Mercedes ponownie potwierdził swoją moc i sięgnął po drugi dublet w sezonie 2026. Rywalizacja na torze w Szanghaju padła łupem Kimiego Antonellego. Dla Włocha była to premierowa wygrana w F1. Podium uzupełnił Lewis Hamilton, dla którego było to pierwsze podium wywalczone w barwach Ferrari. Całe zmagania stały pod znakiem sporych problemów technicznych, przez jakie aż czterech kierowców nie wzięło w nich udziału, włączając w to obu przedstawicieli McLarena.
Po tym, jak sprinterski format weekendu wyścigowego w Chinach zapewnił sporo emocji kibicom F1, w końcu przyszła pora na główne jego danie, czyli niedzielną rywalizację. Ta naturalnie miała jednego faworyta w postaci Mercedesa, ale zważywszy na kwalifikacyjną porażkę George'a Russella, zapowiadało się na bezpośrednią walkę z Kimim Antonellim. Do tego należało pamiętać o atomowych startach duetu Ferrari, ruszającego z 2. rzędu.
Pogoda nie zgotowała żadnych niespodzianek zespołom i utrzymała się na podobnym poziomie jak w poprzednich dniach. Temperatura powietrza wynosiła 18 stopni Celsjusza, natomiast nawierzchni 24. Podmuchy wiatru kręciły się w okolicach 2 m/s.
Jeszcze przed wyjazdem na pola startowe niepokojące informacje zaczęły dochodzić z obozu McLarena. W obu samochodach wykryto usterki techniczne, przez co ściągnięto je do garażu. Późniejsze ujęcia telewizyjne wskazywały na to, że udało się naprawić te awarie, ale ostatecznie obaj nie stanęli do rywalizacji w GP Chin.
Taka sama nieprzyjemność spotkała Gabriela Bortoleto i Albona, który miał ruszać z alei serwisowej. W przypadku zawodnika Williamsa zawiódł układ hydrauliczny. Pewne kłopoty ze sterownikiem tylnego skrzydła na polach startowych zostały zauważone w bolidzie Maxa Verstappena. Red Bullowi udało się jednak rozwiązać te problemy.
Przewidywane strategie: Pirelli spodziewało się podobnej strategii jak w poprzednich latach na chińskim obiekcie, czyli jazdy na jeden pit stop z wykorzystaniem twardej mieszanki. Według obliczeń włoskiej firmy, na pierwszy przejazd lepiej było wybrać pośrednie opony.
Dobór opon na start: Spore zróżnicowanie w tej materii wystąpiło w stawce. Dość zaskakująco duet Red Bulla i Valtteri Bottas zostali wyposażeni w miękkie opony, a w twarde Nico Hulkenberg i Astona Martina, Franco Colapinto, Esteban Ocon oraz Arvid Lindblad. Reszta zawodników startowała na pośrednim ogumieniu.
START: Już na pierwszych metrach kierowcy Ferrari wykorzystali swoją przewagę i zdołali przebić się na 1. i 3. pozycję. Na prowadzeniu znalazł się Lewis Hamilton, a za nim jechali Russell, Charles Leclerc oraz Kimi Antonelii. Podobnie jak w sprincie, słaby start zaliczył Verstappen, który wypadł z czołowej dziesiątki. Z tyłu stawki obrócił się Sergio Perez po tym, jak dotknął auta Valtteriego Bottasa.
Do twardej rywalizacji doszło między Oliverem Bearmanem a Isackiem Hadjarem przed wyjściem na długą prostą, która skończyła się obrotem tego drugiego i wezwaniem do boksu. Brytyjczyk musiał z kolei salwować się ucieczką poza tor. Dzięki temu najwięcej pozycji zyskali Colapinto i Liam Lawson, którzy wylądowali odpowiednio na miejscach 6-7. Na 5. jechał Pierre Gasly.
2./3./4./5. okrążenie: Antonelli oraz Russell nie mieli większych trudności z wyprzedzeniem swoich rywali z Maranello, przebijając się na dwie czołowe lokaty. Do pierwszej dziesiątki powrócił za to Verstappen. Na kolejnym kółku próbował zaatakować w "jedynce" Lindblada, ale problemy z prowadzeniem bolidu RB22 sprawiły, że wyjechał poza tor.
10./11. okrążenie: Zaczęły się pierwsze zjazdy do alei serwisowej. Aby uniknąć bezpośredniej walki między swoimi kierowcami, Racing Bulls ściągnęło Lawsona. U mechaników wizytę odhaczył też Verstappen. Dwójka ta miała jednak sporego pecha z timingiem tych zjazdów, ponieważ chwilę później na arenę zmagań wyjechał samochód bezpieczeństwa.
Było to spowodowane zatrzymaniem się Lance'a Strolla w okolicach pierwszego zakrętu. Neutralizację do zawitania w boksie wykorzystała m.in. czołowa czwórka, dzięki czemu doszło do sporych przetasowań. Wprawdzie Antonelli utrzymał prowadzenie, aczkolwiek za nim znaleźli się Colapinto i Ocon, którzy pozostali na torze. Lindblad przedzielał natomiast przedstawicieli Ferrari.
14./15. okrążenie: Po restarcie od razu doszło do pojedynku między Colapinto a Bearmanem, ale nie doszło do zamiany pozycji między tą dwójką. Russella wyprzedził za to Hamilton. Leclerc szybko uporał się z kolei z Lindbladem.
15./16. okrążenie: Na kolejnym kółku Hamilton poradził sobie z kierowcami Alpine i Haasa, po czym zaczął gonić Antonellego. Leclerc natomiast wyprzedził Russella, a Brytyjczyk zgłosił przez radio brak przyczepności. Przed 17. kółkiem sytuacja w czołowej czwórce się ustabilizowała, a Antonelli przewodził stawce przed Hamiltonem, Leclerkiem i Russellem.
19./20./21./22. okrążenie: Do bardzo intensywnych batalii dochodziło na miejscach 5-9, w których uczestniczyli reprezentanci Alpine, Haasa oraz Verstappen. Dopiero po kilku próbach ataków na czoło tej grupy udało się wysforować Bearmanowi i Verstappenowi, a z Gasly'm zaczął walczyć jeszcze Hulkenberg.
24./25. okrążenie: Antonelli odskoczył swoim najbliższym rywalom, którzy zaczęli pojedynkować się między sobą. Najpierw w nawrocie Leclerc wyprzedził Hamiltona. Siedmiokrotny mistrz świata próbował odzyskać tę pozycję w "jedynce", ale zamiast tego już w "szóstce" musiał bronić się przed Russellem.
26./27./28. okrążenie: Hamilton próbował jeszcze kilkukrotnie atakować Leclerca, aż w końcu wykorzystał to Russell, który wyprzedził go na długiej prostej. W międzyczasie w nawrocie obrócił się Lindblad, przez co pojawiła się chwilowa żółta flaga.
29. okrążenie: Russell uporał się też z Leclerkiem na długiej prostej.
33./34. okrążenie: W tzw. ślimaku doszło do kolizji między Oconem a Colapinto, który właśnie wyjeżdżał z alei serwisowej. Poskutkowało to uszkodzeniem lewej części samochodu Haasa. W międzyczasie kierowcy Mercedesa odskoczyli kolegom z Ferrari, przy czym sam Antonelli nad Russellem miał 7 sekund przewagi. Aston Martin wycofał natomiast z rywalizacji Fernando Alonso.
36. okrążenie Kolejna odsłona bratobójczego pojedynku duetu Ferrari. Tym razem to Hamilton wyprzedził Leclerca w pierwszym zakręcie. Sędziowie poinformowali o karze 10 sekund dla Ocona za ww. kolizję z Colapinto.
39./40. okrążenie: Leclerc wyprzedził chwilowo Hamiltona w nawrocie, ale szybko stracił tę pozycję w czasie batalii, do jakiej doszło później w tzw. ślimaku.
46. okrążenie: Problemy techniczne tym razem napotkały Verstappena. Okazały się one na tyle poważne, że Red Bull poinformował go o wycofaniu się z rywalizacji i dojechaniu do alei serwisowej.
50. okrążenie: Sytuacja w czołówce znacząco się ugruntowała. Russell tracił do Antonellego ponad 9 sekund, a Leclerc do Hamiltona ponad 3.
53. okrążenie: Mała przygoda spotkała Antonellego, który przyblokował prawe przednie koło na hamowaniu do nawrotu i znalazł się chwilowo poza torem.
META: Antonelli dowiózł do mety pierwsze zwycięstwo w swojej karierze, zostając 2. najmłodszym zwycięzcą wyścigu F1 w historii. Kolejny dublet dla Mercedesa przypieczętował Russell. Czołową trójkę uzupełnił Hamilton, dla którego było to pierwsze podium od GP Las Vegas 2024.
Na kolejnych miejscach uplasowali się Leclerc i Bearman, który znowu okazał się zdecydowanie najlepszy w środku stawki. Po podwójne punkty w końcu sięgnęło Alpine, a swoje oczka zdobyli też Lawson, Hadjar oraz Sainz. Dzięki rezultatowi Hiszpana Williams otworzył tegoroczne konto punktowe.
© Mercedes


15.03.2026 09:53 zmodyfikowany
2
6
Skoro najciekawszym momentem Formuly 1 jest pojedynek dwóch kierowców z jednego zespołu, to chyba najlepiej pokazuje, jak „emocjonujący” jest ten nowy format.
15.03.2026 10:35
3
1
@kiwiknick
Zawsze to lepsze niż pojedynek Verstappena z samym sobą.
15.03.2026 10:46
0
2
@sliwa007 Bolidu nie ma to i Verstappena nie ma.
15.03.2026 09:55
5
0
Świetny wyścig Mercedesa. Antonelli dał radę. Radość i łzy. Brawo. A mówili, że nie nadaje się do Mercrdesa.
15.03.2026 09:56
1
5
Nuda......
15.03.2026 10:02
3
1
@Maximus2
E tam! Fajnie było za plecami wielkiej czwórki. Tylko realizator niewiele pokazywał
15.03.2026 10:01
5
3
Piękna F1, jakby nie ten Merc. Ferrari ma kapitalne starty brakuje tempa samochodu. Katastrofa Mclarena, Max upadek mistrza, weryfikacja trwa🙂 Hadjar dobrze jeździ. Alpine lider środka stawki.
15.03.2026 11:05
1
0
@Litwak Mógłbyś zdradzić jakimi kryteriami oceniasz weryfikacje Maxa ?
15.03.2026 10:02 zmodyfikowany
1
7
komentarz usunięty
15.03.2026 10:20
0
2
@AntyFanMclaren Ale mistrzem może być tylko jeden. Włoch. Czemu?
1. Większa sympatia Niemców do Włochów niż Brytoli.
2. Młody Antonelli jest bardziej medialny niż nieco sztywnawy Russell.
3. Włoch będzie się lepiej sprzedawał komercyjnie. A akcjonariusze stajni wyścigowej Mercedesa potrzebują dywidendy na zakup kolejnego teamu.
Dlatego już niedługo podczas pit-stopu nie odkręci się koło w bolidzie Russella... A sam bolid straci moc
Obstawiłem już wcześniej u buka mistrza dla Antonellego.
15.03.2026 10:04
3
13
To co zobaczyłem w dwóch pierwszych wyścigach sezonu 2026... serio co oni zrobili z tą F1? Naprawdę, jak można było tak zepsuć ten sport? Jakieś nowe wymysły które sprawiają że liczy się tylko najszybszy bolid a umiejętności kierowców schodzą na drugi plan...
Mercedes ma najszybszy i najlepiej zrobiony bolid pod nowe regulacje i w dwóch pierwszych wyścigach sezonu mają dwa dublety. Nawet Antonelli dzisiaj wygrał a Hamilton pierwszy raz w barwach Ferrari zdobył podium. Bolidy Mercedesa są tak dobrze dopasowane do tych nowych zasad że nawet kierowcy bez wielkich umiejętności mogą zdobyć podium.
Verstappen, jeden z najlepszych kierowców w historii F1 ani w Australii ani w Chinach nie był w stanie ich dogonić bo nie miał najlepszego bolidu ani dobrze przygotowanego pod te nowe regulacje. Mimo to nawet z tak słabym samochodem jest w stanie walczyć o P5, P6, nawet dzisiaj do momentu awarii. I to tylko pokazuje jak niesamowitym jest kierowcą skoro nawet w takiej głupocie którą wymyślili potrafi osiągnąć coś niemożliwego.
No niestety, F1 w sezonie 2026 naprawdę zaczęła się sypać przez te wszystkie dziwne wymysły
F1 [*]
1950 - 2026
Speed and glory gone to soon!
15.03.2026 10:10
10
1
@Thanos
Zdaje się ekspercie z kanapy, że w ubiegłym roku wysyłałeś Hamiltona na emeryturę . A tu proszę psikus dla takich znafcuf jak Ty , Belzebub czy Aeromis vel ojciec3d.
Verstappena tak nie gloryfikuj, bo nie robił nic nadzwyczajnego. Pod nieobecność McLarena jechał na należnej mu pozycji wynikającej z obecnego układu sił.
15.03.2026 10:42
0
@Danielson92 Doprawdy fascynujące że walkę o przetrwanie w bolidzie który nie domaga nazywasz "nic nadzwyczajnego". Lewis na podium to zasługa świetnego Ferrari ale Antonelli wygrywający w Mercedesie tylko potwierdza moją tezę: to znowu era bolidów w których kierowca jest tylko dodatkiem do mapowania silnika.
Zobaczymy czy będziesz tak samo pewny swego jak inne ekipy w końcu skopiują ten ich "magiczny" patent na MGU-K.
15.03.2026 11:04
0
@Thanos
Ale tym bolidem, który nie domaga to Hadjar jakoś strasznie nie odstaje od tego Maxa. Porównując do poprzednich partnerów Holendra to Francuz robi dobrą robotę. Widzisz każdego tutaj posądzasz, że osiąga dobre wyniki tylko dzięki samochodowi. Gdyby tak Verstappen wygrywał to byś nie pisał o wyścigach inżynierów i projektantów tylko o niezwykłym talencie Maxa.
15.03.2026 11:14
0
@Danielson92 Czy ty porównujesz debiutanta w Red Bullu który jedzie bez presji na P8 - P10 do gościa który wyciska z tej taczki siódme poty żeby utrzymać tempo Ferrari? Hadjar jedzie solidnie bo ten bolid ma swój sufit którego nie przeskoczysz samym talentem gdy silnik "wykastrowano" przepisami. Gdyby to był wyścig kierowców a nie działów IT, Max biłby się o P1 a nie o przetrwanie przed awarią.
Tak, pisałbym o talencie gdyby wygrywał w wyrównanej stawce a nie w lidze gdzie jeden producent odjechał reszcie o lata świetlne w garażu
15.03.2026 10:14
5
0
@Thanos Czyli w F1 bez zmian. Kolejny raz kibice wierzący w nadprzyrodzone moce jakiegoś kierowcy są brutalnie sprowadzani na ziemie.
15.03.2026 10:47 zmodyfikowany
0
@Robur Kotwica Jeśli wierzysz że kierowca to tylko pasażer to po co w ogóle oglądasz F1? Możemy przecież puścić same drony zaprogramowane przez inżynierów. Problem polega na tym że te nowe regulacje tak bardzo kastrują wpływ kierowcy na wynik że nawet debiutant może wejść i wygrać. To nie jest sprowadzenie kibiców na ziemię, to jest zmiana sportu w symulator lotu na autopilocie.
15.03.2026 10:14
1
3
@Thanos Chłop, co dopiero skończył wycierać łzy po poprzednim sezonie a na starcie nowego już ponownie zdążył się spłakać. Będę wyczekiwał kolejnych komentarzy wariacie ;)
15.03.2026 10:52
0
@NowyFormatNowyJa Spokojnie, będę tu co wyścig żeby przypominać ci że oglądasz paradę inżynierów a nie wyścigi kierowców. Ktoś w końcu musi pilnować resztek logiki w tym cyrku. Miłego oglądania walki w środku stawki! 🤗
15.03.2026 10:16 zmodyfikowany
5
0
@Thanos hola hola....Jakbyś na to nie patrzył to w F1 o to chodzi :).To nie są skoki narciarskie i indywidualna walka kierowców .Jak byś zapomniał to tu chodzi o to kto zbuduje lepszy bolid .Krótko mówiąc najszybszy na okrążeniu,a że ktoś to musi jeszcze poprowadzić to i punkty można liczyć kierowcom
15.03.2026 10:58
0
1
@jogi2 To może od razu zróbmy wyścigi autonomiczne? Po co płacić miliony kierowcom skoro według twojej logiki wystarczy zbudować szybki bolid i wsadzić tam kogokolwiek kto potrafi skręcać kierownicą? Skoro "o to w tym chodzi" to właśnie oglądamy najdroższą paradę technologiczną świata a nie wyścigi.
15.03.2026 11:07
0
@Thanos To może zróbmy od razu wyścigi online .Każdy takim samym samochodem 🫣🤣
Według twojej filozofii to byłoby najbardziej sprawiedliwe dla kierowców :)
15.03.2026 10:25
6
0
@Thanos
jeszcze nie wytrzeźwiałeś?
Najlepszy kierowca w galaktyce 3 bolidem w stawce nie dojezdża?, objeżdża go Lindbad w redbulu 2 kategorii. Nie ma bolidu 2 sek szybszego i lipa.
Jak tam hamilton wiesz co tam robi na emeryturze, bo nie koniecznie go obserwuje, ale pamietam jak go tam wysyłałeś?15.03.2026 11:05
0
@grenszuc Zamiast pytać o moją trzeźwość, spójrz może na tabelę. Lindblad jedzie w siostrzanym zespole Red Bulla który ma ten sam silnik ale inny pakiet aero, to że główny Red Bull kompletnie przestrzelił z balansem pod nowe przepisy widzi każdy kto nie ogląda wyścigów przez różowe okulary Mercedesa. Co do Hamiltona, spójrz na stratę do Antonellego. Jeśli 19 - latek w swoim drugim sezonie w F1 odjeżdża siedmiokrotnemu mistrzowi świata o pół minuty to tylko potwierdza to co napisałem - jedzie bolid a nie człowiek
15.03.2026 11:09 zmodyfikowany
0
@Thanos No i tak ma być .To jest F1.Czego ty nie rozumiesz ?
Od kiedy odkryłeś tą tajemną prawdę ?
15.03.2026 10:08
3
0
Kimi brawo
15.03.2026 10:10
2
2
No nie ma lipy. Obecna F1 przypomina teraz trochę gry komputerowe z lat 90-tych ale przynajmniej są emocje!
15.03.2026 10:11
5
7
Największym paradoksem jest holenderski, papierowy mistrz, który niestety jest wysoko w wielu klasyfikacjach a ruszać bolidem F1 nie potrafi. Weryfikacji ciąg dalszy i tak jak pisałem po pokazie przedsezonowym byków, że mają ładne malowanie, takie w sam raz na środek stawki tak się cieszę, że miałem rację. Fenomalny pokaz jazdy Sir Lewisa z mocnym, aczkolwiek przesadnie agresywnym partnerem zespołowym i w pełni zasłużone podium - zapewne jedno z wielu w tym sezonie. Kierowcy, który jest dawno po swoim primę w porównaniu z partnerem będącym u szczytu formy! Przyjemnością jest oglądanie najlepszego, najbardziej utytułowanego kierowcy w historii. Naciskaj coraz bardziej na Mercedesa mistrzu - w końcu zaczną się gubić. To Twój rok! #44
15.03.2026 10:20
5
4
@NowyFormatNowyJa ale nudzisz bocie
15.03.2026 10:12
4
3
Ferrari chyba zrobiło 50% wyprzedzeń całego wyscigu, tak to troche nudno.
15.03.2026 10:28
2
3
super ze maksio odpadl oby tak dalej .nauczy go to pokory , gratulacje dla kimiego
15.03.2026 10:33
3
1
Wbrew krytycznym głosom, wieszczącym śmierć F1 itp, całkiem dobrze się to ogląda. Myślę że z wyścigu na wyścig kierowcy coraz lepiej będą ogarniać nowe narzędzia jakie dostali.
Walka dwóch Ferrari - mistrzostwo świata. Cieszy powrót formy starego mistrza i to że garaż nie kazał im przerwać pojedynku.
Jeśli Ferrari nie zdoła dogonić Mercedesa to chociaż o tytuł powalczy dwóch zawodników. Dobre i co, ale mam nadzieję że dwa zespoły będą walczyć do końca.
@Thanos Jeremy Clarkson zapytał lata temu w wywiadzie Michaela Schumachera " I don't want to be disrespectful, but was it the car?" A 7 krotny mistrz świata uznawany za jednego z najlepszych zawodników w historii odparł "Absolutely". Odkąd sięgam pamięcią w F1 wygrywa zawodnik dysponujący najlepszym autem.
15.03.2026 10:39 zmodyfikowany
0
1
komentarz usunięty
15.03.2026 10:54
0
Ferrari musi podrasować silnik to będą emocje. Na twardych oponach na dluzszym dystansie Mercedes im strasznie odjeżdża. Ale po pierwszych dwóch wyścigach należy pochwalić i Lewisa i Charlesa bo na ile mogą to walczą. Zobaczymy jak będzie na Suzuce, tam Ferrari powinno tracić trochę mniej. Jedno jest pewniej nudniej niż rok temu nie będzie.
15.03.2026 11:14
0
Absolutnie skopana jest ta strona; reklamy przysłaniają całą treść, zamknięcie jedne / przejście do podstrony generuje kolejną reklamę. Nie sposób konsumować treści tu podawane. Straszne to jest!
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się