Dwukrotny mistrz świata dał kolejną istotną wskazówkę odnośnie swoich planów dot. dalszych startów w F1. Hiszpan przyznał, że prawdopodobnie po raz ostatni będzie ścigał się na podbarcelońskim torze.
Temat dalszych startów Fernando Alonso w królowej motorsportu cały czas jest bardzo aktywny w kontekście tegorocznych rozmów w środowisku. Sam Hiszpan już kilka wskazówek odnośnie swoich planów. Przyznawał m.in., że nie chciałby odchodzić z serii ze słabymi wynikami, a także sugerował chęć pozostania, dopóki jego syn nie pojawi się w padoku.
Kolejna ważna sugestia z jego strony pojawiła się na czwartkowej konferencji prasowej pod Barceloną. Bez ogródek przyznał bowiem, że prawdopodobnie po raz ostatni będzie ścigał się na katalońskim torze. Poproszony jednak o rozwinięcie tego wątku sprytnie wykorzystał fakt posiadania rotacyjnej umowy przez tutejszych promotorów, przez co swój kolejny wyścig zorganizują w 2028 roku:
"Będzie to wyjątkowy weekend, bo to prawdopodobnie mój ostatni wyścig tutaj w Barcelonie. Chcę zatem podziękować wszystkim i spróbuję czerpać frajdę z tego weekendu. Nie będę zbyt konkurencyjny i za długo uczestniczył w kwalifikacjach, więc liczę chociaż na dłuższą jazdę w wyścigu", zaznaczył zawodnik Astona Martina.
"Tempo nie jest oczywiście takie, jakie chcemy. Chcę jednak, by każdy czerpał frajdę z tego weekendu. Zawsze świętujemy, kiedy przyjeżdżamy tutaj do Barcelony. To moje 23. GP Hiszpanii i każde z nich było magiczne. To ostatnie też musi takie być. Nie mam żadnych konkretnych planów w głowie. Po lecie podejmę decyzję odnośnie kontynuacji."
"Barcelony nie będzie jednak w przyszłym roku, więc jeśli nie wiem, co będę robić w kolejnym sezonie, to co dopiero powiedzieć o tym, co będzie za dwa sezony. O każdym tegorocznym wyścigu myślę potencjalnie jak o ostatnim. Dotyczyło to Australii, Chin czy Monako. W Barcelonie jest na to większa szansa, bo nie będzie jej w przyszłym roku."
© Aston Martin


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się