Królowa motorsportu zakończyła okres zimowych testów przed oficjalnym zainaugurowaniem nowej ery regulacyjnej. W czasie piątkowych jazd brylowało Ferrari, które swoją moc pokazało zarówno w symulacji tempa kwalifikacyjnego, jak i wyścigowego. Dzięki temu Charles Leclerc ustanowił najlepszy wynik całych bahrańskich prób. W katastrofalny sposób zakończyły się one dla Astona Martina, który pokonał raptem 6 okrążeń.
Finałowy akord sprawdzianów w Bahrajnie zapowiadał się bardzo ciekawie, zważywszy na spodziewane mocniejsze symulacje tempa kwalifikacyjnego, jak i wyścigowego. Ponadto na popołudniową sesję - charakteryzującą się lepszymi i bardziej reprezentantywnymi warunkami - najlepsze cztery teamy zdecydowały się wystawić kierowców, którzy w zeszłym roku wygrali rywalizacje ze swoimi partnerami.
W związku z tym w ostatnich czterech godzinach zajęć można było oglądać w akcji Lando Norrisa, George'a Russella, Maxa Verstappena i Charlesa Leclerca, przy czym pierwsza dwójka z dużym poślizgiem rozpoczęła swój program. Było to spowodowane problemami technicznymi ich zespołów.
O ile McLaren nie podał konkretnej przyczyny takiego stanu rzeczy, o tyle w przypadku Mercedesa wiadomo, że miało to związek z poranną utratą ciśnienia w układzie pneumatycznym u Kimiego Antonellego. Z tego powodu Włoch zatrzymał się na torze i wywołał czerwoną flagę. Później Srebrne Strzały - po raz drugi w trakcie pobytu w Zatoce Perskiej - zdecydowały się na wymianę silnika.
Zarówno Norris, jak i Russell nie byli jednak w stanie zagrozić brylującemu przez cały dzień Leclercowi. Monakijczyk już rano wykonał bardzo mocną, najlepszą w czasie całych testów, symulację tempa wyścigowego (choć mogło to wynikać z większej liczby pit stopów), a do tego legitymował się najszybszym okrążeniem na poziomie 1:33.689 ustanowionym na oponie C3.
Po południu jeszcze bardziej podkręcił tempo i po przesiadce na miększą gumę C4 jako jedyny na przestrzeni sześciu dni spędzonych w Bahrajnie zszedł poniżej bariery 1:32.000, osiągając 1:31.992. Dla porównania do zeszłorocznego najlepszego czasu z testów Carlosa Sainza stracił 2,644 sekundy (1:29.342).
2. w tabeli z czasami Norris przejechał swoje kółko o 0,879 sekundy wolniej od Leclerca, przy czym ten używał mieszanki C3. Dalej blisko siebie znaleźli się Verstappen i Russell, choć obaj korzystali z pochodzącego z tureckiego oddziału Pirelli testowego ogumienia C3.
Inne programy jazd czołówki i problemy techniczne miały wpływ na licznik przejechanych okrążeń. W tej statystyce w czołowej trójce zaskakująco nie znalazł się żaden team z zeszłorocznego TOP 4. Najwięcej kółek, bo aż 170, zrobili przedstawiciele Haasa. Co ciekawe, amerykańska ekipa w kontekście przejechanych okrążeń na przestrzeni wszystkich 9 dni testowych ustąpiła tylko Mercedesowi (1185 do 1214).
Na kolejnych lokatach w piątkowym zestawieniu znaleźli się Racing Bulls i Williams (odpowiednio 165 i 141 kółek). Warto jednak przy tym zaznaczyć, że sam taką wartość w przypadku włoskiej ekipy wykręcił debiutujący w F1, Arvid Lindblad.
Jeśli chodzi o pozostałe warte odnotowania czasy, należy zwrócić uwagę na te Pierre'a Gasly'ego oraz Carlosa Sainza, które zostały osiągnięte na najmiększej mieszance C5. Na testowej gumie najlepsze okrążenia ustanowili za to - oprócz Verstappena i Russella - Esteban Ocon, Valtteri Bottas oraz Lance Stroll.
Ten ostatni nie przejechał jednak żadnego pomiarowego kółka, co było powiązane z problemami Hondy po stronie części zamiennych. Dlatego też Kanadyjczyk miał bardzo ograniczony program krótkich przejazdów, który zakończył się na 6 pętlach toru. Z nieoficjalnych informacji wynika, że Japończykom pozostała ostatnia sztuka akumulatorów w Bahrajnie i stąd nie chcieli podejmować większego ryzyka.
Kłopoty techniczne - aczkolwiek oczywiście nie w takim dużym stopniu jak w przypadku Astona Martina - nie ominęły po raz kolejny Cadillaca. Sergio Perez spędził rano ponad 100 minut w garażu, zanim pojawił się na bahrańskim torze. Meksykaninowi udało się później wykonać pełną symulację wyścigową, ale jego tempo pozostawiało wiele do życzenia. Było ono bardzo podobne do wczorajszej, bardzo wolnej jazdy Fernando Alonso.
Niezłymi osiągami na dłuższych przejazdach popisali się z kolei Oliver Bearman z Haasa i Gabriel Bortoleto z Audi. Z godnych odnotowania jeszcze wydarzeń trzeba wspomnieć o zaskakującym wyjeździe Ocona na... przejściowych oponach mimo naturalnie suchej nawierzchni. Przypomnijmy, że testy deszczowego ogumienia odbędą się w Bahrajnie dopiero w przyszły weekend.
Na zakończenie zarówno porannej, jak i popołudniowej sesji stawka mogła zmierzyć się z wydłużoną procedurą startową. Ponownie w jej czasie najlepiej wypadały samochody napędzane silnikami Ferrari, choć starty Russella i Norrisa również wyglądały dość dobrze.
Poniżej prezentujemy oficjalne wyniki ostatniego dnia zimowych testów przed rozpoczęciem sezonu 2026. Galerię z piątkowych zajęć można znaleźć TUTAJ. Jeśli chodzi o podział obowiązków między zawodnikami, to cały dzień w kokpicie spędzili: Leclerc, Sainz, Lindblad, Stroll oraz Gasly.
Tylko rano jeździli: Piastri, Antonelli, Hadjar, Ocon, Hulkenberg oraz Perez, zaś po południu: Norris, Russell, Verstappen, Bearman, Bortoleto i Bottas. Już w czwartek swoje testowe obowiązki odhaczyli: Hamilton, Albon, Lawson, Alonso oraz Colapinto.
Następnym przystankiem dla F1 będzie już wielka inauguracja sezonu w Australii. Biorąc pod uwagę ilość zmiennych i niewiadomych, jakie wystąpiły w czasie testów, należy przygotować się na dużą dawkę emocji. Pierwszy trening wystartuje 6 marca.
© Ferrari


20.02.2026 20:32
0
czyli aston jednak nie zrobił najszybszego bolidu, tak jak każdy zapowiadał?
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się