2017-09-17 GP Singapuru - Wyścig 14:00
Poz.KierowcaZespółCzasPkt.
1 L.Hamilton Mercedes 2:03:23.543 25
2 D.Ricciardo Red Bull +4.507 18
3 V.Bottas Mercedes +8.800 15
4 C.Sainz Toro Rosso +22.822 12
5 S.Perez Force India +25.359 10
6 J.Palmer Renault +27.259 8
7 S.Vandoorne McLaren +30.388 6
8 L.Stroll Williams +41.696 4
9 R.Grosjean Haas +43.282 2
10 E.Ocon Force India +44.795 1
11 F.Massa Williams +46.536
12 P.Wehrlein Sauber +2 okr.
13 K.Magnussen Haas
14 N.Hulkenberg Renault
15 M.Ericsson Sauber
16 D.Kwiat Toro Rosso
17 F.Alonso McLaren
18 S.Vettel Ferrari
19 M.Verstappen Red Bull
20 K.Raikkonen Ferrari

komentarze
  • 101. DJ SEBQ
    • 2017-09-18 13:37:24
    • *.play-internet.pl

    @95 W Singapurze gdy wyjeżdża SC to wiadomo że wyścig nie zakończy się w ciągu dwóch godzin, a zwłaszcza jeżeli dorzucić do tego opady deszczu.
    Chyba każdy z nas pamięta Kanadę 2011 gdzie wyścig trwał aż 4 godziny łącznie z przerwą (Czerwona flaga) podczas ulewy.

    Wrócę jeszcze do Restartu wyścigu i chyba tego czego nikt z nas się nie spodziewał, Palmer wyprzedza Bottasa a ten nie jest w stanie Mercedesem odrobić straconej pozycji po restarcie.

  • 102. bbrbutch
    • 2017-09-18 15:11:47
    • *.dynamic.gprs.plus.pl

    No w końcu coś zaskoczyło w tej naszej eFie,zmienił się właściciel i od razu jest lepiej.Bolidy ruszają do wyścigu same bez SafetyCar'a,no brawo,brawo,brawo.Mało tego,nawet się ścigają.Start do przewidzenia,po prostu Max działa kłopoty jak magnes;).Potyczki Mag,Mas i Oco przednie,aż miło się ogladało te ich zmagania,co do reszty wyścigu to szału się nie spodziewałem,w końcu to taki tor,ale fajnie też ,ze takie są,widać gołym okiem kto ma umiejętności.Sainz'owi należą się wielkie graty,na SS dawał radę lepszym.Jak na Singapur było ok.

  • 103. Vendeur
    • 2017-09-18 15:27:31
    • *.dynamic.chello.pl

    @ 97. l1m1ted11 - Ty się śmiesz nazywać kibicem F1 i zwracać uwagę innym na "fanbojstwo", podczas gdy sam w każdym kolejnym poście przejawiać nieposkromioną niechęć do Hamiltona, a jednocześnie uwielbienie dla Vettela??? Jesteś hipokrytą...

    Vettel "prawie sam" doprowadził "prawie na szczyt" Ferrari? Genialne, po prostu genialne... Oczywiście "prawie" nie robi tu dla Ciebie żadnej różnicy tak? Vettel zawsze wybierał zespoły, które zapewniały mu bycie gwiazdą i status kierowcy nr 1, co wiązało się z faktem, że zawsze miał wszelką pomoc w zdobywaniu punktów. To jest człowiek cipa, facet bez jaj. I pokazuje to na każdym kroku. Nie potrafi rywalizować na równi z innym kierowcą na swoim poziomie. Boi się tego. Dlatego też uciekł z Red Bulla gdy przegrywał z Ricciardo. Dlatego też nie zgodził się, aby w Ferrari jeździł inny dobry kierowca. Ani, aby Kimi zdobywał lepsze pozycje w wyścigu niż on...

  • 104. l1m1ted11
    • 2017-09-18 16:52:37
    • *.146.167.5.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    @103 porównaj sb jakie było Ferrari przed Vet i z Vet ;)
    Twoje nędzne opinie na mój temat całkowicie zlewam, bo wgl mnie nie opisują :D
    Także no, elo

  • 105. xeoteam
    • 2017-09-18 17:50:01
    • *.rev.pro-internet.pl

    No można porównać ostatnie lata , było żadne, nawet z Vet. Taka prawda.

  • 106. xeoteam
    • 2017-09-18 17:51:28
    • *.rev.pro-internet.pl

    Aaa i przypomnij mi o ile pkt. Alo stracił tytuł na rzecz bolidu RB ?

  • 107. xeoteam
    • 2017-09-18 18:46:04
    • *.rev.pro-internet.pl

    @104 Twoje zwroty Ciebie opisują typu"sb" "wgl" "elo" to wystarczy by określić typ pokolenia.

  • 108. Vendeur
    • 2017-09-18 20:51:41
    • *.dynamic.chello.pl

    @ 104. l1m1ted11 - elo, sb? Masz 15 lat, czy jeszcze daleko? Bo piszesz jakbyś podstawówki nawet nie ukończył... Widzisz, różnimy się tym, że jesteś małolatem i jedyne co z F1 pamiętasz, to ostatnie kilka lat, w tym krótki okres Ferrari bez Vettela. Nie masz pojęcia o tym, że przed Vettelem w Ferrari jeździli znacznie lepsi kierowcy od niego, żeby dać najprostszy przykład Schumachera. Gdybyś zatem miał pojęcie o czymkolwiek i był przy okazji obiektywny, a nie ślepo zapatrzony w swojego bożka, z pewnością wypowiedzi byłyby bardziej sensowne.

  • 109. l1m1ted11
    • 2017-09-18 21:44:17
    • *.146.100.119.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    @107 i @108
    Proszę bardzo, strzelajcie :D

    @Vendeur
    Nie jestem zaślepiony xd
    Widać pewne niezrozumienie ;)
    Wiem, że od Vettela napewno lepszy był Senna, który jest mistrzem nad mistrzami, i nie ma osoby podobnej mu ;)
    Ale tak samo jak uznaję Vettela za genialnego, w tym samym stopniu Hamiltona... Na torze jest dobry, ale poza nim nie...
    Jest drugim Huntem (tak, wiem, o kim mówię), także no...
    Nie znacie mnie panowie (bądź panie czy inne), więc nie oceniajcie ;p
    Chyba że coś ktoś na Śląsku to zapraszam :D

  • 110. l1m1ted11
    • 2017-09-18 21:45:18
    • *.146.100.119.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    @up gdyby nie śmierć Senny nie byłoby ,,geniuszu" M.Sch

  • 111. elin
    • 2017-09-19 00:02:59
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @ 99. xeoteam
    Wiem, wiem ... że to nic osobistego ;-). Zresztą odkąd Kimi jeździ z Vettelam ( a nie z Alonso, kiedy panowała tutaj " wojna " ;-)) między fanami obu kierowców ) i tak oceniasz Fina łagodniejszym okiem :-).

    Ale tym razem nie do końca się z Tobą zgadzam ;-)) ...
    W Ferrari liczy się tylko jeden kierowca i na nim koncentruje się zespół - co udowodnili już niejednokrotnie. Jak tylko Kimi próbuje być szybszy, to zaraz ma " pokazane " gdzie Jego miejsce - np. tegoroczny wyścig w Monako, czy na Węgrzech.
    Raikkonen popełnia błędy, to fakt. Ale faktem jest również, że w Jego przypadku zespół też je popełnia. Zrobili z Niego nr 2 ( nie podoba mi to, ale wybór Raikkonena, jeśli Jemu pasuje taka sytuacja ... ), jednak jeśli Ferrari chce poważnie walczyć o tytuł w konstruktorach, to powinni bardziej zwracać uwagę na obu swoich kierowców, jak robi Mercedes. Gdzie liderem jest Hamilton, ale Bottasowi również pozwalają powalczyć o swoje punkty na torze. Tego brakuje ( według mnie ) w Ferrari i na tym traci zespół ... - bo jak sam wiesz, w utratę szybkości, czy umiejętności przez Kimiego nie wierzę ...
    Pozdrawiam :-)

  • 112. Ecclestone
    • 2017-09-19 04:47:32
    • *.play-internet.pl

    Nie do końca tak to wygląda :) Kierowca nr 2 może walczyć z każdym, poza kierowcą nr 1.

    -Dla klasyfikacji kierowców ma to znaczenie, ponieważ K2 co prawda przez to traci, ale K1 zyskuje;
    -W klasyfikacji zespołów to nie ma znaczenia, ponieważ w końcowym rozrachunku na jedno wychodzi (nie ma różnicy, który z kierowców przywozi lepsze punkty).

    Rozumiem, że użytkownikowi elin chodziło raczej o motywację kierowcy nr 2. Taki układ może miałby sens, gdyby klasyfikacja konstruktorów była ważniejsza od kierowców :) Na razie jest odwrotnie i czołowym zespołom raczej bardziej zależy na mistrzostwie kierowców, dlatego też (nie wszystkie i nie zawsze) promują lepszego. Gdyby Raikkonen walczył z Vettelem na torze, to odbierałby mu punkty, zmniejszając szansę Niemca na końcowy sukces. A tak Ferrari jedyne co traci, to motywacja kierowcy nr 2 ;) Zresztą, gdyby tak naprawdę Ferrari zależało na solidnym kierowcy nr 2, zatrudniliby kogoś lepszego, ale na to Vettel się nie zgodzi. Dobranoc :)

  • 113. xeoteam
    • 2017-09-19 08:56:55
    • *.rev.pro-internet.pl

    @111 elin, trafiłaś i zgadzam się z Tobą odnośnie do Ferrari. Jednakże Kimi mógłby być bliżej Merców a najlepiej tuż za Vettelem ( chociaż z racji mojej niechęci do Vet wolałbym by był przed nim )
    A rola kierowcy nr 2 ? mu pasuje i to widać , że aż tak nie stara się jak kiedyś.

  • 114. Jen
    • 2017-09-19 20:32:26
    • *.179.231.3.static.3s.pl

    @109 Mnie też Hamilton przypomina Hunt'a. Nawet narodowosc się zgadza:) W sumie to obecna rywalizacja Vettel-Hamilton jest bardzo podobna do konkurencji pomiędzy Lauda-Hunt. Pierwszy był dość wyważony i sumienny, prowadzący spokojny, rodzinny tryb życia a drugi był gwiazdą toru, celebrytą ówczesnych czasów. Obecnie jest bardzo podobnie. Byc może dlatego Hamilton jest uznawany obecnie za najlepszego kierowcę. PR robi swoje. Vettel natomiast nie jest ciekawym obiektem dla mediów poza torem. Chroni swoje życie prywatne, nie prowadzi żadnego profilu na portalach społecznościowych. Nuda po prostu.
    Dla mnie obaj wymienieni kierowcy prezentują podobny poziom umiejętności. Z tą tylko różnicą, że Vettel w krótszym czasie osiągnął więcej tytułów niż Hamilton. Do tego cztery pod rząd co nie jest takie proste do osiągnięcia nawet jak się ma lepszy bolid w porównaniu z resztą stawki. Jak wiadomo sam samochód nie zdobywa mistrzostwa. Potrzebny jest jeszcze do tego organiczny łącznik pomiędzy kierownicą a pedałem gazu.

  • 115. elin
    • 2017-09-19 23:23:06
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @ 112. Ecclestone
    Tak, chodzi o motywację kierowcy Nr 2 :-).
    I wybacz, ale nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że czołowym zespołom zależy bardziej na mistrzostwie kierowców, niż konstruktorów. Jeśli jesteś na szczycie chcesz OBU tytułów ... Tym bardziej jeśli mowa o Ferrari, zespole chyba najbardziej przekonanym o swojej wyższości ( ważności ) z całej stawki. A aby zgarnąć dwa mistrze potrzeba pełnej koncentracji na obu kierowcach ... i motywacji. Co moim zdanie doskonale wychodzi w Mercedesie i niezbyt dobrze teamowi z Maranello.

    @ 113. xeoteam
    Również bym wolała oglądać Kimiego przed Vettelem ... :-).
    Niestety, muszę się z Tobą zgodzić, rola Nr 2 najwyraźniej Finowi nie przeszkadza. A skoro przedłużył kontrakt na kolejny sezon, to raczej pewne, że znowu jako pomocnik Sebastiana :-(.
    Szkoda ... wolę Go jednak pamiętać z lat w McLarenie, Lotusie ... no i z 2007 r.

  • 116. slawusdominus
    • 2017-09-20 09:11:09
    • *.dynamic.chello.pl

    Widzę, że po odpadnięciu VET Blaze coś tam zmienił swój nick :)

  • 117. Ecclestone
    • 2017-09-20 15:18:09
    • *.play-internet.pl

    @115 :)
    Ok. Wiadomo, że celem jest zdobycie jednego i drugiego tytułu, niemniej nie zawsze jest to możliwe. Swoją drogą gdybym (był szefem zespołu i) musiałbym wybrać: mistrzostwo kierowców czy mistrzostwo konstruktorów wybrałbym to pierwsze ;)

    Mercedesowi wychodzi lepiej, bo ma lepszy samochód ;) Raikkonen to już też nie jest ten sam kierowca co kiedyś, wiek robi swoje i rzeczywiście brakuje mu tego błysku z Lotusa ;) O ile Hamiltona można porównywać do Vettela, to Bottas jest obecnie dużo lepszy od swojego rodaka. Jeśli Ferrari naprawdę zależy na silnym kierowcy nr 2 to powinni zainteresować się kimś innym lepszym i młodszym. No, ale tym na razie nie jest zainteresowany ani zespół ani tym bardziej Vettel.



    @116
    Musiał :D

  • 118. xeoteam
    • 2017-09-20 21:48:13
    • *.rev.pro-internet.pl

    @117 z tym wiekiem co robi swoje bym tak nie szalał :) Alonso :)
    Faktem jest jednak to, że to on w zespole zawsze chce być nr 1 i mu się to udaje. Jaką ma siłę i pozycję w F1 świadczy fakt Maków. Silnik gaża itd , stanęło wszystko na głowie bo Ferdek tak chciał. I nad tym nie ma co dywagować bo tak jest. Nie cierpię tych jego zachowań poza torem i nawet go nie lubię jako osobowość ale gdy prowadzi bolid to mi szczęka opada, dlatego zawsze mu będę kibicował. No i oczywiście toczył wojny podjazdowe z @elin , którą z tego miejsca serdecznie pozdrawiam :)

  • 119. Artur fan
    • 2017-09-20 21:52:05
    • *.sokola.pl

    HAM modlił modlił i wymodlił VET zap............... i to dokładnie ale zapominamy teraz MALEZJA I SEPANG mam tylko taką nadzieje że ham skończy jak 2016

  • 120. elin
    • 2017-09-21 01:06:33
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @ 117. Ecclestone
    Tytuł wśród kierowców spotyka się z większym rozgłosem, to pewne. Jednak ... jeśli jesteś szefem zespołu F1, który również produkuje jedne z najbardziej rozpoznawalnych samochodów na świecie, to raczej zależy Ci równie mocno na zgarnięciu obu tytułów ;-). Ponieważ chcesz być kojarzony nie tylko z kierowcą, który wygrał mistrzostwa ( a który zmieniając zespół będzie zwyciężał już z innym teamem, więc promuje głównie swoje nazwisko ), ale również z mistrzowską konstrukcją. Najlepszym bolidem sezonu zbudowanym przez Twój zespół.
    Nie tylko nazwiska mistrzów się pamięta. Są też bolidy o których po latach można dyskutować i wspominać jako genialne konstrukcje wygrywające mistrzostwa. Dlatego nie umniejszała bym znaczenia tytułu wśród konstruktorów :-).
    Jednak tegorocznemu Ferrari raczej to nie " grozi ", dlatego racja - koncentrują się głównie na Vettelu i tytule dla Niego.

    Co zaś tyczy się tego kto lepszy - Raikkonen czy Bottas. Jedynie wsadzenie ich do takich samych bolidów dało by na to wiarygodną odpowiedź ;-).
    Valtteri ma więcej punktów na koncie, ale ile w tym zasługi bolidu ( według Ciebie lepszego od Ferrari ) i dobrego zagrania z zespołem, a ile umiejętności kierowcy ... Ciężko stwierdzić.
    Raikkonena pamiętam z manewrów na torze, które " wbijały w fotel " ;-). Valtteri ( na razie ) jest dla mnie " tylko " rzemieślnikiem, który doskonale potrafi wykorzystać obecny bolid Mercedesa.
    Według mnie jeszcze za wcześnie aby stwierdzić, kto jest lepszy. Chyba że oceniamy tylko po tegorocznych zdobytych punktach ... ;-)

    @ 118. xeoteam
    Wiesz, że jednak nie dam rady powstrzymać się od małego wtrącenia na temat Alonso i Jego pozycji w McLarenie ... ;-))
    Oczywiście masz rację i zgadzam się z tym co napisałeś. Ale trzeba też pamiętać, że obecnie McLaren nie ma wyjścia jak tylko " stawać na rzęsach ", aby zatrzymać u siebie Hiszpana. Zespół przez współpracę z Hondą stracił bardzo wiele, również wizerunkowo. Z zespołu z czołówki, jednego z najlepszych w historii F1 stali się teamem końca stawki i żaden inny topowy kierowca nie przejdzie obecnie do McLarena. A żeby wrócić na szczyt potrzebny jest właśnie taki zawodnik najwyżej klasy. Dlatego Alonso może teraz dyktować warunki i ma tak silną pozycję w zespole.
    Również serdecznie pozdrawiam :-)

  • 121. Ecclestone
    • 2017-09-21 14:53:34
    • *.play-internet.pl

    A więc raz jeszcze :)

    Rozmowa z piękną kobietą jest prawdziwą przyjemnością i nawet drobne niezrozumienia nie tylko nie zakłócają konwersacji, ale nawet wprowadzają ją na inny poziom, za co serdecznie dziękuję :)

    Nie twierdzę, że zespołom nie zależy na obu tytułach :) Twierdzę zaś, że mając do wyboru jedną z tych dwóch możliwości większość wybrałaby mistrzostwo w klasyfikacji kierowców. Oczywiście, to tylko przypuszczenia i mogę się mylić. Stuprocentowej pewności nie będziemy mieć nigdy :)

    Co do kierowców ... Zdolność do rywalizowania w każdym sporcie, także w tych wyścigowych zmienia się wraz z wiekiem. Wiadomo, że po przekroczeniu powiedzmy 35 pewne właściwości zaczynają spadać, osłabia się refleks, podzielność uwagi, koncentracja, a nawet wytrzymałość organizmu na trudne warunki i tego nie da się nadrobić rosnącym doświadczeniem. Raikkonen jest już w tym wieku, w jakim większość jego kolegów po fachu jest od dawna poza Formułą. No i wtedy co najwyżej szukają szczęścia w innych seriach wyścigowych.

    W takim samochodzie raczej na pewno sobie już nie pojeżdżą. Pamiętam, że od czasów powrotu do Ferrari Raikkonen jeździł gorzej i od Alonso i od Vettela. Bottas jest w stanie nawiązać jakąśtam walkę z walkę z Hamiltonem, ale to oczywiście wytłumaczysz rolą kierowcy numer 2 ... Jeśli mówisz, że za wcześnie na ocenę, to lepszej okazji się nie doczekamy.

    Jeszcze jedno. Piszesz: "Raikkonena pamiętam z manewrów na torze, które " wbijały w fotel " ;-). Valtteri ( na razie ) jest dla mnie " tylko " rzemieślnikiem, który doskonale potrafi wykorzystać obecny bolid Mercedesa." Dla mnie Raikkonen był kierowcą nierównym, który potrafił pojechać kapitalny wyścig, ale też popełnić koszmarny błąd. Bottas, mimo, że nie widać u niego jakiejś przebojowości pod tym względem wydaje się równiejszy. No znowu wiek ... Można doszukać się analogii do innych sportów, np. boksu, gdzie mistrzowie świata u schyłku swojej kariery przegrywają od średniaków. Pewnych rzeczy się nie oszuka.

    :)


    @118
    Co do Alonso to trudno stwierdzić. W tym sezonie nie da się tego ocenić, ponieważ nie dokonał ostatnio niczego wielkiego, oczywiście nie ze swojej winy. Dawniej lubiłem Alonso, ale przez jego skłonność do awanturowania się i narzekania w każdym zespole sympatia gdzieś się ulotniła. Alonso bez wątpienia nadal stanowi wielką wartość marketingową. I tutaj wyjątkowo zgadzam się z Panią elin.

  • 122. elin
    • 2017-09-22 00:24:10
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @ 121. Ecclestone
    Również serdecznie dziękuję za dyskusję :-).
    Chociaż, czy z drobnymi nieporozumieniami ... ? Ja Ciebie doskonale zrozumiałam, ale chyba trochę za bardzo chciałam przedstawić własny punkt widzenia w temacie ;-).

    Jak napisałeś - " Stuprocentowej pewności nie będziemy mieć nigdy :) ", dlatego raczej oboje zostaniemy przy swoim zdaniu. Niestety nie ma możliwości jasno udowodnić - Kto z Nas ma rację.

    Jednak jeśli chodzi o wiek kierowców ...
    Tak dla przypomnienia :
    - Nigel Mansell zdobył PP i wygrał wyścig ( GP Australii 1994 ) mając 41 lat oraz został mistrzem świata w wieku 39 lat.
    - Mario Andretti zdobył PP ( GP Włoch 1982 ) mając 42 lata, cztery lata wcześniej mając 38 lat został mistrzem świata
    - Alain Prost zdobył PP ( GP Japonii 1993 ) mając 38 lat i w tym samym roku został mistrzem
    - Damon Hill zdobył tytuł w wieku 36 lat
    - Niki Lauda świętował swoje mistrzostwo mając 35 lat
    - Michael Schumacher również w wieku 35 lat sięgnął po tytuł

    To tylko kilka przykładów, że wiek nie ma aż takiego wpływy na kondycję kierowcy.
    Owszem, obecnie zawodnicy są coraz młodsi, ale bolidy wcale nie trudniejsze w prowadzeniu do tych sprzed lat.
    U Raikkonena chyba większym problemem jest to, że Jego rola w zespole została zredukowana do pomocy koledze i dlatego nie ma już motywacji do większej walki na torze. Nie bronię Kimiego w tym przypadku, bo sam się na takie traktowanie zgodził przedłużając kontrakt z Ferrari. Ale jak ciągle powtarzam ;-) w Jego utratę umiejętności i szybkości nie wierzę. Po prostu nie ma po co się bardziej starać, skoro i tak nie ma szans na walkę o mistrza będąc w zespole z Vettelem, który jest przyszłością Ferrari i którego z góry wyznaczono na lidera.
    Zresztą Kimi ma już swój wymarzony tytuł, a wkrótce odejdzie z F1.
    Inna sytuacja jest z Bottasem. Dopiero w tym sezonie dostał miejsce w czołowym zespole i bolid, którym można walczyć o zwycięstwa. Ma swoje pięć minut, aby udowodnić na co Go stać i pokazać, że zasługuje na bycie wśród najlepszych, a nie w środku stawki. I jak dla mnie doskonale pokazuje, że zasługuje na jazdę w Mercedesie. Ale jak sam napisałeś ( i z tym się zgadzam ) - " nie widać u niego jakiejś przebojowości ".
    Osobiście wolę jednak oglądać na torze Tych, jak to nazwałeś " nierównych ", ale którzy potrafią sprawić, że człowiek patrzy z zachwytem myśląc - " Jak On mógł wykonać tak genialny manewr ... lub ... pojechać tak wspaniały wyścig ". I dla kimś takim jest właśnie dawny Raikkonen, czy obecnie Hamilton.

    No teraz już chyba wszystkie drobne niezrozumienia, zostały wyjaśnione ;-).
    Dobranoc :-)

  • 123. elin
    • 2017-09-22 00:31:17
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    * I dla mnie kimś

  • 124. Ecclestone
    • 2017-09-22 21:47:26
    • *.play-internet.pl

    Ok, a więc niezgadzania się ciąg dalszy. Do tego z czym zasadniczo się zgadzam albo zostało "wyjaśnione" odnosił się już nie będę :) Nie będę też wyrażał swojego zachwytu, bo nie zmieściłbym się na kilku stronach, aczkolwiek rzadko zdarza się żeby piękna płeć miała tak dużą wiedzę na temat Formuły 1.

    Podałaś kilka przykładów i całkiem słusznie, bo nie można ich w żaden sposób podważyć. Zwróciłbym jednak uwagę, że wówczas jak słusznie zauważyłaś czasy były trochę inne. Czy bolidy były łatwiejszy czy trudniejsze w prowadzeniu, nie jesteśmy w stanie rozstrzygnąć, z pewnością była to inna technologia i nie było takiej skomplikowanej aparatury do sterowania. Zresztą trudno mi to komentować, bo w czasach końca kariery prosta Prosta miałem kilka lat i nic nie pamiętam z tego okresu. Każdy kierowca jest inny, niemniej zawsze jest gdzieś ta granica przy której umiejętności zaczynają spadać. Raikkonen kończy w tym roku 38, to naprawdę sporo jak na kierowcę F1. A czy Twoim zdaniem Raikkonen miałby realną szansę w rywalizacji z Vettelem na równych warunkach?

    Co do Hamiltona to znowu się nie zgodzę. Rzeczywiście dawniej miał pewne problemy z równą jazdą, niemniej w ostatnich kilku sezonach dojrzał, a obecnie jest kierowcą kompletnym, który nie popełnia głupich błędów i nie wykonuje nieprzemyślanych manewrów. Wreszcie udało mu się opanować jeżdżenie pod presją i jeździ naprawdę mądrze. Pomijam jest styl życia i stylizowanie się na celebrytę, bo to za wielkiego wpływu na osiągi nie ma, chociaż też mi to nie pasuje. Pamiętając jego dawne występy wydawało się dziwne, że przez nieodpowiedzialne manewry mógł narazić się na wyeliminowanie z wyścigu lub utratę kilku pozycji. W jednym sezonie chyba 2011 zaliczył kilka bezsensownych stłuczek z Massą. Według mnie to jeden z dwóch, trzech najbardziej solidnych kierowców.

    Dobranoc :)

  • 125. elin
    • 2017-09-23 00:50:53
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Ano, płeć piękna również interesuje się F1 ;-).
    A jak widzę, oboje lubimy mieć ostatnie zdanie i nie ustępować w dyskusji ;-).

    Dalej zostaję przy zdaniu, że wiek Raikkonena nie jest Jego największym problemem. Chociaż zgodzę się, że każdy kierowca ( sportowiec ) ma granice przy której umiejętności zaczynają spadać.
    Ale czy Kimi miałby realną szansę w rywalizacji z Vettelem na równych warunkach ... ? Nie mam pojęcia, chociaż chciałabym wierzyć, że Tak. Może nie na wszystkich torach, ale na niektórych pewnie byłby lepszy.
    W Red Bullu Mark Webber był znacznie starszy niż obecnie Raikkonen, a jednak były wyścigi w których pokonywał Sebastiana. Więc tym bardziej powinien tego dokonać Kimi, którego umiejętności oceniam znacznie wyżej niż Australijczyka.
    Zresztą gdyby nie " wtrącenie " się Ferrari, Fin by wygrał z Vettelem w tegorocznym GP Monako. A musisz przyznać, że jest to tor wymagający dużej koncentracji i umiejętności od kierowcy ... i " staruszek " dał radę.

    Co Hamiltona, jest to mój drugi ulubiony kierowca w stawce, więc tym bardziej nie mam zamiaru odbierać Mu umiejętności. Lewis jest czystym talentem i piekielnie szybkim kierowcą ( pod tym względem nie ma obecnie w stawce zawodnika, który mógłby Jemu dorównać - zresztą rekord zdobytych PP mówi sam za siebie ). Ale czy jest jednym z najbardziej solidnych ? Moim zdaniem niekoniecznie pasuje do Niego to określenie.
    Potrafi mieć genialny weekend GP, albo przegrać z Bottasem przez źle dogrzane opony lub własne błędy ( nie wspominając już wcześniejszych latach kiedy rywalizował z Rosbergiem ).
    Zgodzę się natomiast, że presja często potrafi Go zmobilizować i sprawić, że jeździ doskonale.

    Również dobranoc :-)

  • 126. elin
    • 2017-09-23 00:56:52
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    * Co do Hamiltona

  • 127. johan24
    • 2017-09-23 14:17:18
    • *.dynamic.chello.pl

    @elin, Ecclestone - bardzo przyjemnie się Was czytało. Dziękuję za rzeczową dyskusję.

  • 128. Ecclestone
    • 2017-09-23 15:37:16
    • *.play-internet.pl

    Witaj po raz kolejny madame. Niezgadzanie się leży w mojej naturze i jak słusznie zauważyłaś lubię przeciągać dyskusję. Tutaj robię to z dwóch powodów. Po pierwsze, rozmówczyni sprawia wrażenie wytrawnego gracza, a po drugie, dzięki takiej pogawędce krok po kroku odkrywam kolejne poziomy jej niepowtarzalnego uroku :)

    I niestety tyle miłych słów, a teraz rutynowo powtórzę, że częściowo się nie zgadzam :) Moim zdaniem Raikkonen ma szanse wtedy i tylko wtedy, kiedy Vettel nie trafi z ustawienia albo popełni głupi błąd lub ma awarię. I w tym upatrywałbym tego połowicznego sukcesu Fina. Nie sądzę, żeby sam tor miał na to wpływ, że Raikkonenowi poszło lepiej. Zresztą czasami o wynikach decyduje coś takiego jak forma dnia. Powołujesz się na Webbera, a tutaj Twój argument niestety obalę. Piszesz: "W Red Bullu Mark Webber był znacznie starszy niż obecnie Raikkonen, a jednak były wyścigi w których pokonywał Sebastiana". Po prostu, nie masz racji :P

    Weber zakończył swoją przygodę z F1 w roku 2013, urodził się w sierpniu 1976 r., a więc w momencie zakończenia kariery miał nieco ponad 37 lat. Twój ulubiony kierowca urodził się w październiku 1979 r., a więc za miesiąc będzie miał 38 lat. Ostatni sezon startów Webbera, to była całkowita dominacja Niemca. W każdym wyścigu (poza jednym, którego Vettel nie ukończył) był lepszy od Webbera, wygrywając w 14. Ostatnim GP, w którym bezpośrednio pokonał Vettela była Brazylia 2012, Vettel był 6, a Webber 4. W momencie ostatniego wyścigu sezonu 2012 Webber miał 36 lat. Nieco lepiej szło mu w kwalifikacjach i wywalczył nawet kilka pool position. No, ale w wyścigach dostawał lanie.

    Natomiast to, co nadal może imponować u Raikkonena to zdolność do dobrych startów. O ile jak każdy potrafi tutaj zawalić, to zdarzają mu się bardzo dobre początki wyścigów, coś jakby z refleksu zostało. Niestety tutaj też jest ograniczany przez Vettela i wyprzedzanie Niemca może być niemile widziane przez szefostwo. Ciekawe jak rozwiązałaby się sytuacja w GP Singapuru, gdyby nie kolizja na starcie. Nie ulega natomiast wątpliwości, Fin że ruszył lepiej niż partner z zespołu.

    Pool position ... Tutaj akurat mam trochę inną koncepcję, ja osobiście bardziej cenię sobie kierowców, którzy wygrywają z dalszych pozycji i mają więcej zwycięstw niż PP. Przykładowo MS 68PP/91Z (zwycięstwa/Pool Position) (choć oczywiście można akurat Schumacher jest niemiarodajny, bo jednak był mocno faworyzowany w Ferrari); ale Alonso wygląda już inaczej 22 PP/32 Z. U Alonso z kolei nie podobała mi się skłonność do ryzykowania na starcie. Miał kilka wyścigów, w których tracił sporo pozycji np. sezon 2007. Inna sprawa, niektórzy kierowcy nie potrafią utrzymać przewagi jaką daje pierwsza pozycja startowa, co akurat w moim przekonaniu zaletą nie jest i tutaj przykładem jest Hamilton 69/60, czy słynny Senna 65/41.

    Wracając do Hamiltona, tak jak wcześniej mówiłem, dojrzewał powoli, ale w końcu dojrzał. Hamilton nad Rosbergiem górował wyraźnie, czego zresztą Niemiec nawet nie ukrywał. Jego wycofanie to nic innego jak ucieczka. Nie mówię, że Rosberg był złym kierowcą, oceniam go mniej więcej na poziomie Bottasa, w ostatnim sezonie wzniósł się na wyżyny, a Hamilton przynajmniej na początku za bardzo go zlekceważył. To wszystko piękna Pani Elin :)

  • 129. xeoteam
    • 2017-09-23 18:11:36
    • *.rev.pro-internet.pl

    @Ecclestone , @elin , w końcu można normalnie podyskutować i jakoś nie widać zawiści i zaślepienia.
    Wiek, wiek kierowcy to doświadczenie , rozwaga ( teraz powiedzą niektórzy, że młodzi są agresywni , fantazyjni itd ale dla mnie raczej brawura bez rozsądku) , zdolność przewidzenia większości sytuacji na torze, któryc młodzież nie potrafi sobie nawet wyobrazić , dopuki coś się nie stanie. Umiejętność obrony pozycji (oczywiście zależna od toru , opon itd ) ale jakże ważna z punktu widzenia atakującego , który raczej rozwali bolid na doświadczonym kierowcy lub odpuści. Obejrzyjcie sobie powtórki właśnie z tych zajść gdy "emeryci" pokazują zaciekłym i fantazyjnym małolatom, że mieć szybsze opony i lepszy w danej chwili setup nie oznacza wyprzedzić bez problemu.
    Start, starty w wykonaniu Rai i Alo to jak dla mnie ich najmocniejsza strona, mają to coś co pozwala im odnaleźć się w tym tłumie a przeważnie nie startują z pierwszej linii. I tu stawiam na równi Alo i Rai pomimo moich preferencji.
    Skreślanie "emerytów" takich jak Alo i Rai to dla mnie jest niestety nierozsądne.

  • 130. elin
    • 2017-09-23 18:43:32
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    No dobrze Panie Ecclestone, w takim razie mój " niepowtarzalny urok " ;-) pozwoli sobie na zakończenie dopisać jeszcze kilka zdań :-).

    Masz rację, mój błąd ... w zdaniu - " "W Red Bullu Mark Webber był znacznie starszy niż obecnie Raikkonen, a jednak były wyścigi w których pokonywał Sebastiana" - wyraziłam się mało precyzyjnie przez co zostało ono niewłaściwie odczytane.
    Oczywiście chodziło o różnicę wieku między kierowcami w zespole.
    - w Red Bullu Mark Webber był o 11 lat starszy od Vettela
    - w Ferrari Raikkonen jest ( będzie za miesiąc jak słusznie zauważyłeś ) o 8 lat starszy od Vettela
    W Red Bullu starszy wiek Marka nie był przeszkodą w wygrywaniu z Vettelem ( co częściowo obala teorię jakoby z wiekiem kierowca aż tak tracił na umiejętnościach ).
    Zgodzę się, że w kolejnych latach Sebastian z łatwością pokonywał Webbera. Ale wynikało to również ze statusu kierowcy Nr 1, którą miał w zespole.
    Mnie natomiast bardziej chodziło o 2010r., kiedy jeszcze się wydawało ( do ostatniego wyścigu sezonu, kiedy zespół postawił wszystko na Vettela ), że Red Bull równo traktuje obu kierowców.
    W 2010r. - Vettel wygrał 5 wyścigów, Webber wygrał 4 wyścigi. Obaj stawali na podium 10 razy.
    Czyli te 11 lat różnicy między kierowcami nie stanowiło aż takiego problemu, aby Australijczyk mógł wygrywać ze znacznie młodszym kolegą.

    Co do tego, że Raikkonen miałby realną szansę w rywalizacji z Vettelem startując na równych warunkach ... Niestety nigdy się nie przekonamy kto z Nas ma rację, więc nie ma dyskusji.

    Napisałeś - " ... ja osobiście bardziej cenię sobie kierowców, którzy wygrywają z dalszych pozycji i mają więcej zwycięstw niż PP " - ja również :-). Dlatego takie wyścigi jak w wykonaniu Raikkonena - Suzuka 2005r., czy w wykonaniu Buttona - Kanada 2011r., to " perełki " o których się pamięta latami.
    Ale to PP pokazują prawdziwą szybkość kierowcy, który musi pojechać bezbłędnie to jedno decydujące okrążenie. Natomiast w wyścigu nie zawsze wszystko zależy od umiejętności zawodnika ... wystarczy błąd w strategii i już traci się szansę na dobry wynik.

    A czy Hamilton już tak na pewno dojrzał ... ? Mam nadzieję, że masz rację ponieważ jak wspomniałam, Jemu kibicuję. Ale jakoś w to nie wierzę ...
    Nad Rosbergiem górował, jednak były też wyścigi kiedy z Nim przegrywał w uczciwej walce. To co Lewis zdobywał talentem, Nico nadrabiał ciężką pracą.
    Według mnie nie uciekł. Po prostu zdobył swój upragniony tytuł i to Mu wystarczyło.

    To wszystko. Dziękuję za dyskusję i komplementy ;-) Panie Ecclestone.
    Do odczytania ( i dyskusji ) przy kolejnych newsach ;-)

  • 131. elin
    • 2017-09-23 19:00:31
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @ 127. johan24
    Dziękuję i następnym razem proponuję włączyć się do dyskusji ...

    @ 129. xeoteam
    Tym razem zgadzamy się w 100% :-). Nic dodać nic ująć.
    Oglądać pojedynki na torze tych starszych kierowców, to w większości klasa sama w sobie - ostro, ale bez niepotrzebnej brawury, na milimetry koło w koło.
    Dlatego mam nadzieję, że aż tak szybko stawka Nam nie odmłodnieje i ci " emeryci " jeszcze trochę pojeżdżą w F1...


Skomentuj artykuł

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

Zarejestruj się już teraz

Ogólnopolski serwis poświęcony Formule 1 - Dziel Pasję
© 2004 - 2019 GPmedia | Polityka prywatności
Kopiowanie treści bez zgody autorów zabronione.

Created by nGroup logo with ICP logo