Kimi Antonelli w Japonii wygrał drugi wyścig z rzędu, zostając najmłodszym liderem mistrzostw świata F1 w historii. Po raz pierwszy w tym roku na podium zabrakło jednak George'a Russella. Obok Włocha "na pudle" stanęli Oscar Piastri i Charles Leclerc.
Weekend wyścigowy na torze Suzuka do tej pory przebiegał bez większych problemów. W tle pojawiła się jednak słuszna krytyka nowych przepisów silnikowych, które skutecznie zabiły rywalizację kierowców podczas czasówki na legendarnym torze.
Przed startem wyścigu pogoda w okolicy toru była sprzyjająca. Niebo było przykryte tylko delikatną "mgiełką" a temperatura powietrza wynosiła przyjemne 19 stopni Celsjusza, podczas gdy tor stabilnie rozgrzany był do 36 stopni.
Start wyścigu został jednak opóźniony o 10 minut ze względu na konieczność naprawy barier po potężnym wypadku w wyścigu wspierającym F1. Jedno z Porsche zostało uderzone i zaczęło koziołkować, wypadając z toru w stronę trybun. Szczęśliwie nikomu nic się nie stało.
Warto odnotować, że po raz pierwszy w tym roku cała stawka kierowców, 22 bolidy, ustawiły się na starcie wyścigu i przystąpiły do rywalizacji z pól startowych. Jeżeli chodzi o dobór ogumienia, to wszyscy - z wyjątkiem Valtteriego Bottasa - zgodnie założyli na pierwszy przejazd opony pośrednie. Fin jako jedyny postawił na najtwardsze ogumienie.
Procedura startowa, mimo zapewnień Mercedesa, iż po pierwszych dwóch rundach sezonu poświęcono jej wiele czasu w fabryce, ponownie pokazała wyższość Ferrari w tym obszarze. Startujący z czwartego (Leclerc) i szóstego (Hamilton) pola awansowali odpowiednio na drugie i piąte miejsce.
Leclerc wykorzystał słabszy startu obu kierowców Mercedesa, ale tym razem nieźle z miejsca ruszyły także oba McLareny. Oscar Piastri wyszedł na prowadzenie, a Norris awansował na trzecie miejsce za Leclerca. Kierowcy Mercedesa utknęli na czwartej i piątej pozycji.
Po kilku okrążeniach tradycyjnie zabrali się za odrabianie start ze startu. Russell na trzecim okrążeniu wyprzedził trzeciego Norrisa i zaczął doganiać Leclerca, którego wyprzedził okrążenie później.
To, co z łatwością przyszło Russellowi, nie było takie proste dla Antonellego. Włoch, który na starcie zabuksował kołami i spadł z pole position na piąte miejsce, przez dłuższy czas podążał za Norrisem, nie potrafiąc znaleźć sposobu na kierowcę McLarena.
Na 9. okrążeniu Russell skutecznie zaatakował przed szykaną lidera wyścigu, wychodząc po raz pierwszy w tym wyścigu na pierwsze miejsce. Piastri szybko jednak skontrował rywala i już na prostej startowej odzyskał swoją pozycję. Kimi Antonelli skopiował ten manewr, atakując Norrisa na 11. okrążeniu. Włoch dla odmiany zdołał utrzymać pozycję na prostej i rzucił się w pogoń za trzecim Leclerkiem.
Max Verstappen, który na początku wyścigu stoczył bratobójcze pojedynki z Isackiem Hadjarem i kierowcami Racing Bulls, utknął na ósmej pozycji i po 14 kółkach meldował przez radio, że prawdopodobnie nie działa w jego aucie wspomaganie kierownicy.
Antonelli z kolei próbował skopiować manewr z szykany na Leclercu, ale ta próba zakończyła się skuteczną kontrą na prostej startowej i Włoch cały czas pozostawał na czwartej pozycji. Na czele Oscar Piastri zdołał uciec Russellowi na przeszło 1 sekundę, dając sobie nieco przestrzeni.
Lando Norris na 17. kółku jako pierwszy zjechał do boksu po świeży komplet twardych opon. Chwilę po nim do w alei serwisowej zameldował się Oliver Bearman z Haasa. Ferrari zdecydowało się pokryć ten manewr i na kolejnym okrążeniu wezwało na zmianę opon Leclerca, który utrzymał się przed Norrisem.
Na 19. okrążeniu do swoich mechaników zjechał lider, Oscar Piastri, a na czele wyścigu znalazły się dwa Mercedesy, które walczyły o to, aby po swoich wizytach w boksach odrobić kolejne pozycje. Srebrne Strzały opóźniły pit stopy swoich kierowców i dopiero na 22. okrążeniu wezwały na zmianę opon Russella, który wyjechał za Piastrim.
Wówczas na torze doszło do kraksy Bearmana, który dość mocno rozbił swojego Haasa przy próbie wyprzedzenia Franco Colapinto, a po opuszczeniu bolidu wyraźnie kulał, wspomagając się ramieniem jednego z porządkowych (po kilkunastu minutach Haas poinformował, że badanie kierowcy w centrum medycznym na torze nie wykazało żadnych złamań, a jedyną poważniejszą kontuzją było obicie prawego kolana).
Na torze od razu pojawił się samochód bezpieczeństwa, co skrzętnie wykorzystali kierowcy, którzy nie zjeżdżali jeszcze do bosku. W czołówce byli to przede wszystkim Antonelli i Hamilton. Po całej operacji na czele wyścigu znalazł się zawodnik z Bolonii, podczas gdy Russell przez radio nie potrafił pogodzić się z takim rozwojem sytuacji, zmuszając Toto Wolffa do włączenia się do dyskusji.
Za Włochem jechali Piastri, Russell oraz obaj kierowcy Ferrari, przy czym Hamilton był przed Leclerkiem.
Samochód bezpieczeństwa zjechał na 27. kółku. Zanim to nastąpiło, George Russell próbował dopytywać się inżyniera, czy Antonelli będzie wznawiał wyścig tak, jak było to ćwiczone podczas sesji treningowych. Brytyjczyk, co zrozumiałe, nie uzyskał konkretnej odpowiedzi, a Włoch rozpoczął szybką jazdę jeszcze przed szykaną, zaskakując nieco drugiego Piastriego.
Kierowca z King's Lynn również został zaskoczony, ale manewrem Hamiltona, który na końcu prostej startowej skutecznie zaatakował swojego rodaka i wskoczył tym samym na trzecią pozycję. Na 31. okrążeniu Aston Martin w związku z problemem technicznym wycofał z rywalizacji Lance'a Strolla.
Wracając od rywalizacji Russella z kierowcami Ferrari - gdy wydawało się, że ten zaatakuje Hamiltona, nagle stracił pozycję na rzecz Leclerca i spadł na piąte miejsce. Monakijczyk z kolei szybko zameldował przez radio, że "traci czas" za swoim zespołowym kolegą, co w tym kontekście miało oznaczać chęć zmiany pozycji.
Leclerc po pierwszej nieudanej próbie w szykanie wystawił się na atak ze strony Russella, ale na kolejnym okrążeniu zdołał wyprzedzić Hamiltona po zaciętym pojedynku przed pierwszym zakrętem. Mimo jazdy na milimetry kierowcom Ferrari udało się uniknąć kolizji.
Kółko później sytuację wykorzystał też Russell, który wyprzedził Hamiltona. Brytyjczyk na dystansie dwóch okrążeń spadł więc z trzeciej na piątą pozycję. Chwilę później Hamilton musiał bronić się przed atakami Norrisa, który przez chwilę wyprzedził go na wyjściu ze 130R, aby stracić pozycję na prostej startowej.
Russell w końcówce wywierał presję na trzeciego Leclerca, ale przed metą nie znalazł sposobu na Monakijczyka, który za każdym razem potrafił znaleźć skuteczny sposób na obronę trzeciej lokaty. W ten sposób po raz pierwszy w tym roku na podium zabrakło Brytyjczyka.
GP Japonii wygrał Kimi Antonelli, który został najmłodszym liderem mistrzostw świata F1 w historii, a zarazem pierwszym kierowcą, który przed ukończeniem 20. roku życia wygrał dwa wyścigi. Lewis Hamilton z kolei musiał przed metą skapitulować jeszcze przed napierającym na niego Norrisem, który w końcu znalazł sposób na skuteczne wyprzedzenie swojego rodaka.
Do niecodziennej sytuacji doszło też w zespole Williamsa. Alex Albon w końcówce wyścigu zjechał łącznie 6 razy do boksu. Ekipa w komunikacie stwierdziła, że przeprowadzała w ten sposób testy przed wyścigiem w... Miami. Drobny "sukces" należy też odnotować po stronie Astona Martina, który dzięki determinacji Fernando Alonso po raz pierwszy w tym roku dojechał do mety wyścigu.
© Mercedes


29.03.2026 08:53
3
2
Podium bez reprezentanta brytyjskiej mafii to duży szok,bo na Suzuce w top 3 kierowcy z naturalnym talentem z Włoch,Australii i Monako,a Russell za funty nie kupi tytułu.Musi go wywalczyć w uczciwej walce na torach z utalentowanym młokosem z Włoch,a na to się narazie nie zanosi i póki co może się kłaniać Kimiemu.Brawo Andrea i brawo Piastri,bo zapowiadał się kolejny dublet Mercedesa,a tak to jest miła niespodzianka
29.03.2026 08:56 zmodyfikowany
1
1
Brawo Kimi !!. Szanuję Bearmana, za rozbicie się zaraz po pit stopie Gekona 😛. Mocny MCL ale to charakterystyka Suzuki i silnik merca. Tutaj w wyścigu o kwalach było widać jak odstaje silnik ferrari. 1 kręty sektor najlepszy, pozostałe 2 z prostymi to dramat. Dobry pakietem, słabszy silnik. Mimo to Czarek dowiózł P3 brawo, mimo że za każdym razem jak jest za Lewisem marudzi przez radio, że traci czas, chociaż dziwne jest to że Lewis był o wiele wolniejszy na prostych 😛
29.03.2026 09:05 zmodyfikowany
3
0
Brawo Kimi Antonelli. Druga wygrana w tym sezonie i bezbłędnie przejechany wyścig..Mclaren wraca do gry z dużym impetem. Ferrari wciąż się rozwija. I co istotne? Mercedes nie jest niezatapialny. Stawka z biegiem czasu będzie się wyrównywać. Max Verstappen bez zmian.
29.03.2026 09:06
0
ciekawe kiedy Colapinto wyleci przecież to dno i wodorosty
29.03.2026 09:06
3
0
Najbardziej cieszy podium Oscara 🤩
29.03.2026 09:09
1
0
Talibonelli elegancko, tak dalej to bedzie mistrz .
29.03.2026 09:13
0
1
Brawo Oscar i Charles. Gdyby nie ta neutralizacja to Piastri mógłby powalczyć o zwycięstwo. Mercedes gdy trzeba wyprzedzać, pojechać w tłoku nie jest już taki dominujący. Po restarcie przy czystym torze Kimi spokojnie odjechał i dostał zwycięstwo na tacy . No ale takie są uroki samochodu bezpieczeństwa, że jedni tracą a drudzy zyskują. Sam wyścig tradycyjnie jak to bywa z Suzuka nie zachwycił .
29.03.2026 09:28 zmodyfikowany
3
0
Ciekawe czy Russella dopada lub dopadnie syndrom Norrisa z pierwszej części ubiegłego sezonu. Czyli zdecydowany faworyt sezonu i lider swojego teamu dużo bardziej doświadczony od swojego kolegi z zespołu mający zdobyć mistrzostwo. No i zaczyna się powtarzać sytuacja z McLarena. Ten drugi kierowca zaczyna dominować jadąc spokojnie bez presji podczas gdy Russell trochę się mota tak jak Lando rok temu. Wiemy jak to się potoczyło ostatecznie w McLarenie no ale George jest w gorszej sytuacji od Lando. O i ile Norris był protegowanym McLarena to w Mercedesie to chyba mistrzostwo Antonelliego byłoby idealnym rozwiązaniem dla Toto. Nikt na siłę nie będzie pchał Russella kosztem Kimiego tak jak to było w papajach gdzie robili wszystko, żeby to Lando wygrał tytuł.
29.03.2026 09:30
0
2
@Danielson92 Raczej to był syndrom Oscara pod koniec sezonu 🤣
29.03.2026 10:20
0
@Danielson92 Różnica jest jednak diametralna. Tutaj mamy początek sezonu. W przypadku sytuacji w Mclarenie była końcówka sezonu 2025. W mojej ocenie wszystko się może wydarzyć. Choć Mercrdes wygląda na faworyta dziś, wcale nie musi tak być za kilka miesięcy. Tym bardziej może mieć to miejsce w obecnej erze nowych bolidów.
29.03.2026 09:29
2
1
Pamiętaj kim jesteś George... 😛
29.03.2026 09:42
0
Małolaty zawsze będą najlepiej sobie radzić z nowinkami technicznymi, a starzy mistrzowie będą marudzić. Narzekanie Verstspena czy Alonso jest bardzo podobne do Valentino Rossiego, on też krytykował coraz więcej elektroniki w Moto GP i później już nigdy nie zdobył kolejnego tytułu, zawsze wygrywali młodziaki
29.03.2026 09:46
1
0
Brawo dla młodego karakana, ale największe dla Leclerca, Russella tam ładnie w kieszeni trzymał. Szkoda Hamiltona miał opony 6 lap młodsze jak Monakijczyk a jakoś na koniec stracił tępo. McLaren szybko rośnie.
29.03.2026 09:55
0
Wielkie brawa dla Kimiego. Cieszy powrót Piastriego i McLarena do ścigania. Ferrari bardzo mocne na starcie, potem spadek formy. Choć pojedynki Leclerca z Hamiltonem są ozdobą każdego wyścigu.
Mam nadzieję, że Mercedes pozwoli ścigać się swoim kierowcom i o tytule zdecydują wyniki z toru, a nie szefowie zespołu. Dwóch mistrzów z rzędu wskazanych przez team to byłoby za dużo.
Chciałbym wiedzieć, co działo się w głowie Bearmana gdy atakował Colapinto.
29.03.2026 10:05
0
Ależ wyścig działo się !!! Brawo dla Kimiego, Oscar w końcu ukończony wyścig od razu 2 miejsce. Russell dopiero 4 ale słabo Merc startuje przynajmniej się dzieję. Fajnie się to ogląda fajna walka, fajne tasowanie oby tak dalej
29.03.2026 10:11
0
Nowe regulacje to jest jakiś totalny dramat. FIA wypuściła totalnego bubla którego właśnie kierowcy testują. Ogląda sie to tragicznie, wszystko wydaje się tak potwornie sztuczne że czuję się jakbym oglądał pomieszanie Formuły E z Wreslingiem.
To tak jakby w piłce nożnej usuneli spalone i dodali możliwośc łapania piłki w dwie ręce ale tylko wtedy jak zawodnik zrobi salo w tył -> czego efektem był by festiwal robienia salt w tył zamiast grania w piłkę. Kto to w ogóle wymyślił.
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się