Ekipa Astona Martina fabryczną współpracę z Hondą rozpoczęła praktycznie w najgorszy możliwy sposób, który przypomina bardziej to co działo się dekadę temu przy współpracy japońskiego producenta z McLarenem, niż wzorowe partnerstwo.
Na domowym torze Suzuka nie mogło zabraknąć przedstawili Hondy, którzy byli dopytywani o sytuację silnikową i to dlaczego po latach sukcesów z Red Bullem japoński producent ponowienie musi mierzyć się z taki dużymi problemami po stronie niezawodności jednostki napędowej.
"Mamy duże doświadczenie do 2025 roku" mówił Koji Watanabe, prezes HRC. "Jak już mówiłem, najtrudniejszym aspektem jest to, że zaczęliśmy rozwój nieco później niż inni."
Japończyk nie omieszkał również zaznaczyć, że wibracje jednostki napędowej, o których tak wiele mówi się w przypadku Aston Martina wcale nie muszą pochodzić od samego silnika, ponieważ problem na hamowani nie występuje w takiej skali, a problemy pojawią się dopiero po integracji układu z podwoziem.
"Podczas testów na hamowni poziom wibracji jest akceptowalny, ale kiedy jednostka zostaje zintegrowana z rzeczywistym podwoziem, wibracje są znacznie większe niż w testach. Dlatego oczywiście sam silnik nie jest w stanie rozwiązać problemu - musimy bardzo ściśle współpracować z Aston Martinem, aby rozwiązać problem nie tylko po stronie jednostki napędowej, ale także całego bolidu."
Prezes Honda Racing Corporation nie ukrywa przy tym, że jednostka napędowa ma niedobór mocy, ale z uwagi na obowiązujące przepisy obecnie skupia się na rozwiązaniu problemu z jej niezawodnością.
"To dość trudne do stwierdzenia" mówił przedstawiciel Hondy zapytany czy obecna jednostka ma szansę dysponować osiągami na poziomie pozostałych producentów. "Niemniej na pewno musimy poprawić nie tylko niezawodność, ale i osiągi. Przy obecnych przepisach trudno jest znacząco poprawić same osiągi, dlatego obecnie skupiamy się na poprawie niezawodności, a jednocześnie - w ramach regulaminu - staramy się poprawić osiągi."
Jednym z szokujących stwierdzeń, jakie padły z ust Adriana Neweya, który pełni rolę szefa zespołu było to, że o brakach kadrowych Hondy, przy projekcie silnika V6 turbo, dowiedział się dopiero w listopadzie zeszłego roku.
Zdaniem Watanabe doszło do nieporozumienia w tej kwestii i obecnie nie ma już z tym problemu.
"Tak, zasadniczo uważam, że to było nieporozumienie. Naszą polityką jest regularna rotacja inżynierów ze sportów motorowych do produkcji seryjnej lub bardziej zaawansowanych technologii, takich jak odrzutowce, eVTOL czy wodór. Robimy to od samego początku. Być może moje wyjaśnienia nie były wystarczające. Oczywiście odbudowa organizacji zajęła trochę czasu i to mogło być powodem jego obaw. Teraz jednak mamy odpowiednią strukturę i zasoby ludzkie."
© Aston Martin


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się