Niedzielna rywalizacja na Circuit de Barcelona-Catalunya zgotowała niesamowite emocje kibicom, a wszystko dzięki strategicznym szachom i niespodziewanym zwrotom akcji w samej końcówce. Finalnie premierową wiktorię w barwach Ferrari udało się odnieść Lewisowi Hamiltonowi. Było to możliwe dzięki taktycznemu pokonaniu Mercedesa przez Scuderię. Na podium stanęli też George Russell i Lando Norris, dzięki czemu po raz pierwszy od GP USA 1968 trzech brytyjskich kierowców znalazło się w topowej trójce. Na ostatnich kółkach z powodu awarii musiał zatrzymać się lider mistrzostw świata, Kimi Antonelli, który wcześniej stoczył kolejny twardy pojedynek z zespołowym partnerem. Usterka techniczna wyeliminowała także m.in. Charlesa Leclerca.
Czy Kimi Antonelli sięgnie po 6. zwycięstwo z rzędu? Takie pytanie bardzo często przewijało się przed rozpoczęciem najważniejszej sesji podbarcelońskiego weekendu wyścigowego. W Katalonii wyraźnie bowiem przebudził się George Russell, czego najlepszym potwierdzeniem było wywalczone 10. pole position w karierze.
Najwięcej strachu nie napędził mu jednak zespołowy partner, a Lewis Hamilton, który stracił do niego 0,064 sekundy. Przez to Antonelli uplasował się na 3. miejscu. Oczywiście - podobnie jak kierowcy McLarena i Red Bulla - liczył na potencjalne zyski z długiego dojazdu do pierwszego zakrętu, ale należało też pamiętać o tym, że na 35 rozegranych rund pod Barceloną aż 32 padały łupem zawodników ruszających z 1. rzędu.
Dodatkowe emocje zapowiadało także zachowanie opon. Miększa gama mieszanek dostarczona przez Pirelli od początku weekendu objawiała się dużą degradacją, o czym kierowcy mówili już po piątku. Zapowiadało się zatem, że po raz pierwszy w nowej erze regulacyjnej to ogumienie będzie decydującym czynnikiem dla losów zmagań.
Warunki pogodowe wcale nie ułatwiały opieki nad tą materią. Temperatura powietrza przebijała poziom 30 stopni Celsjusza, natomiast nawierzchni nawet 50. Podmuchy wiatru nie przekraczały 2 m/s i nie było żadnych szans na opady deszczu. Jeśli chodzi o korekty w ustawieniu na starcie, sędziowie oddelegowali jedynie Fernando Alonso do rozpoczęcia rywalizacji z alei serwisowej.
Przewidywane strategie: Pirelli nie przewidywało nawet możliwości jazdy na jeden pit stop. Docelową taktyką miały być dwie wizyty w alei serwisowej z wykorzystaniem pośrednich i twardych opon. Nie wykluczano nawet trzech zjazdów i użycia miękkiej gumy. Warto dodać, że w czołówce jako jedyny Max Verstappen posiadał jeden komplet twardej mieszanki, ale za to dwa pośredniej.
Dobór opon na start: Duża różnorodność pojawiła się w doborze ogumienia i to nawet w samej czołówce. Na miękkich oponach ustawili się bowiem Hamilton i Verstappen, a także Nico Hulkenberg, Franco Colapinto, Carlos Sainz oraz Esteban Ocon. Sergio Perez i duet Cadillaca pojawiła się na twardym ogumieniu. Reszta zawodników ruszała na mieszankach z żółtym paseczkiem.
START: Pierwsze metry wyścigu o dziwo nie poskutkowały żadnymi zmianami pozycji mimo nacisków Lando Norrisa na Antonellego i Oscara Piastriego na Verstappena. Na 7. miejsce awansował za to Charles Leclerc, a do dziesiątki wskoczył Arvid Lindblad. Zrobił to kosztem Isacka Hadjara, który zanotował bardzo wolny start i spadł aż o 8 miejsc. 5 lokat stracił też Gabriel Bortoleto.
5./6. okrążenie: Russell odskoczył Hamiltonowi na ponad 2,5 sekundy, a za nim blisko trzymał się Antonelli. Dyrekcja wyścigu skierowała do sędziów sprawę z potencjalnym wyjechaniem poza tor i zyskaniem przewagi Arvida Lindblada i Hulkenberga z pierwszego zakrętu podczas startu. Z kolei Aston Martin poprosił Lance'a Strolla o zjazd do garażu ze względu na kłopoty ze skrzynią biegów.
7./8. okrążenie: Hadjarowi udało się przebić już na 11. miejsce, a Leclerc wyprzedził Piastriego odważnym manewrem w zakręcie nr 3. Kółko wcześniej o mały włos nie staranował Australijczyka w pierwszym łuku.
10./11. okrążenie: Hadjar przebił się do punktowanej dziesiątki, wyprzedzając Lindblada. Kierowcy zaczęli też meldować o pierwszych problemach z oponami mimo bardzo wolnego tempa narzuconego przez Russella. Wspominali o tym m.in. Norris i Verstappen.
12./13./14./15./16./17./18. okrążenie: Jako pierwszy z czołówki do pit lane zjechał Hamilton, który otrzymał twarde opony i wyjechał na 7. miejscu. Pętlę później to samo uczynili Mercedes z Russellem oraz Red Bull z Verstappenem (przy czym ten drugi dostał pośrednią mieszankę). Zawodnik z King's Lynn utrzymał pozycję przed swoim rodakiem, a Holender wyjechał na 10. pozycji.
W międzyczasie sędziowie poinformowali o braku dalszych akcji ws. Lindblada oraz Hulkenberga. Taką samą decyzję podjęto w kontekście duetu Haasa i potencjalnego wywożenia swoich rywali poza tor. Pojawiła się też żwawa na hiszpańskich trybunach, a wszystko z powodu wyprzedzania Valtteriego Bottasa przez Alonso.
Na kolejnych kółkach do boksu zjechali też Antonelli i Piastri. Na wezwanie boksu nie zareagował początkowo Leclerc, chcąc dłużej zostać na torze, ale już na 17. okrążeniu został ściągnięty po twarde opony. Dzięki temu kolejność w czołówce powróciła do tej sprzed zjazdów, co oznaczało, że Russell przewodził stawce przed Hamiltonem, Antonellim, Norrisem, Verstappenem, Leclerkiem i Piastrim.
Kolejne pozycje na torze zyskał też Hadjar, wyprzedzając Liama Lawsona i Olivera Bearmana (w dość nietypowym miejscu, bo w zakręcie nr 13). Z rywalizacji został wycofany Bottas, a sędziowie poinformowali, że z potencjalnych przewinień dot. procedury startu będą musieli tłumaczyć się przedstawiciele Williamsa po zakończeniu zmagań.
24. okrążenie: W czołowej czwórce utrzymywały się około 2-sekundowe różnice między kierowcami. O 9. pozycję ciekawą walkę toczyli z kolei Lawson i Hulkenberg, do której dołączył Pierre Gasly. Wcześniej Alpine zarządziło zamianę pozycji między swoimi reprezentantami.
28./29./30./31. okrążenie: Do Hamiltona szybko zaczął się zbliżać Antonelli, więc Ferrari postanowiło ściągnąć do boksu. Tym razem Brytyjczyk dostał pośrednią mieszankę, wyjeżdżając za Piastrim. Australijczyka wyprzedził już na kolejnej pętli po zewnętrznej w zakręcie nr 3.
Z kolei Mercedes poinformował Russella, że nie będą reagować od razu na zjazd Hamiltona ze względu na ryzyko ze strony Norrisa. Inaczej zdecydował Red Bull, który wezwał Verstappena do swoich mechaników. Holender otrzymał twarde opony. Pech dotknął za to Hulkenberg, którego Audi postanowiło wycofać z rywalizacji. Niemcy nie mogli ponownie odpalić bolidu R26.
32./33. okrążenie: Antonelli zaskakująco zbliżył się na mniej niż sekundę do Russella, a kręcący najszybsze okrążenia Hamilton został przepuszczony przez Leclerca przed "jedynką". O mały włos nie doszło też do kolizji między kierowcami Mercedesa, bowiem Antonelli agresywnie atakował Russella. Włoch otrzymał jednak komunikat o ryzyku otrzymania kary z powodu wielu przekroczeń limitów toru.
35./36./37./38. okrążenie Peter Bonnington zasugerował swojemu kierowcy odpuszczenie ataków na Russella ze względu na zbliżającego się Norrisa. McLaren postanowił jednak ściągnąć aktualnego mistrza świata, na co pętlę później zareagował Mercedes z Russellem. Obaj Brytyjczycy otrzymali twarde opony. Russell zachował jednak ponad 2-sekundowy dystans nad Norrisem.
Po pit stopach tej dwójki przyszła pora na Antonellego, który ledwo co zdążył wyjechać przed Norrisem. Dzięki temu liderem wyścigu został Hamilton, który jechał przed ciągle czekającym na zjazd Leclerkiem. W międzyczasie mechaników odwiedził też Piastri.
40./41./42. okrążenie: Jeszcze przed zanurkowaniem do alei serwisowej Leclerca Russellowi udało się go wyprzedzić po wewnętrznej w zakręcie nr 12. Monakijczyk również dostał twarde opony, lądując na 6. miejscu. W tym czasie na torze z powodu awarii akumulatorów zatrzymał się Alonso, a dyrekcja wyścigu zarządziła wirtualną neutralizację.
Okazję do odhaczenia kolejnych pit stopów wykorzystał najpierw Verstappen, który otrzymał pośrednie opony, ale - co ważniejsze - również Hamilton, który dostał twarde gumy. Dzięki temu Hamilton wyjechał przed Russellem, a stawka powróciła do pełnej prędkości. Kolejność w czołówce wyglądała następująco: Hamilton, Russell, Antonelli, Norris, Verstappen (jako jedyny pośrednia mieszanka), Leclerc oraz Piastri.
44./45. okrążenie: Hamilton zaczął kręcić najszybsze okrążenia i uciekł na około 4 sekundy Russellowi, do którego nie tak dużo tracili Antonelli oraz Norris. Pojawiła się jednak niepokojąca informacja dla Tifosich, ponieważ dyrekcja wyścigu odnotowała potencjalne przewinienie siedmiokrotnego mistrza świata w warunkach żółtych flag. To samo spotkało Colapinto.
46. okrążenie: Na torze w celach testowych po kilku okrążeniach postoju w garażu pojawił się Alex Albon. Okazało się, że w jego samochodzie mechanicy musieli poradzić sobie ze zbyt luźną kamerą. Finalnie Taj i tak nie ujrzał flagi w szachownicę tego wyśćigu.
48. okrążenie: Ku uciesze włoskich sympatyków, sędziowie poinformowali, że nie będzie dalszych akcji ws. Hamiltona. Dzięki temu Brytyjczyk mógł spokojnie cisnąć z przodu stawki, uciekając Russellowi już na około 7 sekund.
53./54. okrążenie: Russell zaczął tracić do Hamiltona już ponad 10 sekund, a za jego plecami znaleźli się już Antonelli oraz Norris. Will Joseph z McLarena przekazał przez radio, że nad włoskim zawodnikiem może wisieć ryzyko otrzymania 5-sekundowej kary za wielokrotne łamanie limitów toru.
57. okrążenie: Sędziowie poinformowali, że po zakończeniu rywalizacji Colapinto będzie musiał się tłumaczyć z potencjalnego wykroczenia związanego z żółtymi flagami.
61. okrążenie: Mimo twardej obrony Russella i spychania na trawę Antonellego doszło do zamiany pozycji między tą dwójką. Pojedynek ten doprowadził do urwania końcówki przedniego skrzydła w samochodzie oznaczonym numerem 12.
62./63./64. okrążenie: Antonelli zaczął zgłaszać problemy ze swoim bolidem, po czym zatrzymał się na torze w okolicach sekcji 5-8. Poskutkowało to zarządzeniem wirtualnej neutralizacji. Awaria wspomagania dotknęła też Leclerca i mimo zjazdu do mechaników musiał opuścić swój kokpit. Z rywalizacji odpadł również Bearman.
65. okrążenie: Ponownie pojawiła się zielona flaga, a kierowcy powrócili do pełnej prędkości.
META: Hamilton wjechał na metę z blisko 20-sekundową przewagą nad Russellem. Dzięki temu odniósł pierwsze zwycięstwo w barwach Ferrari. Był to dla niego także pierwszy triumf od GP Belgii 2024, a ogólnie 106. w karierze. Dla Scuderii była to z kolei pierwsza wiktoria od GP Miasta Meksyk 2024. Dzięki awarii Antonellego Hamilton zniwelował stratę w mistrzostwach świata do 41 punktów.
Podium uzupełnił Norris, za którym uplasowali się Verstappen oraz Piastri. Ponad okrążenie straty do Hamiltona miał już 6. Hadjar. Czołową dziesiątkę uzupełnili zawodnicy Alpine i Racing Bulls w kolejności: Gasly, Colapinto, Lawson oraz Lindblad.
© Ferrari


14.06.2026 17:04
0
Pisałem tu kilka tygodni temu,że w tym roku w którymś GP na podium będą sami Brytyjczycy i stało się to dziś,więc znów miałem rację.Szkoda Kimiego.Zobrazowałem to sobie tak : gość był ostrzegany,żeby nie podejmował ryzyka przez łamanie limitów toru,więc George miał pewność,że nic już się nie wydarzy,aż tu nagle Kimi go wyprzedził pod koniec,co nie spodobało się szefostwu i postanowiono wyłączyć mu całą elektronikę.Oczywiście żarty żartami ale Kimi zasługiwał dziś na miejsce na podium.Wyścig taki sobie,a pecha Hulka ciąg dalszy.Znów jak w Monako miałby punkty ale jak nie kara,to awaria.Szkoda Audi,bo obaj kierowcy męczą się z bolidem w tym sezonie.W poprzednim szło im świetnie jak na możliwości zespołu
14.06.2026 17:04
1
0
Brawo Lewis Hamilton! Jak już zauważyłem zatrzymanie się na torze Fernando to wiedziałem, że Lewis to wygrał, bo mógł skorzystać ze zjazdu korzystając z VSC. Mega widzieć go szczęśliwego, nadal w pełni formy. Oby Ferrari go nie zawodziło w dalszej części sezonu. Szkoda Kimiego, no ale takie są wyścigi - tym razem to do George’a uśmiechnęło się szczęście. Fajnie też było zobaczyć Lando na podium. Myślę, że każdy z tej trójki mógł być zadowolony na podium.
14.06.2026 17:06
2
0
BRAWO LEWIS! Król powrócił w czerwonej szacie!
14.06.2026 17:08
1
0
VER najlepszy silnik a i tak daleko :-)A na poważnie, gratki dla HAM. To jest jednka wielki mistrz. ANT - szkoda awarii, pokazuje że jeździ lepiej od RUS. Tyle okrążeń za jego plecami a był w stanie lepiej zadbać o opony.Jeśli Ferrari tradycyjnie w drugiej połowie sezonu nie złapie dołka to szykuje się niezła końcówka.
14.06.2026 17:08
0
Nudny to był wyścig, ale przez to kto go wygrał nie zapomnę go nigdy.
14.06.2026 17:08
1
0
Grande Ferrari!!! W końcu znakomita stategia i popisowa jazda Hamiltona!!! To jednak jest mistrz!!!! Seria Mercedesa zatrzymana!! I to przez byłego kierowce. Ferrari nie spoczywamy na laurach dajcie mu szybki samochód on to dowiezie!! 41 lat jazda dzisiejsza godna mistrza.
14.06.2026 17:13
1
0
Ucieszyłem się jak Kimi wyprzedził Georga ale szczęście było krótkie. Ciekawe czy ta sama usterka co u Russella w Kanadzie?
14.06.2026 17:15 zmodyfikowany
0
Ulala Trzech Rodaków wygrało wyścig, Brawo Lewis!
14.06.2026 17:15 zmodyfikowany
0
Super jazda Hamiltona i strategia Ferrari o dziwo. Miał takie tempo, że nawet bez VSC mógł to wygrać bo tempo Russella to nie było nic specjalnego. Hamilton to inne zwierzę w tym roku. Czy to nowa generacja bolidów go wskrzesiła? Po 2025 spodziewałem się prędzej wysłania na emeryturę po 2026.
Russell przyfarcił porządnie. Młody był od niego lepszy i dziś go pokonał. Jak tak dalej pójdzie to będzie musiał oddawać pozycje Włochowi, bo być może gdyby to zrobili już dzisiaj to Lewis nie wyjechał by przed Kimim (abstrachując od późniejszej awarii).
Leclerc - nie wiem jak to jest. Koleś przyciąga jakiegoś pecha, bo to jest wręcz niemożliwe. Jak nie przywali w bandę to samochód nawali. To ile rzeczy idzie dla niego źle jest absurdalne. 40 pkt straty to nie koniec świata, ale jeśli coś się nie zmieni to Lewis wygryzie go ze statusu nr 1.
14.06.2026 17:21
0
@Supersonic Wiesz, awaria mogła być skutkiem wczorajszego dzwona, silnik mógł nie wytrzymać. Mimo to pech totalny, kolejny wyścig i 0 punktów. Samo Ferrari i Lewis dowieźli dziś, jak zaczął uciekać od Rusella po 0.7- 1 sekunda to topka totalna
14.06.2026 17:18
0
Brawo! Chyba Kim Kardashian służy Lewisowi
14.06.2026 17:18
0
Ale wyścig w wykonaniu Hamiltona. Na ostatnim stincie pokazał, że mógłby wygrać nawet bez pomocy VSC. Nie tak dawno pisałem, że Hamilton nie ma już tej szybkości co kiedyś. Ostatnio jednak pokazuje, że nadal może być bardzo szybki. Oby tak dalej. Ciekawie też w Mercedesie. Kimi jednak jest Kozak. Russell i tak dostał od niego mały policzek. Szkoda tej awarii.
14.06.2026 17:21 zmodyfikowany
0
Ciekawe co będzie się działo w Scuderii gdy Leclerc się w końcu otrząśnie. Mogą być dymy. Jeśli Ferrari będzie na poziomie Mercedesa to będzie niezła sieka.
14.06.2026 17:23
0
Nie poznaję Ferrari, ich strategie przez lata stały się memem, a dziś wszystko z chirurgiczną precyzją niczym w najlepszych latach dominacji Mercedesa, którego dziś pięknie ograli. Jestem ciekaw czy to wewnętrzne roszady czy sugestie Hamiltona wpłynęły na zwycięstwo. Wszak zaczęło się to już w Q3, kiedy po okresie czerwonej flagi chciano wypuścić Hamiltona na nowych oponach, jednak finalnie zadecydowano aby pojechał na używanych a dopiero drugie pomiarowe okrążenie wykonał na nowych. Była chwila grozy na końcu wyścigu, gdzie gdyby do końca było kilka okrążeń więcej a zamiast VSC był SC to cała przewaga Hamiltona byłaby stracona. Należało mu się to zwycięstwo, po latach niepowodzeń od 2022 i trudnym pierwszym roku w Ferrari, Lewis nie myśli o przejściu na sportową emeryturę, bo wie, że nadal ma ósmy tytuł do wygrania, strata do Kimiego zmalała do 41 punktów a mają mieć jeszcze poprawki silnika, więc wszystko jest możliwe.
14.06.2026 17:24 zmodyfikowany
3
0
Brawa dla HAM i Ferrari. Fakt, ze VSC pomoglo, ale patrzac na tempo HAM na ostatnim stincie to mysle, ze wyprzedzilby Mercedesy na torze. Ale fakt, ze Ferrari pokombinowalo dobrze strategicznie, to prawdziwy szok :)
ANTek pokazal RUS, ze jest od niego szybszy, a tylko pech sprawil, ze z nim przegral.
Milo widziec, ze McL byl w stanie trzymac sie za Mercem, wiec moze sezon zrobi sie ciekawszy jesli chodzi o kontruktorow. Mamy Merca, Ferrari przyspieszylo i zdaje sie ze McL tez nadgania.
Aston... mam nadzieje, ze plotki o przejsciu ALO do Alpine sa prawdziwe, bo ten zespol to mem. Choc znajac pecha ALO, to pewnie po przejsciu do Alpine, Aston zacznie byc regularnie szybszy od Alpine.
14.06.2026 17:40
0
FORZA LEWIS! FORZA FERRARI! GRANDE MACCHINA! BRAVO! BRAVISSIMO! FORZA FERRARI!
14.06.2026 17:59
0
1
Uuu, czyżby grande strategia nie zawiodła i będzie DSQ? ;/
14.06.2026 18:00
0
@Markok Oby nie, ale nie wyglada to dobrze. Za duzo tam delegatow, odwolano zdjecie a Fred nie wygladal na szczesliwego...
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się