Max Verstappen wraz z Red Bullem strategicznie pokonali McLarena, wygrywając przedostatnią rundę mistrzostw świata w Katarze. Drugi na mecie zameldował się Oscar Piastri, a podium uzupełnił Carlos Sainz. Lando Norris zakończył zmagania na 4. pozycji.
Katarska runda była pierwszą w tym roku, kiedy to Lando Norris mógł realnie myśleć o zdobyciu tytułu mistrzowskiego. Po sprincie dwa oczka odrobił do niego Oscar Piastri, który na dwa wyścigi przed końcem mistrzostw tracił do niego 22 punkty. Max Verstappen z kolei po nieudanej czasówce i problemach w samym sprincie stracił oczko i przed GP Kataru znajdował się 25 punktów za liderem mistrzostw świata.
W żołnierskich słowach - wygrywając dzisiejszą rundę, Lando Norris mógł zapewnić sobie tytuł mistrza świata niezależnie od dokonań dwóch pozostałych pretendentów do tytuł - ale permutacji zwycięskich scenariuszy, jak to zwykle bywa, było znacznie więcej. Wszystkie one jednak na nic się zdały, gdyż wyścig padł łupem asa Red Bulla.
W trakcie weekendu na torze Lusail International Circuit pogoda nie włączała się do rywalizacji. Przez wszystkie trzy dni było sucho i stabilnie, jeżeli chodzi o temperaturę. Kierowcy musieli jednak bardzo uważać na swoje ogumienie.
Jeszcze przed weekendem firma Pirelli ogłosiła nałożenie limitu dystansu na każdy wykorzystywany komplet opon, który został ustalony na 25 okrążeń. Decyzja ta teoretycznie mogła dostarczyć nieco więcej nieprzewidywalności ze względu na konieczność odbycia przynajmniej dwóch postojów, a z drugiej jednak każdy kierowca wiedział, że od początku wyścigu może pozwolić sobie na nieco więcej, jeżeli chodzi o zarządzanie ogumieniem
Już w trakcie weekendu pojawiły się kolejne problemy z oponami. Po piątkowych zajęciach Pirelli wykryło na kilku kompletach niebezpiecznie wyglądające rozcięcia. Po tym, jak po sezonie 2023 zmieniono tarki na torze, podejrzenie padło na zbyt ostre kamyczki żwiru, które za sprawą licznych wyjazdów poza tor były mocno nanoszone na wyścigową nitkę.
Chcąc złagodzić nieco obciążenie swoich produktów, przed sprintem włoski producent zdecydował się podnieść nieco minimalne ciśnienie, a przed wyścigiem tradycyjnie przedstawił własne scenariusze, z których najszybszy zakładał jazdę od początku na dwóch zestawach pośrednich opon i w końcówce założenie miękkiej mieszanki. Nieco wolniejsza miała być strategia rozpoczęcia wyścigu na oponie pośledniej, następnie założenie twardej i podobnie w końcówce skorzystanie z najbardziej miękkiej mieszanki.
Zanim kierowcy ustawili się na starcie, FIA poinformowała o drobnych roszadach na polach startowych. Karę przesunięcia o pięć pozycji na starcie musiał odbyć Gabriel Bortoleto, który jeszcze tydzień temu w Las Vegas otrzymał ją za kolizję z Lance'em Strollem. Do alei serwisowej z kolei ponownie został oddelegowany Franco Colapinto, którego zespół zdecydował się przed wyścigiem zmienić ustawienia zawieszenia, co automatycznie skutkowało złamaniem reguł Parc Ferme.
Problemów nie uniknął też Max Verstappen, którego zespół postanowił zmienić układ napędowy na starszy, dostępny w jego puli, mając obawy co do niezawodności jednostki zmienionej ostatnio w Sao Paulo. Zmiana ta jednak odbyła się za zgodną sędziów i w zgodzie z regulaminem, więc Holender nie stracił swojej trzeciej pozycji startowej i cała trójka pretendentów do tytułu ruszała obok siebie z pierwszych trzech pól.
Strategicznie, najwięcej kierowców zdecydowało się na start na pośredniej mieszance. Z tego schematu wyłamało się tylko czterech zawodników. Dwóch postawiło na miękkie (Hulkenberg, Hamilton), a dwóch na twarde (Albon, Colapinto) opony.
Gdy zgasły czerwone światła czołówka ruszyła w tempo. Oscar Piastri nie miał problemu z obroną pozycji przed Norrisem i Verstappenem. W drobne opały wpadł za to lider mistrzostw świata, który musiał uznać wyższość Holendra.
Nieźle ruszył też Kimi Antonelli, który przeskoczył przed swojego zespołowego kolegę. George Russell stracił też pozycje na rzecz dwóch Hiszpanów - Sainza i Alonso, którzy na samym początku wyścigu zyskali po dwa miejsca względem pozycji startowych.
Długo nie trzeba było też czekać aż uruchomił się licznik wykroczeń kierowców, jeżeli chodzi o wyjazdy poza nitkę toru. Jednym z pierwszych był Yuki Tsunoda, który już w sprincie otrzymał karę pięciu sekund po tym, jak trzykrotnie dopuścił się takiego naruszenia. Wyjątkowo trudnym pod tym względem okazał się zakręt numer 10. Na 7. okrążeniu wyścigu doszło do kolizji między Pierre'em Gasly'm i Nico Hulkenbergiem, a sędziowie wypuścili na tor samochód bezpieczeństwa.
Wiadomo też było, że przynajmniej kierowcy jadący na miękkich oponach będą próbowali wykorzystać tę sytuację do zmiany opon. Szybko jednak okazało się, że do alei serwisowej zjechała też cała plejada startujących na poślednim ogumieniu, na czele z Maksem Verstappenem, który po opuszczeniu alei powrócił na trzecie miejsce.
Mercedes z kolei spróbował podwójnej zmiany kół, ale opuszczający stanowisko serwisowe Antonelli nie ruszył przed zjeżdżającym Russellem i przepuścił innych rywali jadących szybkim pasem, przez co Brytyjczyk podwójnie stracił na takiej operacji.
Ze zjazdu do bosku z całej stawki zrezygnowali tylko kierowcy McLarena, utrzymujący dwie pierwsze pozycje, a sędziowie poinformowali o dochodzeniu w sprawie falstartu w wykonaniu Estebana Ocona. Powtórki nie pozostawiły złudzeń, że Francuz popełnił bardzo podobny błąd, co tydzień temu Kimi Antonelli, minimalnie poruszając swój bolid przed zgaśnięciem świateł. Kierowca Haasa musiał więc odbyć karę pięciu sekund.
Oscar Piastri świetnie wznowił wyścig, pewnie utrzymując prowadzenie. Lando Norris również bez większych problemów obronił się przed jadącym na świeżych gumach Verstappenem.
Bezpieczne zagranie McLarena, który zostawiłby swoich kierowców na torze, gdyby nie limit przejazdu na komplecie opon nałożony przez Pirelli, mogłoby dać mu przewagę strategiczną. Problem pojawił się, gdy na kolejnych okrążeniach nie dochodziło do żadnej neutralizacji. Piastri i Norris musieli dokonać zmiany przed upływem 25 okrążeń w warunkach wyścigowych, a zjazd do boksu w Katarze jest obarczony dość dużą, 26-sekundą stratą.
W ten sposób kierowcy McLarena walczyli z czasem o zbudowanie przewagi pozwalającej uniknąć utknięcia w środku stawki. Stratedzy ekipy z Woking na szczęście nie zdecydowali się na karkołomne eksperymenty i pierwszego na zmianę opon ścignęli lidera wyścigu, dysponującego przewagą 4 sekund. Mimo iż zmiana kół nie była optymalna, Piastri wyjechał na piątej pozycji, przed Fernando Alonso.
Okrążenie później McLaren wykonał szybszą zmianę kół przez co Norris również zdołał powrócić na tor przed Alonso. Prowadzenie wyścigu objął jednak Max Verstappen, za nim jechali Carlos Sainz i Kimi Antonelli, a dopiero za nimi kierowcy McLarena.
5-sekundową karę za przekroczenie prędkości w alei serwisowej sędziowie zapisali na koncie Lance'a Strolla, który na tym etapie wyścigu i tak zamykał stawkę. Próbujący odrabiać starty w mistrzostwach Piastri szybko dogonił i sprawnie wyprzedził jadącego przed nim Kimiego Antonellego.
Gdy na 32. okrążeniu do boksu po komplet twardych opon zjechał Max Verstappen, Piastri uporał się już z Sainzem, a do boksu zjechała cała plejada kierowców uciekająca przed przekroczeniem limitu 25 okrążeń.
W ten sposób McLaren powrócił do chwilowego prowadzenia wyścigu. Piastri jechał przed Norrisem na pośredniej mieszance, a na trzecim miejscu za ich plecami na twardych oponach podążał Max Verstappen. Wysoko utrzymywał się też Sainz, który utrzymał pozycję przed Antonellim. Obaj do końca wyścigu jechali na twardej mieszance.
Do dramatu doszło podczas zmiany kół u Olivera Bearmana. Brytyjczyk został wypuszczony ze stanowiska serwisowego ze źle dokręconym prawym tylnym kołem. Mimo iż mechanikom udało się poprawnie założyć koło, Bearman stracił tam dużo czasu, a na domiar złego incydentem zajęli się sędziowie, którzy nałożyli na niego najwyższy wymiar kary stop & go. Po odbyciu tej kary Brytyjczyk wycofał się z walki, aby oszczędzać jednostkę napędową przed ostatnią rundą mistrzostw świata.
Sytuacja McLarena ponownie zaczęła jednak wyglądać źle, gdyż jadący na twardej oponie Max Verstappen zaczął doganiać Lando Norrisa, a obaj kierowcy ekipy z Woking musieli jeszcze raz odwiedzić swoich mechaników i zmienić koła.
Po przedłużającej się radiowej dyskusji na 42. okrążeniu do boksu został ściągnięty Oscar Piastri, który również otrzymał twarde opony, ale tym razem mechanicy stanęli na wysokości zdania, osiągając niesamowity wynik 1,8 sekundy. Mimo to Australijczyk wyjechał na tor 17 sekund za Verstappenem.
To, co McLarenowi wyszło przy pierwszej zmianie kół, nie do końca wyszło przy drugiej. Postój Brytyjczyka trwał 2,7 sekundy i na tor wyjechał za Sainzem i Antonellim, na piątej pozycji. Norris przed metą dogonił Antonellego, którego dość niepodziewanie wyprzedził na przedostatnim okrążeniu. Liderowi mistrzostw świata zabrakło jednak czasu, aby wyprzedzić Sainza.
Verstappen na mecie GP Kataru zameldował się 8 sekund przed Piastrim i 2 sekundy przed Sainzem. Lando Norris uratował kilka punktów, wpadając na metę na czwartym miejscu, 5 sekund przed Antonellim, którego musiały dopaść na ostatnich okrążeniach niespodziewane problemy z oponami. Na szóstym miejscu finiszował Russell, a czołową dziesiątkę uzupełnili: Alonso, Leclerc, Lawson i Tsunoda.
© Red Bull


30.11.2025 18:37 zmodyfikowany
7
3
Max to jest Max, tyle w tym temacie.A tak na serio, to McL mógł Norisa do boxu sciągnąć.
30.11.2025 18:39
13
0
PIERWSZY RAZ OD 2010 ROKU WIĘCEJ NIŻ DWÓCH KIEROWCÓW Z SZANSĄ NA TYTUŁ MISTRZA ŚWIATA PRZED OSTATNIM WYŚCIGIEM SEZONU !!!!!
30.11.2025 18:40
15
0
WSZYSCY wiedzieli, co nalezy zrobic, tylko nie ludzie z McL - zostali ograni jak dzieci.
Brawa dla SAI, pech Hadjara i Antka w koncowce, Ferrari nigdzie.
A Max... a Max robi to co musi, czyli maksymalizuje wszedzie tam gdzie sie da i wykorzystuje kretynskie bledy rywali, jak dzisiejszy.
Przewaga jest dosc spora i obawiam sie, ze McL powie PIA ze ma blokowac Maxa jak tylko sie da, chocby kosztem swojego wyniku, tak by Nor zdobyl majstra.
30.11.2025 18:43
1
10
@TomPo "WSZYSCY wiedzieli, co nalezy zrobic, tylko nie ludzie z McL - zostali ograni jak dzieci." - gdyby tylko MCL zjechaly, a reszta zostala, to oni byliby w czarnej d*. VER mial troche szczescia, ze pociagnal za soba cala grupe pit-stopow, i wyjechal z niej na przodzie. Pozniej juz tylko solidna i bezbledna jazda i jeden pit mniej.
30.11.2025 18:47
10
0
@BlahFFF Serio mysllisz, ze zespoly podlely te decyzje bo zobaczyli ze Max zjechal? No bez jaj, bo tam roznice byly male pomiedzy kierowcami, a WSZYSCY mechanicy zaczeli juz duzo wczesniej wybiegac z garazy... wszyscy tylko nie mechanicy McL. Tu nie ma nawet ich co bronic, dali du...y po calosci i zostali ograni. Myslisz, ze jakby McL zjechal to Max by zostal na torze? Nie, poniewaz zjazd w tamtym momencie byl jedyna sensowna i najlepsza decyzja, jaka nalezalo podjac, idealnie 50 okrazen do konca.
30.11.2025 19:02
1
2
@TomPo nie, oczywiscie, ze nie, ale w kontekscie mistrzostw to VER mial mniej do stracenia niz takich Norris, wiec zaryzykowal. Gdyby NOR zjechal, a reszta wiekszosc pozostalych kierowcow zostala na torze, to on wyjechalby na koncu i byl w kiepskiej sytuacji. Wszystko ulozylo sie idealnie pod Verstappena, i idealnie to wykorzystal.
30.11.2025 18:52
2
1
@BlahFFF Vertappen miał szczęście...sorry tam są tegie głowy myślą i liczą strategia to się nazywa.
30.11.2025 18:54
3
0
@BlahFFF wystarczyło by sciągnąć jednego drivera i by wygrali wyścig.
30.11.2025 19:21
0
1
@kiwiknick
Ale strategia polega na tym żeby zrobić wszystko właściwie we właściwym momencie. Po wyścigu to już wszyscy wiedzą co było nie tak.
30.11.2025 18:40
12
0
Beznadziejny tytuł "Red Bull strategicznie ograł McLarena", to
McLaren ograł sam siebie. Oni chyba naprawdę nie chcą mieć mistrza.
30.11.2025 19:39
2
0
@Lesar nie, oni to robią specjalnie żeby emocje w walce o tytuł były większe. Wspaniała postawa z ich strony trzeba przyznać :D
30.11.2025 18:40
8
0
Brawo Mclaren!!! Jesteście zaje.. jest samochód bezpieczeństwa 49 okrązeń to się zjeżdza tym bardziej rozdzielasz Rb. No to najmniejszy pikuś, na końcu zakladają hardy :p nie no niech Max wygra mistrzostwo to co te ofermy robią masakra. Abu zabi będzie ciekawe
30.11.2025 18:41
2
2
Kiler Max z niczego wyciaga wszystko, strategia wspaniała powinni opłacić panią Hanne. Max po mistrza.
30.11.2025 18:45
6
2
Chcemy czy nie chcemy za tydzień jeżeli Noris nie będzie miał awarii to zgarnie tytuł . Nie ma szans żeby Noris dojechał na 4 pozycji w następnym wyścigu . Nawet gdyby się tak stało a Oskar byłby przedni nim to odda pozycję koledze .
30.11.2025 18:49
4
0
@n0nam3k jak wytrzyma presję
30.11.2025 18:56
8
0
@n0nam3k A jakie dzisiaj były szanse, że skończy na P4 za Williamsem? Zerowe :) A jednak się wydarzyło.A jakie były szanse w 2010, że Alonso startując z 4 pola dojedzie siódmy za Renault? Do tytułu mu 4 miejsce wystarczyło wtedy, ale Ferrari się dało ograć jak dzieci. McLaren też potrafi zawalić. Wystarczy, że Lando słabo wystartuje i "utknie" za Russellem w dość szybkim Mercu i nie ma gwarantowanego podium wcale. Patrząc na przebieg tego sezonu to "jeszcze się sporo może wydarzyć". Łącznie z kolizją Maxa i Lando i tytułem Piastriego :)))
30.11.2025 19:48
1
0
@devious Russell to akurat puści swojego rodaka, dawał mu już cień aero na prostej w kwalifikacjach do GP Kataru, więc jeśli znajdą się w Abu Dhabi koło siebie to może nie odda pozycji ale przynajmniej nie będzie się ostro bronił
30.11.2025 20:05
0
@Andrzej369 Akurat to po kwalifikacjach to George i Lando trochę się pożarli.
30.11.2025 18:48
0
Mclaren dzbany totalne.
30.11.2025 18:51
7
0
Brawo dla McLarena za najszybszy pit stop w tym roku, ale to co odwalili strategicznie na 7 okrążeniu nie mieści się w głowie. Podarowali zwycięstwo Verstappenowi. McLaren pracuje na tytuł frajerów sezonu.
PS Wcale się nie zdziwię, jeśli wyprzedzenie Antonellego przez Norrisa ostatecznie zaważy na tytule dla tego ostatniego 😉
30.11.2025 19:01 zmodyfikowany
0
4
@mcjs PS Wcale się nie zdziwię, jeśli wyprzedzenie Antonellego przez Norrisa ostatecznie zaważy na tytule dla tego ostatniego 😉?To jest oczywiste że norris wyprzedził bo był telefon z propozycja na gruba kasę, Antoloeti dostał polecenie oddania poycji bo dzięki temu Noris ma wiekrze szanse w ostatnim wyścigu - nawet nie pokazali czemu go przepuścił nagle - wstyd i korupcja
30.11.2025 19:40
1
0
@trex11 Nic takiego nie sugerowałem.
30.11.2025 19:58
1
0
@trex11 serio przegapiłeś moment jak ANT wypadł na moment z toru i Wifon to wykorzystał? Przystnałes na powtórce?
30.11.2025 18:55
3
0
I znowu flaki z olejem. Kompletnie nic się nie działo w wyścigu. Zero jakiejś walki na torze bo jak zwykle nie da się wyprzedzać. Niech ich puszczają w odstępach na ten tor na 10 okrążeń i kto zrobi je w najszybszym czasie wygrywa wyścig. Po co jeździć jak w procesji przez ponad 50 okrążeń....
30.11.2025 18:58
2
0
OK, sytuacja z safety carem niech będzie, że mały błąd! Ale dlaczego na ostatni stint dostali twarde opony?! Co to ma być?! Żeby były jakiekolwiek szanse dogonienia Verstappena to zakłada się softy!!! Lub inaczej - na pierwszy PIT dać twarde i zobaczyć jak sytuacja będzie się rozwijać.
Grande Strategia! Sorry, Great Strategia!
30.11.2025 19:26
1
0
@gen_jaruzelski
Nie mieli już miękkich, mówili o tym .
30.11.2025 19:29
4
0
@Gumek73 najlepsze jest to, że strategię obrali taką, jakby mieli xD
30.11.2025 19:50 zmodyfikowany
0
@Gumek73 Jeśli tak to zrozumiałe, ale na pierwszy PIT i tak mogli wybrać twarde i próbować dojechać do końca, a tak to tym wyborem pewne zwycięstwo podarowali VER i oni o tym już dobrze wiedzieli.
30.11.2025 19:53
0
@gen_jaruzelski nie mogli próbowac dojechać do końca po 1 picie, bo był limit max 25 kółek na jednym secie
30.11.2025 18:59
5
0
Ten tor nie nadaję się dla F1.
To jest żenujący, nudny teatr
30.11.2025 19:02
3
0
Osoba, która jest odpowiedzialna w Mclarenie za strategię powinna wylecieć z pracy! Jak można przegrać wygrany wyścig??? Mclaren zachowali się jak amatorzy, a nie mistrzowie świata. Ludzie, przecież logiczne że przy SC zjeżdża się na zmianę opon i wszyscy tak zrobili za wyjątkiem tylko Mclarena... 🤦
I dzięki temu zrobili prezent Maxowi, który w takich sytuacjach wykorzystuje w pełni. Warto dodać w gorszym w ten weekend bolidzie.
I dlatego to Max zasługuje na mistrza. A Mclaren nie, nawet dla sympatii do Oscara, który w ten weekend zasługiwał w pełni na podwójne zwycięstwo.
Poniekąd jednak kierowcy Mclarena powinni ponieść konsekwencje za kretyńskie decyzje swojego zespołu.
30.11.2025 19:58
2
0
@belzebub Nawet kłócąc się że to ryzyko że nie oddaje się P1 na torze, to chociaż Norrisa powinni ściągnąć (rozdzielenie strategii, na Węgrzech się dało?). Oczywiście wolę Piastriego czy Maxa na mistrza więc P4 Norrisa mnie cieszy, ale zawaliła dziś przede wszystkim strategia McLarena. I zanim będą komentarze że łatwo po wyścigu mówić, łapałem się za głowę co McLaren robi już na 7. okrążeniu, a następnie działo się to czegp dokładnie się spodziewałem - tylko 12 okr. na zbudowanie przeagi nad resztą stawki, udało im się co prawda z Alonso ale i tak stracili czas za Antonellim i Sainzem, przewagę tempa nad RedBullem mieli za małą (7s Piastri, 4s Norris nad Verstappenem po 1 stincie, gdy przez darmowy pitstop RedBulla musieli nadrobić 26s - 13s na stint, 3. stintu nie liczę, bo wyjeżdżając po 2. pit stopie za Verstappenem pomimo świeższych opon by go nie wyprzedzili nawet przy przewadze tempa, np. Alonso i pociąg za nim).
Zespoły mają całe sztaby strategiczne i na pewno wszyscy uwzględniali SC przed 7. okrażeniem i po 7. okrążeniu (opcja jazdy na 1 pitstop + 1 darmowy), więc McLaren prawdopodobnie już wcześniej zdecydował że w takiej sytuacji zostają na torze by nie faworyzować żadnego z kierowców - jak sam Zak Brown powiedział, wolą przegrać z Maxem niż podjąć dorosłe decyzje.
30.11.2025 20:10
0
@Andrzej369 i w konsekwencji za tydzień w Abu Zabi, to Max powinien zgarnąć tytuł.
30.11.2025 19:06
0
Ciekawy będzie ostatni wyścig ale żeby tego Lando nie ugrał to McLaren musi się bardzo postarać :D
Chociaż kto wie, na własne życzenie mają nerwową końcówkę.
ps. byłem przekonany że przy SC Lando zjedzie, zaskoczyła mnie decyzja McLarena.
30.11.2025 19:09
2
0
Ktoś wie dlaczego Russell z Mercedesem nie dostał kary za wypuszczenie pod inny samochód?
30.11.2025 19:23
2
0
@jogi2 , bo nazywa się George Russel. Jemu wiele takich akcji uchodzi na sucho.
30.11.2025 19:13 zmodyfikowany
7
0
Nie byłem nigdy fanem RB, mnie zawsze będzie kojarzył się z producentem napojów energetycznych a nie stajnią wyścigową, ale po GP Węgier mieliśmy sytuację, w której McL miał po prostu autostradę po obydwa tytuły, przypomnę tylko Piastri 284, Norris 275 i Verstappen 187....a dzisiaj?.....Trzymam kciuki za Maxa, bo McL robi wszystko, żeby tytułu nie zgarnąć.
30.11.2025 19:18
1
0
W Abu Zabi Norris wjeżdża w Verstappena na pierwszym zakręcie, Piastri wygrywa wyścig i zostaje MŚ :D
30.11.2025 19:21
2
3
Widzę że wszyscy są ekspertami po wyścigu. Wystarczył kolejny samochód bezpieczeństwa i strategia McL byłaby zwycięska. Nie było informacji jakie będzie tempo na twardych oponach. McL zachował się zachowawczo a RB ryzykuje bo musi. Frustrujące widzieć jak stracili całą przewagę punktową ale jeżeli chcą być fair względem kierowców to musieli podjąć takie decyzję a nie inne. Gdyby rozdzielili strategię to ten który otrzymał gorszą zawsze miałby pretensje. Max powiedział że gdyby miał auto z taką przewagą jak McL w tym roku to dawno już by zdobył tytuł, zgodzę się ale tylko pod warunkiem że w drugim bolidzie siedziałby Yuki.
30.11.2025 20:04 zmodyfikowany
1
0
@Kubssson , wystarczył by kolejny SC, jasne to jakby liczyć, że sprawdzi Ci się prognoza pogody w ciągu kilku dni...No właśnie problem w tym, że jak po wyścigu wypowiedział się bodajże Zak Brown, zespół nie chciał zjechać przy SC, bo by stracił... Norris. I dlatego kolejny raz z jednej strony wciskają kit, że pozwalają walczyć obu kierowcom, a jak przychodzi co do czego, to i tak wychodzi na to, że Mclaren chce żeby z dwóch kierowców majstra zdobył Norris. Tak, jak w tym wyścigu, jeśli Norris miałby stracić to stracić ma również Piastri. Bo jakby Oscar wygrał, to wtedy miałby mniejszą stratę punktową. OK., Piastri miał słabe ostatnie 3 miesiące, ale przypomnijmy tylko, że Norris miał słabszy początek sezonu. Koniec końców Mclaren zachował się zachowawczo żeby chronić Lando i dzięki temu Max wygrał. Super polityka...
30.11.2025 20:26
0
@belzebub
RB musiał zrobić coś inaczej niż Mclareny bo czystym tempem nie pokonałby Piastriego a nie wiadomo czy Norris by mi nie zagroził i zrobili inaczej. Tym razem ta strategia się powidła ale mogło być wiele czynników które zagrałoby na korzyść McL. Można pisać teorie spiskowe ze skręcili auto Piatriemu ale prawda jest taka że zdecydowali się że dadzą im szansę na walkę… mogą zapłacić za to wysoką cenę ale są w tym konsekwentni, to im trzeba przyznać.
30.11.2025 19:23
2
0
Za tydzień GP zapowiada się pełne największych emocji jak 2021 ;) wszyscy trzej mają szansę na mistrza ale i tak największe Lando i Max bo Plaster raczej zawiedzie ale kto wie może zaskoczy!
Niech za tydzień wygra najlepszy i tyle XD a nie się wiele osób spłakało z obozu każdego z trzech Panów ale cóż lepiej kręcić kłótnie niż nawzajem się szanować hehe.
30.11.2025 19:28
2
1
Ogólnie mieli szczęście w McLarenie, że wszyscy utknęli za Alonso, bo by mogło być jeszcze gorzej.
30.11.2025 19:36
0
Po dzisiejszym wyścigu trzej czołowi kierowcy mają po 7 wygranych, dalej Russell - 2 zwycięstwa.
30.11.2025 19:46
2
0
McLaren przypomina mi zespoły z polskiej ekstraklasy walczące o mistrzostwo. Na każdym kroku potykają się o własne nogi i zaliczają wpadki jakby nie chcieli być mistrzami. Zobaczymy co będzie za tydzień. Norris ma tę przewagę, że zawsze Piastri może go przepuścić . Ale dziś spartolili to koncertowo. W sumie nie poprawili się wiele o ubiegłego sezonu. Jedynie dużo lepszy bolid daje im przewagę. Ale marnowanie okazji na podobnym poziomie co rok temu .
30.11.2025 20:02
3
0
McLaren chyba pozatrudniał strategów z Ferrari. Mocno się zdziwiłem dlaczego nie wezwali kierowców na zmianę opon. Już nawet Red Bull ich nie ograł, sami się ograli a na domiar złego to jeszcze im wskoczył Carlos przed Lando, no ale Zak może być szczęśliwy - wszak mówił, że woli przegrać z Maxem niż faworyzować któregokolwiek z ich kierowców.
W Abu Zabi może być ciekawie i coś bardzo czuję, że McLarenowi albo jednemu z ich kierowców pęknie psychika i popełnią jakiś błąd - mniejszy czy większy, ale może się okazać kosztowny. Nastroje mogą mieć średnie, skoro mając tak dużą przewagę tak bardzo dali ją sobie zniwelować.
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się