DO
GP Miami
01.05 - 03.05
ZOSTAŁO:
POPRZEDNI WYŚCIG 
GP Japonii
-
Antonelli wygrał w Japonii i został najmłodszym liderem mistrzostw świata F1
-
Ferrari nie schodzi z podium
-
Antonelli wygrał, ale na podium zabrakło drugiego kierowcy Mercedesa
-
Gasly utrzymał Verstappena za plecami
-
Bearman jechał z prędkością 308 km/h, a przeciążenie wyniosło 50G
-
Piastri bił się o zwycięstwo
-
Pech Lindblada i punkty Lawsona
-
Verstappen po raz trzeci z rzędu ukończył wyścig poza czołową piątką
-
Williams wykorzystał wyścig w Japonii do dalszych testów FW48
-
Cadillac wciąż zalicza progres
-
Audi zaprzepaściło wyścig na starcie GP Japonii
-
Alonso dojechał do mety na Suzuce

Ostatnia aktywność
23.04.2026 16:29
3
" Nie chcemy dopuścić do tego, aby dany zespół zrobił nagle duży krok naprzód. "
xDDDDDDD
No jasne, bo jak Mercedes robi duży krok na przód i dominuje, to jest dobre dla sportu i zgodne z duchem sportu :)
Jak rywale by go dogonili lub przegonili - to jest uderzenie w integralność sportu!
Jak Red Bull dominował w 2022 i 2023 a Merc był z tyłu to Toto był pierwszym kwiczącym o tym, że trzeba zmienić przepisy i wyrównać stawkę :D
Jak Merc przegrywał to podskakiwanie bolidów było skandalicznie niebezpieczne!
Jak Merc wygrywa to potężne wypadki są "elementem tego sportu i nie trzeba tutaj nic zmieniać" :)))))
Tutaj akurat się nic nie zmienia, każdy pod siebie gra, ale akurat Toto to jest największy chyba ściemniacz i mistrz politycznych gierek w stawce.
Przejdź do wpisu Wolff będzie rozczarowany, jeśli ADUO wpłynie na układ sił w stawce
02.04.2026 08:41
1
@Jacko
Ba, nawet sie zdarzało, że koleś na podium 2 okrążenia stracił do zwycięzcy :D
Oglądałem swego czasu archiwalne wyścigi z lat 80-tych (od 92 powiedzmy śledzę na bieżąco) - nie da się tego oglądać... Nie tylko chodzi o duże dysproporcje i gigantyczną awaryjność (2/3 stawki z reguły odpadało), ale też po prostu poziom realizacji - fatalny przez duże F. Realizator w zasadzie pokazywał tylko czołówą trójkę i nawet nie było wiadomo, co się dzieje z tyłu... Oglądałeś więc jak sobie jadą panowie z przodu, a z tyłu nie pokazywali nawet powtórek.
Ktoś, kto twierdzi, ze lata 80 to "złota era" - bredzi. Nawet Martin Brundle, który wtedy jeździł w F1 mówi, że wcale nie było tak różowo a wyścigi w erze turbo to była walka o dojechanie do mety, a nie żadne ściganie.
Natomiast później F1 się mocno poprawiła - odejście od turbo poprawiło ściganie, końcówka lat 80-tych była już lepsza, to samo lata 90-te.
Peak F1 to nadal wczesne lata 2000, silniki 3.0 V10, tankowanie itd. Przy czym F1 ciągle psuła coś głupimi decyzjami: rowkowane opony, brak możliwości zmiany opon (2005), potem wszedł idiotyczny KERS, potem zakaz tankowania - ciągle jakieś idiotyzmy. Keep it simple - daliby 3.0 V10 lub choćby te 2.4 V8, slicki, tankowanie (ekologicznym paliwem, może być metanol), lekkie bolidy z mocno ograniczonym aero - i byłoby super ściganie. Może mniej manewrów wyprzedzania, ale jak byłby już taki manerw - to jak gol w piłce, mocno celebrowany. A teraz się mijają na prostej po 5 razy na okrążeniu, nikogo to nie obchodzi. Ja pierwszy raz odkąd śledzę sport tj. od 1992 roku po prostu straciłem zainteresowanie i oglądam "jednym okiem". Od prawie 25 lat nie przegapiłem wyścigu i sesji kwalifikacyjnej, ale teraz to bardziej z przywyczajenia oglądam.... pierwszy raz w życiu jak jest start wyścigu i gasną światła to nie odczuwam emocji. Bydlaki zabili ten sport.
Przejdź do wpisu FIA wydała oświadczenie ws. kraksy Bearmana i potencjalnych zmian w przepisach
02.04.2026 07:39
0
@SnapGP
To też element "wywierania nacisku na FIA" - by zmienili przepisy.
Tutaj Max działa podwójnie na swoją korzyść:
1) Ew. zmiana przepisów by faktycznie czerpać większą przyjemność z jazdy (dosłownie wszyscy, nawet do niedawna obrońcy nowej formuły tj. Norris i Leclerc krytykują obecny sposób jazdy tymi bolidami)2) Ew. zmiania przepisów może spowolnić Mercedesa, co zadziała na korzyść wszystkich innych zespołów i kierowców - w tym Maxa i RBR. Więc o to też się rozchodzi. Max zna swoją pozycję w sporcie i może w ten sposób wywierać nacisk - grożąc, że odejdzie. Inni kierowcy robią to samo - Alonso mocno krytykuje, teraz dołączył też Sainz. Kilka nieudanych wyścigów poza podium i zaraz też pewnie będzie płakał sam Hamilton... A im bardziej będzie dominował Mercedes zdobywając 1 rząd na starcie (a starty zaraz poprawią, kwestia czasu - więc nawet nie będziemy mieli walki na torze po starcie), tym bardziej inni będą "płakać". I w tym momencie ja sobie mogę wyobrazić, że Merc wygrywa wszystkie wyścigi do końca sezonu, ew. może z raz jakiś wyścig ugra Ferrari i McLaren -a reszta jest totalnie zdołowana. I po tym sezonie odchodzą ze sportu Verstappen, Alonso i Hamilton - to byłby gigantyczny cios w wizerunek F1 i w oglądalność itd. F1 straciłaby 3 herosów, a w ich miejsce miałaby "nowych mistrzów": Norrisa, Russella i Kimiego. Strasznych nudziarzy... Szczególnie Russell sztuczny i irytujący.
Przejdź do wpisu Verstappen coraz poważniej zastanawia się nad odejściem z F1: czy jest to warte?
29.03.2026 11:27
2
@WinKolekcja
Verstappen ma ledwie 28 lat a robisz z niego "starego mistrza".
Senna w wieku 28 lat zdobywał swój pierwszy tytuł MŚ. Raikkonen to samo. Hamilton w wieku 28 lat miał też tylko jedno mistrzostwo na koncie. Też byś go nazywał wtedy "starym mistrzem"?
Przejdź do wpisu Antonelli wygrał w Japonii i został najmłodszym liderem mistrzostw świata F1
27.03.2026 16:15
2
@Vendeur
Za to ty nigdy nie pisałeś z sensem i nadal nie piszesz :D :D :D
Hamilton jest znany z ostrej jazdy i wielu kolizji, w tym z zespołowymi partnerami jak Button czy Rosberg - a z Massą czy Maldonado to miał ich wręcz całą historię... Albona dwa razy też wyrzucał z toru jak ten jeździł w RBR.
Z Maxem też miał "ładną historię" - po prostu trafił "swój na swego" - Max tak samo jeździ bezparnodnowo, na granicy faulu, a czasem poza tą granicą.
Bawi mnie natomiast, że dla niektórych kibiców (oraz brytyjskich dziennikarzy) stuknięcie się kołami Maxa i Russella w Barcelonie - najpierw to Rus stuknął Maxa, a potem Max mu się odwięczył - to wielki skandal. Natomiast wrzucenie rywala w bandy przy 270 km/h to już jest normalna walka wyścigowa ;))) Przecież obaj i Max w Barcelonie i Hamilton na Silverstone doskonale wiedzieli co robią - przekroczyli granicę, obaj dostali kary. Tylko konsekwencje różne... Rus pojechał dalej bez uszkodzeń nawet, Max w szpitalu a jego bolid zezłomowany. I OK to jest walka - i w Barcelonie na Silverstone było po prostu za ostro - natomiast ja tutaj uwypuklam potężną hipokryzję dziennikarzy jak i kibiców - w obu przypadkach sędziowie nałożyli kary, ale tylko jeden z ukaranych jest "złym chamem", a drugi to wspaniały sportowiec, który zawsze walczy fair :))) Bajki, bajeczki. Hamilton jest takim samym dupkiem jak Max, tylko po prostu też świetnym aktorem - gra zawsze tego prawego, wspaniałego, ale zagrywki ma tak samo nieczyste jak wszyscy inni wielcy: Schumacher, Senna, Alonso, Prost czy Verstappen. Oczywiście motłoch kibicowski z klapkami na oczach tego nie zauważy - bo jest motłochem. W sumie nie wiem po co się tutaj produkuję - fanatyków nie przekonam i tak :D Ktoś kocha Hamiltona czy nienawidzi Maxa (lub na odwrót) to oczywiście będzie dalej tkwił w swojej "religii" z klapkami na oczach, wierząc z jakieś bajki zmyślane przez brytyjskich mitomanów nie wiedzieć czemu nazywanych dziennikarzami (czytam np. brytyjskie F1 Racing od ponad 20 lat, wiem jak wygląda ich propaganda, to temat-rzeka).Każdy ma wolną wolę i wybór, można sobie tkwić w swiecie bajek gdzie Senna, Hamilton i Russell to wspaniali i nieskazitelni rycerze, a Max, Prost i Alonso to bydlaki i łotry bez honoru. Kto co lubi :D
Przejdź do wpisu Verstappen wyrzucił brytyjskiego dziennikarza ze swojej sesji medialnej
27.03.2026 08:59
4
@Vendeur
Hamilton też celowo wjechał w Maxa w Wlk. Brytanii i to był dużo "poważniejszy" zamach.
Jakoś sobie nie przypominam, by go za to do końca sezonu "maglowali" brytyjscy dziennikarze - było wręcz odwrotnie, niektórzy wręcz celebrowali to jak pięknie wyrzucił Maksa z toru i wysłał do szpitala (to w ramach tej medialnej "nawalanki" niektórym tak się udzieliło).
W Abu Dhabi też jakoś nikt nie "maglował" Mercedesa, że popełnili błąd taktyczny i nie zmienili opon Hamiltonowi zabierając mu tytuł - wtopa nawet większa od tych, które Ferrari robi i robiło, m.in. pozbawiając Alonso tytułu w 2010 czy Massie w 2008 - to jest w kółko wypominane, a o żałosnej wpadce Merca cisza...
No ale mówimy o mediach, które są zdominowane przez Brytyjczyków, więc pewne narracje są niemile widziane. Norrisowi całej masy błędów z pierwszej połowy 2025 roku nikt nie wypominał, choć on tam niemal stracił tytuł (m.in. Kanada). Jeden błąd Maxa za to urasta to miana międzynarodowego skandalu, o którym będą trąbić jeszcze kilka lat pewnie.
Inna sprawa, żę teraz sam Max dolewa oliwy do ognia - więc jest też współwinny kręcenia kolejnej afery. Ale cóż - to chyba szkoła Josa, że ma być bezwzględny dla wszystkich, bez wyjątku - w tym też dziennikarzy. Ma być tym "dupkiem", któremu nikt nie chce podskoczyć, bo się nie opłaca - tak to sobie chyba wymyślili. W sumie w Red Bullu to działa (pamietacie prośby o przepuszczenie Pereza? Max postawił sprawę jasno i RBR w końcu odpuścił - i pewnie go nigdy o to już nie zapytają nawet).
Przejdź do wpisu Verstappen wyrzucił brytyjskiego dziennikarza ze swojej sesji medialnej
16.03.2026 17:35
1
@Malmedy19
Kiedyś były wymagane umiejętności późnego hamowania, trzymania super linii wyścigowej, panowania nad tylną osią przy wyjściach z zakrętów itd.
Teraz główną umiejętnością jest odpowiednie wciskanie przycisku do wyprzedzania :)))) (Oczywiście przesadzam, ale tak to wygląda). Jedynie ciekawi mnie, czy Stroll w Mercu też byłby na podium w Chinach. Myślę, że nawet na P2. Russell i Antonelli to nie są jakieś tuzy, a momentami sobie obok Ferrari po prostu przejeżdżali na prostych - to nawet trudno nazwać wyprzedzaniem, bardziej omijaniem :D
Przejdź do wpisu Verstappen o obecnej F1: jeśli ktoś to lubi, to nie ma pojęcia o wyścigach
16.03.2026 17:24
1
@Jacko
Przypomnę ub. sezonie Lewis na początku sezonu w Chinach wygrał w sprincie i też wszyscy aż piali z zachwytu, jak to szybko się zaadaptował i jak to go czeka dobry sezon... Co było dalej pamiętamy.
Dobry wynik Lewisa przede wszystkim pokazuje, że... taki kierowca jak on potrzebuje odpowiedniej motywacji. W ub. sezonie im gorszy był bolid, tym jeszcze dwa razy gorszy był Hamilton - zresztą to samo było w ostatnich latach w Mercedesie - on się po prostu przyzwyczaił do wygrywania i stał się niejako "primadonną" (o czym mówiłem wiele razy) - on nawet wygrywając z potężną przewagą potrafił w trakcie wyścigu narzekać na opony, bolid, złą taktykę zespołu itd. (po czym chwilę później mówił, jaki to wspaniały i najlepszy zespół i mają najlepsze taktyki - no taki to typ człowieka, ja osobiście takich ludzi wręcz nie znoszę, bo jeżeli każdej spotkanej osobie mówisz, że jest najwspanialszą na świecie to po prostu kłamiesz w wiadomym celu).
I tak im gorszy był bolid, tym bardziej się Lewisowi "nie chciało" - o czym sam mówił, że ma dość i czeka tylko na koniec sezonu. Teraz bolid znowu jest w czołówce, jest bardziej przewidywalny - to i Lewis odżył, ma nową motywację. Analogicznie im gorzej będzie jeździł Red Bull - tym bardziej będziemy oglądali sfrustrowanego i narzekającego Maxa. Chyba tylko Alonso już się przyzwyczaił do jeżdżenia śmietnikami na kołach, bo w zasadzie od 2007 roku tylko w 2010 roku miał mocny bolid, w 2011-2013 powiedzmy Ferrari miało "przebłyski", a od tego czasu to tylko przez jakieś pół sezonu ALO w 2023 miał niezłego Astona - i tyle!
Więc on już nawet nie narzeka, tylko się z tego śmieje... Teraz wsadźmy gościa z topowego zespołu: Lewisa, Maxa, Norrisa - to takiego Astona i koleś po miesiącu by przebąkiwał o końcu kariery, "bo po co on ma jeździć w ogonie stawki". Alonso zresztą też by pewnie skończył już, gdyby nie Newey i te marzenie o 3 tytule - wciąż realne... Coraz mniej, ale powiedzmy iskierka się tli :DWracając do Hamiltona - pamiętam doskonale jak dominował w Mercu i powtarzał, że nie jeździ w symulatorze, bo to nic nie daje - miał taką przewagę sprzętową i słabego Bottasa za partnera, że nie musiał się spinać, i tak wygrywał. Przyszedł jednak 2021 rok i nagle Max znalazł się z przodu. Merc gonił z poprawkami i nagle latem Lewis zaczął... przyjeżdżać do fabryki i spędzać całe wieczory w symulatorze!!! Szukał tej choćby 0,05 sekundy ekstra - i nagle symulator jednak się okazał pomocny :)))) To jest to o czym mówiłem - motywacja. Lewis to być może najbardziej naturalnie utalentowany kierowca w historii F1 - jak nie jest nr1, to na pewno jest w Top3 lub Top5 obok Clarka czy Senny. Tak na szybko jak ktoś mnie zapyta - to podam taką trójkę. Na pewno tym gościom wszystko przychodziło naturalnie, łatwo - gdzie taki Rosberg siedział po nocach i analizował każdy parametr z telemetrii, to Lewis impresował w Los Angeles na wybiegach... I na koniec i tak byli na równo w qual :D Rosberg musiał wyszarpać mistrza Hamiltonowi, ale kosztowało go to tak dużo - że skończył karierę. Wiedział, że nie da rady tak dłużej, a nie chciał w kolejnych latach być bity przez Lewisa - logiczne.I dlatego sądzę, że Lewis po prostu przez sporą część kariery nawet nie musiał się ekstra starać - nie miał etosu pracy np. Schumachera, co widać było w jego latach w McLarenie, gdzie najpierw zremisował z ALonso mając tytuł podany na tacy, potem cudem pokonał słabego Massę w walce o tytuł, a potem... przegrał na punkty z Buttonem. Popełniał błędy, był nierówny, rozkojarzony, wplątywał się w afery (afera z kłamaniem sędziom, jakieś upublicznianie telemetrii itd.) to nie był poziom mistrza. Dopiero w Mercu jak dostał totalnie dominującą maszynę - to został dominatorem. Ile jednak w tym było ciężkiej pracy, a ile po prostu miksu super talentu z super sprzętem? Stawiam na to drugie. Dopiero sezon 2021 to była "weryfikacja" - Lewis musiał zakasać rękawy chyba na poważnie pierwszy raz od dawien dawna - i dał radę. Ostatecznie przegrał - nie ze swojej winy - i to też go kosztowało dużo psychicznie. Kolejne lata i gorszy bolid Merca pokazały, że u niego ta motywacja jest kluczowa... Do dzisiaj jeździ w kratkę, przegrywał często - za często - z Russelem (pokonał go o rzut włosa na ost. okrążeniu ostatniego wspólnego sezonu), teraz przegrywał z Leclerckiem. Jak bolid mu pasuje -to nadal błyszczy. Ale jak tylko pojawiają się problemy - to wraca "narzekający Lewis". Jeżeli Ferrari zostanie dogonione przez McL i RBR - co w ostatnich latach było normą - to też w tym sezonie możemy jeszcze znowu zobaczyć drugą twarz Lewisa. Na razie jest super, ale rok temu w Chinach było chyba nawet jeszcze lepiej... Nie wyciągałbym przedwczesnych wniosków.
Przejdź do wpisu Hamilton powrócił na podium F1
15.03.2026 10:01
4
@klarko Dokładnie :)
Agresora Rosję odwołali (słusznie), to rozumiem 3 amerykańskie rundy też odwołają? Czy też jednak "Specjalna Operacja Wojskowa" nierówna "Specjalnej Operacji Wojskowej" a walka z "ukraińskim nazizmem" nierówna walce z "irańskim terrorem"?
No i czekamy na tego Pokojowego Nobla dla szefa Rady Pokoju :)))
Przejdź do wpisu Oficjalnie: GP Bahrajnu i GP Arabii Saudyjskiej zostały odwołane!
17.02.2026 20:58
0
@michal395
Na kwalifikacje może jeździć z balastem czyli z przepisową wagą.
Podaję tylko przykład - chodzi o to, że sam pozytywny pomiar nie oznacza legalności, jeżeli inny pomiar zaprzeczy temu pierwszemu.
Toyota też w 1994 oszukiwała ze zwężką turbo - auto przechodziło początkowo kontrole techniczne, więc było - teoretycznie - legalne. Tutaj cały czas grane jest to samo...Przejdź do wpisu Nielsen zaproponował rywalom złożenie protestu ws. silnika Mercedesa
16.02.2026 11:58
0
"Ludzie inwestują w to ogromną ilość czasu i zwłaszcza pieniędzy, działając w dobrej wierze."
Przepis mówi wprost, że stopień sprężania silnika ma być taki i taki, a oni po prostu znajdują sposób, by oszukać FIA podczas pomiarów.
Analogicznie Ferrari oszukiwało w 2019 ze swoim silnikiem. Nikt nawet nie podważał tego!
Więc to nie jest działanie w dobrej wierze, o czym ten tym w ogóle bredzi :)
Przecież już kiedyś były podobne przypadki np. oszustwo Tyrrella w 1984:
-Podczas wyścigów Tyrrell napełniał zbiornik wody hamulców chłodzonych wodą wodą zmieszaną ze śrutem ołowianym. Zwiększało to masę samochodu podczas pomiarów po wyścigu, natomiast w trakcie bolid był lżejszy niż przewidują przepisy.
Wg. Mercedesa o legalności decyduje tylko pomiar - a więc Tyrrell nie oszukiwał!
W rzeczywistości Tyrrell został wykluczony z całych Mistrzostw Świata 1984!!!
Czyli teraz moja propozycja:
-zespół buduje bolid lżejszy od przepisów np. o 30 kg. W trakcie wyścigu mają cały czas sporą przewagę lżejszego auta. Po przekroczeniu mety auto na okr. zjazdowym wyjeżdża na pobocze, w podwoziu otwierają się klapy i bolid zgarnia żwir z pobocza = 30 kg żwiru :) Tak żeby podczas pomiarów waga się zgadzała.
Będzie to legalne, czy nie? Wg. Mercedesa i jego psów = w pełni legalne :))))
Przejdź do wpisu Nielsen zaproponował rywalom złożenie protestu ws. silnika Mercedesa
28.01.2026 22:32
4
"dominacja silników Mercedesa"
Co to za narracja :D Jakby tylko Merce jeździły to też tak byście napisali? :)
Merc rywalizował dzisiaj z Audi, drugim zespołem Red Bulla z debiutantem, 18-latkiem za kierownicą, oraz z Haasem, który wiadomo jest jednym z najbiedniejszych zespołów w stawce. To jak mieli nie dominować?
Jedyne realne zagrożenie dla Merców w tym sezonie to mogą być: Red Bull, Ferrari oraz Aston Martin (o ile Honda się ogarnie) - żadna z tych ekip nie jeździła. Więc jak ekipy z silnikami Merca miałyby nie dominować?
Przecież chyba nikt normalny nie oczekiwał "cudów" od Audi. Oni tak samo jak Cadillac zaczynają prawie "od zera" (Cadillac przynajmniej ma silnik, skrzynię i inne komponenty od Ferrari), więc dla nich każdy zdobyty punkt to będzie już wielki sukces. Racing Bullsy i Haas z kolei to ekipy, dla których jedno podium w sezonie to już będzie wielka sprawa (Haasowi się jeszcze nie udało, Bullsom raz w ost. latach).
Przejdź do wpisu #3 dzień testów: dominacja silników Mercedesa, awarie Audi i Haasa
21.01.2026 09:05
2
Znowu obudzili się z ręką w nocniku i będą mieli najgorszy silnik w stawce :)))Klątwa Alonso trwa...
Przejdź do wpisu Honda przyznaje się do problemów z silnikiem spalinowym i oczekuje wyjaśnień ws. triku rywali
20.01.2026 21:55
1
Pycha kroczy przed upadkiem - tak dokładnie wyglądało to w przypadku Rona... Kurde mieli silniki Mercedesa, mieli Alonso i Buttona... Owszem z "fabrycznym" Mercem by i tak nie wygrali (bo mieliby skręcone silniki), ale pewnie byliby drugą siłą, zgarnialiby podia i niektóre wygrane...
Przeczekaliby tak 2015, a może i 2016 i dopiero jakby Honda była gotowa - to mogliby z nimi działać. A tak - słuszna w teorii koncepcja, by mieć "własnego producenta" totalnie zmarnowała im kilka lat, złamała kariery Rona, Boulliera, Alonso i Buttona... Z tego grona tylko Alonso wrócił do F1 :)
Przejdź do wpisu Eric Boullier wspomniał moment, w którym Ron Dennis przeprosił go w sprawie silnika Hondy
20.01.2026 21:50
2
@Lukas SnR
"może dlatego że Hamilton nie będzie używał silnika Mercedesa? "
Wymienieni przez Marko Max i Fernando również nie będą mieli silników Mercedesa... :)
Ale to prawda - Lewis jest w innej sytuacji: po pierwsze nie ma statusu lidera w zespole, bo musi najpierw pokonać Leclercka, a to już jest mega wyzwanie... Po drugie Ferrari jest w rozsypce i nic nie wskazuje, że się podniosą - Aston ma Neweya, a Red Bull to Red Bull... Kto postawi pieniądze, że Ferrari będzie przed tymi ekipami? Ja nie. Po trzecie - Lewis nigdy nie był typem "inżyniera wyścigowego z kokpitu" - wręcz odwrotnie, to Lewis zawsze musiał być prowadzony za rączkę przez zespół... Ile razy widzieliśmy sytuacje, gdzie Max czy Fernando zaskakują własnych inżynierów celnymi spostrzeżeniami w trakcie wyścigu np. proponując strategię swoim kolegom z zespołu albo obserwując telebimy - a ile razy Lewis pytał "co się dzieje? Nie rozumiem".
Lewis to znakomity kierowca, być może z największym naturalnym talentem i instynktem w całej stawce - ale dla mnie nigdy nie był tym "wyścigowym profesorem", który z kokpitu rozdaje karty i tworzy strategie, dowodząc całą ekipą. To ekipa musiała być obudowana wokół niego, by wygrywał - i dlatego teraz cierpi, bo nagle trafił do nowego środowiska, które nie gra z nim do tej samej bramki. W McLarenie i Mercu wszystko było pod niego ustawione, wszyscy jedli mu z ręki, głaskali i pomagali. W Ferrari on nawet nie potrafi się dogadać z inżynierem wyścigowym... Kolejny aspekt - motywacja - Lewis ewidentnie jest wypalony, jest u schyłku kariery i brakuje mu juz tego "ognia". Stać go na przebłyski - i tyle. Przypomina mi trochę Raikkonena i Vettela z końcówki ich karier - jeździli, bo kochali to, ale juz bez tego błysku. Wygrali swoje wcześniej, wiec po prostu przedłużali "agonię" - ich ostatnie sezony nie były powodem do dumy. To samo przeżywa Hamilton - nie widać u niego tej szaleńczej pasji, by stanąć na głowie i wygrać jeszcze jeden tytuł.
Dlatego Lewis nie będzie miał żadnej przewagi w 2026 nad rywalami.
Przejdź do wpisu Marko uważa, że o mistrzostwo będą walczyć zespoły korzystające z silników Mercedesa
20.01.2026 21:38
0
@Rextrex
"Kiedyś jeździła Vectra i ludzie jakoś to przeżyli..."Z wyjątkiem pewnego bardzo znanego Brazylijczyka na Imoli... Głupszego argumentu nie mogłeś użyć... No chyba, że to miał być żart - w takim razie gratuluję :)
Przejdź do wpisu Aston Martin nie będzie dłużej dostarczał samochodów bezpieczeństwa
17.01.2026 17:41
1
@banani
Marzenia pozostają marzeniami :D
Szanse na F1 Tymek ma cały czas takie same tj. bliskie zeru.
Obecnie nikt bez poteżnych tzw. pleców nie wchodzi do F1.
Wystarczy popatrzeć gdzie są Drugovic czy Pouchaire - jeden mistrz F2 z poteżnym sponsoringiem, drugi mistrz F2 bez pleców, ale za to uważany za bardzo duży talent - tytuł w F3 przegrał ze starszym Piastrim o 2 punkty, potem w F2 został najmłodszym zwycięzcą wyścigu w historii - w wieku zaledwie 17 lat.
Obaj wygrali tytuły w F2 i nie zaliczyli nawet debiutu w F1 i już nie zaliczą. To czemu Tymek miałby liczyć na F1? Jakim cudem? :))
Do F1 dostają się:
-wybrani juniorzy Red Bulla, Ferrari, McLarena, Merca - i to taka garstka z całego programu - uważani za super talenty, za którymi z reguły stoją potężni i wpływowi menedżerowie - tacy jak Toto Wolff - ale i tak każdy z nich z reguły płaci grubą kasę za starty w topowych zespołach juniorskich
-synowie milionerów (Norris, Stroll, Latifi)
-typowi paydriverzy z potężnym zapleczem sponsorskim (jak Sirotkin, Mazepin, też Kubica powracający ze wsparciem Orlenu)
Inaczej mówiąc, musisz mieć:
-kupę kasy
-talent-dojścia menedżerskie tj. być w juniorskim zespole najlepiej-ew. braki w talencie nadrabiasz jeszcze większą ilością kasyTymek nie miał nic poza talentem. To za mało, bo utalentowanych gości to jest na pęczki. W F1 są tylko 22 miesjca, niektóre "blokowane" przez 20 lat przez takiego Hamiltona czy Alonso. A przecież taki Max, Lando, Oscar, George czy Charles też pewnie kolejne 10 lat będą jeździć... Kimi i Bearman to spokojnie kolejne 15 lat... Hadjar pewnie też.
To ile realnie miejsc będzie do obsadzenia w kolejnych latach? 5? Chętnych są setki.
Z Indy NXT bliżej do Indy, a to już będzie coś. Polaka w Indy jeszcze nie było.
IMHO na Indy są realne szanse, na F1 nigdy nie było.
Przejdź do wpisu Kucharczyk pojedzie w Indy NXT w sezonie 2026
08.01.2026 22:10
6
Czytając ten bełkot "Meksykańskiego Mistrza Świata", taka mi się nakreśla sylwetka Segio Pereza:
"Mitoman to osoba cierpiąca na mitomanię (patologiczne kłamstwo), czyli zaburzenie psychiczne polegające na kompulsywnym i niekontrolowanym wymyślaniu nieprawdziwych lub wyolbrzymionych historii na własny temat, często w celu poprawy swojego wizerunku, zdobycia uwagi i podziwu"
O jaki tytuł walczył Perez w 2022? :)))
Może przypomnę?
-Leclerc wygrał 1 i 3 wyścig sezonu, w drugiej rundzie był drugi, Max miał 2xDNF i jedną wygraną.
-Perez razem z Maxem odpadli w pierwszym wyścigu, w drugim był czwarty, potem drugi.
Już po 3 wyścigach klasyfikacja wyglądała tak:
1. Leclerc 71 pkt2. Russell 373. Sainz 33 4. Perez 30Już po 3 rundach Perez był daleko za liderem (41 pkt)
-Następnie Max wygrał 3 wyścigi z rzędu, Perez ciułał punkty za 2 (dwa razy) i jedno czwarte miejsce. Leclerc co wyścig zdobywał PP, ale zaczął seryjnie przegrywać z Maxem, zaliczył też DNF.
Po 6 Grand Prix:1.Max 110 pkt2. Leclerc 104 3. Perez 854. Russell 74
Perez się trochę zbliżył, ale nadal to Max z Charlesem walczyli o tytuł.
W 7 rundzie w Monako Perez pokonał Maxa w qual (to już sukces), ale zajął tylko 3 miejsce. Pierwszy rząd dla Ferrari - ale zawalili strategicznie (jak to Ferrari) i oddali wygraną Perezowi. To powiedzmy jedyny moment sezonu, gdzie Perez można powiedzieć "waczył o tytuł":-Max 125 pkt-Leclerc 116 pkt-Perez 110 pktFaktycznie blisko! (Max miał 2xDNF, Perez i Leclerc po 1).
Ale każdy wie, że po prostu dostał tę jedyną wygraną w prezencie od Ferrari. W każdym wyścigu od początku sezonu o wygraną walczyli tylko Max i Charles, reszta się nie liczyła. Kolejne 4 wyścigi to 2 wygrane Maxa i 2 wygrane Ferrari (Sainz i Leclerc). Perez zaliczył 2 DNF - awaria w Kanadzie i kolizja z Russellem w Austrii.
Na półmetku sezonu, po 11 rundach (z 22 rund):
-Max 208 pkt-Charles 170 pkt-Perez 151 pkt-Sainz 133 pkt-Russell 128 pkt
Dalej było tak samo - Perez wygrał jeszcze w Singapurze, czyli łącznie zaliczył 2 wygrane - z czego jedna otrzymana w prezencie od Ferrari. W którym to momencie walczył o tytuł? Ani razu nie był wyżej niż na 3 miejscu w mistrzostwach! W pierwszej połowie sezonu to Max walczył z Leclerckiem, w drugiej Red Bull poprawił bolid i już nie było żadnej walki. Max wygrał 9 z 11 wyścigów w 2 połowie sezonu!
Prawdą jest jedynie, że Perez walczył o tytuł... Wicemistrza. I przegrał o 3 pkt. Może mu się pomyliło?
Klasyfikacja na koniec:
1.Max 454 pkt (15 wygranych)2. Charles 308 pkt (3 wygrane)3. Perez 305 pkt (2 wygrane)4. Russell 275 pkt (1 wygrana)5. Sainz 246 pkt (1 wygrana)
Perez cały sezon raczej walczył z Russellem, Leclerkiem i Sainzem o podium. Przed Maxem znalazł się tylko na początku, bo Max miał 2 awarie. Pod względem czystego tempa miał chyba 2 czy 3 konkurencyjne wyścigi w całym sezonie (2 runda Arabia Saudyjska i PP,7 runda Monako i 17 runda Singapur) - tak to Max mu zawsze odjeżdżał daleko. Więc o czym on bredzi?
W 2023 faktycznie na początku był bliżej - wygrał 2 wyścigi (Arabia i Baku - tory, które mu zawsze leżały) i po 4 rundach Max prowadził tylko 93 do 87 pkt. I to by było na tyle, bo potem Max juz nie przestał wygrywać, a Sergio juz w 6 rundzie zaliczył blamaż w Monako (ostatnie miejsce w qual, 16-pozycja i 2 okrązenia straty do Maxa w wyścigu) i przegrywał już 105 do 144. Max zdominował tamten sezon.Tak więc Segio dzielnie walczył o tytuły z Maxem... W swojej wyobraźni :D
W 2022 w ogóle nie walczył o tytuł, w 2023 walczył przez 4 rundy. Prawdziwy bohater!!!
Cóż, schizofrenia to ciężka choroba, jak widać dotyka nawet kierowców F1...
Przejdź do wpisu Perez: w Red Bullu wszystko było problemem
23.12.2025 14:10
1
"Znakomita książka" i Bernie Collins - wybierz jedno XD
Przejdź do wpisu KONKURS: Rozwiąż quiz i zgarnij znakomitą książkę
17.12.2025 17:42
2
@Lukas SnR
To jest jakis chory na głowę fanboj Vettelka, więc będzie go czcił :)
Fakty są takie, ze Vettel był mocno wypromowany przez całą F1, by wskoczyć "w buty" Schumachera. Baby Schumi - tak nawet go nazywano. Po odejściu "Schumowiny" F1 mocno traciła kluczowy rynek niemiecki, wiec koniecznie musieli mieć nową gwiazdę z tego kraju. Udało się wygrać kilka tytułów, ale nie zapanowała "Vettelomania" bo dzieciakowi mocno brakowało charyzmy :) I Niemcy tak olali temat, że nawet nie mają swojego GP, choć to przecież potężny rynek... A sam Vettel po tych kilku fartowynych tytułach potem dostawał tęgie baty i ośmieszał się sezon po sezonie... Facet potrafił przegrywać nawet ze Strollem, a to już wyczyn! Oczywiście nie odmawiam mu skilla - jak dostał świetny bolid to jeździł jak z nut - a Norris już udowodnił, że to wcale nie takie proste :) Natomiast to nawet nie jest topowy kierowca z własnej ery, a co dopiero jak wliczymy gości z wszystkich lat - to nie będzie Top20 kierowców nawet.
Przejdź do wpisu Marko skomentował swoje odejście z Red Bulla i nie zostawił suchej nitki na Hornerze
17.12.2025 17:34
1
@bartexar Bez Hornera, Marko, Neweya (i kilku innych inżynierów) - oraz przede wszystkim bez Verstappena to ta ekipa będzie tam gdzie w tym sezonie byli pozostali kierowcy Red Bulla:
Przypomnę:-Hadjar 51 pkt-Lawson 38 pkt-Tsunoda 33 pkt
Max odejdzie z RBR za rok, jestem w sumie tego pewny - już negocjował długo z Toto, układał kontrakt na 2027. Dlatego Russell tylko roczną (z opcją przedłużenia) umowę dostał :) Sam zresztą mówił, że będzie w Red Bullu dopóki będzie tam Helmut. No to już nie musi tam być...
W jego "buty" wskoczy Hadjar, on się pewnie poprawi jeszcze sporo, ale to nadal nie ten kaliber... No i do tego RBR stracił cały zarząd i wielu cenionych inżynierów - oraz stracili Hondę. Mają teraz swój silnik, tylko co z tego? Dla mnie oni idą teraz drogą Renault 20 lat temu - nie to, że przestaną być konkurencyjni, ale po prostu rywale pójdą do przodu - mamy teraz mocne i głodne ekipy fabryczne jak Aston, Merc i Audi, no i oczywiście 2 starych wyjadaczy McLarena i Ferrari.
Wg. mnie ta pogoń Maksa to był łabędzi śpiew - McLaren od 1,5 roku był od nich mocniejszy, a w nowej erze pewnie jeszcze ktoś inny wskoczy wyżej.
Hornera i Marko można nie lubić, do tego "zabiła" ich wewnętrza walka o władzę, ale jednego nie można im odmówić - mieli odpowiednio dużo wiedzy oraz jaj, by podejmować trudne decyzje. Nowe szefostwo RBR może ma wiedzę, ale nie widzę tam żadnego "rekina", który będzie cały rok taplał się w politycznym błocie F1, siłując z takimi gośćmi jak Totto Wolff, oraz rządzącymi FIA, FOM itd. - bo tak naprawdę to tam się rozgrywa główna walka.
Kto jest mocny politycznie, ten jest mocny w F1. RBR za Hornera i Marko był głównym rozgrywającym wszystkich intryg. Teraz zostaną w tyle, a efekty wszyscy zobaczą za kilka lat - no chyba, że zarząd Red Bulla szybko znajdzie im nowego "zakulisowego wymiatacza". Zobaczymy.
Przejdź do wpisu Marko skomentował swoje odejście z Red Bulla i nie zostawił suchej nitki na Hornerze
08.12.2025 10:20
2
@TomPoDokładnie, to Marko stworzył taką patologię w RBR, że najpierw męczyli się z coraz gorzej jeżdżącym Perezem - bo nie mieli nikogo lepszego - a potem zastąpili go żółtodziobem Lawsonem tylko po to... by wywalić go zaledwie po 2 wyścigach, co jest jakąś abstrakcją... I co najzabawniejsze w miejsce Lawsona wzięli jeszcze bardziej żenującego Tsunodę. ]
Efekt jest taki, że Tsunoda ma mniej pkt niż Stroll w marnym Astonie. STROLL! I oczywiście Max przegrał tytuł o 2 pkt - ktokolwiek lepszy w Red Bullu choć raz w sezonie pewnie by te 2 pkt odebrał Norrisowi - choćby w jakimś sprincie. Tsunoda ani razu nawet nie zakręcił się koło McLarenów. Nawet strugi nie mógł dawać Maxowi w qual, bo z requły odpadał w Q1. Zerowy użytek z gościa. A za taką a nie inną decyzją o obsadzie fotela stał właśnie Marko.
Prawda jest taka, że w RBR w 2 fotelu powinien jeździć ktoś pokroju Sainza, Albona albo Hulkenberga. Dwóch pierwszych było w stajni RBR, trzeci był wiele razy z nimi łączony (w tym jak brali Pereza, to on był też rozważany). Każdy z nich by "zrobił robotę" - Maxowi by nie przeszkadzał, ale by swoje podia wyjeździł, odebrał jakieś punkty McLarenowi itd. RBR miałby zapewne mistrza kierowców i wicemistrza konstruktorów.
Pytanie tylko, czy któryś by teraz chciał tam w ogóle jeździc? Albon i Sainz mają się dobrze w Williamsie, Hulk będzie liderem Audi - po co im toksyczy Red Bull i Helmut robiący z nich idiotów? No właśnie to jest ten problem - Helmut. Gość robi krecią robotę w RBR...
Skoro RBR przegrało oba tytuły, to też Helmut ponosi kolejne porażki i sportowe i wizerunkowe - jego program ewidentnie kuleje, jego decyzje są słabe, a wyniki sportowe się nie bronią - to nie dziwię się, że chcą go w końcu wywalić. Mateschitza juz dawno nie ma, skończyły się "plecki", tylko Verstappenowie go jeszcze uratowali w 2025 roku, ale chyba powoli to się kończy. Nowy zarząd chyba płakał po Dr Marko nie będzie...
A Max? Max i tak odejdzie po 2026, bo RBR pewnie będzie odstawał silnikowo od Merca (będę w szoku, jak nie będą).
Przejdź do wpisu Verstappen nie będzie mógł liczyć na pomoc Marko i Lambiase w 2026 roku?
07.12.2025 23:23
3
@michal395 " i tylko kibice Maksa będą widzieć tam przewinienie Lando"
Czyli jak jestem kibicem Alonso i - dodam też kibicem McLarena - to nie mogę uważać, że za to powinna być kara?
Myli Ci się kibicowanie z fanatyzmem: to fanatycy bezwarunkowo "wierzą", odrzucają fakty i ślepo brną w swoje wierzenia: polityczne czy sportowe czy jakiekolwiek inne. I potem mamy takie guano w sieci: musisz być w jednym z "obozów" bo nie możesz być bezstronny. Jak nie kochasz Trumpa to musisz być lewakiem, jak nie kochasz Norrisa to jesteś fanem Maxa, jak nie masz Playstation, to na pewno kochasz Xboxa itd. Bez sensu :)
Przejdź do wpisu Dlaczego Norris nie dostał kary za wyprzedzenie poza torem Tsunody?
07.12.2025 23:15
6
Co do kary - może i Tsunoda wypychał, ale wielu kierowców tak robi - to normalna obrona na prostej, jak rywal ma DRS - ale ewidentnie Norris miał miejsce, by się zmieścić w torze lub odpuścić manewr.
A wyprzedzanie poza torem to wyprzedzanie poza torem - możesz oddać pozycję, albo dostajesz karę. Więc tutaj jednak jest to niezrozumiałe - albo jesteśmy konsekwentni w tych karach, albo jednak walczący o tytuły są inaczej traktowani :D (Kiedyś się do tego któryś sędzia przyznał).
Wydaje mi się, ze sędziowie po prostu mieli miękkie fajki i się bali dać karę, wybrali "mniejsze zło" :)
A w sumie ciekawiej by było i chyba lepiej dla Norrisa, jakby dostał karę - musiałby wyprzedzić na torze Leclecka i pewnie by go wyprzedził, bo Ferrari w tym sezonie to totalny złom. Mielibyśmy więcej dramaturgii - może nawet do ostatnich okrążęń i tytuł Norrisa byłby więcej wart, bo by go dosłownie "wyszarpał". Sam bym wtedy był bardziej zadowolony i powiedział "noo zapracował sobie na ten tytuł". A tak mam niedosyt - wygląda, jakby wszyscy grali w drużynie Lando: nie tylko dostał kosmiczny bolid (który był najszybszy na każdym torze, pierwszy rząd w qual mieli gwarantowany - chyba poza jednym wyścigiem zawsze był McLaren z przodu, punktów ugrali prawie tyle co Red Bull w 2023 roku, jak Max wygrał prawie wszystkie wyścigi - i tak samo McL powinien wygrać z 20 w tym roku, a wygrali ledwie 14), Antonelli oddający mu 4 miejsce w głupi sposób, Piastri oddający mu 2 miejsce na Monzie, sędziowie w Meksyku itd. itp. Tak Lando miał też pecha, ale miał też status pozwalający mu wygrać tytuł na 3-4 wyścigi przed końcem sezonu - a wygrał tytuł o 2 pkt ledwie. To kiepsko wygląda.
Jak Lando nie wygra kolejnego tytułu, to przylgnie do niego łatka "J.Villenevue'a" czyli gościa co wygrał, bo mial najlepsze auto - a niekoniecznie byl najlepszy. Więc nie wiem serio po co sędziowie tak dmuchają i chuchają na Lando, serio on by sobie i tak poradził :) Potem przez taki protektorat zespołu i sędziów ludzie nie lubią Norrisa, tworzy się hejt w sieci itd.
A przecież oglądamy ten sport, by podziwiać twardzieli, herosów, gości z innej planety - mi się to nie zgrywa... Dlatego niedługo po celebracji na podium powiedziałem "Meh" i wyłączyłem F1TV.
Szkoda, że dzisiaj ten finał był taki trochę bez emocji, bez ciekawego zakończenia. Wszyscy zblazowani, łącznie z Lando - i Max, i Oscar. Spodziewałem się czegoś innego. Ale to też specyfika miejsca - finał powinien być np. w Brazylii lub Australii, nie w takim "nędznym" miejscu jak Abu Dhabi, gdzie wszystko jest sztuczne - więc ściganie też.
Przejdź do wpisu Dlaczego Norris nie dostał kary za wyprzedzenie poza torem Tsunody?
07.12.2025 23:05
1
@banani
Dokładnie, koleś ma ujemne IQ :D
W ogóle 5 lat w F1 jeździł, 124 wyścigi i NIC nie pokazał... tyle szans, a miał momentami naprawdę niezłe bolidy - obecnym Max 8 wyścigów wygrał, a Tsunędza nawet blisko podium ani razu nie był.
Serio nie pamiętam tak miernego i bezbarwnego kierowcy ze stajni Red Bulla - taki Lawson to przynajmniej twardo jeździ, jest "jakiś". A Tsunoda nic, jego jedyny wyróżnik - to że jest niski. Tylko z tego będzie zapamiętany... Widać typowy pay-driver wciśnięty przez Hondę.Tęsknić nikt nie będzie.
Przejdź do wpisu Dlaczego Norris nie dostał kary za wyprzedzenie poza torem Tsunody?
07.12.2025 22:28
1
@Vicente
Stroll i tak jeździł ponad stan (33 pkt), przede wszystkim zabrakło punktów Alonso przez jego seryjne DNF - miał ich pół tuzina... Dużo awarii i kolizji nie z winy Hiszpana - ciągle ktoś w niego wjeżdżał. Gdyby nie seryjny pech na początku sezonu, to Alonso byłby tym złomiastym bolidem przed Albonem w generalce, czyli na 8 miejscu - kosmos, patrząc na to, że bolid często był 7-8 siłą w stawce, a czasem nawet i 9-tą. Oby w przyszłym roku Newey ruszył ten zespół z dna... W mistrzostwo nie wierzę, bo Honda ponoć znowu dała ciałą - ale choćby jakieś podia i ta jedna wygrana dla Alonso przed końcem kariery - należy mu się to jak psu miska...
Przejdź do wpisu Aston Martin utrzymał 7. miejsce w klasyfikacji konstruktorów
07.12.2025 12:23
1
@CryKillerPL
Wszyscy interesujący się F1 i nie będący kopletnymi głąbami od dawna o tym wiedzieli: są po prostu różne typy kierowców, którym pasują różne specyfikacje bolidów, opon, torów itd.Np. w idealnie prowadzących się bolidach na mokrym Hamilton pewnie pokonałby Alonso, na suchym pewnie szli by łeb w łeb, ale już jak bolid by nie domagał - to tutaj byłby lepszy Alonso, bo on od debiutu musiał walczyc z takimi bolidami, w zasadzie całą karierę. Wystarczy popatrzeć na ich kariery: Alonso debiutował w Minardi, najgorszym bolidzie w stawce, potem rok musial byc testerem mocno przeciętnego wtedy Renault itd. Całą juniorską karierę borykał się z "brakiem kasy". Hamilton w wieku bodajże 14 lat był już juniorem McLarena i całą karierę miał zawsze najlepszy sprzęt, już w czasach gokartów (o tym mówił Kubica, że na zawody kartingowe Hamilton i Rosberg przyjeżdżali jak książeta, z całą świtą, mieli największy zespoł, sztab ludzi i najlepsze gokarty, a reszta zawodników mogła tylko podziwiać), potem najlepsze zespoły w F3 i GP2. I od razu debiut w supermocnym McLarenie i potem nigdy w sumie nie miał słabego bolidu - zawsze taki, który wygrywał wyścigi.
Dlatego ja zawsze się nabijałem z Hamiltona, że to "primadonna" - zawsze robił wielkie dramy z byle powodu, jak przyjechał drugi a nie pierwszy, to już był foch. Albo robił z siebie męczennika, bo tak mu ciężko było dostać się do F1 (był jednym z tych, którzy mieli najłatwiej). Analogicznie teraz antypatię wzbudza Norris swoim pierdolomento Łatwo się przyzwyczaić do wygrywania, ale potem jest duży szok, jak musisz przegrać kilka razy.
Teraz chyba pierwszy raz w karierze nie ma bolidu, który wygrywałby wyścigi (choć Charles miał PP i był kilka razy na podium) i już Hamilton jest wrakiem, stracił całą motywację itd.To jakim wrakiem by był jakby trafił jak Alonso do McLarena z dziadowską Hondą w latach 2015-2017? Co to dopiero byłby za płacz :D
Przejdź do wpisu Żaden etatowy kierowca Ferrari przed Hamiltonem nie odpadł w Q1 trzy razy z rzędu
07.12.2025 11:51
2
@Malmedy19
To mentalność sekcarska :) Sporo ludzi na to choruje niestety... To tak jak w polityce, wyliczasz wałki danej partii (a w każdej są jacyś wałkarze) - a ludzie: "to nieważne, gość może sobie kraść, powodować wypadki po pijaku albo mieć wyroki za przestępstwa seksualne, a ja i tak będę na niego głosował(a)!!!"
W każdej dziedzinie sportu analogicznie, to nie są kibice - to wyznawcy :D
Przejdź do wpisu Żaden etatowy kierowca Ferrari przed Hamiltonem nie odpadł w Q1 trzy razy z rzędu
06.12.2025 22:47
1
@kodzix
Ich bolid CAŁY CZAS jest najszybszy, na każdym torze... Tylko kierowcy to angielski Massa i Webber junior :)
Przejdź do wpisu Verstappen zdobył pole position do GP Abu Zabi!
06.12.2025 20:33
6
@Supersonic
Lance przez 2 lata 15 razy pokonał Vettela, a tutaj mamy do zera... Alonso 44 lata ma, przecież to dziadzio :DSwoją drogą niektórzy ludzie jeszcze się dziwią, jak Vettel dostał baty od Ricciardo i Leclercka... Normalnie dostał, bo to mega przereklamowany kierowca :D Oczywiście był na tyle dobry, by mega dominującą maszyną dowozić tytuły i pokonywać przeciętniaków pokroju Webber, Raikkonen czy Stroll, ale nigdy w życiu go nie umieszczę choćby blisko Top10 najlepszych kierowców w historii F1.
Taki Prost dosłownie zjadał kolejnych Mistrzów Świata sezon po sezonie (Lauda, Rosberg, Senna, Mansell, Hill) i taki kierowca to top. A nie Vettel :)
Przejdź do wpisu Alonso wygrał wszystkie pojedynki ze Strollem w głównych kwalifikacjach 2025 roku
06.12.2025 20:24
3
Pęknę ze śmiechu jak jutro Oscar będzie próbował atakować Lando (nie ma nic do stracenia, jak odpuści to już na zawsze zostanie nr 2 jak jego guru Webber, jak DC, Rubens, Massa, Bottas i inni) i obaj się zderzą... To by było takie bardzo piękne podsumowanie tego sezonu - cały czas Papaya Rules i niby dawali im walczyć, ale tak nie do końca... Niezależnie co się jutro wydarzy to i tak kierowcy McLarena są rozczarowaniem tego sezonu - mieć taki bolid i nie wygrać 20 wyścigów w sezonie i nie mieć choć 100 pkt przewagi nad trzecim kierowcą - to jest jednak sztuka. To prawdziwy wyczyn :)
Przejdź do wpisu Verstappen zdobył pole position do GP Abu Zabi!
06.12.2025 20:18
2
@Litwak
Merc miał tempo, ale obaj kierowcy dzisiaj nie dowieźli... Russell P4 pomimo błędów na obu kółkach w Q3. Bez tego miałby pewnie 2 miejsce w qual.Przejdź do wpisu Verstappen zdobył pole position do GP Abu Zabi!
06.12.2025 20:16
1
@Tiger 1
SIÓDMY TYTUŁ Maxa :)))
Przecież mistrzostwa Lewisa w oszukanym Mercu się nie powinny liczyć :)))))Przejdź do wpisu Verstappen zdobył pole position do GP Abu Zabi!
03.12.2025 09:31
8
Nie da się mieć dwóch kierowców nr 1. Więc z Oscara zrobili kierowcę Nr 1,5 :)
Do tego prawdopodobnie nie spodziewali się, że Oscar dorówna Lando - sam Zak Brown mówił w ub. roku, że teraz zaczyna się "era Lando" i porównywał go do Senny, Schumachera czy Hamiltona. Myślał pewnie, że Oscar będzie dostawał baty w kwalach i przez to przyjeżdżał za Lando w wyścigach, od święta "wygrywając na pocieszenie" (jak Bottas, Rubens czy DC). No niestety Lando to nie kaliber Schumachera, a Oscar jest lepszy niż taki Bottas czy Massa. No i mają problem w Maku :)
Ja i nie tylko ja - bo pewnie wiele osób by się zgodziło ze mną - nie miałbym z tym problemu, gdyby nie to pierdolomento McLarena o równych szansach i Papaya Rules... Jasne, równe szanse, a potem Oscar musi oddawać pozycję Norrisowi jak temu nie wyszedł pitstop :)))
Wiele rzeczy toleruję, ale nie lubię jak się ze mnie robi idiotę... Powiedzieliby wprost: "Lando jest naszym liderem, ale pozwalamy na walkę i Oscar może próbować do określonych granic tj. dopóki nie dochodzi do kolizji" - przynajmniej byłaby jasna sytuacja.A tak ludzie się wkurzają, bo jak ktoś zaczyna gadkę jak politycy, że oni przez pomyłkę głosowali, albo wcale nie wiedzieli, że wzięli łapówkę - albo, że to w ogóle nie była łapówka :))) itp. brednie - to się ludzie irytują. A Lando dokłada jeszcze do pieca swoimi głupimi wywiadami, typu "Max miał łatwiej (bo ojciec go maltretował w dzieciństwie więc wyrósł na twardziela, a ja pochodzę z rodziny milionerów więc miałem bardzo ciężko w życiu itp.)" :)
Przejdź do wpisu Australijski polityk zastanawia się, czy McLaren nie jest uprzedzony do Piastriego
02.12.2025 09:50
1
Alonso wraca do Hondy i znowu Honda będzie miała przez 3 lata g*wniany silnik, padnę na cyce jak to się potwierdzi :)))))
Oh sh*t, here we go again :D
Klątwa Alonso pełną gębą, F2 engine będzie znowu... Tylko jak Alonso odszedł z F1 to się Honda nagle ogarnęła i zaczęła wygrywać wyścigi (w 2019), potem jak wrócił do F1 w 2021 to Honda już tytuły wygrywała i to 4 z rzędu :) Teraz Honda przechodzi znowu do ekipy Alonso i co - znowu mają problemy... Tutaj w takim razie Newey nie pomoże, jak będą mieli znowu 50 koni mniej niż Merce.
Niesamowita jest ta klątwa Alonso - a to wszystko "Karma" za 2007 i 2008 (Singapur) rok :D Mówię to jako wielki fan Alonso - najwidoczniej taka dziejowa sprawiedliwość go spotyka :)
Przejdź do wpisu Aston Martin zaprzeczył plotkom o opuszczeniu pierwszych testów w 2026 roku
02.12.2025 09:40
2
@Matron
" Szkoda Hadjara skończy jak jego poprzednicy"
Niekoniecznie. Jest spora szansa, że Max odejdzie po sezonie 2026, bo RBR nie będzie konkurencyjny (a są na to spore szanse - budują swój własny silnik, nie mają doświadczenia w tej materii, więc juz na tym polu mogą odstawać - a aerodynamicznie to od straty Newey'a jest tylko gorzej i gorzej z czasem... raczej też nie będą już nadrabiać aero potencjalnych strat "mocowych").
Jos znakomicie "rozgrywa" karierę swojego syna i słusznie wstrzymał się rok z transferem do Mercedesa - a przecież negocjacje już były zaawansowane - po prostu chcą wybadać, kto się najlepiej odnajdzie w nowych przepisach - a w zasadzie każdy może - i kto zbuduje najlepszy "power unit" (bo to już nie tylko o silnik chodzi). Ten jeden rok w RBR najwyżej się "przemęczą", jak RBR będzie z tyłu to po prostu wybiorą sobie nową ekipę. A jestem pewien, że każdy będzie chciał Maxa - na pewno Merc, na pewno Ferrari, raczej na pewno Aston Martin (Lewis raczej odejdzie po 2026 bo jest ewidentnie wypalony, termin przydatności Alonso też się powoli kończy), można tylko dywagować, czy chciałby go też Zak Brown - tutaj możliwe, że nie, żeby jego pupilek Norris nie dostał batów :)
Ale jest jednak spora szansa, że Max odejdzie po 2026 z RBR - bo raczej całej kariery w jednym zespole nie spędzi, nawet Lewis się znudził Mercedesem w końcu... Max też będzie szukał nowego wyzwania. I co wtedy? Oczywiście RBR będzie potrzebował Hadjara. Nawet jak wezmą drugiego kierowcę "z rynku" np. Russella, Leclercka czy Piastri'ego (IMHO 3 realne opcje do zastąpienia Maxa) to muszą mieć na 2 fotelu mocnego "wychowanka" - to jest priorytet Helmuta i będzie tak, póki Helmut będzie w RBR. Poza tym Hadjar naprawdę wygląda na gościa, który może wejść w buty Maxa... Ma ten ogień i skilla, a pamiętajmy, że on dopiero skończył 21 lat niedawno. Przyszłość przed nim.Średnio co 5 lat w RBR objawia się "topowy kierowca":
-okres 2005-2009 to był Vettel
-2010-2014 - Ricciardo
-2015-2019 - Max
-2020-2025 - HadjarWszystko się zgadza :D
Przejdź do wpisu Red Bull podjął już decyzję ws. składu kierowców na sezon 2026
01.12.2025 12:19
2
Podjął "już" decyzję :D - przecież oni podjęli ją ze 2 miesiące temu, tylko nie ogłaszali tego, żeby nie "zabić" do końca Tsunody :D
Swoją drogą nie rozumiem tego awansu Lindblada, koleś jest zupełnie... blady :D W F2 nic się nie wyróżnia, Hadjar to było widać ogień od początku, nawet w tym pierwszym, nieudanym sezonie w F2 miał przebłyski, w drugim to już był dynamit prawdziwy.
Lindblad chyba za wcześnie do F1 trafia, kolejny będzie co go za szybko wrzucą i przemieli go maszynka Red Bulla.
A Tsunody nie szkoda, tyle lat go trzymają już - jakby miał coś pokazać, to by pokazał dawno temu.
5 lat w F1, w Abu Dhabi zaliczy 114 występ - to dużo za dużo jak na takiego przeciętniaka. Żaden chyba inny w rodzinie RBR nie dostał tyle czasu. Płakać nikt po nim nie będzie.
Przejdź do wpisu Red Bull podjął już decyzję ws. składu kierowców na sezon 2026
01.12.2025 12:13
0
@sty77
Typowy poziom polskich nieogarniaczy, biorą ich chyba z ulicy :))
Raz odpaliłem podcast tych dwóch pajaców Budnik i Porzywiński z parcfer.me co im się zdarza też komentować jakiejś treningi czy coś (chyba nie byli nigdy głównymi komentatorami - nie wiem, nie śledzę od lat F1 z polskim językiem, zdarzyło mi się kilka razy obejrzeć i nie planuję więcej się tym katować) - no panowie takie brednie momentami gadali, że chyba wiedzę czerpią z Drive to Survive :D Macki mi opadły i nigdy więcej nie odpaliłem.
Polecam jednak oglądanie z angielskim komentarzem - teraz np. na F1TV komentują Alex Jacques z Coulthardem i Palmerem i bdb to wychodzi, dużo wyłapują, no i przede wszystkim to DC i Joylon to byli kierowcy F1, więc ciut więcej wiedzą niż nasze lokalne ofermy, co pewnie nawet nigdy po torze nie jechały i gadają byle gadać, bez ładu i składu :)Przejdź do wpisu Red Bull strategicznie ograł McLarena. Walka o tytuł przenosi się do Abu Zabi
01.12.2025 12:07
2
@gouter
Jakby nie SC to Piastri byłby pierwszy, a Lando zapewne drugi lub trzeci (zależy jakby się walka z Maxem potoczyła) - Oscar odrobiłby 7 lub 10 pkt.
A tak Oscar był drugi, Lando czwarty - odrobił tylko 6 pkt. Czyli stracił, także względem Maxa.
Przejdź do wpisu Piastri: to boli bardziej niż dyskwalifikacja w Las Vegas
01.12.2025 00:49
1
@ojciec3d
To oznacza, że niebyt wiele rozumiesz z F1 :) Nawet z poprawną pisownią nazwisk kierowców masz problem. Pała! Siadaj! Na wywiadówce pogadam z rodzicami, bo na dzień dzisiejszy to nie zdasz do następnej klasy...
Przejdź do wpisu Williams zapewnił sobie 5. miejsce w mistrzostwach świata konstruktorów
01.12.2025 00:42
1
Helmut już zapomniał chyba, jak w 2012 Vettela przepuszczali w kilku wyścigach nie tylko kierowcy Toro Rosso, ale też funfel Niemca niejaki Michael Schumacher... No i oczywiście jak tylko Seb znalazł się na torze tuż za "niepokornym" Markiem Webberem, to ten dostawał polecenie zjechania na pitstop - byle tylko nie przeszkadzał :)
Reasumując - nie dość, że Vettel miał wtedy poteżną przewagę sprzętową nad rywalami, to jeszcze 1/5 stawki nawet nie podejmowała z nim walki (pamietam, jak w jednym z wyścigów, bodajże w Indiach? Vergne w Toro Rosso po prostu zjechał na pobocze byle nie zablokować przypadkiem Vettela...) Potem oczywiście powstał na tej podstawie "mit wielkiego Vettela" który tak bohatersko odrabiał straty i sięgnął po tytuł w Brazylii :) Vettel owszem był 4-krotnym mistrzem, ale to serio nikt chyba nigdy nie był tak pchany przez zespół... Może tylko Hamilton miał łatwiej w karierze :D
Hamiltona bez cieplarnianych warunków zdecydowanego nr 1 w super aucie weryfikuje teraz Ferrari, a Vettela zweryfikowało dwóch pierwszych poważnych rywali tj. Ricciardo, a potem Leclerc - Zresztą cała jego przygoda z Ferrari a potem z Astonem (gdzie dość często przegrywał ze... Strollem!) pokazała, że "król jest nagi".
W sumie teraz to samo dzieje się z Norrisem - facet jest strasznie pchany na mistrza przez McLarena, to solidny zawodnik, ale po prostu ten jego tytuł - jak się wydarzy - będzie naprawdę słabo oceniany. Chłop wygrał 7 wyścigów w bolidzie, w którym powinien mieć z 15 wygranych w tym roku...
Przejdź do wpisu Wolff zareagował na sugestie Red Bulla o przepuszczeniu Norrisa przez Antonellego
30.11.2025 18:56
12
@n0nam3k A jakie dzisiaj były szanse, że skończy na P4 za Williamsem? Zerowe :) A jednak się wydarzyło.A jakie były szanse w 2010, że Alonso startując z 4 pola dojedzie siódmy za Renault? Do tytułu mu 4 miejsce wystarczyło wtedy, ale Ferrari się dało ograć jak dzieci. McLaren też potrafi zawalić. Wystarczy, że Lando słabo wystartuje i "utknie" za Russellem w dość szybkim Mercu i nie ma gwarantowanego podium wcale. Patrząc na przebieg tego sezonu to "jeszcze się sporo może wydarzyć". Łącznie z kolizją Maxa i Lando i tytułem Piastriego :)))
Przejdź do wpisu Red Bull strategicznie ograł McLarena. Walka o tytuł przenosi się do Abu Zabi
30.11.2025 10:56
1
@ojciec3d
W jaki sposób mieliby mu zabronić dojechania na podium w ost. wyścigu? Chyba tylko przez storpedowanie pit stopu, żeby spadł za jakiegoś Merca, ale co jak Merce będą daleko z tyłu?
Tak czy siak Norris ma w zasadzie gwarantowanego mistrza, ale fajnie by było zobaczyć 3 gości z taką samą liczbą pkt na koniec sezonu na 3 pierwszych miejscach :D
Przejdź do wpisu Piastri wyszarpał pole position Norrisowi! Hamilton znowu odpadł w Q1
30.11.2025 10:54
1
@ojciec3d
To jest tylko kwestia wstrzelenia się RBR z ustawieniami - jak trafiają idealnie jak w Las Vegas, to Max odjeżdża reszcie stawki na 20 sekund.
W kilku innych wyścigach zupełnie nie trafiali z ustawieniami, tak samo było w piątek i wczoraj - Max narzekał na wszystko. Abu Dhabi to inny tor, więc nie wiadomo jak będzie. Zwłaszcza patrząc na Norrisa, który potrafi dowolny wyścig zawalić, startując z PP jak w Las Vegas. Piastri nie lepszy. Tak więc jedna "wpadka" Norrisa i szanse się wyrównują. Inna sprawa, że on nie musi już cisnąć wystarczą mu dwa trzecie miejsca - może dwa razy przyjechać za Maxem i Oscarem i ma tytuł - czyli musi tylko pokonać Mercedesy. Serio może jechać na pół gwizdka i ma tytuł w kieszeni... Nie może tego zawalić :)
Przejdź do wpisu Piastri wyszarpał pole position Norrisowi! Hamilton znowu odpadł w Q1
29.11.2025 23:46
1
Najlepszy scenariusz na 2 ostatnie wyścigi sezonu :)-jutro Norris DNF, jakaś przebita opona, kolizja, awaria cokolwiek. Piastri wygrywa w Katarze, Max drugi. Przed finałową rundą:
1. Oscar 399 pkt
2. Lando 396 pkt
3. Max 389 pkt
Czyli realnie każdy z nich ze sporymi szansami na tytuł :)
Ostatni wyścig sezonu:
-Max wygrywa, Lando drugi, Oscar trzeci.
Klasyfikacja na koniec:
1. Oscar 414 pkt, 8 wygranych wyścigów
2. Lando 414 pkt, 7 wygranych, 9 drugich miejsc
3. Max 414 pkt, 7 wygranych, 6 drugich miejsc
Najciaśniejszy finisz w historii :D Dużo dałbym za coś takiego - niezależnie, który z tej trójki wygrałby tytuł (lubię wszystkich trzech, wiec mi to wszystko jedno w sumie).
Przejdź do wpisu Piastri wyszarpał pole position Norrisowi! Hamilton znowu odpadł w Q1
29.11.2025 23:39
0
@ojciec3d " a to by musieli w dwóch wyścigach to zrobić,"No nie bardzo, jeżeli jutro np. Norris z Piastrim by się zderzyli i odpadli a Max wygrałby wyścig, to zrównałby się z Lando punktami, a Oscar miałby 22 pkt straty. O tytule decydowałby ost. wyścig, kto wygra albo jest choćby wyżej, ten zgarnia tytuł.
Przejdź do wpisu Piastri wyszarpał pole position Norrisowi! Hamilton znowu odpadł w Q1
27.11.2025 12:11
1
"Najprostszym sposobem dla Norrisa będzie pokonanie zarówno Piastriego, jak i Verstappena o 2 punkty w GP Kataru, chyba że sprint wprowadzi jakieś inne kombinacje. Może to uczynić na wiele sposób, na czele naturalnie z wygranym wyścigiem."
Nawet wygranie wyścigu w niedzielę może nie dać Norrisowi tytułu.
Lando sprint: 1 pkt, wyścig 25 pkt i finałowy wyścig za tydzień 0 pkt.
Max: sprint 8 pkt, wyścig 18 pkt, finałowy wyścig 25 pkt = i Max mistrzem.
Oczywiście to mało prawdopodobny scenariusz, Lando ma komfortową przewagę, szybki i niezawodny bolid - po prostu musi się dobrze zakwalifikować i nie zawalić nic, trzy trzecie miejsca dadzą mu tytuł...
Choć przykłady z przeszłości (2007, 2010, 2012) pokazują, że nie tak łatwo jest "dowieźć dużą przewagę", zwłaszcza jak rywal w formie i wygrywa wyścig za wyścigiem. Lando też już wiele razy udowodnił, że z dźwiganiem presji jest na bakier...0 Więc wszystko możliwe :D
Byłoby idealniee, jakbyśmy mieli znowu jakiś mega finał mistrzostw, jak wyżej przytoczone klasyki, czy sezony 2008 i 2021 (ten ostatni wiadomo, kontrowersyjny, ale emocji było multum!).
Przejdź do wpisu Jak Norris może zostać mistrzem świata w Katarze?
26.11.2025 20:10
4
W sumie lekki szok, bo chyba nigdy nikt nie pomyślał, że on by właśnie tego chciał...
Nieczęsto projektant zabiera się za szefowanie, choć np. Ross Brawn tak zrobił i wygrał tytuł i to w zespole pod własnym nazwiskiem :)))
Ale widzę Newey gra w swoiste "BINGO F1" i odznacza kolejne wyzwania - wygrał już wszystko jako projektant, to teraz chce spróbować sił jako szef - tego jeszcze nie robił. Wyzwanie nie lada, bo jednak to bardzo niewdzięczna rola i wymaga też bycia po prostu "dupkiem" i walki o swoje - mocno polityczna, mało techniczna. Adrian mi nie wygląda na polityka... Ale kto wie?
A może on jest tak pewny swojego projektu na 2026, że trochę jak Ross Brawn chce mieć swój "złoty strzał" - wygrać tytuł zarówno jako projektant i jako szef zespołu. I odejść w ostatecznej chwale :D
Jak jakis przedmówca wspominał - może to go jednak odciągać od głównego zajęcia, a raczej na pewno będzie. Nie da się połączyć kilku ról, szef zespołu to robota na 18 godzin dziennie 7 dni w tygodniu... Gdzie tutaj jeszcze myśleć o projektowaniu... Chyba, ze czegos nie wiemy i Adrian już na tyle wdrożył swoich ludzi, że sam nie będzie musiał dużo projektować :)
Przejdź do wpisu Zaskoczenie w Astonie Martinie! Adrian Newey nowym szefem zespołu od sezonu 2026!
26.11.2025 20:03
1
@Jacko
Mi Ciebie żal, że wyciągasz takie wnioski prosto z tzw. dupy. Dwunasty rok pracuję u jednego pracodawcy :) Branża IT dodam, więc raczej unikatowo, bo w naszym dziale np. sieciowcy to tak średnio pół roku wytrzymują...
Czym ja się kieruję w życiu nie jest ważne - ważne czym się kieruje zdecydowana większość ludzi, a już zwłaszcza w takiej dyscyplinie jak F1 - kasą i ambicjami. U mnie w IT tylko o tym ludzie myślą - chcą wyżej "awansować", robić coś "ciekawszego" albo po prostu zarabiać więcej. Ew. jakieś benefity dodatkowe. A w F1 jak jesteś inżynierem "średniego szczebla" w takim Red Bullu i dostajesz po latach awans np. na szefa działu u rywala - i podwyżkę np. 50% to zgadnij kto by się nie zdecydował. Przecież w ten sposób właśnie ekipy typu Alpine czy Audi wyciągają ludzi z topowych ekip - biorą gości na niższych stanowiskach i dają im awans, na który tamci się nie mogli doczekać u obecnego pracodawcy. Są wyjątki, że ktoś się wypalił, ma dość podrożowania itd. Ale jak ktoś przechodzi z zespołu typu Ferrari, Red Bull czy Merc do Haasa albo Williamsa, to tylko dlatego, że dostał awans i zaspokoi swoje ambicje. A przy tym pewnie więcej zarobi (tak, każdy chce więcej zarabiać, nie znam nikogo, kto chciałby mniej przy zmianie pracy!). Vide choćby ruchy Volvesa z Merca do Williamsa czy Wheatleya z RBR do Audi - obaj zostali szefami zespołów, choć musieli przejść do gorszych ekip. Analogicznie robią inni pracownicy w F1 właśnie :)Brednie o tym, że ludzie odchodzą bo nie lubią Maxa to serio jest poziom komentarzy z jakiegoś onetu :)
Przejdź do wpisu Verstappen straci trzech inżynierów ze swojego zespołu
26.11.2025 10:26
1
@Vendeur
"Skoro zmienili miejsce, to jednoznacznie świadczy o tym, że coś było nie tak - to chyba logiczne...?"
Umiejętność czytania się kłania:
"gdzie ma objąć wyższe stanowisko w całej strukturze. "
Idziesz z mistrzowskiej ekipy do słabeusza (ale bogatego) bo dostajesz awans. Coś za coś. I pewnie większą kasę, co oczywiste skoro wyższe stanowisko.Nikt bez benefitów nie zmienia roboty, każdy to robi z powodu większej kasy i ew. "awansu". To chyba logiczne? :)))
Przejdź do wpisu Verstappen straci trzech inżynierów ze swojego zespołu