DO
GP Miami
01.05 - 03.05
ZOSTAŁO:
POPRZEDNI WYŚCIG 
GP Japonii
-
Antonelli wygrał w Japonii i został najmłodszym liderem mistrzostw świata F1
-
Ferrari nie schodzi z podium
-
Antonelli wygrał, ale na podium zabrakło drugiego kierowcy Mercedesa
-
Gasly utrzymał Verstappena za plecami
-
Bearman jechał z prędkością 308 km/h, a przeciążenie wyniosło 50G
-
Piastri bił się o zwycięstwo
-
Pech Lindblada i punkty Lawsona
-
Verstappen po raz trzeci z rzędu ukończył wyścig poza czołową piątką
-
Williams wykorzystał wyścig w Japonii do dalszych testów FW48
-
Cadillac wciąż zalicza progres
-
Audi zaprzepaściło wyścig na starcie GP Japonii
-
Alonso dojechał do mety na Suzuce

Ostatnia aktywność
04.04.2026 10:19
1
@Malmedy19 Też wybrałbym trabanta, ale po co w ogóle wybierać sztuczny kompromis, jak można byłoby ścigać się 125p bez odpuszczania?
Przejdź do wpisu Ujawniono plany F1 dot. potencjalnych zmian w przepisach na sezon 2026
04.04.2026 09:59
7
@EnderWiggin
Pytasz w którym miejscu F1 poszła w złą stronę? Ano chociażby z tym, że obecne układy napędowe, jak powiedział Stella, potrafią sprawić, że kierowca popełniając błąd ostatecznie zyskuje. To samo w sobie już sprawia, że takie zawody stają się parodią sportu, jako współzawodnictwa. Bo co to za sport, w którym błąd zawodnika jest premiowany w jakikolwiek sposób?
Kolejna rzecz- styl jazdy tegorocznymi konstrukcjami stoi w całkowitej kontrze z elementarnymi zasadami jazdy wyścigowej, gdzie zasady wejścia w zakręt, jazdy przez zakręt i wyjścia z niego opierają się na dość prostych prawach fizyki i mają związek z przyczepnością opon (siła tarcia, siła docisku), prędkością jazdy, wartością momentu obrotowego na kołach, siłą odśrodkową, kątem znoszenia itd. Obecnie kierowcy w niektórych zakrętach nie zbliżają się do granicy, określonej tymi prawami, tylko ładują baterię, żeby ją poźniej rozładować. Rozumiem, że są zwolennicy takich regulacji, że można powiedzieć - takie są teraz zasady, macie dostosować styl jazdy do nowych warunków i koniec, bez dyskusji. Człowiek to inteligentne stworzenie, więc myślę, że kierowcy nauczą się "popełniać błędy w odpowiednim miejscu, żeby dostać bonusa w innym". Na razie to podobno algorytmy uczą się nie popełniać błędów. Zobaczymy, może do końca sezonu się nauczą. A wtedy możliwe, że za kilka lat algorytmy same poprowadzą bolidy i Formuła 1 stanie się serią wyścigową pojazdów autonomicznych.
Popatrz na onboardy Senny albo Schumachera. Tak jak powiedział Coulthard - człowiek i maszyna w perfekcyjnej harmonii. Aż miło się patrzy. A tegoroczne onboardy krążące w sieci przeważnie opatrzone są memicznymi komentarzami. To stało się już tak śmieszne, że nie zdziwię się, jak F1TV przestanie udostepniać podgląd z kamer pokładowych.
Przejdź do wpisu Ujawniono plany F1 dot. potencjalnych zmian w przepisach na sezon 2026
03.04.2026 12:05
1
Dwa tylko cytaty.
David Coulthard: "(...) George Russell zdobywa pole position w Melbourne, robiąc to w taki sposób, że dojeżdża do jednej z najszybszych sekwencji zakrętów, odpuszcza gaz, odzyskuje energię, wchodzi w zakręt wolniej, a potem ma większe wykorzystanie energii na wyjściu i dzięki temu zyskuje czas na okrążeniu. To nie jest to, czym dla mnie zawsze była Formuła 1. Dorastałem, oglądając, jak Ayrton Senna jedzie kwalifikacyjne okrążenia absolutnie na granicy, przy wejściu w zakręt, w środku zakrętu, na wyjściu z zakrętu. Człowiek i maszyna w doskonałej harmonii.”
Andrea Stella: „Czasami pojawiają się komentarze od naszych kierowców, że kiedy POPEŁNIAJĄ BŁĄD, to w rzeczywistości oszczędzają trochę energii. W efekcie jedziesz szybciej w całym sektorze, ponieważ energia, którą zaoszczędziłeś przez opóźnienie dodania gazu, NAGRADZA na końcu prostej.”
Jeśli ktoś nadal uważa, że Formuła 1 w tym sezonie nie poszła w złą stronę, to na prawdę nie wiem, co jeszcze więcej można napisać...
Przejdź do wpisu Ujawniono plany F1 dot. potencjalnych zmian w przepisach na sezon 2026
31.03.2026 19:13
6
Nawet kamera nie mogła na to patrzeć...
Przejdź do wpisu F1 wyjaśniła zamieszenie z nagraniem kwalifikacyjnego okrążenia Antonellego
29.03.2026 21:35
1
Pamiętam jak dawniej, tuż po zakończonym wyścigu, nie mogłem się już doczekać kolejnego, a czekanie dwa tygodnie było prawdziwą katorgą. Teraz, szczerze mówiąc, cieszę się, że będzie miesiąc przerwy.
Przejdź do wpisu Antonelli wygrał w Japonii i został najmłodszym liderem mistrzostw świata F1
29.03.2026 21:10
0
@Jaro75 Colapinto nie zrobił nic niezgodnego z przepisami. Podejrzewam, że zrobił dokładnie to, co zrobiłby na jego miejscu każdy inny kierowca- bronił pozycji (albo stracił balans, gdy układ napędowy przeszedł w tryb ładowania i musiał skontrować lekko w lewo). Jednak różnica prędkości zaskoczyła tak samo Colapinto, jak i Bearmana. A to już wina obecnych układów napędowych, sposobu ładowania baterii i dystrybucji mocy elektrycznej, że dochodzi do takich groźnych sytuacji. Skąd Colapinto mógł wiedzieć, że Bearman dostał elektrycznego boosta, podczas gdy jemu bateria się rozładowała. Miał zjechać do prawej i dać się wyprzedzić? A gdyby okazało się że Bearman też jest w trybie ladowania, to oznaczałoby się, że oddał mu pozycję za darmo. Czy da się zbliżając do zakrętu z prędkością prawie 300 km/h, mając blisko przed soba inny samochód, patrzeć tak długo w lusterko, żeby ocenić prędkość samochodu jadącego z tyłu? Nie wiem. Ale chyba nie bardzo, skoro sami kierowcy ostrzegali przed tym niebezpieczeństwem, a oni chyba wiedzą najlepiej. No i niestety tak się kończą eksperymenty łączenia prawdziwych wyścigów z elementami gier wideo.
Przejdź do wpisu Antonelli wygrał w Japonii i został najmłodszym liderem mistrzostw świata F1
27.03.2026 22:49
3
@TomPo Dla odzyskania równowagi emocjonalnej polecam obejrzenie onboardu z okrążenia kwalifikacyjnego Senny na tym torze. Polecam, bo to na prawdę pomaga :-)
Przejdź do wpisu Piastri przed kierowcami Mercedesa w 2. treningu na Suzuce
27.03.2026 22:40
3
@Przemo183 Ale w tej całej krytyce tegorocznych bolidów nie chodzi o to (tak mi się przynajmniej wydaje), że któryś zespół (w tym przypadku Mercedes) zyskał przewagę na zmianie przepisów i dominuje, tylko o styl jazdy tymi samochodami. Ja oglądając te onboardy mam wrażenie jakbym jechał autobusem komunikacji miejskiej, gdzie kierowca z prędkości 50 km/h już ze 100 metrów przed przystankiem zaczyna hamować silnikiem. Nie mam nic przeciwko odzyskiwaniu energii w czasie hamowania, bo to wpisuje się w zasadę maksymalizowania osiągów, poprawiania efektywności, zyskiwania kilku KM z czegoś, co i tak się traciło. Ale tu mamy do czynienia z sytuacją, że bardzo wcześnie przed zakrętem kierowca zaczyna ładować baterię energią mechaniczną silnika, która normalnie powinna w tym czasie trafiać na tylną oś. To nie to samo co odzyskiwanie energii, jak w przypadku KERS. Tu traci się moc, żeby naładować baterię, by później rozładować ją w innym miejscu na torze. Dla mnie to taki sam absurd, jakbym przykładowo chciał sobie włączyć lampkę nocną przy łóżku, ale niestety kabel nie sięga do gniazdka. Normalnie wziąłbym przedłużacz i ją podłaczył. Ale robię coś w stylu FIA z obecnymi jednostkami napędowymi- biorę akumulator 12V i ładuję go prostownikiem z gniazdka, później przenoszę akumulator w pobliże lampki i podłączam ją do tego akumulatora za pomocą inwertera. Głupota. I straty przy zamienianiu rodzajów energii. Albo pokonywanie sekwencji zakrętów z tak małą prędkością, że rzeczywiście czasami cieżko się zorientować czy kierowca jast na okrążeniu pomiarowym, czy wyjazdowym albo zjazdowym. Mniejsza z tym, że kibicom może się robić od tego niedobrze. Gorzej będzie, jak dojdzie kiedyś do jakiegoś poważnego wypadku z tego powodu. Do tej pory w wyścigach chodziło między innymi o to, żeby jechać jak najbliżej limitu przyczepności opon, czy to w zakrętach, czy na wyjściu z zakrętu, czy na dohamowaniu. Teraz ważniejsze jest gdzie i ile kierowca naładuje baterię, a decyzję o tym, gdzie i jak ta energia zostanie wykorzystana, decyduje, o zgrozo, oprogramowanie, stworzone na podstawie chyba możliwie najbardziej skomplikowanego regulaminu technicznego. Leclerc już miał doświadczenie z oprogramowaniem i tymi wszystkimi megadżulami na sekundę, może powiedzieć coś na ten temat. To wszystko jest postawione na głowie i nie dziwię się, że i kibicom i kierowcom to się nie podoba.
Przejdź do wpisu Piastri przed kierowcami Mercedesa w 2. treningu na Suzuce
06.03.2026 00:59
1
FIA przedefiniowała nam pojęcia jazdy sportowej i wyścigów. Chcesz być szybszy- musisz jechać wolniej. Redukcja biegu w połowie prostej, hamowanie silnikiem przed zakrętem- to wszystko jest przeciwieństwem tego, co do tej pory było wyznacznikiem jazdy sportowej. To już nie będzie ściganie się ze stoperem, tylko zarządzanie energią. Max słusznie nazwał to Formułą E, tylko na sterydach. Ja do tego mam jeszcze takie skojarzenie z eko-rajdami na oszczędność. Pamiętam, jak kiedyś lokalne automobilkluby organizowały takie rajdy dla amatorów, to brylowali w nich różnej maści kierowcy zawodowi, którzy mimo tego, że na papierze przepału nie mieli, to jednak garaże u nich zastawione były kanistrami z "ropą". Albo kierowcy PKS, których jazda zgodna jest z zasadą, że worków z ziemniakami albo kamieni nie wiozą. Obecnie w tym całym bałaganie, poza niezawodnością jednostek napędowych, rzeczywiście dużą rolę odegrają kierowcy, którzy najlepiej ogarną to wszystko, czyli wyrzucą z głowy to, czego nauczyli się dotychczas. Tu teoretycznie łatwiej powinni mieć młodzi kierowcy, którzy więcej czasu spędzili w symulatorach, niemal się w nich wychowali, niż kierowcy, którzy całe życie ścigali się, czując przyczepność i moc tyłkiem a nie czujnikami. Jak to będzie, zobaczymy już za kilka dni. Na pewno nie będzie to Formuła 1, jaka była dotychczas. Mam nadzieję, że mimo wszystko da się to jakoś oglądać.
Przejdź do wpisu Kierowcy spodziewają się chaosu w Melbourne
21.02.2026 10:32
0
No i dobrze. Wyrok iście salomonowy
Przejdź do wpisu Pojawił się kuriozalny zwrot w aferze silnikowej
31.12.2025 16:07
0
@Malmedy19 To nie był los na loterii, zdecydowanie. To był owoc cieżkiej pracy Schumachera, Todta, całego zastępu inżynierów. Ale podwaliny pod ten sukces dał Montezemolo. I właśnie za całokształt jego działalnosci go oceniam, a nie tylko za decyzje po 2004 roku. Bo to co zaczęło się wtedy dziać z Ferrari to efekt wielu czynników, które nastąpiły. Pierwszy to regulamin z oponami i same opony. Kolejna sprawa to wprowadzenie w kolejnych latach przez FIA ograniczeń, jeśli chodzi o jazdy testowe, a trzeba jasno powiedzieć, że to właśnie Ferrari ze swoim prywatnym torem miało do tej pory ogromną przewagę na tym polu nad konkurencją. Wracając do samego dream teamu z Schumacherem i Todtem na czele, to zaczęło wtedy objawiać się coś w rodzaju wypalenia. Chyba nawet sam Todt po latach powiedział, że nie ma pewności czy zdołaliby jeszcze coś więcej osiagnąć z Schumacherem po tych pięciu tytułach. Wysiłek jaki włożyli przez tamte lata, tempo prac było tak ogromne, że nastąpiło zmęczenie materialu. Ja wtedy w 2005 roku w zachowaniu Schumachera widzialem to samo, co u Senny w 1992. Pewnego rodzaju zwątpienie, rozczarowanie, myśli o zakończeniu kariery. Ja to wtedy tak odbierałem i tak to zapamiętałem. Do tego w stawce znalazł się młody Alonso, Raikkonen, gdzieś już na horyzoncie pojawiał się Hamilton, Vettel, wszyscy mówili o zmianie pokoleniowej, o świeżej krwi. Pamiętam że doceniano Schumachera za to, że podjął decyzję o odejściu, gdy był w szczytowej formie, że nie czekał, aż jego kariera zacznie chylić się ku upadkowi. Brown też chciał spróbowac czegoś innego. Po prostu, zakończyła się pewna era i myślę, że decyzje Montezemolo nie miały aż tak wielkiego wpływu, jak inne czynniki które zebrały się wtedy w jedno.
Co do cytatu z byłego premiera, że mężczyznę poznaje sie po tym jak kończy, a nie jak zaczyna-mądra myśl, w życiu faktycznie pozwala ocenić charakter człowieka. Jednak jeśli chodzi o wyniki w sporcie, ja staram się oceniać przez pryzmat całej kariery, a nie tylko jej końcówki. Bo wtedy rzeczywiście ciężko byłoby wielu tych mężczyn znaleźć. Stosując tę zasadę wlaśnie Schumacherowi zarzucano, że niepotrzebnie wracał do F1 z Mercedesem, że nie potrafił godnie rozstać się ze sportem, że rozmienił na drobne wszystkie swoje osiagnięcia, że przegrał z Rosbergiem itp. Niesłuszne i krzywdzące, ale jednak takie opinie wtedy się pojawiały. Dlatego ja w taki sposób nie chcę oceniać Montezemolo, bo jednak w jego działalności widzę więcej pozytywów niż negatywów, a to raczej rzadkie wśród kierownictwa Ferrari. Zawsze starałem się z większa uwagą przyglądać poczynaniom Scuderii, ze wzgledu na historię i status w tym sporcie, i pamiętam więcej pozytywnych opinii o Montezemolo niż negatywnych, sam zresztą uważam że sukcesy Ferrari to również spora jego zasługa, dlatego pozwoliłem sobie odpisać na Twój komentarz. I oczywiście zgadzam się, że Schumacher pozostawił po sobie więcej w Scuderii, niż jakikolwiek inny kierowca Ferrari, ale tak jak napisałem wczesniej, nikt chyba nie oczekiwał, że Schumi dostanie dożywotni kontrakt na bycie nr1 w tym zespole tylko dlatego, że zdobył dla nich 5 tytułów, tym bardziej, że w tę strukturę wdarło się zmęczenie potęgowane niekorzystnymi dla nich zmianami regulaminowymi. Uff, trochę się rozpisałem, ale była to przyjemność wymienić opinie, powspominać historię, no i miałem trochę czasu. Wszystkiego najlepszego w nowym roku, oby emocje zwiazane z nadchodzącym sezozem również rozpalały dyskusje nawet po wielu latach.
Przejdź do wpisu Były inżynier celnie punktuje Elkanna za krytykę własnych kierowców
30.12.2025 23:14
1
@Malmedy19
Rozumiem, że jako fan Michaela Schumachera czujesz rozgoryczenie tym, że jego drogi z Ferrari się rozeszły, dlatego widzisz tylko minusy w działalności Montezemolo. Ok. Jeśli wg Ciebie udział w dwóch "złotych erach Ferrari" (jak często określane są lata, w których tytuły zdobywali Lauda i Schumacher) to ziarnko, które trafiło się ślepej kurze, to też ok. Równie dobrze można powiedzieć, że to Schumacherowi trafiło się jak ślepej kurze ziarno, że trafił do Ferrari wtedy, gdy prezesem był Montezemolo, który wyłożył na jego kontrakt ogromne, rekordowe wówczas pieniądze, dał wolną rękę Todtowi w budowaniu wokoł niego, jako głównego kierowcy, całego zespołu. Mógł trafić do Williamsa. Kto wie, może tam też zdobyłby pięć tytułów. Prawda jest taka, że po 2004 roku zakończyła się pewna era, tak jak zakończyła się niedawno era Hamilton-Mercedes i wiele innych, a wpływ na to miało dużo więcej znaczących czynników niż przeszkadzanie Luci. Raczej nikt nie spodziewał się, że Schumacher dostanie dożywotni kontrakt, sam zdecydował się odejść, jak podkreślano wtedy, w chwale, w szczycie formy. Mógł zostać i powalczyć z Kimim. Wiem że to musiało być dla niego bolesne, podobnie jak dla jego fanów, ale wtedy każdy obiektywny obserwator widział zbliżający się kres sukcesów Ferrari (nawet wróżono wtedy, że znowu przez dwie dekady nic nie wygrają) i narodziny nowych gwiazd wśród kierowców. Myśłę że wiedzieli o tym i Todt, i Brown i Schumacher. A to że Montezemolo, jako prezes, nie zakończył współpracy z Ferrari z tytułem na pożegnanie, możesz jak najbardziej nazywać klęska lub porażką niegodną mężczyzny. Tylko że Ferrari w tym sezonie pewnie dużo by dało, by odnieść taką klęskę, jaką odnieśli z Alonso. Mój komentarz dotyczył wagi, jaką mają słowa Montezemolo w środowisku F1 w zestawieniu do wagi słów Elkanna. Że mają dużo wiekszą wagę, świadczy chociażby wypowiedź Luigiego Mazzoli cytowanego w powyższym artykule. Ale oczywiście możesz mieć swoje zdanie. Przy okazji fajnie było powspominać stare czasy
Przejdź do wpisu Były inżynier celnie punktuje Elkanna za krytykę własnych kierowców
29.12.2025 21:45
7
@Malmedy19 Tylko że sukcesy Schumachera to również spora zasługa Luci di Montezemolo, bo to on sprowadził Jeana Todta i Michaela Schumachera do Ferrari. Po tytule Raikkonena w 2007, tytule dla konstruktorów w 2008 i odejściu Todta faktycznie zaczęło się sypać w Scuderii, ale to jednak Montezemolo jest jednym z ojców sukcesu Ferrari z Schumacherem po latach posuchy. I to nie pierwszy raz, bo już w latach 70tych Montezemolo również odegrał kluczową rolę w ściągnieciu Nikiego Laudy do Ferrari, przerywajac wieloletnią złą passę tego zespołu. Tak więc dla wielu ludzi związanych z F1, a w szczególności dla włoskich fanów, słowa tego gościa mają dużą wagę, na pewno większą niż słowa Elkanna.
Przejdź do wpisu Były inżynier celnie punktuje Elkanna za krytykę własnych kierowców
19.12.2025 22:03
3
Im więcej wypowiedzi pojawiających się z obozu Ferrari czytam, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że w przyszłym roku zrobią jeszcze większego gniota, niż mieli w tym roku. Najpierw Elkann ustawia do pionu kierowców za publiczne narzekanie, po czym kierowcy robią dobrą minę do złej gry i przekonują świat, że przyszłoroczna konstrukcja to dopiero będzie prawdziwa rakieta. Konstrukcja, nad którą, jak mówi teraz Vasseur, będą pracować do ostatniego dnia przed prezentacją, czyli będzie dopieszczona jak ta lala. A najciężej będą pracować oczywiście tego ostatniego dnia. Najważniejsze, że dzięki księgowym zrozumieli, że lepiej od razu zrobić dobre aero, ciężko pracując do ostatniej chwili, niż póżniej przywozić skrzydło albo podłogę na drugi koniec świata, bo to drożej wychodzi. To już na prawdę połowa sukcesu. Kogo jak kogo, ale księgowych w Ferrari mają najlepszych. Nie uwierzę, jeśli kiedykolwiek pojawi się podejrzenie, że ten zespół przekroczył limit budżetowy. Arrivabene (samo nazwisko miało zwiastować dla zespołu czas najwspanialszy z najwspanialszych) następny mędrzec z doświadczeniem życiowym zdobytym w Maranello. Odkąd pamiętam wiedza i zmysł techniczny u kierowcy wyścigowego to była wartość dodana, taki kierowca zawsze lepiej potrafił dogadać się z inżynierami. A ten mówi- masz drajwerze czerwony pojazd i w nim po prostu siedź i kręć kierownicą, bo to jest taka doskonała maszyna, że sama wygrywa. Każdy czerwony samochód z zasady jest najszybszy, koniec, kropka. Niestety przepisy wymagają, żeby siedział w nim człowiek i dlatego nie wygrywa- czerwony rydwan po prostu nie poczuł więzi emocjonalnej z takim Leclerkiem czy Hamiltonem, bo brzydko o nim mówią i chcą go poprawiać. Vettel próbował nawiązać więź nadając nawet imiona swoim samochodom, ale chyba z żadnym imieniem w przypadku włoskich aut nie trafił i nic z tego nie wyszło. Czekam jeszcze na wypowiedź Binotto, że Ferrari zawsze miało najlepszy, zwycięski samochód, tylko widocznie duch Enzo nie namaścił tego czy innego kierowcy na mistrza.
Przejdź do wpisu Vasseur podkreślił, jak Ferrari chce być agresywne w przygotowaniach do sezonu 2026
16.12.2025 20:03
0
Obywatele, towarzysze, działacze! Nikt tak bohatersko nie walczy z problemami przez siebie stworzonymi jak Międzynarodowa Federacja Samochodowa!!!
"(...) Chcemy, by zespoły komunikujące się z zespołami przez radio czy komentatorzy telewizyjni stosowali takie samo nazewnictwo, które znajduje się też w przepisach".
Powinno być chyba "zespoły komunikujące się z kierowcami przez radio".
Ciekawe jakie kary przewidziano dla zespołów, kierowców i dziennikarzy, którzy nie będą stosować nazewnictwa zgodnie z przyjętą normą.
Przejdź do wpisu FIA planuje uprościć nazwy nowych trybów, jakie pojawią się w F1
15.12.2025 18:58
0
@kiwiknick No i Fittipaldi. Należałoby wspomnieć jeszcze o Johnie Surteesie, motocyklowym mistrzu świata oraz mistrzu F1
Przejdź do wpisu Laura Mueller nie sądzi, aby kierowcy F1 byli dużo lepsi od zawodników innych czołowych serii wyścigowych
09.12.2025 00:31
1
@bran ... sytuacja punktowa przed Abu Zabi byłaby inna, niż wynikałoby to z tych teoretycznych wyliczeń- powinienem był uściślić, bo pozostałe wyścigi wcale nie musiałyby się zakończyć tak, jak się zakończyły.
Przejdź do wpisu Verstappen nie powtórzył wyczynu Schumachera
08.12.2025 23:53
0
@ojciec3d Całkiem słusznie wspomniałeś o tzw. efekcie motyla. Jeśli np. wyścig w Hiszpanii zakończyłby się inaczej, to wszystko co nastapiło po nim, w tym sytuacja punktowa przed Abu Zabi, również było by inne. Polecam film pod takim właśnie tytułem- Efekt motyla- każdemu, kto nie rozumie, że gdybanie "co by było gdyby" nie ma większego sensu. Film nie jest o Formule 1, ale na pewno pozwoli lepiej zrozumieć to, o czym piszesz wraz z Giovanni Paolo.
Przejdź do wpisu Verstappen nie powtórzył wyczynu Schumachera
07.12.2025 10:43
0
@Supersonic Zgadzam się
Przejdź do wpisu Alonso wygrał wszystkie pojedynki ze Strollem w głównych kwalifikacjach 2025 roku
07.12.2025 01:47
2
@TomPo Ja to odnoszę wrażenie, że to Lawrence'owi bardziej zależy, żeby jego syn jeździł w F1 niż samemu Lance'owi. Niestety ze szkodą dla syna i dla F1.
Przejdź do wpisu Alonso wygrał wszystkie pojedynki ze Strollem w głównych kwalifikacjach 2025 roku
07.12.2025 01:27
0
@devious O ile w kwestii Vettela masz sporo racji, o tyle użycie sformułowania, że Prost zjadł Sennę, szczególnie w kontekście wyników kwalifikacji, jest chyba nieporozumieniem. Ale zgadzam się, że Prost to wybitny kierowca.
Przejdź do wpisu Alonso wygrał wszystkie pojedynki ze Strollem w głównych kwalifikacjach 2025 roku
04.12.2025 20:24
1
@Michael Schumi Jeśli Max wygra, a Norris będzie czwarty, to chyba nawet nie trzeba będzie liczyć zwycięstw, bo Max powinien mieć 1 punkt więcej.
W głowie może się zakręcić przy tych obliczeniach ;-)
Przejdź do wpisu Marko liczy na pomoc Mercedesa i Ferrari
02.12.2025 23:04
4
@ojciec3d A Hiszpanie, gdy Alonso jeździł z Hamiltonem. I co z tego wynika? To że jesteś Australijczykiem? Bo póki co, to nikt chyba nie napisał tyle o faworyzowaniu Norrisa i przykręcaniu Piastriemu, co Ty.
Przejdź do wpisu Australijski polityk zastanawia się, czy McLaren nie jest uprzedzony do Piastriego
02.12.2025 20:07
0
@Andrzej369 Trudno nie zgodzić się z tym, że jeśli bolidy różnych zespołów pomalowane są w podobnych kolorach, to ciężko czasami odróżnić je, gdy mieszają się na starcie, migają przed kamerami, szczególnie w niekorzystnym oświetleniu. Nigdy jednak całych czarnych bolidów raczej nie będzie, bo istnieją umowy sponsorskie i logo sponsorów trzeba umieścić na nadwoziu, więc jakaś tam kolorystyka zostanie zachowana. Chociaż mi osobiście czarny kolor bardzo się podoba.
Alpine nic nie zyskało i topowe zespoły raczej też wiele nie zyskają na wyrzuceniu kilku gram okleiny, ale jednak każdy zespół szuka oszczędności na masie, a najlepiej tych oszczędności szukać tam, gdzie nie ma to wpływu na osiągi i wytrzymałość. Malowanie, czy raczej właśnie okleina, jest takim obszarem. To miedzy innymi dlatego zrezygnowano z pokrywania nadwozia farbą i zaczęto nakładać okleinę, bo jest to "lżejsza" technologia.
Mi już nie tyle chodzi o te kolory, ile o wprowadzanie kolejnych przepisów, tworzenie kolejnych regulacji. Wprowadzanie obowiązku oklejenia określonej powierzchni auta jest dla mnie absurdem. Słusznie chyba ktoś napisał pod artykułem o Newey'u, że był on już znudzony projektowaniem, kolejnymi ograniczeniami, dlatego postanowil spróbować sił jako szef zespołu.
Zgadzam się, że F1 to nie tylko wyścig technologiczny, ale również polityka i widowisko. Powinna być jednak zachowana pewna równowaga, a mi się wydaje, że szala coraz bardziej przechyla się w stronę widowiska. Ja wolałbym, żeby w F1 było więcej wyścigu technologicznego, nieskrępowanego nadmiarem regulacji, więcej prędkości i walki na torze a mniej polityki połączonej z ciągłym manipulowaniem w przepisach.
Skoro jesteśmy przy kolorach, to zwróć jeszcze uwagę na ewolucję wyglądu kasków. Kiedyś widziało się biało-czerwonego McLarena i żółty kask i wiadomo było, że to Senna. A dziś kaski są po prostu pstrokate, w dodatku co chwila jakieś okazyjne malowania. Owszem, jest tu albo tam motyw flagi narodowej, ale ogólnie, jak dla mnie, to jest przesyt kolorów na tak małej powierzchni. Kiedyś kask wyróżniał kierowcę, był niczym odcisk palca, był niemal częścią jego DNA. Był prosty, ale jednoznaczny. Dziś niektórzy w tych swoich kaskach wyglądają jak egzotyczne ptaki gotujące się do rytuału godowego, a nie kierowcy ryzykujacy życie w wyścigu. Ja wiem, że wielu fanom podoba się takie urozmaicenie, są tacy, którzy znają wygląd wszystkich kasków swojego idola, potrafią powiedzieć kiedy i gdzie w każdym z nich jeździł i super. Ale to kolejna rzecz, która przechyla szalę w stronę widowiska. Mi na prawdę wystarczy, że kierowcy będą jeździć szybko po torze, walczyć koło w koło i wyprzedzać się, a projektanci i konstruktorzy będą wymyślać nowe sposoby, żeby można było jechać szybciej i skuteczniej wyprzedzać. Jak dla mnie nie musi być bardziej kolorowo i wystrzałowo. Ale szanuję Twoją opinię i sposób w jaki bardzo rzeczowo i kulturalnie przedstawiasz swoje argumenty. Niech więc będzie i szybko, i kolorowo :-)
Przejdź do wpisu Komisja F1 ustaliła nowe przepisy dot. malowań bolidów i odłożyła pomysł dwóch pit stopów
02.12.2025 14:52
0
@kiwiknick No a ja napisałem jak już było wiadomo.
Przejdź do wpisu Verstappen straci trzech inżynierów ze swojego zespołu
26.11.2025 18:42
2
@Rextrex Moja pierwsza myśl też taka była, jednak po chwili zastanowienia stwierdziłem, że to może mieć sens. Newey współpracował z szefami zespołów, którzy wiele osiągnęli w tym sporcie- Frank Williams, Ron Dennis, Christian Horner. Myślę że wiele nauczył się przebywajac u ich boku, a ponieważ posiada umysl ścisły na pewno potrafi wyciągać wnioski z tego co zaobserwował przez tyle lat. Oczywiście do roli szefa zespołu trzeba mieć też odpowiedni charakter, ale wydaje mi się, że nie brałby się za to, gdyby wiedział, że nie da rady.
Przejdź do wpisu Zaskoczenie w Astonie Martinie! Adrian Newey nowym szefem zespołu od sezonu 2026!
26.11.2025 18:22
0
@kiwiknick Że niby Horner na dyrektora technicznego? Skoro Newey zostaje szefem zespołu, to taka zamiana ;-)
Przejdź do wpisu Verstappen straci trzech inżynierów ze swojego zespołu
24.11.2025 22:15
0
@skilder3000 Stroll nie jest złym kierowcą, wielokrotnie pojechał dobre wyścigi, ale niestety z czasem zdaje się jakby brakowało mu motywacji, ma humory i ogólnie sprawia wrażenie jakby męczył się w tej Formule 1. Jeśli Newey zaprojektuje coś na podobieństwo Red Bulla z najlepszych lat, to może motywację i wigor odzyska. Tylko czy to nastąpi w przyszłym roku? Kto to wie? Poza tym nawet w najlepszym samochodzie przeważnie będzie za Alonso, co też może go frustrować.
Przejdź do wpisu Aston Martin szykuje się do zmiany szefa zespołu. Horner na liście kandydatów
24.11.2025 21:44
0
@klarko Przecież Lance Stroll to przyszły mistrz świata. Chyba że miałeś na myśli Strolla seniora. No wtedy to byłby sigmą do kwadratu ;-)
Przejdź do wpisu Aston Martin szykuje się do zmiany szefa zespołu. Horner na liście kandydatów
24.11.2025 21:10
0
To jeszcze sport, czy już bardziej cyrk?
Przejdź do wpisu Colapinto skrytykował organizatorów GP Las Vegas za zbyt długi pokaz fajerwerków
24.11.2025 20:47
1
@239654 I jeszcze połówki między nimi ;-)
Przejdź do wpisu Pirelli zrezygnuje z mieszanki C6 w sezonie 2026
24.11.2025 19:22
0
@Vicente No właśnie to jest najlapsze, że Piastri z Leclerciem dojechali do Antonellego i gdy różnice między nimi były poniżej sekundy, Piastri przez kilka okrążeń nie mógł wyprzedzić Kimiego mimo że mógł korzystać z DRSu, a jadący za nim Leclerc jedyne co mógł zrobić to też tylko otworzyć tylne skrzydło. Później Antonelli przycisnął, poprawiając własne czasy i im odjechał. A to że udało mu sie utrzymać Piastriego za sobą, mimo dużo bardziej zużytych opon, dobrze o nim świadczy. Natomiast co do Leclerca to tempo Mercedesa chyba było za mocne dla Ferrari. Piastri być może odpuścił sobie, wiedząc że da radę utrzymać się poniżej 5 sekund, więc i tak awansuje, na nic więcej i tak nie mógł liczyć, Russell był za daleko. Natomiast Leclerc jakoś strasznie nie zwolnił w czasie ostatnich okrążeń, na pewno dwoił się i troił, żeby utrzymać się w tych 5 sekundach, ale już bez DRSu było mu ciężko.
Przejdź do wpisu Przeciętny wyścig Ferrari, ale w kierowcach tli się jeszcze nadzieja na...
23.11.2025 21:56
1
@BlahFFF Dokładnie tak jak piszesz. W końcówce wyścigu poinformowali Leclerca o karze dla Antonellego, cisnął ile mógł, ale zabrakło tempa do Mercedesa. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić
Przejdź do wpisu Przeciętny wyścig Ferrari, ale w kierowcach tli się jeszcze nadzieja na...
23.11.2025 19:49
0
@Dominik 123 Wiedział, bo go bodajże na 44. okrążeniu poinformowali, jak odstępy miedzy nim, Piastrim i Antonellim były poniżej jednej sekundy, później też rozmawiali o tych pięciu sekundach, Leclerc cisnął ile mógł, ale prawda jest taka, że Antonelli im odjechał. Piastri jeszcze jakoś się utrzymał, ale Leclerc nie dał rady. Niestety, łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Zabrakło 0,2 sek, niby mało, ale w tym sporcie nawet taki ułamek sekundy potrafi zrobić różnicę. Ale faktycznie, w czasie transmisji można było odnieść wrażenie, że Ferrari przespało komunikat o karze dla Włocha
Przejdź do wpisu Oficjalnie: Norris i Piastri zdyskwalifikowani! Nowe wyniki GP Las Vegas! (akt.)
23.11.2025 01:50
0
@ojciec3d Sarkazm, tym jednym słowem można opisać to co napisałem. O ile to co napisałem wcześniej o tym, że powinna być większa liczba producentów dostarczajacych opony, tylko na zasadzie wolnorynkowej, a nie sztywnej, kontraktowej, o tyle reszta była już sarkazmem. A teraz Grand Prix USA 2005. Nie uważasz, że lepiej by było gdyby wówczas zespoły, które jeździły na Michelinach, mogły na tamten wyścig założyć Brigdestone'y? Nie byłoby takiego kwasu z bojkotem
Przejdź do wpisu W Katarze zostanie wprowadzony limit dystansu dla wszystkich opon
23.11.2025 01:19
0
@ojciec3d Oczywiście, że nie mają. Pisząc o "posiadaczach supercarów" nie miałem na myśli właścicieli Veyronów i Murcielago. Chodziło mi raczej o zdolnych tunerów, którzy bez problemu zmieszczą koła o takim rozmiarze w nadkolach każdego samochodu, szczególnie supercara w cudzysłowiu. Skoro blacharska przeróbka nie stanowi problemu, to tym bardziej homologacja. Jakby tak dokładnie przebadać samochody jeżdżące po naszych drogach to prawdopodobnie w co dziesiątym znalazłoby się coś bez homologacji, wziąwszy chociażby pierwszy z brzega przykład- oświetlenie ledowe bez homologacji, sprzedawane jako wyposażenie do off roadu. Nieraz widziałem superbolid drogowy z przednim zderzakiem opuszczonym niżej niż pług w odśnieżarce, nie wiem ile docisku generuje taka konstrukcja, ale w połączeniu z prawie półmetrowej szerokości oponami P Zero w slicku na tyle, Trasę Toruńską w godzinach nocnych można pewnie pokonać w półtorej minuty ;-)
Przejdź do wpisu W Katarze zostanie wprowadzony limit dystansu dla wszystkich opon
22.11.2025 22:29
0
@Rextrex Można też skrócić długość torów, tak aby zachować obecne czasy okrażeń...
Przejdź do wpisu Tombazis twierdzi, że tempo przyszłorocznych bolidów F1 nie będzie na poziomie Formuły 2
22.11.2025 21:43
0
Massa nie może żądać anulowania wyników rzeczonego GP, bo to byłoby nie fair wobec pozostałych kierowców. Co jest winien np. Nico Rosberg czy Sebastian Vettel, którzy zdobyli w tym wyścigu punkty. Jeśli już, to tak jak napisał kolega Michael Schumi, można byłoby anulować punkty Alonso, ale to i tak nic by to nie zmieniło jeśli chodzi o tytuł mistrzowski. Natomiast widzę pewną sprzeczność logiczną, jeśli chodzi o pieniądze dla Massy, bo niby za co ma być to odszkodowanie? Skoro w opinii sądu tytuł mu się należał, to należy ten tytuł mu przyznać. Jednak z chociażby opisanych wyżej przyczyn tytuł ten zwyczajnie mu się nie należy. Jeszcze żeby to McLaren z Hamiltonem taki numer na torze w Singapurze wywinęli, to rozumiem. W tym przypadku kluczowy był błąd zespołu Ferrari w czasie pit stopu, błąd, jakich wiele na przestrzeni lat. Dla Massy to na pewno frustrujące, ale czy gdyby nie wyrwał wtedy węża i czysto hipotetycznie zdobył tytuł, to dzisiaj też żądałby unieważnienia tego wyścigu, po wywiadzie Ecclestone'a? Winni tuszowania sprawy oczywiście powinni być ukarani, ale nie w formie wypłaty odszkodowania za tytuł, na który Massa nie zasłużył. W dobrym tonie byłoby, gdyby to obecne władze FIA pociągnęły do odpowiedzialności winnych ze swoich dawnych szeregów, zgłaszając to do prokuratury, a nie były kierowca w jakichś cywilnych postępowaniach, który szukając sprawiedliwości, wystawia się przy okazji na pośmiewisko ze strony mniej przychylnych fanów. Winni muszą ponieść karę, ale jakiekolwiek zasądzone pieniądze powinny trafić na cele charytatywne, związane np. z motorsportem, a nie na konto Massy.
Przejdź do wpisu Przełom ws. procesu Massy - może ubiegać się o odszkodowanie, ale nie otrzyma mistrzowskiego tytułu
19.11.2025 00:30
3
@kiwiknick Zgadzam się, że powinna być większa liczba producentów opon, tylko uważam, że zespoły nie powinny być sztywno związane z dostawcami opon kontraktami. Bo znowu będzie jak za czasów Michelin- Bridgestone narzekanie, że te opony lepsze, a tamte gorsze i jakiś zespół niby ma dobre auto, ale przez opony nie może pokazać prawdziwego tempa. Zespoły powinny mieć możliwość wybierania producenta opon w zależności o tego, który produkt im bardziej pasuje, a nie od tego z kim się związali kontraktem. Po prostu- wolny rynek. Wiem, wiem, ktoś napisze, że producenci na to się nie zgodzą, bo naprodukują opon, a później się okaże, że żaden zespół ich nie zechce, bo ktoś inny wyprodukował lepsze. Cóż, mogliby je sprzedawać jako produkt kolekcjonerski. A skoro są to teraz bliższe zwykłemu użytkownikowi "osiemnastki", myślę że niejeden posiadacz "supercara" kupi je w cenie kosztów produkcji.
Przejdź do wpisu W Katarze zostanie wprowadzony limit dystansu dla wszystkich opon
15.11.2025 21:37
3
@Andrzej369 Jeśli ktoś buduje bolid kilkanaście kg za ciężki, który w dodatku źle się prowadzi, to choćby zerwał całą okleinę, to i tak to nic nie pomoże. Wspomniany przeze mnie przedwojenny Mercedes był o 1 kg za ciężki w stosunku do maksymalnej wagi wymaganej regulaminem, więc Niemcy wpadli na pomysł żeby zedrzeć farbę z nadwozia. Samochód zmieścił się w limicie wagi, wygrał wyścig, a przypadek ten zapisał się tak pięknie i mocno na kartach historii, że Mercedes do tej pory stosuje srebrne malowanie nawiązujące do wyglądu tamtego pojazdu. To właśnie była kreatywność, która została nagrodzona zwycięstwem. Wracając do przepisu o minimalnej powierzchni malowania, to na pewno nie ma on na celu zapewnienie estetyki wyglądu samochodów F1. Bo nie wiem w czym wygląd zeszłorocznego Alpine jest gorszy od Ferrari wystawionego w tym roku w Stanach, którego malowaniem chciano podkreślić współpracę z firmą produkującą drukarki. Tamto Ferrari zdecydowanie miało więcej niż 55% powierzchni zadrukowanej... przepraszam, zamalowanej. Komu w ogóle przeszkadza goły, czarny karbon? Co, ma być bardziej kolorowo? Czy kolejną rzeczą, którą będą sprawdzać, to grubość okleiny, czy nie jest za cienka i za bardzo przezroczysta? Bo to że FIA sprawdza czy kierowcy startują w bokserkach, a nie w stringach, żeby zaoszczędzić na masie, to wie każdy, tylko głośno się o tym nie mówi ;-) Kolejny temat- numery startowe. Parę lat temu wprowadzone stałe, teraz będzie można zmieniać. Mam wrażenie, że FIA chce, by cały czas było o niej głośno, dlatego postępuje według zasady, że zmienność decyzji jest dowodem na ciągłość dowodzenia. Tak dobrze dowodzą, że w wyborach na prezesa FIA startuje, jako jedyny kandydat, urzędujący prezes.
Przejdź do wpisu Komisja F1 ustaliła nowe przepisy dot. malowań bolidów i odłożyła pomysł dwóch pit stopów
15.11.2025 09:48
1
Brawo, brawo, brawo. Mam nadzieję, że kierowcy będą mogli zmieniać numer startowy również w trakcie trwania sezonu kilka razy, najlepiej z wyścigu na wyścig. Co do minimalnej powierzchni malowania to proponuję okleić bolid naklejkami z Biedronki- są cienkie i ultralekkie, na pewno zyska się na wadze parę gram i skutecznie ominie przepis. Tylko trzeba uważać żeby jakaś się nie odkleiła, bo łatwo można przekroczyć limit. Kiedyś Mercedes zbudował legendę Srebrnych Strzał właśnie na zdrapaniu farby, by zmieścić się w limicie wagi, dziś FIA skutecznie dba o to, żeby podobne historie z kreatywnością nie miały miejsca w tym sporcie. Szaaacun
Przejdź do wpisu Komisja F1 ustaliła nowe przepisy dot. malowań bolidów i odłożyła pomysł dwóch pit stopów
14.11.2025 22:42
1
@kiwiknick Oczywiście że nie! Ja też często potrafię zj.bać kucharza. Przeważnie wtedy, gdy sam gotuję :-)
Przejdź do wpisu Austriacka telewizja zareagowała na niestosowny komentarz Tosta nt. matki Bortoleto
14.11.2025 22:17
1
@giovanni paolo Myślę, że gdyby powiedział "matki nie powinny się tak zachowywać...", bez tego "głupio", jego wypowiedź przeszłaby bez echa
Przejdź do wpisu Austriacka telewizja zareagowała na niestosowny komentarz Tosta nt. matki Bortoleto
14.11.2025 21:34
2
@Vendeur
Najlepszy przykład na potwierdzenie Twoich słów to przypadek Przemysława Babiarza, który w czasie ceremonii otwarcia Igrzysk Olimpijskich treść "Imagine" Lennona nazwał wizją komunizmu, utworu, o którym sam autor mówił, że jest manifestem komunistycznym. Nie chcę rozwijać tego tematu, ale zastanawiam się, kto robi z tego utworu jakiś tam półoficjalny hymn Igrzysk Olimpijskich, skoro Lennon śpiewa o świecie bez państw, a tymczasem sportowcy wychodzą na areny i walczą o medale dla swoich krajów.
Co do komentarza Tosta, to jednak chyba był trochę zbyt bezpośredni. Można było tę myśl przedstawić w bardziej łagodny sposób. Z drugiej strony ciężko ocenić, co gest mamy Gabriela wyrażał- zaniepokojenie, ulgę, wstyd, zażenowanie, rozczarowanie, a może wszystko razem, na co Tost znalazł jedno określenie. Ja jednak powstrzymałbym się od komentowania zachowania właśnie w szczególności matek oglądających swoich synów w czasie zawodów. One to wszystko inaczej odbierają. A głupio to raczej zachował się Jos Verstappen, kiedy wybiegł z garażu po tym, jak Max odpadł w Q1. Ale on już nas przyzwyczaił do tego, że jego zachowania nawet nie trzeba komentować, ono samo się komentuje.
Przejdź do wpisu Austriacka telewizja zareagowała na niestosowny komentarz Tosta nt. matki Bortoleto
30.09.2025 19:31
1
Wszystko zależy od tego, co jest zapisane w kontrakcie, a to ocenią prawnicy i sąd, chociaż w tym przypadku Palou chyba stoi na straconej pozycji. Tyle że swoją drogą to McLeren chyba trochę przesadził z tymi 20 mln straty związanymi z kwestiami opłat za podpisanie kontraktu. Ten kontrakt musiałby chyba opiewać na 200 mln, a nie 400 tys. Z kolei 3,5 mln za program testowy... Raz chyba Palou wziął udział w piątkowym treningu i coś tam pojeździł samochodem z poprzedniego sezonu. Taka przyjemność rzeczywiście może być warta 3 i pół bańki. Zobaczymy jaki będzie werdykt sądu.
Przejdź do wpisu McLaren domaga się gigantycznego odszkodowania od niedoszłego zawodnika
09.09.2025 16:45
1
Szacun za w pełni homologowane rękawice z marketu budowlanego. Od razu widać, że to prawdziwy pasjonat- cały weekend dłubał w garażu przy furze i od razu wskoczył do niej, żeby sprawdzić, jak zachowuje się w trasie. Nawet rękawic nie zmienił, tylko od razu za kółko. Ładnie też poprawił wkład lusterka w czasie jazdy.
Przejdź do wpisu Kierowca bolidu, który poruszał się po czeskiej autostradzie został aresztowany
02.09.2025 18:37
3
@Fojur Dokładnie tak. Chłopak niewątpliwie ma talent, ale odnoszę wrażenie, że jest też najbardziej emocjonalnym zawodnikiem w stawce. Ma na to wpływ prawdopodobnie i charakter, i młody wiek. Na pewno nie nadaje się jeszcze do przebywania w jednym garażu z Helmutem Marko. Wystarczy przypomnieć sobie wypowiedzi Marko na temat Hadjara, gdy ten rozbił bolid w czasie okrążenia formującego.
Przejdź do wpisu Marko sugeruje, że Hadjar poradziłby sobie z presją jazdy w Red Bullu
02.09.2025 17:54
1
Porcelanowy pucharek, jako nagroda, to bardziej pasuje za jazdę figurową na lodzie, a nie w motorsporcie...
Przejdź do wpisu Producent przygotuje nowy puchar dla Hadjara
29.08.2025 06:48
2
Jak nie ograniczenie mocy, to stopniowa redukcja mocy na prostych. Niech wprowadzą jeszcze automatyczną aktywację hamulców przed każdym zakrętem. Niedawno można było przeczytać o coraz większej roli sztucznej inteligencji w proces już nie tylko projektowania bolidów, ale również w proces planowania strategii w czasie wyścigu. Czekam, kiedy w końcu AI poprowadzi bolid, a kierowca w środku będzie służył tylko jako balast i materiał do zdjęć i fabuły dla netflixa.
Przejdź do wpisu FIA rozesłała rygorystyczne plany zarządzania energią na poszczególnych torach w 2026 roku
22.08.2025 12:44
2
@Malmedy19 Nie umniejszając zasług Schumachera w rozwój bolidu Ferrari, tak- Kimi był megatalentem. Przypomnij sobie kulisy jego wejścia do F1. Z pewnością zdobyłby więcej tytułów, gdyby przynajmniej w połowie był tak zmotywowany i nastawiony na rozwój i wyniki, jak Verstappen. Dla niego F1 nie było całym życiem. Oprócz tego, co robił zawodowo, znajdował radość w wielu innych aspektach życia, w wielu rozrywkach. Zdobył sobie jeden tytuł, podobnie jak jego idol James Hunt, i po co mu więcej. Mówisz "Kimi" i masz na myśli bardziej stan umysłu niż konkretną osobę. To właśnie za to, za luz, dystans do siebie, szczerość kochają go głównie fani F1, ale nie zaprzeczałbym jego talentowi czy szybkości.
Przejdź do wpisu Były kierowca twierdzi, że 90 procent personelu Ferrari nie popierało transferu Hamiltona