Mercedes potwierdził swoją moc w czasie inauguracyjnych zmagań nowej ery regulacyjnej w królowej motorsportu, choć w pierwszej fazie zmagań zagrożenie dla niego stanowiło Ferrari. Ostatecznie jednak to George Russell wygrał GP Australii i został liderem mistrzostw świata. Ze swojego zadania wywiązał się też Kimi Antonelli, który pomóg Srebrnym Strzałom wywalczyć dublet. Podium uzupełnił Charles Leclerc.
A więc wreszcie! Po 91 dniach od ostatniego wyścigu kierowcy stanęli ponownie do walki o zwycięstwo i to już w ramach zupełnie innych realiów F1. Ilość niewiadomych i nowych składowych ścigania zwiastowała niesamowite emocje, choć zdecydowanym faworytem do wygrania - po kwalifikacyjnej demolce - pozostawał Mercedes, który zablokował pierwszy rząd na starcie.
Zanim jednak do niego doszło, z rywalizacji "odpadło" dwóch kierowców. Ku rozpaczy miejscowej publiczności, Oscar Piastri rozbił się w drodze na pola startowe, a Nico Hulkenberg został ściągnięty do boksu ze względu na wykrycie usterki technicznej przez Audi.
Przed rozpoczęciem zmagań Jo Bauer odnotował także kilka zmian komponentów silnikowych. Carlos Sainz otrzymał świeże akumulatory, elektronikę sterującą oraz tzw. elementy pomocnicze. Ostatnie te części zostały zamontowane w samochodach Kimiego Antonellego, Lance'a Strolla oraz Gabriela Bortoleto. Tabelę z wykorzystaniem komponentów silnikowych można znaleźć TUTAJ.
Pogoda nie zgotowała żadnych niespodzianek stawce. Temperatura powietrza podskoczyła minimalnie do 25 stopni Celsjusza, zaś nawierzchni do 36-37. Warto także odnotować, że w trakcie zmagań pojawiły się oczekiwane przez kibiców grafiki z poziomem zużycia energii i trybu wyprzedzania.
Należy jeszcze wspomnieć o wynikach polskich kierowców w pierwszych głównych wyścigach F2 i F3. Tym razem tylko Maciej Gładysz znalazł się na punktowanym miejscu, plasując się na 5. lokacie. Roman Biliński zakończył australijskie zawody na 12. pozycji.
Przewidywane strategie: Mimo wielu niewiadomych towarzyszących wielkiej inauguracji sezonu 2026 Pirelli przewidywało jazdę na jeden pit stop z wykorzystaniem na pewno twardej mieszanki.
Dobór opon na start: Większość kierowców ustawiła się na polach startowych na pośrednich oponach. W miękkie zostali wyposażeni jedynie Fernando Alonso i Carlos Sainz, zaś w twarde Hulkenberg, Franco Colapinto, Valtteri Bottas oraz Max Verstappen, który rozbił się we wczorajszych kwalifikacjach.
START: W czasie testów atomowymi wydłużonymi startami popisywali się kierowcy Ferrari i nie inaczej było na pierwszych metrach GP Australii. Charles Leclerc wysunął się na prowadzenie, spychając na 2. miejsce George'a Russella. Za jego plecami rywalizowali Lewis Hamilton, Isack Hadjar oraz Arvid Lindblad i na koniec okrążenia to właśnie Brytyjczyk znalazł się na 3. miejscu.
Tym samym Antonelli spadł na 7. miejsce, gdyż wyprzedził go jeszcze Lando Norris. Do czołowej dziesiątki zdołał za to przebić się zaskakująco… Fernando Alonso, także Verstappen przebił się o wiele lokat. Masę pozycji stracił z kolei Liam Lawson, który bardzo wolno ruszał z miejsca. Przewinienia związanego z procedurą startową dopuścił się Colapinto, za co otrzymał najsurowszą karę stop & go.
2./3./4. okrążenia: Pierwsze kółka pokazały korzyści płynące z nowej ery regulacyjnej. Różne poziomy energii sprawiały, że kierowcy co rusz wymieniali się pozycjami i to nawet w kontekście pozycji lidera. Na 2. okrążeniu Russell wyprzedził Leclerca, ale już na kolejnym odważnym atakiem od zewnętrznej do zakrętu nr 9. Monakijczyk go skontrował.
6./7./8./9. okrążenie: Russell próbował zaatakować Leclerca przed zakrętem nr 11, natomiast ten w agresywny sposób obronił swoją pozycję, na co zawodnik Mercedesa skarżył się przez radio. Później skutecznie zaatakował go przed pierwszym zakrętem, ale ponieważ mocno zblokował swoje koła, został błyskawicznie skontrowany przez Monakijczyka.
Dzięki temu do tej dwójki dojechali Hamilton oraz Antonelli, którzy wyprzedził Norrisa, Lindblada oraz Hadjara. Verstappen zdołał do tego momentu przebić się do czołowej dziesiątki, a Alonso spadł na dół stawki, dołączając do duetu Cadillaca oraz Lance'a Strolla.
11./12./13. okrążenie: Na odcinku między 8 a 9 okrążeniem samochód odmówił posłuszeństwa Hadjarowi, przez co ten musiał zatrzymać się na torze. Sędziowie zarządzili wirtualną neutralizację, co większość kierowców wykorzystała na wykonanie pit stopu, włączając w to duet Mercedesa.
Co istotne, nie zrobili tego kierowcy Ferrari mimo wołań Hamiltona o ściągnięcie chociaż jednego z nich. Podobnie postąpiło m.in. Racing Bulls z Lindbladem i Red Bull z Verstappenem. Sytuacja w czołówce wyglądała następująco: Leclerc, Hamilton, Russell, Lindblad, Antonelli oraz Verstappen.
14./15./16. okrążenie: Podczas gdy rywalizacja na torze została wznowiona, zakończyła się ona dla Alonso, którego Aston Martin ściągnął do garażu ze względu na problem techniczny. Po 15 okrążeniach Bottas został zdublowany już przez Leclerca, a Antonelli uporał się szybko z Lindbladem.
18./19. okrążenie: Kolejne problemy sprzętowe pojawiły się na torze. Tym razem spotkały one Bottasa, który zaparkował swój bolid tuż przed wjazdem do alei serwisowej. Oznaczało to zarządzenie następnej wirtualnej neutralizacji.
Zanim jednak dyrekcja wyścigu podjęła decyzję o zamknięciu alei serwisowej, swój pit stop zdążyli wykonać Lindblad i Verstappen. Nie uczynili tego za to Leclerc i Hamilton. W międzyczasie realizatorzy pokazali agresywny pojedynek Lawsona i Sergio Pereza w zakręcie nr 3.
20. okrążenie: Zmagania zostały ponownie wznowione i chwilę później Verstappen uporał się z Lindbladem w 3. sektorze.
25./26. okrążenie: Dyrekcja wyścigu skierowała pod lupę sędziów pojedynek Pierre'a Gasly'ego z Estebanem Oconem z zakrętu nr 3. Russell za to znacząco zbliżył się do reprezentantów Ferrari, w efekcie czego ściągnięto do boksu Leclerca. Ten wyjechał za plecami Antonellego.
28./29. okrążenie: Hamilton nie został od razu wezwany do boksu, w związku z czym Russell zyskał szansę wyprzedzenia go na torze, do czego doszło na hamowaniu do zakrętu nr 9. Po tej akcji siedmiokrotny mistrz świata w końcu odwiedził swoich mechaników, lądując z powrotem za plecami Leclerca. Na czele znalazły się z kolei oba Mercedesy. Po chwili odpoczynku w garażu na arenie zmagań ponownie pojawił się Alonso.
30. okrążenie: Sędziowie poinformowali, że po zakończeniu wyścigu zajmą się przypadkiem niepotrzebnie wolnej jazdy Ocona. W międzyczasie Verstappen zaczął zbliżać się do Norrisa, a Oliver Bearman dogonił Lindblada.
33./34. okrążenie: Kiedy Verstappen zaczął rozważać atakowanie Norrisa, dyrekcja wyścigu zarządziła kolejną wirtualną neutralizację. Była ona spowodowana koniecznością posprzątania odłamka z przedniego skrzydła Pereza.
Z okazji na darmowy pit stop skorzystał m.in. jadący w pierwszej dziesiątce, Bortoleto. W międzyczasie sędziowie poinformowali o niepodejmowaniu dalszych akcji w kontekście walki Gasly'ego z Oconem, a także rzekomym niedostosowywaniem się do niebieskich flag przez Pereza.
35. okrążenie: Verstappen wyprzedził Norrisa bez walki na torze, ponieważ McLaren ściągnął swojego podopiecznego na drugi pit stop i wyposażył go w pośrednie opony. Aktualny mistrz świata wyjechał za plecami Bearmana.
38./39./40./41. okrążenie: Norris szybko uporał się z Bearmanem, a pętlę później z Lindbladem. Ciekawie zrobiło się też na pograniczu pierwszej dziesiątki, ponieważ Gasly'ego i Ocona - którzy wcześniej między sobą wymieniali się pozycjami - dołączył Bortoleto. Brazylijczyk szybko wyprzedził obu Francuzów. Świetny pojedynek o 7. miejsce stoczyli również w 1. sektorze Bearman z Lindbladem, z którego zwycięsko wyszedł ten pierwszy.
42. okrążenie: Verstappen został ściągnięty po raz drugi do alei serwisowej, a Red Bull wyposażył go w twarde ogumienie. Holender wyjechał 3,5 sekundy za plecami Norrisa. W czołowej czwórce sytuacja utrzymywała się na stabilnym poziomie mimo sporego offsetu po stronie opon na korzyść duetu Ferrari. W międzyczasie obaj kierowcy Astona Martina zostali ściągnięci do garażu i w przypadku Alonso zespół poinformował o jego ostatecznym wycofaniu z rywalizacji.
49. okrążenie: Chociaż Verstappen jechał za Norrisem w odległości mniejszej niż jednej sekundy, nie był w stanie go zaatakować. Na torze za to ponowie pojawił się Stroll.
57. okrążenie: Hamilton zaczął się w błyskawicznym tempie zbliżać do Leclerca, podczas gdy Verstappen oddalał się od Norrisa.
META: Russell zameldował się na mecie z blisko 3-sekundową przewagą nad Antonellim. Tym samym Mercedes w najlepszy możliwy sposób otworzył nową erę regulacyjną w F1, potwierdzając - podobnie jak w 2014 roku – świetne przygotowanie do odświeżonej formuły silnikowej.
Miejsca 3-4 przypadły Ferrari, a Hamiltonowi finalnie nie udało się dopaść Leclerca. Na pozycjach 5-6 dojechali Norris i Verstappen, przy czym do Russella stracili ponad 50 sekund. Reszta kierowców została już zdublowana przez Brytyjczyka, włączając w to tych, którzy zamknęli czołową dziesiątkę.
Mowa w tym kontekście o: Bearmanie, Lindbladzie, Bortoleto i Gasly'm. Brazylijczyk dogonił w samej końcówce rywala z Racing Bulls, aczkolwiek nie był w stanie go zaatakować. Z kolei Lindbladowi należą się olbrzymie brawa, ponieważ już w debiucie wywalczył premierowe oczka w F1. Taki sam sukces mogło zapisać na swoim koncie Audi.
© Mercedes


08.03.2026 06:51
20
1
Ferrari niby inne, ale jednak dalej to samo. Bolid dobry, ale strategia leży i kwiczy nadal. Nie rozumiem jak tyle lat, można nic nie zmienić i dalej mieć tak zaćmiony umysł. Tam cały zespół strategiczny powinien być zmieniony. Nawet Lewis od razu powiedział przez radio, że ktoś z nich powinien zjechać i tak powinni zrobić, po prostu podzielić strategię, podjąć jakieś ryzyko. Oni stoją butem w gównie i zamiast się ruszyć to czekają i myślą, że samo coś się zmieni.
08.03.2026 07:10
2
1
@tysu podzielam Twoje zdanie, ale zauważ że mechanicy czekali z oponami, ale nikt nie zjechał. Nie słyszałem tego w transmisji, ale nie zdziwionym się jak by to Leclerc dostał polecenie zjazdu, ale uznał że wie lepiej i został na torze.
Ogólnie to tak jak się spodziewałem, atomowy start Ferrari i pierwsze miejsce Leclerca po pierwszym zakręcie. Szkoda że nie dowieźli ze strategią bo mogło być dwa oczka wyżej.
Ciekawy był to wyścig do pit stopów Ferrari, później to już dojazd do mety i koniec.
08.03.2026 10:02
3
0
@tysu
Ferrari jak zwykle skopało strategię. Nie wiem gdzie ci ludzie mają oczy. Po kwalifikacjach widać że Merc ma najszybszy bolid, widać było że jadąc blisko za nimi da się robić battery-chess i praktycznie jechać łeb w łeb.
Zamiast zjechać do boksu od razu po Merc żeby być znowu na ich tyłku to nie, oni mają lepszą strategię...
Skończy się tym, że przez kilka pierwszych wyścigów Ferrari będzie wysoko a potem RB, McLaren zacznie ich wyprzedzać czystą strategią.
Nie wiem co naobiecywali HAM że przeszedł do czerwonych ale ten zespół ma problemy mentalne.
08.03.2026 10:39
1
1
@tysu To, że Hamilton nie zjechał to jeszcze ok, bo zyskał pozycje, ale Leclerc?
08.03.2026 10:42 zmodyfikowany
0
4
@tysu Sebastian sobie radził z rozwojem auta, kierowaniem i strategią. Lewis radzi sobie z pierwszymi dwoma. Charles tylko z drugim. Nie każdy jest Sebastianem.
08.03.2026 07:24
7
2
Wyścig ciekawy, Ferrari świetnie startuje, ale leży strategia jak to u nich. Mercedes z przodu zobaczymy na innych torach. Audi w pkt, katastrofa Astona
08.03.2026 07:26
3
1
Brawo dla Ferrari za dobrą strategię. Przynajmniej nie ma dominacji
08.03.2026 07:46
2
1
@FanFerrari16
O czym Ty mówisz?
08.03.2026 08:29
2
0
@DanRicc
Sarkazm
08.03.2026 08:16
10
1
I znowu to samo... czemu czerwoni nie zjechali przy VSC??? Mogli się trzymać przez cały wyscig blisko Mercedesa i szukać swoich szans. Grande strategia c.d.
08.03.2026 14:38
0
@ochman86 gdyby zatrzymali się wraz z mercami na konciec mieli by kilka sekund straty na każdym okrążeniu do srebrnych.
08.03.2026 08:38
7
0
Ferrari jak zawsze , mogli wygrać wyścig ale ich mentalność na to nie pozwoliła ;)
08.03.2026 08:47
1
2
komentarz usunięty
08.03.2026 08:47
1
2
komentarz usunięty
08.03.2026 09:02
6
0
Start Ferrari atomowy. Mercedes ma lekko 0,5s przewagi. Mam nadzieje że tym razem wyjątkowo Ferrari bedzie potrafiło rozwijać samochód i zatrudnią wreszcie kogoś kto ogarnia podstawy strategii. Dziś P2 było lekko do zrobienia.
08.03.2026 09:11
2
9
Co wy gadacie, gdyby Ferrari zjechało przy VSC nie dojechali by na tych oponach, na koncu tempo leclerca spadło, musieli by jechac na 2 pity i tak by przegrali. Zresztą Button po wyścigu pytał LEC o inną strategie, to stwierdził że nie było szans bo byli za wolni. Po za tym dużo wyprzedzania specjalnie nie było, a jak już bylo to troche sztucznie wygladało. Wyścig taki ani za dobry ani zły.
08.03.2026 09:40
1
0
@gena1 jak wyżej ktoś stwierdził, miał być czyjś zjazd . Może Leclerca , może błąd w komunikacji . Po tempie Lewisa myślę że szansę były choć na jego lewym przodzie było widać zniszczenie opony . Nie widziałem takie samego ujęcia w Mercedesie .
Saint na pośrednich mieli myślę bardzo dobry więc zużycie opon powinni mieć w normie
08.03.2026 09:46
1
1
@Lulu ale wiesz nieraz mechanicy wychodzą "dla jaj" a może wyszli gdyby ktoś się jednak zdecydował i zjechał żeby auto nie stało bez obsługi, tego nikt z nas nie jest w stanie stwierdzić.
08.03.2026 11:04
1
0
@gena1 było widać po mechanikach jak rozkładają ręce że też byli zaskoczeni . Dobra po wyścigu zobaczymy co będzie dalej . Cieszy dobra zaskakująca dyspozycja Ferrari . Mqm nadzieję że zaczną lepiej grac strategicznie
08.03.2026 09:40
0
5
o cenzura komentarzy się pojawia
08.03.2026 12:14 zmodyfikowany
5
0
@marcin25 "o cenzura komentarzy się pojawia" Z tego co wiem, to usuwają posty od psychicznie chorych
08.03.2026 14:47
0
komentarz usunięty
08.03.2026 09:43
3
0
Szkoda ze Ferrari zawaliło strategicznie standardowo ale myślę że do 1 czerwca Russel nie zbuduje przewagi dającej majstra . Nie zapominajmy że Ferrai ma silnik z innych komponentów niż reszta stawki , no i braki z kwalifikacji mogą odrabiać do pierwszego zakrętu. Nie skreślał bym ich zbyt szybko .
Po za tym Fred już w przerwie zimowej mówił że ich silnik dzięki stalowym komponentom będzie wytrzymały i bardzo rozwojowy . Zobaczymy
Jednak strategicznie , też powielam opinie jak powyżej leżą i kwiczą. No i ten Adami , porażka
08.03.2026 09:59
1
10
komentarz usunięty
08.03.2026 10:45
8
5
@marcin25 Porzuć więc swoje nadzieje, Max akurat to prawdziwy mistrz i od kilku lat praktycznie nie popełnia błędów i tym samym się nie rozbija. To była awaria sprzętu a nie jego błąd. Naprawdę żal mi ciebie i tego płytkiego myślenia
08.03.2026 10:57
5
6
@Frytek Max nie popełnia błędów? A debilizm jaki odwalił w Hiszpanii w zeszłym roku? Albo taniec na deszczu na Silverstone?
Każdy popełnia błędy. Tylko niestety przez założone różowe okulary ich nie dostrzegasz przez co wmawiasz innym jakieś kłamstwa.
08.03.2026 12:52
3
2
@EnderWiggin skoro ja mam różowe okulary to powiedz mi. Jaki błąd popełnił w ten weekend Crashtappen? Jak to mówicie geniusze.
08.03.2026 10:24
2
0
Patrzac na tempo LEC na koncu, to przy zjezdzie podczas VSC to mysle ze nie dojechaliby do konca i by musieli pojechac na 2 pit-stopy. Natomiast patrzac na tempo HAM na koncu, to mysle ze powinni przedzielic strategie.
Merc poza zasiegiem, zobaczymy jak bedzie na innych torach.
Brawa dla Lindblada i tez dla Audi za punkty. Aston zgodnie z przewydiwaniami jest nigdzie.
Tak wiec Merc z przodu, pozniej Ferrari, a potem McL i RBR. Zobaczymy jak bedzie na innych torach.
08.03.2026 10:27
5
0
F1 to kabaret. Auto sobie zwalnia, ładowanie, uwalnianie, tryb taki tryb owaki.
08.03.2026 10:35
4
1
@mafico
W przerwie zimowej oglądłem sobie kilka starych wyścigów z 2005 i 2006 roku.
Jakoś dało się jechać blisko, jakoś dało się wyprzedzać bez DRSów i innych dupereli. Tylko atak trzeba było przygotować i naciskać na kierowcę z przodu żeby popełnił błąd.
Patrząc na to co się teraz dzieje to... :) Obecna F1 to jak Guns n' Roses z przed kilku lat. Nazwa została a z oryginalnego składu został tylko wokalista który na dodatek ma problemy z wokalem.Niby to F1, niby są bolidy ale...
08.03.2026 14:35
0
1
@ryan27 20 lat temu nie było takich wymogów dotyczących bezpieczeństwa. Dziś te, niezbędne, wymogi sprawiają że bolidy są większe. Dlatego mówienie że kiedyś dało się i teraz tak samo się da to banalna niewiedza odnośnie tego o czym mówisz.
08.03.2026 10:59
0
10
@mafico Skamlesz jak Maxio. Czyżby się nie podobało, że wygrywa nie ten który Twoim zdaniem powinien? Ale efekt przyziemienia i morświnowanie było spoko mimo, że kierowcy cierpieli podczas jazdy?
08.03.2026 11:24
1
0
Ferrari jak to Ferrari. Lata lecą, a oni dalej pozostają wierni swojej grande strategii. Ten zespół od kilku lat to mem jeśli chodzi o sprawy operacyjne podczas wyścigu. Mercedes w trybie wyścigowym już nie tak mocny jak w kwalifikacjach, ale zobaczymy jak będzie na innych torach. Mclaren i Redbull mniej więcej równo jeśli chodzi o tempo. Zobaczymy jak sytuacja rozwinie się w Chinach za tydzień, bo tam jeszcze weekend ze sprintem więc czasu na treningach nie będzie dużo.
08.03.2026 11:55
0
Jak kiedyś Hamilton dominował to teraz pora na Russella! Brawo duet AMG.
08.03.2026 12:02
4
0
Ależ to wyprzedzanie w tym sezonie jest dziwne, albo raczej przejeżdżanie obok bo tak to wygląda. Niby sie wyprzedzają, ale to jest jakies jałowe, bez emocji. Zobaczymy jak będzie na dalszym etapie sezonu, ale nie wygląda to dobrze.
08.03.2026 12:15
2
0
Ferrari źle nie pojechało lecz miali szanse na P1 i P2 ale cóż haha i tak dobry wynik a mercedes coś czuję że może wrócić na szczyt i choć to dopiero pierwszy wyścig to i tak uważam że nie pokazali pełnej mocy. Russel mistrzem 2026? A może jednak Ferrari i ktoś od nich? Tak czy inaczej liczę na walkę Mercedesy z Ferrari w tym roku ale mógłby ktoś jeszcze dołączyć. Audi jak na pierwszy wyścig nie ma tragedii punkty mają gorzej Cadillac ale zobaczymy w Chinach!
08.03.2026 12:41
2
0
ogromnie dużo zmieniło się w F1 w tym sezonie lecz oryginalność taktyków scuderia pozostała :):):) jak dla mnie, nagłe przyspieszenie czy zwolnienie bolidu, czego z punktu widzenia widza nie potrafię sobie wytłumaczyć, zdecydowanie średnie :( szkoda awarii Hulk-a ale Gabriel pokazał, że debiutant nie ma się czego wstydzić :):):), pisanie o Aston czy Cadillac to kopanie leżącego, a to zdecydowanie nie moja dyscyplina :) pytanie dla komentujących: dlaczego Max nie wyprzedził Lando po ostatniej zmianie opon ?:)?:)?:)
08.03.2026 15:13
2
1
@Vale 46
Przy porównywalnych bolidach Max nie robi rożnicy koniec kropka. Ludzie ciagle placzą że Norris to papierowy mistrz a życie weryfikuje, bez sprzętu nawet Senna nie dał by rady wygrywać wyscigów.
08.03.2026 15:32
0
@gena1 ale problem w tym, że Max dojechał do Lando naprawdę szybko, w McLaren były starsze opony i ..... nagle Max-a odcięło ?:(
08.03.2026 13:18
1
0
Ferrari pozytywne zaskoczenie pod względem tempa. Nie do końca dobra strategia, tak jak koledzy wcześniej pisali mogli chociaż jeden bolid wpuścić do ale i spróbować. Jednak tak się nie stało, pewnie liczyli na jakieś zdarzenie podczas wyjściu SC i wtedy byłaby jakaś szansa.To pierwszy wyścig po tak dużych zmianach w przepisach, więc mogło się naprawde sporo wydarzyć na torze . Tempo F na twardej mieszance było średnie chociaż na początku myślałem, że celowo kontrolują tempo, aby docisnąć mocno pod koniec. W Mercu jednak dobrze to wszystko poskładali i opony nie zużywały się tak szybko. Była szansa na uszczypnięcie czegoś więcej, a po zachowaniu Lec widać było niedosyt i rozczarowanie. Odpowiedź na pytanie od J.B było Grande Dyplomat. Zapewne zasługa zeszłego roku odnośnie narzekań i marudzenia. Mają jeździć i nie marudzić :) :)
Pozdrawiam.
08.03.2026 14:18
3
0
Witam po dłuższej przerwie. Wybaczcie ale muszę to powiedzieć. Gdy widzę te bolidy tracące moc na końcu prostych to mnie również cofa. Z zaciekawieniem popatrzę jednak na to, w jaki sposób to widowisko będzie się zmieniać na lepsze.
08.03.2026 16:43
1
0
@pjc Ludzie zbyt szybko krytykują a to raptem pierwszy wyścig sezonu i w dodatku dość specyficzny tor. Za kilka wyścigów będzie lepiej, zespoły zoptymalizują zarządzanie energią, nauczą się jazdy z tymi silnikami a i kierowcy przywykną do nowego stylu.
Swoją drogą, odkąd śledzę F1 a jest to już blisko 30 lat ludzie zawsze krytykują nowe regulacje techniczne, jak nie wygląd bolidów to silniki, zawsze coś przeszkadza. A mimo to F1 dalej jest ciekawym widowiskiem.
08.03.2026 20:15
1
0
@sliwa007 obserwuję wydarzenia w tym sporcie od sezonu 1987 czyli od czasu gdy miałem 10 lat. Obejrzałem ten wyścig aby przede wszystkim zobaczyć jak poradzą sobie nowe zespoły i to w jaki sposób poradzą sobie ekipy RedBull'a po zmianie dostawcy silnika. Jedynie Audi z tych nowych , coś pokazało. Pierwszy wyścig to zawsze była loteria. Zobaczymy co dalej.
08.03.2026 14:31
0
2
Ferrari postąpiło słusznie, gdyż końcówka wyścigu pokazała, że ogumienie nie wytrzymało. Hamilton był szybszy od Leclerca na końcu, ale patrząc na to kiedy musiałby zjechać przy vir sfc to obaj mieliby dylemat co do tego jechać słabym tempem do końca czy robić drugiego pita. Warto pamiętać, że Mercedes mając 1-2 najprawdopodobniej oszczędzali bolidy. Dlatego mówienie że trochę zabrało i tylko strategii zabrakło to błąd.
08.03.2026 20:07
0
1
I znowu grande strategia,plan A , czy oni jeszcze kiedyś się ogarną?
09.03.2026 08:00
1
0
W mojej ocenie nawet prawidłowa strategia Ferrarii nic by nie dała. Mercedes i tak by wygrał ten wyścig. Do końca utrzymywali bezpiecznąi stałą przewagę. Nie pokazali prawdziwego tempa. Silnik nawet jeżeli ma kontrowersyjny stopień sprężania, to taki sam ma McLaren. Różnica siedzi gdzie indziej. Z drugiej strony to dopiero pierwszy wyścig i nie ma co spekulować. A tak na marginesie dziwnie się oglądało F1 po tych zmianach technicznych. Tylko, czy jest sens z tym walczyć? Trzeba to po prostu zaakceptować i cieszyć się nowym sezonem.
09.03.2026 11:00
0
1 część wyścigu była ciegawa a druga nudna szkoda że Ferrari mkr zjeżdzało pod czas VSC ale pewności czy by wygrali też nie ma wyniki mi się ppdovają tylko miałem drobną nadzieję ,że Max będzie nieco wolniiej odrabiać straty .Spodziewałem się więcej awarii
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się