WIADOMOŚCI

Sposób pomiaru miał wpływ na liczbę kar za przekroczenie prędkości w Monako
Sposób pomiaru miał wpływ na liczbę kar za przekroczenie prędkości w Monako © Red Bull

Liczba kar za marginalne przekroczenie prędkości w alei serwisowej w Monako szybko znalazła swoje wyjaśnienie.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

W trakcie weekendu na ulicach Księstwa od początku weekendu pojawiały się informacje, że kierowcy, często o tylko 0,1 km/h, przekraczają limit prędkości w Monako ustalony akurat na poziomie 60 km/h.

W wyścigu aż pięciu zawodników otrzymało podobne kary, w tym Lewis Hamilton i Pierre Gasly (dwukrotnie), za co Francuz ostatecznie stracił szansę na spektakularne podium dla zespołu Alpine.

Oprócz nich wśród pechowców, którzy przekroczyli prędkość na alei serwisowej znaleźli się Oscar Piastri, Franco Colapinto i oczywiście George Russell, którego ekipa dodatkowo popełniła błąd przy odbywaniu kary, przez co Brytyjczyk wypadł z punktowanej dziesiątki.

W sesjach treningowych podobne kary otrzymywali Kimi Antonelli, Alex Albon, Fernando Alonso oraz ponownie George Russell.

Pod koniec wyścigu Alex Albon otrzymał od swojej ekipy ostrzeżenie, że kilku kierowców otrzymuje kary związane ze "ścinaniem linii w okolicy garażu Cadillaca".

Stanowisko garażowe amerykańskiej ekipy zlokalizowane jest na końcu alei serwisowej, a w ciasnej przestrzeni Monte Carlo sprawiło, że wyjazd z alei został nieco przeprofilowany i stał się bardziej otwarty w tym roku.

To sprawiło, że kierowcy chętnie ścinali wyjazd i przekraczali tam linię oddzielającą szybki pas alei serwisowej, co jest w pełni zgodne z regulaminem, ale jak się okazało może wpływać na pomiar prędkości przez FIA.

Pomiar nie odbywa się bowiem radarem, ale wykonywany jest za pośrednictwem kilku pętli indukcyjnych zlokalizowanych pod nawierzchnią. System oblicza czas w jakim kierowcy pokonują dany dystans i w ten sposób oblicza ich prędkość.

W takim wypadku jeżeli droga zostanie skrócona w efekcie ścięcia szybkiego pasa automatycznie wyliczenie prędkości może zostać delikatnie zakłócone, a bolid jadący z prędkością 60 km/h może zostać uznany za jadący minimalnie szybciej.

Temat ten miał być poruszony już po sesjach treningowych, a część kierowców miała być ponoć nawet uprzedzona o istnieniu takiej luki.

W przypadku Gasly'ego było to bardzo kosztowne, gdyż Francuz na metę GP Monako wjeżdżał na trzeciej pozycji, a doliczenie 10 sekund za podwójne złamanie prędkości na alei serwisowej zepchnęło go na siódmą lokatę.

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

3 KOMENTARZE
avatar
Otta

07.06.2026 20:05

1

0

Przepisy określają limit Vmax w alei serwisowej, a nie czas przejazdu przez aleję serwisową. To kluczowa różnica. Jeśli telemetria dowiedzie prawidłowe prędkości ukaranych bolidów, to kary zdecydowanie do odwołania, wyniki zaś do podważenia.  Ot co


avatar
michal395

07.06.2026 20:07

1

0

Alpine już złożyło odwołanie 


avatar
Markok

07.06.2026 20:53

0

No to szykuje się powtórzenie GP Monako zaraz po powtórzeniu karnego Błaszczykowskiego.


zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.