Kimi Antonelli sięgnął w Monako po czwarte pole position w karierze. Włoch na ulicznym torze okazał się nieco szybszy od Maksa Verstappena i kierowców Ferrari, którzy po piątkowych treningach wskazywani byli na faworytów do wygrania czasówki.
Najbardziej prestiżowy weekend wyścigowy w całym kalendarzu w sobotę wszedł w swoją kluczową fazę. Sesja kwalifikacyjna w Monako często przesądza o tym, co dzieje się w niedzielnym wyścigu, który często przybiera formę tzw. procesji.
Z tego powodu kierowcy i zespoły nadają szczególny priorytet osiągom swoich bolidów na pojedynczym okrążeniu.
W piątek obie sesje treningowe zostały zdominowane przez kierowców Ferrari, dysponujących mniejszym turbo, w którym upatrywane były ich szanse na ponad przeciętny wynik w Monako jeszcze zanim pojawili się oni na ulicach Księstwa. W sobotni poranek, podczas finałowego treningu spodziewanie lub nie do walki o najlepszy czas włączył się Mercedes, a konkretnie Kimi Antonelli, który zdołał wyprzedzić kierowców ekipy z Maranello o 0,3 sekundy. W końcówce sesji plany wszystkim kierowcom pokrzyżował jednak Oliver Bearman, który rozbił swojego Haasa, wywołując przerwę w kluczowej fazie sesji treningowej.
Od samego rana w Monako panowały przyjemne dla kibiców warunki atmosferyczne. Temperatura powietrza oscylowała w okolicy 24 stopni Celsjusza, a tor rozgrzany był do 46 stopni. Z punktu widzenia kierowców ten drugi parametr był kluczowy, gdyż od początku weekendu w padoku było słychać narzekanie na problemy z rozgrzewaniem ogumienia Pirelli.
Zanim kierowcy królowej sportów motorowych przystąpili do walki o pole position, swoje pięć minut na torze w Monte Carlo zaliczył Roman Biliński, który w sprincie F2 dojechał do mety na drugiej pozycji, a do jutrzejszego głównego wyścigu ruszy z siódmego pola.
Q1 - Leclerc najszybszy, Bortoleto nie trafił w szykanę
Gdy na końcu alei serwisowej pojawiło się zielone światło jako pierwsi na tor wyjechali kierowcy Cadillaca, a chwilę później cała stawka podążała już po krętej nitce toru na najbardziej miękkich oponach, dostarczonych w ten weekend przez firmę Pirelli.
Po pierwszych przejazdach na czele tabeli wyników znalazł się lokalny bohater, Charles Leclerc. Mocno na ruch na okrążeniu przygotowującym do szybkiego kółka narzekał Isack Hadjar, a drugi kierowca Red Bulla, Max Verstappen musiał z tego powodu przerwać swoją próbę.
Drugim czasem na tym etapie sesji dysponował Lando Norris, trzeci był Oscar Piastri, a dopiero czwarty poranny zwycięzca treningu, Kimi Antonelli.
W połowie sesji George Russell dość niespodziewanie znajdował się w strefie spadkowej. Ostatecznie jednak nie miał problemu z awansem do Q2, ale był wyraźnie wolniejszy niż jego młodszy zespołowy kolega.
Większość stawki zrezygnowała z dzielenia swoich przejazdów wizytami w alei serwisowej, zabierając na pokład więcej paliwa, aby starać się wykręcić dobry czas na kilku kolejnych kółkach.
Na już zużytych miękkich oponach Kimi Antonelli chwilowo wskoczył na drugie miejsce za Leclerca, ale chwilę później z tej pozycji zepchnął go Max Verstappen.
Potencjalną walkę o awans do Q2 popsuł Gabriel Bortoleto, który nie trafił w szynkę za tunelem i połamał zawieszenie w swoim aucie. Po tym incydencie na torze pojawiła się czerwona flaga, a na liczniku odliczającym czas do końca sesji widniały 2 minuty i 11 sekund.
Przy 22 bolidach w stawce szanse na właściwe przygotowanie bolidu do szybkiego okrążenia w tak krótkim czasie były minimalne i w zasadzie sprowadzały się jedynie do kierowców, którzy pierwsi wyjadą z alei serwisowej, którymi ponownie byli kierowcy Cadillaca.
Zdecydowanej większości kierowców nie udało się poprawić wyników, ale swoją szansę na awans do Q2 wykorzystał Carlos Sainz, który rzutem na taśmę wskoczył na 10. pozycję i wypchnął z czołowej 16 Estebana Ocona.
Tym sposobem po Q1 odpadli obaj zawodnicy Haasa, Cadillaca i Astona Martina.
Q2 - Verstappen przed Antonellim i Hadjarem
Gabriel Bortoleto mimo iż uderzył w bandę w pierwszej części czasówki, formalnie zdołał awansować do drugiej części rywalizacji.
Drugą część czasówki otwierał Pierre Gasly, który jako pierwszy ustawił się w kolejce do wyjazdu na tor.
Po pierwszych przejazdach na czele tabeli wyników znaleźli się kierowcy Ferrari, ale szybko zostali zepchnięci przez Colapinto, Lawsona, Sainza i Verstappena. Na kolejnym kółku jednak czołówka poprawiła swoje czasy, a na czele znalazł się Kimi Antonelli, który wyprzedzał Norrisa, Leclerca, Piastriego i Hamiltona.
Na kolejnym kółku Max Verstappen podkręcił tempo i tracąc tylko 0,062 sekundy, wyskoczył tuż za Kimiego Antonellego.
Charles Leclerc poprawiał swój czas, zbliżając się do wyniku lidera, ale ostatecznie na mecie był od niego wolniejszy.
W stawce ponownie panował trend ciągłej jazdy po torze, bez zmiany kół. Jeszcze przed upływem czasu na pierwsze miejsce w takich okolicznościach wyszedł Max Verstappen, który poprawił wynik Antonellego z początku sesji.
Nieźle pojechał tez drugi kierowca Red Bulla. Isack Hajdr wskoczył bowiem na trzecie miejsce, a do Q3 nie weszli kierowcy Williamsa, Hulkenberg, Colapinto, Lindblad i Bortoleto, który rozbił bolid już w Q1.
Q3 - Antonelli sięga po czwarte pole position w karierze
Trzecia część kwalifikacji w Monako odbyła się przy nieco mniejszym ruchu na torze, a kierowcy powrócili do bardziej tradycyjnej zmiany ogumienia między przejazdami.
Po pierwszej próbie prowadzenie w tabeli czasów objął Lewis Hamilton, który wyprzedzał kierowców McLarena. Chwile później jednak do ataku przystąpili kierowcy Mercedesa i Max Verstappen. Antonelli objął prowadzenie, a Holender stracił do niego tylko 0,001 sekundy.
Pierwszy przejazd nie wyszedł za to Leclerkowi, który szybko zjechał do boksu, bez ustanowienia reprezentatywnego czasu, stawiając przed sobą wyjątkowo trudne zadanie pokonania tylko jednego szybkiego kółka w samej końcówce sesji.
Monakijczyk jako pierwszy wyjechał z boksu, mając do swojej dyspozycji pusty tor. Kierowca Ferrari poprawiał swój czas, ale zdecydowanie tracił do rywala z Mercedesa. Na kolejnym okrążeniu zdołał jenbdak go wyprzedzić o 0,024 sekundy.
Jego rywale mieli jednak czas na odpowiedź. Max Verstappen już w pierwszym sektorze urywał z jego czasu 0,2 sekundy i ostatecznie zepchnął lokalnego idola z pozycji lidera. Wynik Monakijczyka poprawił też Hamilton, który wskoczył na drugą pozycję, ale wszystkich pogodziła Antonelli, który sięgnął pole position z przewagą 0,043 sekundy nad Verstappenem.
Charles Leclerc dwoił się i troił, aby odrobić stratę, ale na swoim ostatnim okrążeniu przesadził w zakręcie Tabac, uderzając w bandę i przebijając oponę.
Ostatecznie przed jutrzejszym wyścigiem w pierwszym rzędzie ustawią się Antonelli i Verstappen. W drugiej linii, jeżeli w aucie Leclerca nie doszło do poważniejszej usterki, ustawią się dwa Ferrari, a dopiero w trzecim rzędzie znajdą się Hadjar i Russell, który przez całą sesję był wyraźnie wolniejszy od zespołowego kolegi.
Słabo ostatecznie wypadli też kierowcy McLarena, którzy wywalczyli tylko czwarty rząd startowy, a czołową dziesiątkę zamykali Gasly i Lawson.
© Mercedes


06.06.2026 17:30
0
1
Żarty Sokoła na poziomie pijanego wujka Janusza na weselu...
06.06.2026 17:35
0
@Thanos Jak można oglądać z komentarzem tych Polskich cymbałów na Eleven
06.06.2026 17:34
0
Wielkie brawa dla Kimiego i jutro pudło murowane . Rusell musi się już pogodzić z nr 2 w zespole
06.06.2026 17:36
1
0
Brawo Kimi Antonelli. Wielu nie wierzyło, że w Monaco dasz radę. Dałeś. I to jak.
06.06.2026 17:47
0
2
Brawo Antonelli.
Niestety to najgorszy tor w F1 więc będzie liczyło się przede wszystkim szczęście podczas wyścigu.
06.06.2026 17:55
0
@ carrera 2013 Dlaczego miałby nie dać rady. Antonelli stara się nie robić błędów i jechać precyzyjnie
06.06.2026 17:52
0
- Wygrywasz z marszu F3 i F2 i wchodzisz do F1 z łatką supertalentu jako junior Mercedesa.
- W latach 2019-2021 kisisz się w najgorszym Williamsie i możesz tylko nabijać rekordy w kwalifikacjach, a Mercedes ma mistrzowskie auto.
- W końcu idziesz do Mercedesa, zmieniają się zasady i nagle nie mają mistrzowskiego auta. Jednak zaciskasz zęby i zdobywasz wygrane i podia i w pocie czoła pokonujesz swojego idola, Hamiltona 2-1.
- Hamilton odchodzi do Ferrari i zastępuje go nastolatek, więc teoretycznie będziesz miał teraz łatwo jako lider.
- Pierwszy sezon jako lider spoko. Nie masz mistrzowskiego auta, ale dominujesz młodego i jedziesz najlepszy sezon w karierze.
- Znów zmieniają się zasady i tym razem Mercedes trafia w 100% i masz mistrzowskie auto. I wtedy nagle młody się budzi i zaczyna cię oklepywać. Ponadto twój szef, który prowadził cię całą karierę w F1, wzdycha codziennie do Verstappena by ten odszedł z Red Bulla.
06.06.2026 18:55
0
Antonelli zgasił gwiazdę Verstappena w wieku 19 lat, jest jak Senna w najlepszej formie. Brawo Kimi , Brawo Lewis , ciekawe gdzie są teraz ci wszyscy którzy mówili że Hamilton się skończył? Dajcie Lewisowi odpowiednie narzędzie,to wyjaśni wszyskich.
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się