Znany brytyjski dziennikarz, Martin Brundle nie gryzł się w język po zakończeniu GP Belgii mówiąc, że obecne bolidy F1 nie są już tak wyjątkowe na szybkich torach takich jak Spa, jak miało to miejsce dotychczas.
GP Belgii na legendarnym torze Spa-Francorchamps było kolejnym po Silverstone dużym sprawdzianem dla nowych regulacji technicznych.
Obiekty charakteryzujące się szybkimi zakrętami oraz długimi odcinkami pokonywanymi pełnym gazem są prawdziwą zmorą dla nowych samochodów F1 - z uwagi na brak możliwości doładowania baterii, auta te wytracają dużo prędkości, co mocno wpływa na jakość widowiska.
Już przed weekendem na Spa sporo kierowców wyraziło swoją niechęć do sposobu ścigania charakterystycznego w tym sezonie dla szybkich torów.
W trakcie samej rywalizacji także pojawiły się pewne niecodzienne sytuacje - po zakończeniu weekendu bardzo wokalny w tej kwestii był George Russell, który twierdzi, że odpadł z wyścigu głównie przez błąd w systemie zarządzania energią. Jego wypowiedziom wtórował Toto Wolff, mówiący o problemach w każdym samochodzie z silnikiem Mercedesa.
Swoją opinię w dość dosadny sposób wyraził także Oscar Piastri - zamieszany w kilka pojedynków koło w koło w czasie wyścigu na Spa.
Do krytyki nowych regulacji technicznych dołączył także Martin Brundle - były kierowca F1 oraz znany dziennikarz i ekspert królowej motorsportu. Brytyjczyk jest zdania, że nowe samochody zupełnie nie radzą sobie na torach takich jak Silverstone czy Spa, przez co koniecznym jest odejście od obecnej koncepcji regulacji technicznych tak szybko, jak tylko to będzie możliwe:
"Szczerze mówiąc, myślę, że wszyscy mają problem, by tak naprawdę w pełni to zrozumieć. Przykro mi ponieważ straciliśmy wszystkie wspaniałe zakręty na Silverstone, a teraz jesteśmy na Spa i mamy dokładnie tę samą sytuację. Na szybkich torach przez nowe regulacje tracimy naprawdę sporo" - powiedział Brundle.
"Robimy coś z tym na lata 2027 i 2028, ale musimy pozbyć się tej koncepcji tak szybko, jak to możliwe, w 2030 lub 2031 roku."
Martin jest zdania, że rywalizacja w Formule 1 wciąż jest ekscytująca, choć zespoły oraz kierowcy muszą lepiej zrozumieć zasadę działania obecnych samochodów i ich skomplikowanych systemów zarządzania baterią:
"Zostawiając to jednak na boku, mamy to, co mamy. Kiedy wychodzę na tor w piątek, wow, wyglądają na naprawdę szybkie. A kiedy jadą koło w koło, kombinując i walcząc o pozycję, oglądanie tego sprawia mnóstwo frajdy. Niemniej, na razie muszą opanować te zawiłości, a jest ich całe mnóstwo."
© McLaren


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się