Po trzech wyścigach posuchy lider mistrzostw świata powrócił na najwyższy stopień podium, wygrywając rundę w Spa. Musiał jednak mocno powalczyć o ten triumf z Charlesem Leclerkiem, który wiele zyskał na wirtualnej neutralizacji. Podium uzupełnił Max Verstappen. Belgijskie zawody już na 1. okrążeniu zakończył George Russell, a wszystko z powodu kolizji z Lewisem Hamiltonem.
Zanim całe sportowe środowisko przeniosło swoją uwagę na wielki finał mistrzostw świata w piłce nożnej, na Circuit de Spa-Franchorchamps stawka F1 szykowała się do 10. wyścigu sezonu 2026. Ten z wielu względów - na czele z nietypowymi działaniami po stronie zarządzania energią elektryczną - zapowiadał się bardzo emocjonująco, choć zdecydowanym faworytem do jego wygrania pozostawał Kimi Antonelli.
Włochowi tanio skóry nie zamierzali jednak sprzedać Max Verstappen i George Russell. Wiele do udowodnienia mieli też zawodnicy Ferrari, mimo że w ich przypadku widoczny był deficyt po stronie ogólnej mocy. Utrudnione zadanie miał za to Lando Norris, który wskutek montażu nadprogramowej elektroniki sterującej ustawił się na 13. polu.
Nie była to jedyna taka zmiana w kolejności startowej. Oprócz Norrisa ukarani zostali Carlos Sainz, Lance Stroll, Isack Hadjar oraz Fernando Alonso. Biorąc pod uwagę wyniki sobotniej czasówki, ta czwórka ustawiła się na ostatnich polach. Poprawną kolejność startową tego wyścigu można znaleźć TUTAJ.
Aura - mimo sporego zachmurzenia - nie planowała się wmieszać w całą rywalizację. Radary pogodowe FIA wskazywały raptem na 10-procentowe szanse na opady deszczu. Względem piątkowo-sobotnich zajęć zrobiło się jednak zimniej na torze, ponieważ temperatura powietrza wynosiła 18 stopni Celsjusza, natomiast nawierzchni 28. Przewijały się też mocniejsze podmuchy wiatru.
Przewidywane strategie: Chociaż kierowcy sugerowali, że degradacja ogumienia może okazać się bardzo duża, Pirelli przewidywało jazdę na jeden pit stop z wykorzystaniem pośrednich i twardych opon. Dodatkowe wizyty u mechaników miały występować w przypadku ewentualnych neutralizacji.
Dobór opon na start: Większość stawki postawiła na pośrednie opony, ale znalazło się parę wyjątków od tej reguły. W miękkie opony zostali wyposażeni Valtteri Bottas i Carlos Sainza, a twarde otrzymali Norris, Sergio Perez, Hadjar oraz duet Astona Martina. Warto było zwrócić uwagę na nazwisko aktualnego mistrza świata w tym gronie.
START: Na pierwszych metrach zmagań nie doszło do przetasowań w czołówce, ale to zmieniło się po wyjściu z La Source. Na podjeździe do Eau Rouge i Raidillon Verstappen wyprzedził Antonellego, ale ten odzyskał swoją pozycję na prostej Kemmel. W walkę tej dwójki wmieszał się Charles Leclerc, który minął Holendra przed Les Combes.
Istotniejsze zdarzenie miało jednak miejsce na kolejnych lokatach, ponieważ w tej szykanie zderzyli się Russell i Lewis Hamilton. Młodszy z Brytyjczyków utknął w żwirze i musiał opuścić swój bolid. Poskutkowało to wyjazdem na tor samochodu bezpieczeństwa.
Na dalszych pozycjach Sainz uderzył w tył samochodu Estebana Ocona. Później w szykanie Campus Francuz zawadził o auto swojego zespołowego partnera, Olivera Bearmana, przez co uszkodził przednią część bolidu i wylądował w żwirze. Był jednak w stanie zjechać do alei serwisowej i powrócić na tor.
Neutralizację do zmiany ogumienia wykorzystali również Bearman, duet Cadillaca oraz Hadjar. Zawodnik Red Bulla nawet dwukrotnie zawitał u swoich mechaników, otrzymując najpierw pośrednią mieszankę, a potem znowu twardą. W topowej dziesiątce najwięcej zyskali Oscar Piastri, Liam Lawson i Franco Colapinto, którzy przesunęli się odpowiednio na 4., 6. oraz 8. pozycję.
5./6. okrążenie. Kierowcy powrócili do rywalizacji, a Antonelli spokojnie utrzymał prowadzenie. Hamilton chwilowo wyprzedził Piastriego w La Source, ale szybko spadł za jego plecy. Z kolei Norris awansował na 9. lokatę, podczas gdy Hadjar przesunął się na 16. miejsce. Na kolejnym kółku Verstappen powrócił na pozycję wicelidera dzięki wyprzedzeniu Leclerca na prostej Kemmel.
8./9. okrążenie: Norris uporał się z Colapinto, a z przodu stawki Piastri przymierzał się do wyprzedzania Leclerca zarówno w kończącej pętlę szykanie, jak i na prostej Kemmel. W tym drugim miejscu doszło do kontaktu między tą dwójką. Australijczyk zgłosił przez radio, że jego rywal nie zostawił mu miejsca.
Na następnym okrążeniu w tym samym miejscu został wyprzedzony przez Hamiltona. W międzyczasie pojawiła się jednak zła informacja dla kibiców Brytyjczyka, ponieważ sędziowie nałożyli na niego 5 sekund kary za doprowadzenie do kolizji z Russellem. Z kolei Norris zdążył już rozdzielić zawodników Racing Bulls
12./13. okrążenie: Antonelli uciekł Verstappenowi na około 2 sekundy, a Hamilton dwukrotnie próbował zaatakować Leclerca na prostej Kemmel. Norris uporał się natomiast z Arvidem Lindbladem i dołączył do kolegów z czołówki, zaś Hadjar przebił się na 12. lokatę.
15. okrążenie: Perez poinformował przez radio o usterce zawieszenia, więc Cadillac ściągnął go do boksu w celu wycofania się z zawodów. W boksie zameldowali się za to Pierre Gasly i Sainz. Williams postanowił wymienić przednie skrzydło w bolidzie Hiszpana mimo jego dezaprobaty. Z kolei Hadjar wylądował już w punktowanej dziesiątce.
17./18./19./20./21. okrążenie: Po odwiedzeniu swoich mechaników doszło do bratobójczego pojedynku między zawodnikami Racing Bulls w okolicach szykany Les Combes. Efekt był taki, że przez chwilę poza torem znalazł się Lawson, dzięki czemu tę dwójkę dogonił Gasly.
Na kolejnym kółku jako pierwszy z czołówki do boksu zjechał Verstappen, który wyjechał idealnie przed Hadjarem. Po tej akcji na torze zarządzoną chwilową wirtualną neutralizację w celu posprzątania żwiru. Chociaż zniknęła już po kilkunastu sekundach, do boksu zjechał Antonelli. Włochowi udało się zachować pozycję przed Verstappenem.
Z kolei w finałowej szykanie Norris wyprzedził Piastriego, ale już na prostej Kemmel Australijczyk przeprowadził skuteczną kontrę. Po tej sytuacji dyrekcja wyścigu zarządziła kolejną wirtualną neutralizację w celu przeprowadzenia interwencji porządkowych.
Okazję tę do zrobienia pit stopów wykorzystało Ferrari z dwoma kierowcami. W przypadku Leclerca dało to wymierne korzyści, ponieważ wyjechał na tor przed Antonellim. Hamilton musiał odstać na stanowisku 5 sekund kary, przez co stracił pozycję na rzecz Piastriego, który też zjechał do boksu. Przy okazji opuszczania swojego pola Brytyjczyk potrącił jednego z włoskich mechaników, czym sędziowie zajmą się po zawodach.
Twarde opony w tym czasie otrzymali również Hadjar i duet Audi. W rezultacie tylko liderujący Norris nie zjechał do boksu, a za nim plasowali się: Leclerc, Antonelli, Verstappen, Piastri, Hamilton, Hadjar, Gabriel Bortoleto, Lindblad oraz Lawson.
23. okrążenie: Leclerc bez większych problemów wyprzedził Norrisa na prostej Kemmel, obejmując prowadzenie w wyścigu.
25./26./27. okrążenie: Antonelli próbował zaatakować Norrisa, aczkolwiek mistrz świata skutecznie obronił się w Les Combes. Włoch skuteczny atak przeprowadził dopiero na następnym kółku i miał 3 sekundy straty do Leclerca. W międzyczasie Aston Martin wycofał z rywalizacji Strolla z powodu problemów ze skrzynią biegów.
29./30./31./32. okrążenie: Verstappen awansował do czołowej trójki dzięki wyprzedzeniu Norrisa. Co ciekawe, mimo że Brytyjczyk zjechał do boksu dopiero dwa kółka później, nie dostał polecenia z przepuszczeniem Piastriego.
Założenie pośredniej mieszanki w jego aucie nieco się przedłużyło, w związku z czym wyjechał na 8. miejscu za plecami za Bortoleto, ale uporał się z nim bardzo szybko. Na prostej Kemmel doszło z kolei do znakomitego pojedynku duetu Alpine z Lawsonem. Najlepiej wyszedł na nim Colapinto, który manewrem w stylu Miki Hakkinena z 2000 roku wskoczył do topowej dziesiątki.
34. okrążenie: Antonelli dogonił Leclerca i bez większych trudności powrócił na prowadzenie GP Belgii.
37. okrążenie: Antonelli nie był w stanie uciec na więcej niż jedną sekundę od Leclerca, dzięki czemu ten regularnie zbliżał się do niego na prostej Kemmel. Monakijczyk nie podejmował jednak próby ataku.
39./40. okrążenie: Antonelli w końcu na tyle uciekł od Leclerca, że ten nie mógł korzystać z trybu wyprzedzania. Z kolei Hamilton dogonił Piastriego, natomiast nie był w stanie go początkowo wyprzedził w Les Combes. Dopiero na kolejnym okrążeniu od zewnętrznej przeprowadził skuteczny manewr.
META: Po trzech wyścigach przerwy Antonelli powrócił na zwycięską ścieżkę, wjeżdżając na metę z blisko 2-sekundową przewagą nad Leclerkiem. Podium uzupełnił Verstappen, za którym uplasował się Hamilton. Dzięki temu Brytyjczyk powrócił na pozycję wicelidera mistrzostw świata, a do Antonellego traci 45 punktów.
5. lokata przypadła Piastriemu, a dalej znaleźli się Hadjar i Norris. Aktualny mistrz świata do samej mety gonił Francuza, aczkolwiek finalnie zabrakło mu do niego 0,7 sekundy. W środku stawki najlepszy okazał się Bortoleto, do którego niewiele stracił Lindblad. Punktowaną dziesiątkę zamknął Colapinto.
© Mercedes


19.07.2026 17:29
3
4
Nie rozumiem trochę kary dla LH, sam Russell nazwał to incydentem wyścigowym. Lec nie zostawił miejsca Piastriemu i stracił element skrzydła, a tam nic sędziowie nie zrobili ? 🤔
19.07.2026 17:35
8
3
@Kalinski98 Przecież wyraźnie widać, że Lewis miał podsterowność i wypluło go w stronę Russella. To jest bliźniacza sytuacja jak z Maxem na Silverstone, gdzie Hamilton zrobił to samo. Jak dla mnie zasłużona kara i to powinno być nawet 10 sekund, biorąc pod uwagę jak skończył rywal.
19.07.2026 19:23 zmodyfikowany
4
3
@tysu Równie dobrze Rus mógł zostawić więcej miejsca bo miał do tego możliwość zwłaszcza że Hamilton był zakleszczony przez niego i jadącym przed nim Verstappenem. Jeśli poszkodowanymi sam twierdzi że to incydent wyścigowy to był to incydent wyścigowy. Lec zamykający Piastriego to też 5 sekund..
19.07.2026 20:27
3
1
@Kalinski98 Po co na siłę starasz się usprawiedliwiać błąd Hamiltona? Russell zostawił wystarczająco miejsca, to Lewis źle ocenił sytuację i po prostu w niego wjechał. George owszem mówił, że to prawdopodobnie incydent wyścigowy, ale wspomniał, że nagrania jeszcze nie widział, więc zapewne jego perspektywa się zmieni bo obejrzeniu powtórki. Nie widzę zresztą innego scenariusza, żeby się obwiniali nawzajem, bo darzą się sympatią.
Co do Leclerca, to jednak był bardziej z przodu, przednie koło Piastriego nawet nie zrównało się z kaskiem kierowcy, więc nie wiem czego tam szukał. Z drugiej strony mógł więcej miejsca zostawić. Gdyby Charles dostał 5 sekund kary to bym się nie zdziwił, bo mogło to pójść w dwie strony, bo pole do interpretacji było szerokie.
20.07.2026 06:31
0
@tysu Jakbyś obejrzał, w bardzo wolnym tempie onboard Hamiltona, zauważył byś, że przed podsterownością Lewisa, gdy Rus dojechał do jego lewego boku to jego sekcja boczna delikatnie dotyka koła Hamiltona, a chwilę później Lewis łapie podsterowność. Ale to już zostawmy bo tego już nie cofniemy :). Prawda jest taka, że gdyby Piastri się obrócił po kontakcie z Lec to dostał by kare, gdyby Rus się nie obrócił kary by nie było
19.07.2026 20:00
0
@tysu Bo Ver zaliczył bandę, przypadku Russell jest ok, We Włoszech 2018 Vettel miał podobnej sytuacji co Russell, tyle że Seb uratowany. Postawiam Fanvettel
19.07.2026 17:33
2
3
Czy tylko ja odnoszę takie wrażenie, że ten VSC tak jakby trochę na pomoc Leclercowi ?
19.07.2026 17:34
7
0
Masakra z powtorkami i ogólnie realizacja wyścigu. Zaraz na pierwszym okrążeniu wyjeżdża samochód bezpieczeństwa, jest czas na powtórki, to otrzymujemy szczątkowe relacje. Nie miałem czasu oglądać studia i analiz, bo chętnie bym zobaczył dokładnie kontakt Lewisa i Rusella. Lewis co prawda przyznał przez radio że zarzuciło mu przodem i nie miał gdzie uciekac i chyba to 5 sekund to słuszna kara. Ale mimo wszystko należy pochwalić Ferrari poraz kolejny za strategię, że nie mając nic do stracenia poczekali i zyskali bardzo dobry wynik jak na ten tor. Brawa należą się Hajarowi. Startując z końca stawki 6 pozycja, wczoraj pomoc w uzyskaniu P2 dla Maca. Wygląda na to, że Red Bull ma w końcu 2 kierowcę na miarę oczekiwań. Max dowiózł co mógł. Na Węgrzech powinny być wysokie temperatury i wolniejszy tor, tak więc Ferrari może zaatakować Mercedesa. Mimo wszystko 2 i 4 miejsce to świetny wynik.
19.07.2026 17:50
1
1
Leclerc chyba ogarnia już to Ferrari chociaż na początku nie miał dobrego tempa a Gekon w dupie
19.07.2026 18:32
2
0
Ferrari zdecydowanie ponad stan! Jestem mile zaskoczony.
19.07.2026 19:50
1
0
SPA 2011, 2014, 2022 i ten 2026 Hamilton zaliczył nieźle.
Brawo Kimi12!
19.07.2026 20:20
2
4
Myślę, że Lewisa powinni zdyskwalifikować z wyników dzisiejszego wyścigu i nałożyć karę przesunięcia o 20 pozycji na starcie GP Węgier. Byłoby to sprawiedliwe. Żeby porównywać incydent Hamiltona i Russella do Silverstone 2021 to trzeba mieć niezłą odklejke. No ale wystarczy popatrzeć na nick pogrzebać w archiwum popatrzeć na opinie na temat Hamiltona i wszystko jasne. Nawet George powiedział, że to incydent wyścigowy i nie miał specjalnie pretensji do Hamiltona. Był wściekły na utratę energii w swoim bolidzie. Dla mnie te jego wszystkie kłopoty są podejrzane tak jak seryjne słabe starty Webbera w jednym z sezonów czy nagła utrata tempa przez Piastriego w ubiegłym roku.
19.07.2026 20:35
2
4
@Danielson92 No jak nie widział powtórki, to na pierwszy rzut oka dla niego to jest incydent wyścigowy, tym bardziej, że to jego były, dobry kolega zespołowy tej samej narodowości 😂 Wyobrażasz sobie taką samą narracje, gdyby np. Max w niego tak uderzył?
Wiesz, jak nie widzisz podobieństwa do incydentu z Silverstone, to może Ci jeszcze przypomnę Austrię z Albonem, itd. Oglądnij sobie te incydenty to może znajdziesz jakieś podobieństwo, że zawsze ten co się zakładał na Lewisa lądował w żwirze i o dziwo karę zawsze dostawał Hamilton. Dziwny zbieg okoliczności....
19.07.2026 20:49
2
2
@tysu Prędzej już ten Albon niż to Silverstone bym powiedział. Tam jechali z dużo większą prędkością byli praktycznie sami w tym miejscu a tu był z przodu Verstappen. Zresztą na Silverstone też mówiłem, że to był incydent wyścigowy z większą wina Hamiltona i tu podtrzymuje tą opinię. Ty Jeszcze dodaj, że Hamilton zrobił to celowo i chciał zabić Russella tak jak wtedy jeden oszołom napisał po Silverstone.
19.07.2026 20:56
0
@Danielson92 No właśnie, Russell jest ok? Przypomina trochę Vettela na Monzy 2018,
19.07.2026 20:52 zmodyfikowany
0
@tysu Przypadku Hamiltona jest Anglikiem, Button i Russell jest to Wielkiej Brytanii, przypomnie co było kiedyś Montrealu 2011, Button dostał karę i wygrał.
19.07.2026 20:48
0
@Danielson92 Ja również uważam.
20.07.2026 08:19
0
Kontakt Hamiltona i Russela spokojnie można było by podciągnąć pod incydent wyścigowym chyba że kibicom Gekona wyda się że w tym momencie Ewid powinien go przepuścić. Druga sprawa to że Gekon wepchnął się w pierwszym zakręcie po zewnętrznej a 3m dalej był na wewnętrzne ale to już następstwo ataku od wewnętrznej.
Jest jak jest Hamilton o majstra nie walczy choć wyścig sobie popsuł poprzez kontakt z banda w treningu a później kontakt z Russelem . Wyciągnął tyle ile mógł z tego co było.
Szkoda drobnych uszkodzeń i nie ustawienia kąta przedniego skrzydła na ostatni stint bo było by p3.
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się