Ekipa z Milton Keynes w końcu przeprowadziła ważny transfer do swojej ekipy. Pozyskała nowego szefa akademii juniorów, którym okazał się Gwen Lagrue.
Taką informację jeszcze przed wyścigiem w Spa podało BBC, choć Red Bull nie chciał w formalny sposób potwierdzić tej informacji. Dopiero po zakończeniu tych zawodów Toto Wolff poruszył ten wątek, zaznaczając, że obie strony muszą porozumieć się ws. terminu transferu:
"Rozmawiamy z Gwenem nt. przyszłości, ale nie podjęto jeszcze żadnych decyzji. Gwen stworzył fantastyczny zespół stworzony z 7-9 osób, które będą prowadzić i rozwijać program juniorski, na czele z samymi kierowcami. Po objęciu przez Bradleya [Lorda] funkcji zastępcy teamu musimy ustalić pewne kwestie i chcemy to uczynić wspólnie z Gwenem", powiedział Austriak.
Lagrue pełnił funkcję doradcy Mercedesa ds. rozwoju kierowców od 2016 roku. W istocie zarządzał niemiecką akademią juniorów, wprowadzając w tym czasie do F1 George'a Russella, Estebana Ocona oraz Kimiego Antonellego. Teraz jednak przeniesie się do Red Bulla, gdzie wejdzie w buty Helmuta Marko i zacznie zarządzać byczym programem juniorskim.
Nie wiadomo jednak, kiedy konkretnie do tego dojdzie, bowiem obie strony negocjują ws. harmonogramu transferu. Dla Mercedesa kluczowe jest to, aby od razu wypełnić tę lukę. Prawdopodobnie to stanowisko obejmie wywołany przez Wolffa Lord, który doczekał się awansu do roli zastępcy szefa zespołu.
Dla Red Bulla będzie to z kolei bardzo istotny nabytek po serii odejść kluczowych person, jaka miała miejsce w ostatnim czasie. Z doniesień The Race wynika, że ściągnięcie Francuza to całkowita zasługa jego rodaka, Laurenta Mekiesa, który koncentruje się na wzmocnieniu ekipy w obszarach kluczowych dla przyszłości.
© Mercedes


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się