WIADOMOŚCI

Mercedes wraca do gry: Antonelli najszybszy, a Ferrari goni straty
Mercedes wraca do gry: Antonelli najszybszy, a Ferrari goni straty © Mercedes

Kimi Antonelli popisał się znakomitą formąw czasie trzeciego treningu i nie tylko nawiązywał do czasów Ferrari, lecz ostatecznie to on znalazł się na szczycie tabeli czasów. 

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Sobotnia sesja treningowa to ostatnia i jakże ważna szansa na budowanie pewności siebie na wymagającym torze w Monte Carlo.

Przed rozpoczęciem sesji temperatura powietrza i toru wynosiła kolejno 22 i 28 stopni Celsjusza - podmuchy wiatru sięgały zaledwie 9 km/h. Warunki pogodowe były zatem mocno zbliżone do tego, z czym zawodnicy mieli do czynienia w piątek.

Trzecia sesja treningowa rozpoczęła się o 12:30 czasu polskiego, lecz większość zespołów ruszyło na tor z kilkuminutowym opóźnieniem. Podobnie jak w czasie piątkowych sesji, kierowcy Ferrari od samego początku treningu zaczęli naciskać, wymieniając się najszybszymi czasami sektorów - tym razem od razu na oponach miękkich.

W międzyczasie Valtteri Bottas zgłosił problem z dymem wydobywającym się z jego przednich hamulców tak, jak miało to miejsce w bolidzie jego partnera z ekipy dzień wcześniej. Fin na szczęście zdołał dojechać do alei serwisowej, lecz po drodze przyblokował naciskającego z tyłu Charlesa Leclerca.

Co zdumiewające, zaledwie kilka minut później Sergio Perez zgłosił dokładnie taki sam problem z hamulcami.

Po upływie 15. minut prawie wszyscy kierowcy zameldowali się na torze - nikt nie wyjechał na mieszance innej niż miękka. Z każdym kolejnym okrążeniem pomiarowym obserwowano sporą ewolucję toru, która przybliżała nas do najszybszych czasów notowanych w piątek.

Weekend w Monako pełen jest odstępstw od tego, co obserwuje się w czasie rywalizacji na przeciętnym torze. Jednym z przykładów jest strategia dotycząca szybkich przejazdów - wszyscy kierowcy w czasie trzeciego treningu pokonywali po kilka okrążeń pomiarowych, często nie robiąc nawet między nimi przerwy. Wynika to z potrzeby wprowadzenia opon w odpowiednie okno pracy, a także z uwagi na konieczność umiejętnego zarządzania pracą turbosprężarki.

W czasie kolejnych okrążeń pomiarowych Hamilton i Leclerc z Ferrari prezentowali dobre tempo, lecz zaskakująco dobrze radzili sobie także kierowcy Mercedesa, którzy udowodnili, że wciąż liczą się w walce o najwyższe cele. Srebrne Strzały nawiązywały do czasów Scuderii, prezentując znacznie lepszą formę niż w czasie piątkowych sesji.

W trakcie poszukiwania kolejnych tysięcznych sekundy zarówno Russell, jak i Antonelli zaliczyli delikatny kontakt z barierami. Lewis Hamilton natomiast narzekał na swój fotel, który, jak sam zgłosił przez radio, wciąż ruszał się w kokpicie.

Mało spektakularne były natomiast przejazdy kierowców Red Bulla oraz McLarena. Ekipa z Woking, świętująca w ten weekend jubileusz w postaci 1000. startu musi nadrabiać czas stracony przez awarię w bolidzie Lando Norrisa w czasie wczorajszej popołudniowej sesji.

W połowie sesji Franco Colapinto zblokował tylną oś na dohamowaniu do nawrotu i obrócił swój bolid Alpine uderzając w ścianę. Argentyńczyk wywołał na chwilę żółtą flagę, lecz o własnych siłach zdołał wrócić do alei serwisowej. Kilka minut później Franco otarł się także o barierę na wyjściu z zakrętu nr 1. W między czasie Liam Lawson zaliczył spory uślizg w sekcji basenowej, który o włos nie zakończył się poważną kraksą.

Delikatną przygodę zaliczył także George Russell - delikatnie przyblokowany na dohamowaniu do zakrętu Rascasse, Brytyjczyk zblokował koła i ledwo zmieścił się w zakręt. Kierowca Mercedesa uniósł nawet rękę w geście frustracji.

Alex Albon przestrzelił natomiast dohamowanie w zakręcie Sainte Devote, korzystając ze słynnego pobocza. Taj bez problemu wycofał z powrotem na tor i był w stanie kontynuować jazdę. W tym momencie na torze zostało jedynie kilku kierowców.

Na 20 minut przed końcem kierowcy Ferrari oraz Mercedesa wyjechali w tym samym czasie na świeżych oponach miękkich, aby wykonać kluczową symulację przejazdów kwalifikacyjnych. Antonelli wykręcił znakomite okrążenie z czasem 1:12.720. Zarówno Hamilton, jak i Leclerc odpuścili swoje pierwsze próby, a George Russell nie poskładał dobrego okrążenia.

Zawodnicy Ferrari w końcu poprawili swoje czasy, lecz stracili w przybliżeniu aż 0,3s do czasu Antonellego - to ogromna niespodzianka biorąc pod uwagę tempo, jakie prezentowali przez cały piątek.

Festiwal szybkich okrążeń został jednak przerwany, gdy Oliver Bearman rozbił swojego Haasa na 15 minut przed końcem sesji w zakręcie Massenet. Brytyjczyk stracił panowanie nad tyłem swojego auta i z dużym impetem wleciał na barierę znajdującą się na zewnętrznej zakrętu. To fatalna informacja dla zespołu Haas, bowiem duże uszkodzenia samochodu na tym etapie weekendu mogą sprawić, iż Bearman nie wystartuje w jakże ważnych kwalifikacjach do GP Monako.

Kierowcy szczęśliwie nic się nie stało, a przed opuszczeniem kokpitu, Oliver skarżył się na dobijanie samochodu na wybojach. To one były przyczyną wypadku Brytyjczyka.

Przerwana czerwoną flagą sesja treningowa została wznowiona o 13:26 - zaledwie 4 minuty przed końcem treningu. Mimo to, kierowcy bardzo ochoczo ruszyli na tor, aby wykonać ostatnie przejazdy oraz wziąć udział w procedurze próbnego startu.

Charles Leclerc zdążył jeszcze poskarżyć się na swoje "okropne" hamulce, a Carlos Sainz został kolejnym kierowcą, który przestrzelił dohamowanie do "jedynki". Niewielu kierowców zdołało ostatecznie poprawić swoje czasy.

Sesja zakończyła się zatem z kierowcą Mercedesa na czele - Kimi Antonelli wykonał świetną pracę i znalazł się w świetnej pozycji przed popołudniowymi kwalifikacjami. Strata Ferrari do Włocha była większa niż można było przypuszczać, niemniej czasy Hamiltona i Leclerca wystarczyły, aby przebić rezultat George'a Russella, któremu wciąż zdawało się brakować pewności siebie.

W dalszej części tabeli znaleźli się Verstappen, Piastri, Bortoleto i Isack Hadjar, a czołową dziesiątkę zamknęli Lando Norris oraz Nico Hulkenberg.

Wyniki

# Kierowca Czas Liczba okrążeń Opony
1

Kimi Antonelli

Mercedes

1:12.720
22
S
2

Charles Leclerc

Ferrari

1:13.047
+0.327 s
32
S
3

Lewis Hamilton

Ferrari

1:13.051
+0.331 s
30
S
4

George Russell

Mercedes

1:13.483
+0.763 s
23
S
5

Max Verstappen

Red Bull

1:13.662
+0.942 s
23
S
6

Oscar Piastri

McLaren

1:13.698
+0.978 s
20
S
7

Gabriel Bortoleto

Audi

1:13.820
+1.100 s
27
S
8

Isack Hadjar

Red Bull

1:13.877
+1.157 s
25
S
9

Lando Norris

McLaren

1:14.006
+1.286 s
24
S
10

Nico Hulkenberg

Audi

1:14.050
+1.330 s
22
S
11

Esteban Ocon

Haas

1:14.278
+1.558 s
24
S
12

Carlos Sainz

Williams

1:14.336
+1.616 s
26
S
13

Pierre Gasly

Alpine

1:14.480
+1.760 s
22
S
14

Oliver Bearman

Haas

1:14.487
+1.767 s
18
S
15

Liam Lawson

Racing Bulls

1:14.587
+1.867 s
27
S
16

Alexander Albon

Williams

1:14.801
+2.081 s
24
S
17

Arvid Lindblad

Racing Bulls

1:14.918
+2.198 s
24
S
18

Sergio Perez

Cadillac

1:14.945
+2.225 s
19
S
19

Franco Colapinto

Alpine

1:15.179
+2.459 s
21
S
20

Valtteri Bottas

Cadillac

1:15.451
+2.731 s
17
S
21

Fernando Alonso

Aston Martin

1:15.567
+2.847 s
26
S
22

Lance Stroll

Aston Martin

1:15.921
+3.201 s
22
S

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

2 KOMENTARZE
avatar
bezblub

06.06.2026 14:07

0

Ja wiem, że to treningi. W każdym razie, na tym torze, ot tak, dołożyć 0,3sek...


avatar
Gumek73

06.06.2026 14:44

0

@bezblub

0,3sek to do Ferrari, dalej jest jeszcze gorzej ;)


zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.