Nie doszło do żadnej niespodzianki w kwalifikacjach do sprintu na Shanghai International Circuit. Duet Mercedesa pewnie zajął dwie czołowe pozycje, a w bezpośrednim pojedynku lepszy okazał się George Russell. Czołową trójkę uzupełnił Lando Norris.
Po zaledwie godzinie zapoznawania się z chińskim obiektem w ramach nowych przepisów technicznych stawka F1 przystąpiła do pierwszej sprinterskiej czasówki w tym sezonie. Zasady jej rozgrywania nie zmieniły się w porównaniu do poprzednich lat. Poszczególne segmenty trwają po 12, 10 i 8 minut, a w SQ1 i SQ2 kierowcy muszą korzystać z pośrednich opon, zaś w Q3 z miękkich.
Jeśli chodzi o warunki pogodowe, te nieco poprawiły się względem jedynego treningu. Wskazówki temperatury powietrza podskoczyły do 16 stopni Celsjusza, natomiast nawierzchni do 31. Podmuchy wiatru utrzymywały się w granicach 2-3 m/s.
Zdecydowanym faworytem do wygrania piątkowych kwalifikacji był Mercedes, który po australijskim dublecie zdeklasował rywali w premierowych zajęciach na Shanghai International Circuit. Inną nurtującą kwestią było zachowanie jednostek napędowych, gdyż - mimo teoretycznie lepszych możliwości na polu odzyskiwania energii niż w Melbourne - kierowcy tracili sporo prędkości na długiej prostej do nawrotu.
Jeszcze przed rozpoczęciem kwalifikacji Cadillac poinformował o awarii systemu paliwowego w samochodzie Sergio Pereza, przez co nie wziął w nich udziału. Ekipie Racing Bulls udało się za to naprawić usterkę techniczną, jaka napotkała Arvida Lindblada w treningu. Z zespołu Ferrari popłynęła natomiast nowina o niezastosowaniu jednak charakterystycznego tylnego skrzydła zwanego Macareną.
SQ1: Russell na czele, dwa Williamsy odpadają
O godzinie zero już spore grono kierowców było przygotowanych do wyjazdu na arenę zmagań, a gdy zapaliło się zielone światło, całą kolejkę wyprowadził Valtteri Bottas. Z opuszczaniem swoich garażów zwlekali jedynie przedstawiciele Mercedesa i Fernando Alonso.
Początkowo na czele znajdowali się zawodnicy Red Bulla, ale szybko zaczęli tracić kolejne pozycje. Najpierw najlepszymi czasami popisał się reprezentanci Ferrari, do których dołączyli koledzy z McLarena czy m.in. Nico Hulkenberg, a później swoje zaczęli robić George Russell i Kimi Antonelli.
Z każdym kolejnym przejazdem dochodziło do sporych przetasowań w stawce, choć duety McLarena i Mercedesa zrezygnowały z prób w samej końcówce. Wykorzystała to Scuderia, której kierowcy wskoczyli na pozycje 2-3 za Russellem. W międzyczasie duży błąd popełnił Gabriel Bortoleto, który znalazł się poza torem przed wyjściem na prostą startową.
Finalnie już na tym etapie z rywalizacją pożegnali się kierowcy Williamsa, Astona Martina i Cadillaca. Za szczególnie zaskakujące można było uznać odpadnięcie tego pierwszego duetu. Odpowiadało za to m.in. mocne zblokowanie kół przez Alexa Albona przed zakrętem nr 11. Warto dodać, że 21. Bottas stracił do Russella ponad 4,3 sekundy, a strata 19. Alonso zamknęła się z kolei w 2,6 sekundy.
SQ2: czołowa czwórka robi swoje, dwa śledztwa sędziowskie
Pomiarowe kółka rozpoczęły się od małej wpadki Olivera Bearmana, który zawadził o żwir na wyjściu z ostatniego zakrętu. W drugim segmencie można było odnotować nieco inne podejście ekip do wykonania kluczowych prób, ponieważ niektóre drużyny - jak McLaren czy Audi - decydowały się na więcej przygotowawczych okrążeń.
Swoją robotę już na pierwszych szybkich przejazdach wykonali Russell, Antonelli i Charles Leclerc, którzy wskoczyli na czoło tabeli z czasami z dużą przewagą nad resztą stawki. Na tym zakończyły się emocje na tym etapie zmagań, bowiem w samej końcówce nikt nie był w stanie zagrozić pierwszej dziesiątce.
Dzięki temu rzutem na taśmę awansował duet Red Bull, który okupował lokaty 9-10. Max Verstappen nie uniknął małej wpadki, wjeżdżając w żwir na wyjściu z ostatniego zakrętu i narzekając na zachowanie Pierre'a Gasly'ego. Francuzowi - podobnie jak Bearmanowi - udało się przebrnąć do SQ3 obok wielkiej czwórki. Odpadli natomiast: zawodnicy Audi i Racing Bulls, a także Esteban Ocon oraz Franco Colapinto.
W trakcie przerwy między poszczególnymi segmentami dyrekcja wyścigu poinformowała o skierowaniu dwóch spraw pod oblicze sędziów. Pierwsza z nich dotyczyła ww. sytuacji Verstappena z Gasly'm, a druga blokowania Lando Norrisa przez Antonellego w pierwszym zakręcie. Aktualny mistrz świata również narzekał na to przez radio.
SQ3: Mercedesy dominują, Red Bull zamyka dziesiątkę
Do finałowej części czasówki kierowcy w końcu przystąpili bez żadnej kalkulacji na miękkim ogumieniu, choć nie wszyscy od razu zdecydowali się na wyjazd na tor. Uczyniły to tylko duety Mercedesa i Ferrari, a także Verstappen. Potężną przewagę wyrobili sobie po pierwszych przejazdach przedstawiciele niemieckiego zespołu.
Russell znalazł się przed Antonellim, a 3. Hamilton tracił ponad 0,6 sekundy. Jeszcze większy dystans dzielił go od Leclerca, a Verstappen miał ponad 1,7 sekundy straty. Lider mistrzostw świata nie poprawił się na finałowej próbie, ale nikt nie pozbawił go najlepszego rezultatu. Antonellemu finalnie zabrakło do tego 0,289 sekundy. Co ciekawe, czas Russella był tylko o 0,671 sekundy wolniejszy niż ten zeszłoroczny Hamiltona ze sprinterskich kwalifikacji w Chinach.
Do czołowej trójki zdołał wskoczyć Norris, tracąc do swojego rodaka dokładnie 0,621 sekundy. Na dalszych pozycjach uplasowali się: Hamilton, Oscar Piastri, Leclerc i Gasly, któremu udało się pokonać Verstappena. Isack Hadjar zamknął topową dziesiątkę, przegrywając z Bearmanem, który w SQ3 korzystał z mocno zużytych opon.
© Mercedes


13.03.2026 09:33
5
2
Najlepsza rzecz do Gasly przed Verstappenem
13.03.2026 10:58 zmodyfikowany
4
3
@239654 Najlepsze to skamlenie Verstappena jaki ma słaby bolid. Teraz zobaczymy jaki z niego mistrz. Jego fanboye tak wmawiali wszystkim, że nawet traktorem będzie wygrywał, bo taki jest świetny, a tu niespodzianka. Chyba będzie trzeba odszczekać wygadywanie niektórych bzdur.
Ciekawe czy swojego pupilka też będą wysyłać na emeryturkę tak jak to robili z Hamiltonem
13.03.2026 11:15
1
1
@EnderWiggin Coś w tym jest. Wielki mistrz, bez odpowiedniego auta nigdy nie będzie wielkim mistrzem. Akurat dla mnie jest to jasne jak słońce.
13.03.2026 09:47
4
0
Przewaga Mercedesa jest godna podziwu i... straszna zarazem.
13.03.2026 09:51
3
0
redbull dwie sekundy za mercami... to jest przepaść.
13.03.2026 10:56
2
1
@abnegat A Cadillac ponad 5,5s. To jest dopiero przepaść
13.03.2026 10:01
5
0
Ferrari może przeskoczyć MCL na starcie i na krótkim dystansie dowieźć do mety 3 i 4 miejsce i to tyle z emocji, szkoda zarywać nocy
13.03.2026 11:17
0
@CL16 Jest jeszcze reszta stawki;)
13.03.2026 11:48
0
@CL16
A po co zarywać noc, skoro można obejrzeć z odtworzenia. W każdej TV kablowej Eleven na to pozwala.13.03.2026 11:10
1
0
Trzeba przynać, że kunszt Mercedesa jest niezwykły.
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się