Ekipa z Maranello drugi dzień z rzędu zaskoczyła środowisko F1 kolejną nowinką techniczną. Wypróbowała tylne skrzydło z obrotem ruchomej klasy o 270 stopni.
Ferrari już wczoraj zrobiło furorę w padoku, prezentując unikalne rozwiązanie aerodynamiczne w obrębie wydechu. W czasie 2. dnia testów w Bahrajnie poszło jeszcze o krok dalej, sprawdzając nietypową aktywację aktywnej aerodynamiki w tylnym skrzydle. Patent ten wypróbował Lewis Hamilton, który do tej pory spędził na torze raptem 5 okrążeń.
Gdy Brytyjczyk wjechał w tryb jazdy z niższym dociskiem, górna klapa nie zatrzymała się i wykonała obrót wokół własnej osi o 270 stopni. Rozwiązanie to zaczęto określać mianem obrócenia skrzydła do góry nogami. Łatwo można było je zidentyfikować poprzez logotyp HP skierowany w dół podczas jazdy z zamkniętym elementem i logotyp IBM skierowany do góry podczas jazdy z otwartym elementem.
I need someone to insert the "Do a flip meme" here pic.twitter.com/9rxrWJ9rKe
— Holiness (@F1BigData) February 19, 2026
Serwis The Race słusznie zauważył, że taka koncepcja nie jest w żaden sposób zabroniona regulaminowo i w kontekście tego, jak daleko aktywny układ może się obrócić. Jednym zastrzeżeniem jest konieczność przejścia między trybami Straight mode i Corner mode w ciągu 400 ms.
Przyjmuje się, że takie rozwiązanie ma jeszcze bardziej zminimalizować opór powietrza i poprawić hamowanie. Nie można wykluczyć, że środowe wprowadzenie dodatkowego skrzydełka w obrębie wydechu mogło być powiązane z planowanymi testami takiego skrzydła.
Warto pamiętać o tym, że nie tylko Ferrari wyłamało się ze schematu dot. aktywacji aktywnej aerodynami pod postacią dobrze znanego DRS-u. Inaczej do tej kwestii podeszło m.in. Alpine, czego poniekąd obawiają się trochę w Enstone.
© Ferrari


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się