Międzynarodowa Federacja Samochodowa przed weekendem wyścigowym w Chinach wprowadziła kolejne zmiany dotyczące procedur związanych z próbnymi startami. Tym razem postanowiła zwiększyć ich liczbę po każdej z sesji treningowych, odbywających się na torze.
GP Australii potwierdziło kolejne problemy z procedurą startową, na które uwagę zwrócili przedstawiciele Red Bulla i Mercedesa, a zmiany których przed GP Chin domagał się George Russell.
Zniesienie limitu ładowania akumulatora na okrążeniu formującym póki co nie zostanie jednak wdrożone przez FIA.
Część kierowców po pierwszym wyścigu sezonu wzywała Federację do działań w obszarze poprawy procedury startowej, powołując się na kwestie bezpieczeństwa, które, jak wiemy, mogą sprawić, że regulator skorzysta z prawa do zmiany regulaminu bez konieczności oglądania się na to, co sądzą o tym zespoły.
Nowe silniki pozbawione układu MGU-H oraz problemy z zarządzaniem stanem naładowania akumulatorów przed startem sprawiły, że kierowcom bardzo ciężko jest idealnie ruszyć z miejsca.
Sergio Perez w jednym z wywiadów stwierdził nawet, że FIA igra z ogniem, a kwestią czasu jest tylko potężny wypadek na starcie.
W świetle wydarzeń z Australii w czwartek doszło do rozmów między ekipami i FIA, które miały na celu wypracowanie rozwiązania tego problemu.
Zniesienie limitu ładowania akumulatorów na okrążeniu formującym zostało jednak odrzucone, gdyż uznano iż wtedy mogłoby dochodzić do niebezpiecznych sytuacji już w trakcie okrążenia formującego, gdy kierowcy agresywnie próbowaliby odzyskiwać energię przed ustawieniem się na polach startowych.
Zmiany w procedurze startowej utrudnia brak jednomyślności ekip w tym temacie. Wyraźny jest tutaj opór Ferrari, które doskonale przygotowało swoje bolidy do nowej procedury startowej. Dzięki mniejszej sprężarce i krótszym przełożeniom, czerwone bolidy póki co świetnie startują, czego przykładem był awans Leclerca z czwartego na pierwsze miejsce w Australii. Szefostwo Ferrari jest zdania, że to rywale powinni dopracować swoje konstrukcje do wymogów regulaminu, a nie odwrotnie.
W takiej sytuacji FIA postanowiła o zwiększeniu liczby próbnych startów, aby kierowcy byli do nich lepiej przygotowani.
W przedwyścigowych notatkach skierowanych do ekip dyrektor wyścigu, Rui Marques, napisał, że kierowcy otrzymają teraz dwa dodatkowe okrążenia po każdej sesji, aby móc wykonać próbne starty.
© Mercedes


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się