George Russell zwyciężył w sprincie w Chinach - Brytyjczyk znów stracił pozycję lidera na pierwszym okrążeniu na rzecz Lewisa Hamiltona, lecz ostatecznie, to on ukończył sprint na pierwszym miejscu przed dwoma zawodnikami Ferrari.
Przed startem sprintu otrzymaliśmy informację o tym, że Alex Albon ruszy z alei serwisowej po korekcie ustawień w obrębie zawieszenia po kwalifikacjach do sprintu.
Zespoły w większości postawiły na mieszankę pośrednią, choć Isack Hadjar z Red Bulla wystartował na oponach miękkich, a Liam Lawson, Carlos Sainz oraz Fernando Alonso rywalizowali na najtwardszym ogumieniu.
Gdy światła startowe zgasły, zawodnicy ruszyli do wyścigu, a Ferrari znów zaliczyło kapitalny start - Hamilton awansował na drugie miejsce, a Charles Leclerc znalazł się na czwartej pozycji. Monakijczyk wkrótce pokonał Lando Norrisa, a Hamilton odebrał prowadzenie Russellowi. Na starcie po raz kolejny wiele pozycji stracił Kimi Antonelli, który z pierwszego rzędu spadł aż na 8. lokatę. Włoch brał również udział w kolizji z Isackiem Hadjarem, czym zajęli się sędziowie. Kiepski start zaliczył także Max Verstappen, który wypadł poza pierwszą dziesiątkę.
W dalszej części stawki doszło do kolizji, na skutek której obrócił się Arvid Lindblad - uwaga kibiców przeniosła się jednak na pojedynek Lewisa Hamiltona i George'a Russella o prowadzenie. Kierowca Mercedesa odzyskał pozycję w zakręcie nr 14, a siedmiokrotny mistrz świata skontrował od zewnętrznej w pierwszym zakręcie.
George zaatakował ponownie na 3. okrążeniu na dohamowaniu do nawrotu, a Hamilton znowu był w stanie obronić się przed dawnym kolegą z zespołu. Za ich plecami Kimi Antonelli wziął się do odrabiania strat i znalazł się już za kierowcami McLarena, którzy tracili wyraźnie tempo do czołówki.
Russell przypuścił kolejny atak na Hamiltona na okrążeniu nr 6 - tym razem skutecznie go wyprzedzając. Brytyjczyk z Mercedesa od razu zaczął wypracowywać sobie bezpieczną przewagę a okrążenie później był już ponad sekundę przed rywalami z Maranello.
Leclerc sugestywnie zgłosił przez radio, iż jego zdaniem Lewis ma problemy z utrzymaniem tempa, po czym wyprzedził Brytyjczyka na dojeździe do zakrętu nr 1. W między czasie Antonelli uporał się z kierowcami McLarena, ale za kolizję z Isackiem Hadjarem na starcie, Włoch otrzymał 10-sekundową karę czasową.
Lewis spróbował skontrować Leclerca - kierowcy Ferrari dali popis umiejętności walki koło w koło, przez co zbliżył się do nich Antonelli. Monakijczyk poskarżył się także na atak Hamiltona sugerując, iż ten nie zostawił mu wystarczająco miejsca.
Antonelli w końcu wyprzedził Hamiltona, który miał problemy z utrzymaniem tempa rywali. W międzyczasie inżynier Arvida Lindblada poprosił kierowcę o wycofanie auta z rywalizacji. Podobny komunikat wkrótce otrzymał także Valtteri Bottas.
Max Verstappen był uwikłany w pojedynek z Estebanem Oconem i Isackiem Hadjarem - Holender zaatakował swojego kolegę z ekipy na dohamowaniu do zakrętu nr 6 i zblokował prawą przednią oponę przez co na moment wyjechał z toru i stracił kilka pozycji.
Antonelli wyprzedził również Leclerca, choć na torze pojawił się samochód bezpieczeństwa z uwagi na awarię Audi Nico Hulkenberga.
Kierowcy z czołówki zjechali do boksów - Norris zyskał pozycję nad Hamiltonem, który został przyblokowany na stanowisku serwisowym przez podwójny pit-stop. W tym samym czasie Antonelli odsłużył karę czasową i znalazł się na 7. miejscu.
Sprint został wznowiony na ostatnie trzy okrążenia. Russell sprytnie rozegrał start i zostawił w tyle rywali. Na restarcie Piastri wyprzedził również Antonellego, a w dalszej części okrążenia pokonał także Liama Lawsona, który zyskał sporo pozycji dzięki temu, że nie zjechał do alei serwisowej. System wyprzedzania został natychmiastowo uruchomiony.
Hamilton wyprzedził Norrisa i awansował z powrotem na trzecią lokatę. W między czasie Antonelli znalazł się już na szóstym miejscu, a Piastri został poproszony o oddanie Włochowi pozycji - kierowca McLarena zbyt wcześnie uporał się z Kimim po restarcie rywalizacji.
W środku stawki za odrabianie strat wziął się Max Verstappen - Holender sprawnie uporał się z Pierre'em Gasly'm oraz Estebanem Oconem i znalazł się na 9. miejscu.
Sprint w Szanghaju dobiegł końca - Russell niezagrożony dojechał na pierwszym miejscu. Za jego plecami znaleźli się kierowcy Ferrari, Norris, Antonelli oraz Piastri, a punktowaną ósemkę zamknęli Liam Lawson oraz Ollie Bearman.
© Mercedes


14.03.2026 04:53
1
0
Skusiłem się na oglądanie sprintu i w sumie nie żałuję. Antonelli dostarczył rozrywki 😉. Ferrari tak jak myślałem potwierdzi, że obecnie są 2 siła w stawce. Szkoda, że Lewis zajechał opony bo dzisiaj zasłużył żeby być przed Charlesem
14.03.2026 05:18
1
0
Czy mi się wydaje czy realizator robi wszystko, żeby ukryć problemy tych regulacji ?
14.03.2026 06:00
2
0
Najlepszy moment wyścigu to walka obu ferrari, i płacz Czarka że za ostro. Trudno takie ściganie. Co do Rus, to nie wyobrażam sobie go na mistrza. Wciskasz guzik i jesteś 1...
14.03.2026 06:50
0
@Kalinski98 Każdy inny kierowca niech zatem wciśnie ten sam guzik😁
14.03.2026 06:53
0
1
Budzik 4 rano i nie żałuję. Sprint ciekawy i sporo się działo w porównaniu ze sprintami z poprzedniej ery.
14.03.2026 07:07
0
Ferrari startuje jak rakieta. Potrzeba szybszego samochodu żeby dobrać się Mercedesowi. Ależ F1 się zrobiła.
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się