Niemiecki zawodnik postanowił na spokojnie skomentować kolizję z nawrotu, do jakiej doprowadził z Carlosem Sainzem w trakcie zawodów w Monte Carlo. 38-latek nie rozumiał, dlaczego od razu została nałożona na niego kara, zwracając uwagę na zachowanie George'a Russella.
Nico Hulkenberg został uznany winnym spowodowania kolizji w nawrocie Fairmont, do jakiej doszło po restarcie zawodów w Monte Carlo. Uderzył w tym miejscu Carlosa Sainza, przez co ten musiał wycofać się ze zmagań. Później Hiszpan miał spore pretensje odnośnie zachowania Niemca. Z tego powodu zawodnik Audi otrzymał 10 sekund kary, a to poskutkowało spadkiem z 9. na 13. miejsce w końcowych wynikach.
Po przyjeździe do Barcelony był jednak bardzo niezadowolony z otrzymanej sankcji, zwracając uwagę na wolną jazdę George'a Russella z samego restartu. Brytyjczyk celowo nie przebił nawet 4. biegu w pierwszym sektorze, aby spróbować sobie zrobić "bezpieczny" dystans przed odbyciem swojej kary:
"Widziałem powtórkę. Wszystko zaczyna się od tego, że George wstrzymuje całą stawkę, bo próbuje sobie stworzyć przestrzeń do odbycia kary. To oczywiście powoduje zamieszanie i chaos, a już zwłaszcza w Monako, gdy każdy jedzie obok siebie", powiedział Hulk, cytowany przez PlanetF1.
"Gdy wychodziłem z Mirabeau, miało Fernando [Alonso] po prawej, a po wewnętrznej Esteban [Ocon] walczył z kimś innym. Musiałem zatem patrzeć w lewo, prawo, lewo, prawo, aby uniknąć kolizji z Estebanem. Przez to znalazłem się właśnie po wewnętrznej."
"Sam Carlos zresztą jedzie po zewnętrznej, a mimo to, że jesteśmy bardzo zbici, mocno zwalnia. Mógł tego wszystkiego uniknąć, jadąc trochę szerzej. Nie musiał tak skracać toru. Finalnie chodzi jednak o to, że po restarcie jeden bolid blokuje 10 innych, przez co musi być ciasno. Takie rzeczy zdarzają się jednak w wyścigach, a już zwłaszcza w Monako."
Hulkenberg podkreślił, że akurat w tej sytuacji cała sprawa powinna zostać rozpatrzona po zakończeniu wyścigu, aby mógł wytłumaczyć się na dywaniku sędziowskim:
"Dla mnie dziwne było to, że kara została od razu nałożona. Nie było to nawet de facto sprawdzane, bo nie musieliśmy rozmawiać z sędziami, do czego zazwyczaj dochodzi. Było to lekkie rozczarowanie dla nas."
© Audi


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się