Podczas dzisiejszego spotkania z dziennikarzami, Robert Kubica miał również okazję dp wypowiedzenia się na temat przyszłości artykułu 39.1 Regulaminu Sportowego F1, czyli zakazu stosowania poleceń zespołowych.
„Jeśli chodzi o zniesienie przepisu dotyczącego poleceń zespołowych, wydaje mi się, że oba rozwiązania są w porządku” - mówił Polak. „Nawet z działającym przepisem, w przeszłości przy wielu okazjach zespoły stosowały polecenia, ale nikt tego nie zauważał albo powiedzmy raczej, że nie były tak jednoznaczne, jak te z Hockenheim”.25-latek z Krakowa przyznaje, że zniesienie przepisu będzie po prostu ułatwieniem dla zespołów. Sposobów na łamanie regulaminu w tym punkcie jest wiele, więc posiadanie nieegzekwowalnego prawa jest zbędne.
„Myślę, że bez tego przepisu byłoby łatwiej – nie byłoby konieczności takiego maskowania” - zauważa kierowca Renault. „Jest wiele sposobów na zamienienie się pozycjami, nawet jeśli przepis nadal będzie obowiązywał”.
09.09.2010 17:54
0
Dokładnie nie tylko farrari zrobilo TO ale nikt nei potrafil tego zrobic bardziej widoczniej niz ferrari niestety samo slowo Przepraszqam wiele juz dalo widza do myslenia
09.09.2010 17:55
0
"Przepraszam"
09.09.2010 18:24
0
To mi się w Kubicy podoba zawsze mu wszystko trochę mniej lub bardziej pasuje, nie marudzi i nie fantazjuje co by było gdyby...Takie są przepisy i tak postanowili to on tak będzie jeździł.
09.09.2010 18:27
0
1. xdomino996 Masa też inteligencją nie błysnął przy zamianie miejsc.
09.09.2010 18:36
0
Pewnie większość myśli tak jak Robert a niektórzy robią wielkie halo z powodu przypadku Ferrari.Chory przepis który był tylko dla naiwnych. Wywalić to co "niby" było i będzie po kłopocie.
09.09.2010 20:07
0
Ojej, gdzie ci glosni przeciwnicy TO? Nagle... cisza. Eh, on juz sie wypowiadal na ten temat, zerknijcie na stare niusy na portalu, ktory ma w nazwie to miejsce, gdzie zjezdza sie zmienic opony, to tak jesli ktos ciekawy. Mowil nawet duzo bardziej jednoznacznie.
09.09.2010 20:53
0
6. Ataru - ja jestem przeciwna TO i zdania nie zmieniam. Polecenie zespołowe jestem w stanie zaakceptować jedynie w momencie, kiedy już tylko jeden z kierowców liczy się w walce o tytuł.
09.09.2010 22:06
0
7. @elin - Massa już kilka wyścigów wstecz nie liczy się w walce o tytuł.
09.09.2010 22:07
0
@4. Owszem, błysnął, przez niego ta afera, a on udowodnił, że nie będzie popychadłem. Zagadka na weekend: Wyjaśnij znaczenie słowa "zespół".
09.09.2010 22:25
0
8. rafekf1 Matematyczne szanse miał, więc się liczył.
09.09.2010 22:37
0
@Ataru Tu jest jeden .. Owszem gra zespołowa ale tak jak skoki narciarskie, czy widziałeś kiedyś aby któryś któregoś przepuszczał ( skakał bliżej, bo zaraz ci się skojarzy ) podczas zawodów drużynowych ? zaznaczam nie ważne w jakim państwie ( i znowu uprzedzam nie chodzi mi o małysza i resztę ) ? widziałeś? Inny sport drużynowy powiedzmy liga mistrzów, czy np. ( w hipotetycznej sytuacji ) Lech Poznań powinien na siłę ulec np. Zagłębiu po to aby ten dostał się do finałów ?? Czy w tenisie, któraś z sióstr Wiliams powinna przepuścić drugą mimo, że jest silniejsza tylko dla tego bo to pomoże siostrze w zdobyciu pucharu ? NIE F1 jest sportem zespołowym jak inne ale punkty dla zespołu bez względu na zamianę pozycji pozostają te same, więc jest to faworyzowanie jednego członka zespołu. Jeśli jeden członek zespołu jest traktowany lepiej niż drugi to to już nie jest ZESPÓŁ tylko jeden i drugi a to robi wielką różnicę. Pomyślcie nad tym ...
09.09.2010 22:42
0
Ferrari się nie szczypie. W zeszłym roku też dość jasno wykonali team orders. Po co udawać skoro i tak wszyscy wiedzą o co biega.
09.09.2010 22:51
0
@slawex1983 A choćby po to aby była walka na torze, która urozmaici wyścig a nie decyzja pseudo zespołu.
09.09.2010 23:22
0
@11 Tak, bo jakby Lech specjalnie przegral z Zaglebiem, to by byla wybitnie praca zespolowa. Nawet dwu-zespolowa. Zacznijmy od tego, ze przewaznie TO stosuje sie w wypadku, gdy jeden z kierowcow jest wyraznie szybszy od drugiego, badz kierowca, ktory jedzie w wyscigu na gorszej pozycji w klasyfikacji generalnej jest przed kierowca jadacym wyzej. Jak trafnie zauwazyliscie, punkty dla zespolu zostaja te same, jednak zmienia sie klasyfikacja kierowcow, ktory jest dla zespolu walczacego o mistrzostwo wazniejsza niz klasyfikacja konstruktorow. Jeszcze jest taka mozliwosc ze: jada kierowcy A, B i C (w takiej kolejnosci). Kierowca A i kierowca B sa z tego samego zespolu, przy czym kierowca B jest wyraznie szybszy i kierowca A go spowalnia. Tymczasem kierowca C powoli zbliza sie do walczacej dwojki i robi sie nerwowo. Co byscie zrobili w takiej chwili będac szefem teamu? Krzyczeli przez radio do kierowcy A: "walcz, nie daj sie wyprzedzic!"? Czy jednak lepiej by dla was bylo, zeby kierowca B zamienil sie pozycjami z kierowca A i sobie spokojnie odjechal od C?
10.09.2010 00:09
0
Mnie TO też się nie podoba, ale wyjaśnijmy sobie coś: jak przyznał szef jednego z zespołów, za zwycięztwo wśród kierowców federacja płaci zespołowi o wiele, wiele więcej niż w kl. konsrtruktorów. TO jest brzydkie, nieładne ale było jest i będzie, bo kasiorka, kochani, jest tu na pierwszym miejscu.
10.09.2010 00:59
0
Krzysztof-n Równie dziwacznego wywodu to dawno nie czytałem. Nie pdoba mi się TO, w F1,ale jakoś je przełykam., choć z rywalizacją sportową niewiele mają wspólnego. Co do Kubicy to powiedzmy, że tą wypowiedzią przygotowuje sobie grunt na przyszłość...żeby uniknąć niejednoiznaczności gdyby skorzystał/stracił kiedyś na TO. Ale te Twoje przykłady to naprawdę z kosmosu wzięte. Jak masz zawody drużynowe w skokach i jesteś załóżmy Polakiem walczysz z Austriakami to w razie złego skoku możesz z tym przeciwnikiem przegrać, a wygraną od potencjalnej przegranej dzieli...kilkadziesiąt CENTYMETRÓW na progu. Nie da się tego wziąść na czuja. W F1 odbywa się to bez ryzyka jak widać w tym aspekcie przynajmniej. Nawet jeśli załóżmy że Polacy mają bezpieczną przewagę to nic nie przyjdzie Stochowi z faktu, że "zrobił dobrze" Adamowi Małyszowi, gdyż skrócił skok. Natomiast w Ferrari a) Alonso ma więcej punktów od Massy i walczy(ł) o WDC. b)Alonso miał być i jest liderem w zespole. c) Alonso ma za sobą sponsora,, który wywiera naciski. gdzie o takiej kasie w skokach w żadnych snach nie słyszeli. Siostry W są właśnie znakomite w TO, przynajmniej jeden finał Wimbledonu tak ustawiły i do tego np ćwierćfinał US.Open sprzed dwóch lat, gdzie lepsza przegrała, aby trochę słabsza mogła zostać liderką rankingu. I to nie wsio.A przykład z polskimi klubami nie ma już nic do zespołu Ferrari mówimy tu o jednym zespole...Następnym razem bardziej się postaraj z tymi przykładami....
10.09.2010 07:13
0
Z całym szacunkiem dla przedmówców, ale jest takie powiedzenie: psie głosy nie idą pod niebiosy! Własne zdanie każdy może i nawet powinien mieć, ale FIA i tak zrobi, co będzie uważała za słuszne. Więc po co się denerwować? TO były, są i będą. Nikt i nic tego nie zmieni, bo w F1 liczy się głównie kasa. Natomiast utrzymywanie martwego przepisu jest niczym innym jak kosmiczną hipokryzją. Nie można być trochę w ciąży...
10.09.2010 07:49
0
W kolarstwie jest cos podobnego do TO. Tam cały zespół pracuje na wynik lidera. Popatrzcie czasem jak kilku kolarzy w takich samych koszulkach jedzie gęsiego i tylko zmienia się prowadzący - co ciekawsze lider zespołu najczęściej jedzie na samym końcu sznureczka - tam jest to OKI więc i tu mogło by dodać jakiegoś elementu. Weber np. w Monaco bardzo umiejętnie blokował KUB przy każdym restarcie tak by KUB nie dogonił przypadkiem VET. I tez nie wiemy czy przypadkiem nie dostał info z bazy, że "VET jest szybszy, broń drugiej pozycji" co znaczy ni mniej ni więcej jak "odpuść sobie ściganie, blokuj" - ten manewr wydawał się dość ekscytujący i wqr... zarazem. Takie moje skromne zdanie.
10.09.2010 08:05
0
Brawo Robert, jesteś prawdziwym dyplomatą ..... A przepis jest "martwy". Jeżeli jest dwóch kierowców, to zawsze któryś z nich jest wyżej w klasyfikacji. Zatem w pewnym momencie należy go wspierać. Szkoda, że nie zastosowano tego ukrytego TO w BMW gdy jeździł tam Robert .......
10.09.2010 08:44
0
11. Krzysztof-n coś Ci się pochrzaniło :D -W skokach drużynowych kolejność poszczególnych zawodników nie ma żadnego znaczenia, bo nie istnieje klasyfikacja indywidualna w takim konkursie. -Siostry Williams i ich ojciec są znani z tego, że ustalają między sobą która ma wygrać. -Z tym meczem to w ogóle odwaliłeś jakiś żarcik chyba :D Dwie różne drużyny, które walczą przeciw sobie "na co dzień", kibole życie za nie są gotowi oddać, a Ty chcesz je uznać za jeden zespół? :D
10.09.2010 10:08
0
"11" Ty kolego i podobni :)) Czas zejść na ziemię :))
10.09.2010 12:44
0
Moim zdaniem powino byc team orders nie bylo by przypadkow tak jak kiedys kubica i haifeld ze zabraklo jednego punkty ze haidfel wiejchal kubice. 14. paqo ma racje bardzo podobna byla sytuacje kiedys tylko ze haidfeld walczyl tam chyba z rosbergiem i haidfelda doganial kubica wtedy rosberg z haidfeldem popelnili blad i kubica ich oboje wyprzedzil. a jakby np teraz pietrov strzymywal kubice rosberg by doganial dzieki temu ta dwojke pietrov popelnia blad kubica go chce wiminac a wtedy rosberg wyprzedza ta dwojke to kazdy by mowil wtedy kur*** czemu renault nie kazala zamienic sie miejscami pietrova i kubice. a takto robcio by odjechal a pietrov by troche strzymywal rosberga zgadza sie. a co do ferrari ciagle mowicie ze to oni stosuja team orders a bmw dwa lub trzy razy zastosowalo to polecenie ile razy brawn gp rok temu to zrobil tylko ze niby zmiejaa taktyke a maclaren tez tak zagrali no i renault tez to potrafi dobrze rozegrac wiec wszyscy to stosuja dlatwego powinni to zniesc bedzie ciekawiej
10.09.2010 14:16
0
Hym ma racje.
10.09.2010 16:59
0
7. elin, Ty nie jestes choragiewka i Ciebie bym nie posadzal o to, jestes konsekwentna niezaleznie od... czegokolwiek, a takich ludzi szczegolnie cenie. Odnosilem sie do tych wszystkich, ktorzy sa przeciw TO dla zasady, ale po tych slowach Roberta juz z nim nie beda polemizowac, tylko przyklasna temu, co on mowi. Ja do TO podchodze zdroworozsadkowo, jesli ktos jest lepszy (a w zespole zawsze ktos jest, choc kryteria moga byc rozne) to tego nalezy wspierac nieco bardziej, to dosc oczywiste. Porownywac F1 do innych sportow, w ktorych nawet fundamenty sa inne sie nie podejme, bo to czysta abstrakcja.
11.09.2010 00:51
0
24. Ataru - w niektórych sprawach jestem skłonna zmienić swoje zdanie, ale muszę mieć naprawdę przekonujące mnie argumenty. Rozumie zdroworozsądkowe podejście ... Jednak w tym przypadku ( Alonso - Massa ) było ( jak dla mnie ) zdecydowanie za wcześnie na takie rozwiązanie ...
11.09.2010 00:58
0
8. rafekf1 - tak jak napisał 10. Pampalini - Massa jeszcze się liczył w walce o tytuł ...
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się