Carlos Sainz obarczył winą Nico Hulkenberga za incydent w nawrocie, który wykluczył Hiszpana z walki o punkty w GP Monako
W czasie GP Monako, ekipa Williamsa zmierzała po podwójne punkty po sprytnej zagrywce strategicznej - Alex Albon blokował jadących za nim rywali tak, aby Carlos Sainz był w stanie wyrobić sobie bezpieczną przewagę. Tym sposobem Hiszpan mógł zjechać na pit stop tak i stracić pozycji w czołowej dziesiątce.
Gdy wydawało się, że zespół z Groove zmierza po podwójne punkty, na torze pojawiła się czerwona flaga, po której nastąpiło wznowienie rywalizacji z pól startowych.
Sainz po restarcie został zaatakowany przez Nico Hulkenberga w słynnym nawrocie, na skutek czego doszło między kierowcami do kontaktu. Carlos uszkodził bolid, a kolizja z Franco Colapinto zaledwie dwa zakręty dalej skutecznie pozbawiła Hiszpana możliwości dalszej rywalizacji.
Po wyścigu kierowca Williamsa przyznał, że utrata punktów w samej końcówce wyścigu była bardzo frustrująca:
"Jechałem po kolejne dwa punkty w ten weekend po solidnym wyścigu, ale niestety na restarcie niektórzy po prostu uznali, że podejmą głupie ryzyko" - skomentował Sainz.
"Mój wyścig skończył się w zakręcie numer 6 - ścigaliśmy się tutaj setki razy i wiemy, że tam zawsze stawka mocno się zacieśnia. Ludzie próbują manewrów życia, czasem im to nie wychodzi, a ja padłem tego ofiarą. Wyrzucenie do kosza całego wysiłku zespołu i dwóch punktów jest bardzo frustrujące."
Spytany o to, czy rozmawiał z Nico Hulkenbergiem na temat kolizji z niedzielnego wyścigu, Hiszpan zaprzeczył, twierdząc tym samym, iż zawodnik Audi popełnił naiwny błąd, zważywszy na jego bogate doświadczenie w Formule 1:
"Nie, jeszcze nie. Powinienem tu chyba coś zaznaczyć - to dość imponujące, że przy tak dużym doświadczeniu na tym torze i wiedzy, że co roku w nawrocie stawka się zacieśnia, ludzie wciąż potrafią popełniać tego typu błędy. To podręcznikowe Monako, a oni i tak popełniają ten sam błąd."
Hulkenberg także wypowiedział się na temat incydentu z udziałem Sainza. Niemiec jest zdania, iż nie był w stanie uniknąć zderzenia z Carlosem:
"Musiałem w pewnym sensie unikać zderzenia z Oconem.
"Przez to wylądowałem po samej wewnętrznej, aż na tarce w nawrocie, przy maksymalnym skręcie kół. Wtedy nadjechał Carlos i oczywiście doszło do kontaktu - takie są wyścigi. To była rzeź. Było dość gorąco i naprawdę trudno było w tamtym miejscu w coś lub w kogoś nie uderzyć."
© Williams


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się