A więc stało się! Po raz pierwszy w nowej erze regulacyjnej to nie kierowca Mercedesa wywalczył pole position. Na Hungaroringu tej sztuki dokonał Lando Norris, który o zaledwie 0,012 sekundy pokonał Lewisa Hamiltona. Czołową trójkę uzupełnił Charles Leclerc. Innym istotnym wydarzeniem czasówki był awans Fernando Alonso i Astona Martina do Q2. Kolejność na starcie może okazać się nieco inna w porównaniu do wyników kwalifikacji, a wszystko z powodu dochodzeń sędziowskich dot. Hamiltona i Kimiego Antonellego.
Kwalifikacyjne zmagania na Hungaroringu zapowiadały się niezwykle emocjonująco. Po raz pierwszy w tym sezonie nie można było wskazać jednoznacznego faworyta do ich wygrania, a już na pewno nie byli nimi reprezentanci Mercedesa, którzy wygrali wszystkie tegoroczne czasówki.
Bardzo mocno wyglądało bowiem Ferrari, a przebłyski dobrej dyspozycji pokazywał także McLaren. Nieco w tle pozostawał Red Bull. Środowisko F1 zastanawiało się też, czy dzięki potężnej przebudowie bolidu Astonowi Martinowi uda się zameldować w Q2.
Sporo niepewności wprowadzała także pękająca nawierzchnia węgierskiego toru, która rozgrzana była do blisko 50 stopni Celsjusza. FIA musiała wprowadzić w niej odpowiednie środki zaradcze po piątkowych obawach kierowców. Do tego dochodziła kwestia małej przyczepności wynikająca z małego docisku nowych bolidów, co przekładało się na większe zużycie ogumienia.
Q1: Ferrari na pośrednich oponach, Alonso z awansem
Na arenie zmagań dość szybko zameldowali się reprezentanci Williamsa, Astona Martina i Cadillaca. Już na pierwszym pomiarowym kółku błędu nie uniknął Carlos Sainz, który znalazł się poza pętlą w zakręcie im. Nigela Mansella (wczoraj Hungaroring ogłosił nazewnictwo wszystkich łuków). Co ciekawe, po premierowych kółkach Fernando Alonso oraz Lance Stroll legitymowali się lepszymi wynikami od swoich rywali.
Rezultaty te zostały naturalnie przebite, gdy na torze pojawili się kierowcy z czołowych ekip. Jako pierwsi uczynili to zawodnicy Ferrari, mimo że korzystali z pośrednich opon. Czas Charlesa Leclerca został jednak skasowany z powodu złamania limitów toru w Forras Spring. Widać też było różne podejście w przygotowaniu opon, gdyż Mercedes i McLaren robili dwa okrążania przygotowawcze.
Dało to duże korzyści Lando Norrisowi, który wyskoczył na prowadzenie z 0,379 sekundy przewagi nad Maxem Verstappenem. 3. wynik dzierżył Kimi Antonelli. Lewis Hamilton niewiele tracił jednak do tej dwójki mimo innego rodzaju mieszanki. Po drugiej udanej próbie Leclerc znajdował się na 9. miejscu, przez co w końcówce musiał wykonać kolejne mocne kółko.
Takowe czekało też na Gabriela Bortoleto, który zamykał stawkę z powodu za szerokiego wyjazdu w zakręcie Mansella. Co ważne, przed decydującymi przejazdami obaj zawodnicy Astona Martina plasowali się na lokatach premiowanych awansem do Q2.
Finalnie w szesnastce utrzymał się Alonso, dzięki czemu Zieloni odnotowali pierwszy mały sukces w 2026 roku. Stroll natomiast popełnił kosztowny błąd w zakręcie im. Michaela Schumachera. Awansować nie udało się też kierowcom Williamsa, których przez radio pocieszał sam James Vowles. Grono to - oprócz jeszcze przedstawicieli Cadillaca - uzupełnił Oliver Bearman.
Q2: Norris przed duetem Ferrari, problemy Antonellego i Hadjara, Hulkenberg z awansem
Alonso zapoczątkował szybkie przejazdy w drugim segmencie, ale bez większych trudności został wyprzedzony przez kolejnych rywali. Jako pierwszy uczynił to Verstappen, ale lepszy rezultat od niego wykręcili Hamilton i Antonelli. Czas Włocha został jednak anulowany z powodu ścięcia szykany.
Z czołówki na używanych oponach pierwsze próby wykonali reprezentanci McLarena, przy czym nie przeszkodziło to Norrisowi być wyżej od George'a Russella i Leclerca. W przypadku Monakijczyka wpływ na to miała chwilowa żółta flaga.
Ta była następstwem zawadzenia o żwir i piruetu Isacka Hadjara w łuku Schumachera. Z tego powodu Francuz - podobnie jak Antonelli - znajdował się w strefie zagrożenia przed decydującymi okrążeniami. W topowej dziesiątce plasował się za to nie kto inny jak… Alonso. Ewolucja toru i mocne przejazdy kolejnych kierowców sprawiły jednak, że Hiszpan spadł na 16. miejsce.
Z kłopotów wyratowali się Hadjar i Antonelli. Francuz znalazł się poza czołową trójką, ustępując Norrisowi oraz duetowi Ferrari. Aktualny mistrz świata zszedł z czasem poniżej granicy 1:17.500. Na 8. oraz 9. miejscu uplasowali się dopiero kierowcy Mercedesa.
Awansować do Q3 udało się też Nico Hulkenbergowi, który zabrał ten sukces Liamowi Lawsonowi. Los Nowozelandczyka i Alonso podzielili zawodnicy Alpine, Bortoleto oraz Esteban Ocon. Francuz najechał agresywnie na tarkę na wyjściu z Forras Spring, przez co zgłosił potencjalne uszkodzenia podłogi w jego samochodzie.
Q3: Norris z pole position, piruet Verstappena, przyblokowania Piastriego przez Hamiltona
W finałowym segmencie już wszyscy kierowcy z czołówki wyjechali na świeżych miękkich oponach na pierwsze próby z wyjątkiem Hadjara. Najlepsze okrążenie złożył w tym czasie Hamilton, który o 0,101 sekundy wyprzedzał Norrisa.
Zawodnik McLarena mocno musiał jednak walczyć ze swoim autem na wyjściu z ostatniego zakrętu. Czołową trójkę uzupełniał Leclerc, a za nim plasował się dopiero Antonelli. Russell przegrywał w dodatku z Oscarem Piastrim i Verstappenem. Niewiele - mimo używanego ogumienia - do tej siódemki tracił jednak Hadjar.
Na finałowych okrążeniach nie poprawili się zawodnicy Ferrari ani Verstappen. Holender obrócił się jeszcze w ostatnim łuku, przez co pojawiła się chwilowa żółta flaga. Nie wpłynęła jednak negatywnie na Antonellego, który poprawił swój wynik, aczkolwiek nie zdołał wskoczyć do czołowej trójki. Na 7. miejscu pozostał też Russell. Brytyjczyk natknął się na powracającego Verstappena.
To, co nie udało się duetowi Ferrari, udało się Norrisowi, który o 0,012 sekundy przebił rezultat mocno niepocieszonego Hamiltona. Tym samym to Brytyjczyk został pierwszym kierowcą spoza ekipy Mercedesa w tym sezonie, który sięgnął po pole position.
Decydującej próby nie ukończył Piastri, który znalazł się poza torem w zakręcie im. Nelsona Piqueta. Okazało się, że Australijczyk został przyblokowany tam przez Hamiltona, co zostało skierowane pod lupę sędziów. To samo dotyczyło Antonellego odnośnie potencjalnego wykroczenia w warunkach żółtych flag.
Takowe pojawiły się także po wszystkich przejazdach kierowców. Były one następstwem zatrzymania się na torze Russella, w którego samochodzie nastąpiła awaria układu chłodzenia. W pojedynku na końcu czołowej dziesiątki Hulkenberga pokonał Arvid Lindblad.
© McLaren


25.07.2026 17:24
0
3
Verstapenowi znowu się nie złożyło skrzydlo
25.07.2026 17:26
0
Kurde ciężko będzie to utrzymać Hamiltonowi pewnie +3 na starcie dostanie, nie dostał komunikatu, ale w lusterka mógł spojrzeć. Chyba że sędziowie się zrekompensują za kontakt z Rus 😛. Ciekawe kwalifikacje
25.07.2026 17:29
1
3
@Kalinski98 przecież nikt nie będzie płakał. Świat się nie kreci wokół Hamiltona. Ważne, że zdobył ktoś inny PP niż antonelli
25.07.2026 17:36
2
1
@jan5a A czy ktoś płacze? 🤔. Napisałem tylko że szkoda Hamiltona, ale ok 😛
25.07.2026 17:56 zmodyfikowany
2
1
@Kalinski98 szkoda to Piastriwgo w tej całej sytuacji. Jak ktoś kogoś pobije, to szkoda ofiary pobicia, a nie agresora bo poniesie karę. Jak Hamilton nie dostanie plus 5, to będzie to skandal. Nie kibicuje nikomu i nie życzę źle nikomu, ale sprawiedliwość musi być.
25.07.2026 18:23
0
@jan5a Najprędzej dostanie +3. +5 jakby to robił z premedytacja
25.07.2026 18:09
0
"Nie wpłynęła jednak negatywnie na Antonellego, który poprawił swój wynik, aczkolwiek nie zdołał wskoczyć do czołowej dziesiątki."
Zapewne chodziło o czołową trójkę.
25.07.2026 18:33
0
@mcjs
dzięki za zwrócenie uwagi. Poprawione i przepraszam za wpadkę.
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się