Argentyński zawodnik tylko przez chwilę cieszył się trzecim miejscem podczas GP Włoch, a jego nadzieje na podjęcie walki o podium kompletnie prysły po tym jak na początku rywalizacji wypadł z toru w drugim Lesmo.
W przypadku Alpine oczy wszystkich skupiały się na Pierrze Gaslym, który w sobotę sensacyjnie zdobył pole position. Nikt nie spodziewał się, że Francuz długo utrzyma swoją pozycję, zważywszy, że za swoimi plecami miał kierowców Mercedesa, Red Bull i Ferrari.
Franco Colapinto z kolei ruszał do walki z 7. pozycji, ale bardzo szybko awansował w stawce, aby podczas restartu wyścigu po wypadku Charlesa Leclerca, wznawiać walkę już z czwartego pola. W pierwszej szykanie pewnie wyprzedził Maksa Verstappena i awansował na trzecią pozycję.
Argentyńczyk nie nacieszył się nią długo, gdyż już przed drugą szykaną Holender odzyskał swoje miejsce. Na domiar złego chwilę później w drugim zakręcie Lesmo Colapinto popełnił błąd i wyjechał szeroko na żwirowe pobocze, spadając w stawce i definitywnie przekreślając swoje szanse na duże punkty.
Udało mu się jednak powrócić do strefy punktowej i na mecie zameldował się 9. zdobywając dwa ważne punkty dla swojego zespołu w klasyfikacji konstruktorów.
Keep your head high, Franco ❤️
— Formula 1 (@F1) September 6, 2026
🎥 ESPN #F1 #ItalianGP pic.twitter.com/mxRtOdr8gr
Mimo wszystko po wyścigu był mocno rozgoryczony błędem, a na jego twarzy pojawiły się nawet łzy:
"Miałem świetną okazję i jej nie wykorzystałem, dlatego jest mi smutno, naprawdę bardzo smutno. Myślę, że to mógł być świetny wyścig, a ja popełniłem duży błąd. Zmarnowałem bardzo ważną szansę dla zespołu i dla siebie, więc jest mi z tego powodu trochę smutno. Trudno wyciągnąć z tego wnioski" mówił w wywiadzie dla ESPN.
W późniejszych wywiadach jego frustracja dalej dawała o sobie znać.
"Jestem po prostu sfrustrowany. Myślę, że zrobiłem kilka naprawdę dobrych rzeczy. Nie wiem, po prostu całkowicie straciłem panowanie nad bolidem w zakrętach 5 - 6, trochę znikąd, i to jest bardzo frustrujące. Myślę, że mogliśmy osiągnąć coś naprawdę dobrego, mieć P2 i P3 razem. Kiedy czujesz się tak mocny i nagle walczysz z czołowymi zespołami, bardzo szybko nabierasz motywacji, a taki błąd wszystko przekreśla. Jestem po prostu sfrustrowany."
"Wciąż do końca nie rozumiem, co się stało. Straciłem panowanie nad bolidem bardzo gwałtownie, przejechałem przez żwir z dużą prędkością i samochód został mocno uszkodzony. Myślałem, że będę musiał się wycofać z wyścigu, ale potem ruszyliśmy ponownie. Zmieniliśmy trochę ustawienia za pomocą narzędzi, wszystko poskładaliśmy, ale to sprawiło, że bolid znowu miał trochę większy opór aerodynamiczny. Ale udało się zdobyć punkty."
© Alpine


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się