Domowy wyścig na torze Monza nie przebiegł po myśli ekipy Ferrari, a napięcia między Lewisem Hamiltonem i Charles Leclerkiem weszło na nowy poziom. Wszystko za sprawą wydarzeń z pierwszej szykany kiedy to Monakijczyk bezpardonowo wywiózł zespołowego kolegę na pobocze. Po wyścigu przyznał, że "obaj" posunęli się zbyt daleko, z czym nie chciał zgodzić się Brytyjczyk, twierdząc, że nie było tam "ich", tylko sam Leclerc. Leclerc zakończył swoją jazdę w dzisiejszym wyścigu już na samym początku, kiedy wypadł z Paraboliki. Hamilton po kolejnym strategicznym błędzie zespołu, na mecie zameldował się 6.
Lewis Hamilton, P6
"Wiem, jak ciężko wszyscy pracowali, aby wprowadzić do samochodu najnowsze poprawki i jestem wdzięczny za cały wysiłek, który wciąż jest wkładany zarówno na torze, jak i w fabryce. Wiedzieliśmy, że na prostych będziemy tracić część osiągów, co sprawiło, że wyścig był dla nas dość trudny. Biorąc pod uwagę ogrom pracy włożonej w bolid, chcielibyśmy osiągnąć lepszy wynik, ale wyciągniemy wnioski z tego weekendu, przegrupujemy się i będziemy dalej pracować. Zespół będzie nadal naciskał, a my postaramy się wrócić silniejsi podczas kolejnego wyścigu."
Charles Leclerc, DNF
"To nie jest sposób, w jaki chcieliśmy zakończyć ten weekend, dlatego musimy przewrócić stronę i spojrzeć już w kierunku Madrytu w przyszłym tygodniu. Ogromne podziękowania dla wszystkich naszych tifosi, którzy wspierali nas podczas naszego domowego wyścigu. Zadbamy o to, aby wrócić silniejsi."
© Ferrari


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się