komentarze
  • 1. skilder3000
    • 2018-10-10 20:26:01
    • *.154.broadband9.iol.cz

    Co będzie w F1 jak Kimiego zabraknie? Sam żel z insta?

  • 2. Mariusz_Ce
    • 2018-10-10 21:06:32
    • *.centertel.pl

    Kimi i Fernando , typki z innej ery można powiedzieć...

  • 3. elin
    • 2018-10-10 21:41:10
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Cały Kimi ;-))

    Ciekawe co by się musiało stać, żeby Jemu puściły nerwy i chciał prywatnej rozmowy z rywalem z toru lub miał ochotę zachować się jak Schumacher wobec Coultharda ( GP Belgii 1998 ) ... ;-)

  • 4. TomPo
    • 2018-10-10 22:05:53
    • *.dynamic.chello.pl

    Tak jak w pracy, w zyciu tak i w F1 latwo odroznic kierowcow "starszej daty" od mlokosow.
    Tamci to fighterzy i sciganci, a ci mlodzi to chcieliby wszystko od razu na tacy, za darmo i bez walki. Wazne by w mediach sie lansowac i by dobrze zel na wlosach wygladal i kasa sie zgadzala.
    Co to bedzie bez Ferdka, a jak jeszcze Kimi odejdzie? Zniewieściałe to wszystko.

  • 5. Berger
    • 2018-10-10 22:13:23
    • *.dynamic.chello.pl

    To jest wypowiedź na temat ich starcia. Kimi przekazał co myśli na ten temat i tyle. Max dostał karę za niebezpieczny powrót na tor którego skutkiem było wypchnięcie Kimiego a nie za wypchnięcie. Sebastian chce prywatnej rozmowy bo z Maxem ma najwiecej problemów, oboje walczą o te same miejsca więc muszą się wyprzedzać tylko że Seb nie umie wyprzedzić Maxa nie powodując kolizji. Pewnie myślał że Max mu zjedzie na pobocze i go przepuści bo mistrza powinno się przepuszczać. Tym samym tokiem myślenia i postępowania wszyscy powinni przepuszczać Alonso..... Psyche Sebastiana jest bardzo blisko podłogi i szuka sposobu na rozładowanie bezradności swojej jak i zespołu.

  • 6. DixSplott
    • 2018-10-10 22:51:51
    • *.pl

    @5 bzdura. To Verstappen nie potrafi czysto walczyc. Zawsze zmienianie toru jazdy tuz pzred nosem w stylu Magnussena, wypychanie poza tor.

    I nie rozumiem dlaczego ludzie maja tak glupie podejscie 0-1 ze albo Verstappen ma totalnie zamykac droge doprowadzajac do kolizji albo zjezdzac z toru i oddawac miejsce bez walki. Wystarczylo by 25cm wiecje miejsca zostawil ale ciagle jechal 2wide!. Prawdopodobnie by sie utrzymal bo byl bardziej z przodu albo cale spoon jechali 2wide i pozniej na prostej przed 130R Vettel by odjechal. Ale to bylaby walka i czysta dobra fair walka. A nie chamstwo co odwala Verstappen. Albo zmiany toru jazdy w ostatniej chwili a czasem nawet i wielokrotna zmiana toru jazdy co jest wbrew regulaminowi (vide Baku z Riccardo), a jak juz sie atakujacemu uda wejsc bok w bok to Verstappen chamsko zamyka doprowadzajac do kolizji mimo ze atakujacy bardzo ladnie trzyma maxymalnie wewnetrzna tak jak Vettel co jechal po tarkach i bardziej juz nie mogl. Takie na zasadzie "zesraj sie a nie daj sie".

    Przepraszam bardzo ale dlaczego Vettel nie mogl tutaj atakowac? Jechal znacznie szybciej, Ver zostawil otwarte drzwi to skorzystal, Vet wszedl na wewnetrza i dopiero jak juz jechali 2wide to Ver nagle trzasnal drzwiami. Ze to byl atak bez sensu? A Riccardo to niby jak do kutwy nedzy wyprzedza? Czesto robiac dive bomby w ostatniej chwili hamujac w ostatniej chwili i mieszczac sie po wewnetrznej. I tutaj jest Riccardo super. Np jego atak na Bottasie w 2018 bodajze w Chinach. Bottas i inni w przeciwienstwie do Ver mozg ma i miejsce zostawil. A Ver mozg zostawil w pieluchach. Choc.... czasem pokazywal ze swietnie 2wide potrafi jechac, chociazby z Riccardo na Sepangu 2017 albo wczesniejsze lata, jak kilka zakretow nonstop jechali 2wide. Czyli Ver umie 2wide.. a skoro nie jedzie to znaczy ze jest takim chamem swiadomie. Zreszta Riccardo sie o tym przekonal w Baku...

    I teraz tak.. w Baku to jezdziliscie po Verstappenie. To dlaczego teraz tutaj jezdzicie po Vettelu? Zaloze sie o wszystko ze jakby Riccardo atakowal Verstappena na spoon i Ver by trzasnal drzwiami to byscie jezdzili po Verstappenie... nienawidze tych podwojnych standardow...

  • 7. TomPo
    • 2018-10-10 23:00:27
    • *.dynamic.chello.pl

    @6
    jade po Maxie za kolizje z RAI, bo wracal na tor i jego zasranym obowiazkiem jest wrocic na tor bezpiecznie. To wracajacy ma uwaza i ewentualnie przepuszczac, a nie ten ktory jest na torze.

    Jade po Sebie za akcje z Maxem bo sie wepchal jak cymbal. Byl za daleko z tylu i nie bylo tam miejsca, szczegolnie gdy obok mial tam byc Crashstappen.
    Nie porownuj tego manewru do tego jak wyprzedzal Ricardo. On opoznia dochamowanie i przed wejsciem w zakret jest wyprzedzanym. Sztuka polega by nie wyleciec z podsterownascia i by byc na tyle szybkim by na wyjsciu zamknac zewnetrzna. I tak to robi Ricardo.
    Natomiast Seb byl z tylu, przed zakretem jak i w jego trakcie. Jesli chcial zrobic to metoda Ricardo to zrobil to o wiele za pozno, zbyt optymistycznie i totalnie glupio. Nie pierwszy raz w tym sezonie.

  • 8. TomPo
    • 2018-10-10 23:03:47
    • *.dynamic.chello.pl

    opoznia doHamowanie*
    przed wejsciem w zakret jest PRZED wyprzedzanym*
    Kempa litosci.... edycja postow... mamy XXI wiek.

  • 9. Jacko
    • 2018-10-11 01:09:39
    • *.dynamic.chello.pl

    @7. TomPo
    Tyle że większość kierowców w podobnej sytuacji nie doprowadza do kolizji, nawet jeśli są "na prawie", bo myślą trochę dalej niż jeden zakręt i jeden przeciwnik (o dojechaniu do mety, o punktach dla zespołu itd.), a Verstappen w ogóle nie zwraca na to uwagi. Co z tego, że "miał rację", skoro sam też może nie dojechać do mety? Taka walka bez zwracania uwagi na konsekwencje pokazuje jak na razie tylko jego niedojrzałość. Mogę się nawet rozwalić byle mnie nie wyprzedził? No to nie jest podejście doświadczonego i odpowiedzialnego kierowcy...

  • 10. Orlo
    • 2018-10-11 01:12:34
    • *.13-3.cable.virginm.net

    @elin
    Wiesz, Kimiemu łatwo jest być "cool" bo de facto o nic już nie walczy. Więc tak naprawdę ma wyjechane... Ciekawe czy też by tak bronił Maxa gdyby walczył o majstra i zabrakło mu akurat tych kilku pkt, które stracił w kraju kwitnącej wiśni...

  • 11. Berger
    • 2018-10-11 07:37:04
    • *.dynamic.chello.pl

    @7 Dobre streszczenie mojego rozumowania

    @6 Twojego rozumowania nie jestem w żaden sposób streścić mogę tylko powtórzyć swoje.

    W starciu VET - VER zawinił Sebastian nie jade po nim bo go lubię, nie kibicuje ale lubię barfziej od HAM. Po prostu siada mu psychika i nie potrafi opanować swoich czynów. Możemy sobie gdybać i podpowiadać co mogli zrobić tylko że my oglądamy powtórki a oni mają czas na przemyślenie i reakcję około 0,457 sekundy. Wyszło jak wyszło. Tutaj Sebastian sam sobie zawinił.

  • 12. DixSplott
    • 2018-10-11 08:58:23
    • *.pl

    @10 ale Kimi nie jest cool, tzn nie stara sie byc cool. I wcale nie ma wyjechane na sciganie. Jakby mial wyjechane to by sie nie scigal. Kimi w przeciwienstwie do innych kierowcow z przerostem ego i problemami emocjonalnymi - on jest po prostu dojrzaly i stabilnie psychicznie. W tle innych kierowcow z ego i emocjami to wyglada zupelnie inaczej dlatego mozna miec takie mylne wrazenie ze 'on ma wszystko gdzies'. Co jest podejsciem bardzo plytkim i mylnym. W ksiazce "Mechanik" dobrze jest to opisane jak Kimi byl jest i zawsze bedzie taki sam w porzadku czlowiek, a jak Alo nie radzi sobie z egocentryzmem i poczuciu bycia skrzywdzona ofiara, a Lewis po poczatkowym fajnym niesmialym chlopaku zaczal gwiazdorzyc.

    @11 nie wiem co jest trudne w tym by Ver mogl 10-20cm wiecej miejsca zostawic. Ja w simracingu czy na gokartach w realu zawsze jak widze ze ktos przepalowal, chce sie wpieprzac czy po prostu mnie straszy to juz nie trzaskam drzwiami i troche zostawiam miejsca nie dlatego ze jestem taki altruistyczny :) zostawiam miejsce bo trzaskanie drzwiami jest ryzykowne DLA MNIE bo jak mnie puknie w bok/tyl to mnie obroci i strace. A tak to troche miejsca zostawiam a i tak wyjezdzam jako pierwszy bo jestem z przodu. Oczywiscie zdaje sobie sprawe ze simracing czy gokarty w realu to F1, ze tutaj dochodza tez czynniki typu ze Ver sobie taka opinie wyrabia goscia nie do zaatakowania (vide Rosberg w Abu Dhabi w 2016 jak narzekal ze akurat Maxa musi wyprzedzac po mistrzostwo i wyprzedzil! Ale tutaj jest roznica bo Verstappen ZOSTAWIL miejsce Rosbergowi przed szykana mimo ze Rosberg byl z tylu, a tutaj na Spoon Vettelowi nie zostawil! :) )

    A i glupota jest tez gadanie Maxa ze ten zakret nie jest do wyprzedzania... jak to nie. KAZDY zakret nadaje sie do walki 2wide, nalezy tylko trzymac sie innego toru zostawiajac miejsce drugiemu i dobrac odpowiednio predkosc w tych zakretach. Ale to tylko PR Maxa, szukanie z dupy argumentow jak sie da by tylko przerzucic wine na Seba. No ale to normalne w F1 kazdy tak robi. Nic nie mam ani do Seba ani Maxa ani innych bo takie jest F1, tylko wkurza mnie brak obiektywizmu tutaj komentujacych i hejtowanie Seba za to w ogole, ze zyje.

  • 13. mcjs
    • 2018-10-11 09:00:47
    • *.dynamic.chello.pl

    Sebastian sam jest sobie winien, nie pierwszy raz w tym sezonie zabrał się do roboty zbyt szybko. Możesz wpychać się, skoro widzisz miejsce, ale musisz wziąć pod uwagę kogo wyprzedzasz. Max nie tyle nie kalkuluje, ile nie ma to dla niego żadnego znaczenia, o nic nie walczy, więc może sobie na taką jazdę pozwolić. Naprawdę ciężko zrozumieć co siedzi w głowie Vettela, dokładnie w ten sam sposób potracił całą masę punktów w tym sezonie.

    Natomiast Max po raz kolejny udowadnia, że jest zadufanym bufonem. Tłumaczenie, że "Raikkonen powinien poczekać" jest po prostu śmieszne. Od doskonale wiedział co robi i to jest chamstwo w czystej postaci. Można go lubić za prędkość, ale na pewno nie za to jakim jest człowiekiem. Mógłbym go tutaj porównać do Schumachera, który także jeździł ostro i bez pardonu walczył na torze, ale nie powodował spięć co wyścig. Między najlepszymi była twarda walka, ale i wzajemny szacunek. Dla Formuły 1 najlepiej byłoby, gdyby Verstappen zaczął walczyć o coś więcej jak najszybciej. Jak zacznie tracić ważne punkty z powodu swojego stylu jazdy, to się może ogarnie.

  • 14. Javor
    • 2018-10-11 09:35:10
    • *.dynamic.gprs.plus.pl

    Ogólnie dla mnie Vet się ośmiesza gadaniem że chce prywatnej rozmowy z Ver. Zachowuje się jak za czasów jazdy w RBR z Webb gdzie płakał o to ze Mark jest szybszy o leciał do Marko się poskarżyć. Max jeździ jak jeździ a Vet- nie pamięta wół jak cielęciem był czyli jego jazda w RBR z Webb. Podejrzewam ze Ver inaczej by jeździł gdyby walczył o tytuł ale Vet zaczyna się zachowywać jak gwiazda która może na torze walczyć tylko z Ham a reszta ma mu zjechać z drogi. I na koniec sędziowie uznali to za incydent wyścigowy wiec w czym problem. Po części zgadzam się z opiniami kolegów wyżej ze Vet traci nerwy za dużo punktów stracił właśnie przez takie sytuacje jak z Ver czyli z Bott Ham w każdej sytuacji najwiecej tracił on tak samo teraz

  • 15. elin
    • 2018-10-11 10:31:04
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @ Orlo
    Kimi nawet kiedy walczył o tytuł, to podchodził do wszystkiego w podobny sposób - przypomnij sobie Jego reakcję, choćby na to co zrobił Hamilton w Kanadzie 2008 ...
    Stoicki spokój w każdej sytuacji ;-).

    @ mcjs
    Tak samo uważam.
    A jeśli chodzi o Sebastiana, to chyba Jego największym problemem jest presja, która w Ferrari jest wyjątkowo duża. Jeden błąd jeszcze nic nie znaczył, ale Vettel za bardzo i za szybko chciał wrócić do sytuacji z początku sezonu i efekt całkowicie odwrotny ...
    Hamilton ( i Mercedes ) wrócił do formy i jest praktycznie nie do pokonania. Natomiast w Ferrari posypało się wszystko ... Szkoda, ponieważ tym razem mieli naprawdę dużą szansę na tytuł.

  • 16. Ecclestone
    • 2018-10-11 11:41:03
    • *.play-internet.pl

    Zgadzam się z piękną Panią Elin, z tą różnicą, że powiedziałbym "Szkoda". Vettel jest po prostu przereklamowany, a te cztery tytuły to zasługa Adriana Neweya. Hamilton już w pierwszym sezonie startów był w stanie rywalizować z Alonso - świeżo upieczonym, dwukrotnym mistrzem świata. Vettel gdy trafił do Red Bulla miał problem ze średniakiem typu Webber. Zaczął z nim wygrywać, dopiero gdy postawił na niego zespół. W dodatku, przez kilka ostatnich lat udowodnił, że nie należy mu się piąty tytuł.

  • 17. Jacko
    • 2018-10-11 15:37:53
    • *.dynamic.chello.pl

    Zwracam jeszcze uwagę, że zaraz po wyścigu Max stwierdził, iż zostawił Vettelowi wystarczającą ilość miejsca (a jak wiemy nie zostawił go wcale, do czego zresztą wg przepisów miał prawo), więc sam miał wątpliwości co do swojego manewru i zaczął się głupio usprawiedliwiać. Dopiero później zmienił front, że zakręt nie nadaje się do wyprzedania itp. To właśnie pokazuje jeszcze jego niedojrzałość i krótkowzroczność, o czym pisałem wyżej. On traktuje walkę z każdym przeciwnikiem jak walkę o życie (i na zasadzie po trupach do celu), zamiast zacząć myśleć o całym wyścigu. Doświadczony i odpowiedzialny kierowca czasami odpuści, nawet jeśli ma rację, a on woli sprowokować wypadek, aby tylko nie być wyprzedzonym.

  • 18. XandiOfficial
    • 2018-10-11 15:40:53
    • *.internetdsl.tpnet.pl

    To po co zakręty takie? jak wyprzedzać tam nie można? Same proste i DRS!

  • 19. elin
    • 2018-10-11 18:41:35
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Witaj Panie Ecclestone,
    ... a jednak Szkoda ( bez "... " ;-) ), ponieważ dla samej rywalizacji, znacznie ciekawiej było, kiedy tych dwóch kierowców co wyścig zamieniało się pierwszym miejscu w klasyfikacji i dobrze by taką niepewność utrzymać do ostatniego GP sezonu ( a jeszcze lepiej do ostatniego zakrętu ).
    A teraz właściwie pozostaje już tylko pytanie - w którym wyścigu Lewis zdobędzie tytuł.
    Szkoda, bo sezon zapowiadał się na naprawdę ciekawą i zaciętą rywalizację dwóch kierowców i zespołów.
    I Szkoda, ponieważ Ferrari już dawno nie było aż tak blisko powrotu na szczyt.

    A co do Hamiltona i Vettela - patrząc ogólnie i na to co obecnie dzieje się na torze, to racja.
    Jednak Lewis również miał swoje słabsze sezony i potrafił przegrać jeżdżąc w jednym zespole z Buttonem, czy Rosbergiem.

  • 20. elin
    • 2018-10-11 18:44:58
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    * miejscem w klasyfikacji

  • 21. Heniek007
    • 2018-10-11 21:04:55
    • *.w90-29.abo.wanadoo.fr

    @DixSplott Mam nadzieje, ze ktoś płaci ci za pisanie takich bzdur.

  • 22. Ecclestone
    • 2018-10-12 00:10:52
    • *.play-internet.pl

    19. elin
    Dla rywalizacji może, ale dla mnie byłoby lepiej gdyby Pani wypowiadała się częściej, bo miałbym więcej okazji do zachwycania się blaskiem Pani niewidocznych (póki co) oczu :)

    Ferrari jest samo sobie winne. Zatrudniają nieudolnych strategów, które są w stanie zniszczyć staranie projektantów. O kierowcach nie będziemy nawet mówić :)

    Button był na fali, w końcu trafił do zespołu jako aktualny mistrz świata. Przede wszystkim Hamilton nie miał jeszcze tej odporności co obecnie. To bardzo dojrzały kierowca, a w tamtych czasach popełniał katastrofalne błędy. Co innego Button, jeździł bardzo regularni i pomimo, że nie porywał, to był w stanie regularnie punktować. Swoją drogą, to pewnie ten sezon z pamiętnym GP Kanady, kiedy to wykosił Lewisa, a następnie wygrał najdłuższy wyścig w historii. I pamiętna klapa Vettela na ostatnim kółku ;)

    Z Rosbergiem myślę, że było inaczej. Rosberg wspominał, że był to najtrudniejszy z jego sezonów. był tak wyczerpany rywalizacją z Lewisem, że dał sobie spokój ze ściganiem. Wiedział, że nie dorównuje mu umiejętnościami i to zadecydowało o jego wycofaniu się. Na porażkę Hamiltona złożyło się zapewne kilka przyczyn. Po pierwsze, dwa tytuły zdobyte spacerkiem. Miał powód żeby lekceważyć Rosberga; po drugie, przespanie początku sezonu, Lewis często zawalał starty; po trzecie, pamiętna awaria silnika w Malezji ... Miał dwa nieukończone wyścigi, Rosberg tylko jeden. Na cztery sezony rywalizacji z Rosergiem wygrał 3, a ten jeden był raczej wynikiem pecha niż gorszej formy w perspektywie całego sezonu.

  • 23. elin
    • 2018-10-12 09:37:53
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @ 22. Ecclestone
    W takim razie dziękuję, że zachwyca się Pan czymś co jest niewidoczne ;-).

    Prawda, Ferrari pokpiło szansę na tytuł na własne życzenie. Doskonale rozpoczęli sezon, ale zamiast dalej utrzymać pełną koncentrację, chyba za bardzo zaczęli wierzyć, że Mercedesa da się łatwo pokonać ( o Hamiltonie nawet nie wspominając ). Role szybko się odwróciły, a zespół z Maranello i Vettel zaczęli działać na zasadzie chaosu ... - i wyniki każdy widzi na torze.

    Hamiltona uważam za zdecydowany " Top of the Top " ( i mojego drugiego, najbardziej ulubionego kierowcę w stawce :-) ).
    Ale skoro już wspomniałam o Buttonie i Rosbergu, to się doczepię do tych dwóch słabszych sezonów Lewisa ;-).

    Hamilton przegrał z Buttonem, kiedy Jenson jeździł już drugi rok w McLarenie .
    A czy Lewis nie miał wtedy mniej tej odporności niż obecnie ... ? Na pewno z każdy sezonem nabiera się jej więcej, podobnie jak umiejętności. Ale to był rok 2011 - piąty sezon Hamiltona w F1, czyli zdecydowanie był już doświadczonym kierowcą. Dodatkowo z odpornością po jeździe z dwukrotnym mistrzem świata ( Alonso - 2007 ) oraz zaciętej walce o tytuł do ostatnich metrów przed metą ( 2008 ). Więc lepiej przygotowanym na rywalizację z Buttonem już chyba nie mógł być, a jednak zdarzyła się Jemu przegrana ;-).

    Podobnie z Rosbergiem - zgadzam się, że Lewis tamten sezon zawalił trochę na własne życzenie. Raczej nie spodziewał się, że Nico może być zagrożeniem w walce o tytuł i zwyczajnie Jego zignorował na początku sezonu ... a potem było już za późno. Rosberg pokonał Hamiltona bardziej sprytem i pracowitością, a nie większymi umiejętnościami ... - ale jednak pokonał ;-).

    Vettel również miał szansę na pokonanie Lewisa w tym sezonie. Wystarczyło tylko ( lub aż ) nie popełniać błędów i sprawić, żeby to Hamilton był w tej gorszej pozycji goniącego ...



    PS:
    Kanada 2011, to faktycznie nie tylko najdłuższy wyścig w historii, ale i jeden z najlepszych ... :-).

  • 24. MicCal
    • 2018-10-13 23:27:21
    • *.static.tvk.wroc.pl

    Niektóre wpisy naprawdę ciężko tutaj czytać... Że zabraknie nam prawdziwych kierowców? Że młodzi domagają się, żeby ich puszczać bez walki? No tak, przecież kierowcy "starej daty", jak np. wspomniany tu już Alonso nie mieliby pretensji do innego zawodnika, że przeszkadza w walce o tytuł i nie wygrażaliby mu pięścią po wyścigu, prawda?
    Generalnie typowe pierd... na zasadzie "Panie, kiedyś to było ściganie, nie to, co teraz". Równie dobrze można powiedzieć, że epoka "prawdziwych ścigantów" skończyła się z odejściem Schumachera. Inni powiedzą, że ze śmiercią Senny, jeszcze inni, że z odejściem Laudy, Stewarta, Clarka, Fangio, aż dojdziemy do Caraciolli, Rosemeyera i Nuvolariego. Starzy odchodzą, przyjdą młodzi i też dadzą show. Już mamy np. Verstappena. Bardziej martwiłbym się o przepisy, które coraz bardziej ograniczają pole do popisu.

    @23
    Dla mnie Kanada 2011 to akurat pokaz słabości nowej generacji kierowców, którzy potrzebowali 15 kółek za SC, żeby odprowadzić wodę z toru. Szkoda, bo w deszczu popis dawał Schumacher, który dni świetności dawno miał już za sobą. A zwycięstwo Buttona, który wykosił Alonso i zebrał chyba ze dwie kary po drodze... dla mnie to on wtedy bardziej zasłużył na czarną flagę, niż na wygraną.

  • 25. elin
    • 2018-10-14 00:31:14
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @ 24. MicCal
    Słabość ? Przecież to nie kierowcy decydowali ile okrążeń na torze pozostanie SC. To raczej obsługa toru nie była w stanie wystarczająco szybko poradzić sobie z odprowadzaniem wody.

    Dla mnie to był genialny wyścig - całkowicie nieprzewidywalny, w bardzo zmiennych warunkach atmosferycznych, które doskonale pokazały, jak ( i którzy ) kierowcy potrafią się odnaleźć w tak trudnej sytuacji. Dodatkowo, walka i niepewność kto wygra do ostatnich metrów przed metą.
    Button na pewno dostał karę za kolizję z Hamiltonem, ale czy jeszcze jakąś ... nie pamiętam.
    Z Alonso miał ostrą walkę, ale to raczej Hiszpan próbował wyprzedzać, w wyniku czego Jenson uszkodził ( po raz kolejny ) bolid, a Fernando " zawiesił się " na krawężniku - tutaj raczej nie było winy kierowcy McLarena.
    Brytyjczyk sześć razy odwiedzał boksy, spadając na koniec stawki, a jednak ku zaskoczeniu ( chyba ) wszystkich wygrał.

  • 26. MicCal
    • 2018-10-14 09:56:30
    • *.static.tvk.wroc.pl

    @25
    Może nie najlepiej to ująłem. Nie mówię, że sami kierowcy koniecznie się tego domagali. Już nie pamiętam w tej chwili, czy były jakieś ożywione dyskusje przez radio, czy da się jechać, czy jeszcze nie (jak to zawsze jest przy mokrych wyścigach). Chodzi mi raczej o sytuację jako całość, gdzie od pewnego czasu dyrekcja wyścigu traktuje zawodników jak dzieci i boi się puścić ich do walki na mokrym torze, a to przekłada się na ich umiejętność radzenia sobie w takich warunkach (czy raczej jej brak). Nawet wtedy tuż po SC zaczęły się zjazdy po opony przejściowe, co oznacza, że obsługa poradziła sobie wystarczająco sprawnie. Po co komu full wety, skoro praktycznie nie ma potrzeby ich używania?

    Co do Buttona, to aż sobie sprawdziłem i dostał wtedy tylko jedną karę - za wypracowanie przewagi podczas SC. Nie dostał więc kary ani za Hamiltona, ani za Alonso. Mimo wszystko uważam, że nie zasłużył wtedy na zwycięstwo, bo w trudnych warunkach jechał nienajlepiej i w dodatku niebezpiecznie.

  • 27. elin
    • 2018-10-14 14:49:09
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @ 26. MicCal
    Zgadzam się z Tobą, jeśli chodzi o umiejętności radzenia sobie kierowców w deszczowych warunkach.
    Jednak to chyba bardziej skomplikowane, dyrekcja wyścigu bierze odpowiedzialność za tych co na torze ... - i wszystko jest w porządku, dopóki jest bezpiecznie, ale są sytuacje, kiedy nie powinno się ryzykować życiem zawodników.
    Większość oglądających ( ja również ) często ma pretensje, kiedy SC wyjeżdża przy słabym deszczu lub zbyt długo jest na torze - wtedy są opinie, że przecież to najlepsi kierowcy na świecie i powinni sobie poradzić na mokrym torze. A z drugiej stron, wydarzy się coś takiego jak z Julesem Bianchi na Suzuce 2014r. - i są pretensje, dlaczego SC nie wyjechał wcześniej, ponieważ może by nie doszło do tak tragicznego wypadku.
    Dlatego uważam, że ciężko tutaj wypośrodkować - by kierowcy ścigali się i walczyli w deszczowych warunkach, a równocześnie by było bezpiecznie - i aby wszystkich zadowolić.


    Masz rację, źle zapamiętam - Button wtedy faktycznie otrzymał karę za zbyt szybką jazdę w czasie neutralizacji. Wydawało mi się, że to za kolizję z Hamiltonem ... - ponieważ, według mnie był to jedyny tak kontrowersyjny manewr Jensona. Pozostałe były ostre, ale bez przekraczanie granicy niebezpiecznego ryzyka. Nie wydaje mi się aby ktoś zasłużył wtedy bardziej na zwycięstwo.
    Ale tutaj, to już raczej oboje pozostaniemy przy swoim zdaniu ;-).



    Jeszcze mała korekta wpisu 23. - powinno być :
    * A czy Lewis miał wtedy mniej tej odporności niż obecnie ... ?

  • 28. elin
    • 2018-10-14 14:54:46
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    * z drugiej strony
    * źle zapamiętałam

  • 29. rbej1977
    • 2018-10-14 15:34:13
    • *.dynamic.chello.pl

    Niech hejterzy Vettela obejrzą sobie ostatni vblog Gutowskiego, żeby się dowiedzieć kto w kogo wjechał....

Skomentuj artykuł

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

Zarejestruj się już teraz

Ogólnopolski serwis poświęcony Formule 1 - Dziel Pasję
© 2004 - 2018 GPmedia | Polityka prywatności
Kopiowanie treści bez zgody autorów zabronione.

Created by nGroup logo with ICP logo