Lando Norris zwyciężył intensywną rywalizację o GP Holandii w pożegnalnym wyścigu na torze Zandvoort. Kierowcy Mercedesa uzupełnili czołową trójkę w kolejności Antonelli, Russell po tym, jak ekipa Srebrnych Strzał zdecydowała się zastosować polecenia zespołowe w końcówce wyścigu.
Na mniej niż godzinę przed rozpoczęciem wyścigu, nad torem Zandvoort pojawiły się deszczowe chmury, a kierowcy pokonali okrążenia wyjazdowe na pola startowe w mokrych warunkach. Deszcz wkrótce ustał, lecz nawierzchnia pozostała wilgotna do samego początku rywalizacji.
Przed wyścigiem zespół Cadillaca podjął decyzję o zmianie parametrów zawieszenia w samochodzie Sergio Pereza - Meksykanin zmuszony był zatem ruszać z alei serwisowej, podobnie jak miało to miejsce w czasie sobotniego sprintu.
O godzinie 15:00 czasu polskiego, gdy przyszedł czas na rozpoczęcie okrążenia formującego, niektóre fragmenty toru wciąż były mokre, lecz żaden z kierowców nie zdecydował się na start na oponach przejściowych lub deszczowych.
Czołowa czwórka, a więc kierowcy McLarena oraz Mercedesa założyli opony pośrednie - podobnego wyboru dokonali kierowcy Alpine oraz Esteban Ocon. Reszta zawodników wybrała opony miękkie z wyjątkiem Valtteriego Bottasa który postawił na twarde ogumienie.
Gdy czerwone światła zgasły, kiepski start zaliczył George Russell, który spadł za plecy Kimiego Antonellego. Dwa miejsca po znakomitym starcie zyskał także Charles Leclerc, a Liam Lawson w agresywnym stylu próbował zaatakować Maxa Verstappena.
Pod koniec pierwszego okrążenia Holender potężnie rozbił swój bolid w ostatnim zakręcie. Czterokrotny mistrz świata stracił panowanie nad tyłem swojego samochodu i z impetem wleciał w ścianę, po czym przeleciał na drugą stronę toru w pochylonym zakręcie numer 14. Na szczęście Max nie odniósł żadnych obrażeń.
W tym samym zakręcie, zaledwie kilka sekund później swój samochód obrócił Gabriel Bortoleto. Brazylijczyk cudem uniknął kolizji ze ścianą oraz z innymi rywalami i był w stanie kontynuować jazdę. Świetnym refleksem popisał się tutaj Nico Hulkenberg, który o włos uniknął kolizji ze swoim partnerem z ekipy.
Na torze natychmiast pojawiła się czerwona flaga, a porządkowi ruszyli do sprzątania toru.
Przerwa w rywalizacja pozwoliła zawodnikom na zmianę strategii na początek wyścigu - w czołówce McLaren wypuścił Norrisa na oponach miękkich, a Piastriego na twardym ogumieniu.
Restart wyścigu zaplanowano na 15:33, lecz gdy kierowcy wyjechali na tor, swój samochód na poboczu zatrzymał Ollie Bearman, zmagający się z usterką techniczną.
Podjęto decyzję o dodatkowym okrążeniu formującym, po którym wznowiono rywalizację.
Gdy pięć czerwonych świateł zgasło, znajomicie ruszył Kimi Antonelli, który do "jedynki" wyprzedził startującego z pierwszego miejsca Lando Norrisa. Za ich plecami George Russell spadł za Oscara Piastriego i musiał bronić się przed atakami Charlesa Leclerca.
W międzyczasie Arvid Lindblad otrzymał karę przejazdu przez aleję serwisową za przewinienie pod żółtymi flagami. Brytyjczyk od razu obsłużył karę. Podobną karę otrzymał Franco Colapinto. Pod lupą sędziów znaleźli się także Ollie Bearman oraz Gabriel Bortoleto za wyjazd z alei serwisowej przy czerwonym świetle. Tymi incydentami sędziowie postanowili się zająć po wyścigu.
Kierowcy Ferrari nakładali presję na jadącego na czwartym miejscu Russella, a w dalszej części stawki Fernando Alonso znalazł się bardzo blisko Estebana Ocona w walce o 13. pozycję. Aston dysponował obiecującym tempem w pierwszej części rywalizacji - Lance Stroll zjechał do alei serwisowej na 16. okrążeniu, początkując serię kolejnych zjazdów w środku stawki.
Wkrótce potem w boksie zameldował się George Russell - Brytyjczyk wyjechał jednak w tłoku, przez co stracił cenny czas.
Czas w boksie stracił również Oscar Piastri, którego mechanicy mieli problem ze zdjęciem prawej tylnej opony. Zarówno Piastri, jak i Russell otrzymali twarde ogumienie.
Na 21. okrążeniu w alei zameldowali się także Antonelli oraz Norris, którzy otrzymali opony twarde. Leclerc oraz Lawson założyli opony pośrednie - Monakijczyk wrócił do rywalizacji za Russellem i Piastrim.
Ferrari zdecydowało się natomiast wydłużyć stint Lewisa Hamiltona, który meldował, że jest zadowolony ze stanu swojego ogumienia. Ostatecznie Brytyjczyk zjechał na 26. okrążeniu i otrzymał opony twarde.
W środku stawki kierowcy zaprezentowali znakomity popis walki koło w koło - Nico Hulkenberg w świetnym stylu objechał Arvida Lindblada od zewnętrznej w zakręcie numer 1. Brytyjczyk następnie został zaatakowany przez Pierre'a Gasly'ego, lecz skutecznie zdołał odeprzeć ataki Francuza. Kierowca Alpine następnie spadł za Yukiego Tsunodę, który odważnie zaatakował swojego byłego partnera z ekipy w "piątce".
W międzyczasie Charles Leclerc znalazł się blisko za plecami Oscara Piastriego. Jadący za nimi Lewis Hamilton prezentował dobre tempo potwierdzając, że obaj kierowcy Ferrari wciąż liczyli się w walce o podium.
Na czele stawki Lando Norris zaczął nakładać coraz większą presję na lidera wyścigu, Kimiego Antonellego.
W końcu na 34. okrążeniu Leclerc zaatakował Piastriego od zewnętrznej w zakręcie numer 1, po czym sprytnie zjechał do wewnętrznej na wierzchołku i kontynuował atak przez następne dwa zakręty. Monakijczyk ostatecznie znalazł się przed rywalem z McLarena.
Z Piastrim zaledwie okrążenie później uporał się również Lewis Hamilton.
Fernando Alonso kontynuował znakomitą jazdę i przesunął się przed Alexa Albona. Hiszpan po raz kolejny w tym sezonie stanął przed szansą walki o punkty.
Na 41. okrążeniu Kimi Antonelli oraz George Russell zjechali na kolejny pit stop, zakładając kolejny komplet opon twardych. W międzyczasie Hamilton dogonił Leclerca i domagał się, aby jego partner z ekipy przepuścił go na torze. Monakijczyk otrzymał informację o tym, aby zjechać do alei serwisowej, lecz ten nie wykonał polecenia nie rozumiejąc, dlaczego zespół ściąga go do boksu.
Wściekły Hamilton ponowił prośbę o zamianę pozycji krzycząc przez radio, że traci czas. Leclerc w końcu zjechał do boksu i otrzymał twardą mieszankę, co pozwoliło Lewisowi na znaczną poprawę tempa.
Kilka okrążeń później w alei serwisowej pojawił się Lando Norris, który wyjechał na twardych oponach między kierowcami Mercedesa.
Norris wkrótce znalazł się za plecami Kimiego i zaczął nakładać presję na swojego rywala w walce o zwycięstwo w wyścigu. Na 54. okrążeniu Lando objechał Antonellego od zewnętrznej w "jedynce" i objął wirtualnie pozycję lidera. Wkrótce także wyprzedził wydłużającego swój stint Lewisa Hamiltona.
Na następnym okrążeniu Esteban Ocon zatrzymał swój samochód za zakrętem numer 3, przez co na torze pojawiła się wirtualna neutralizacja. Była to znakomita wiadomość dla Lewisa Hamiltona, u którego Ferrari zwlekało ze zjazdem do alei.
Brytyjczyk zjechał do boksu i otrzymał opony miękkie - Scuderia wykonała podwójny postój, obsługując także Charlesa Leclerca.
Neutralizację wykorzystali także Oscar Piastri oraz Kimi Antonelli. Włoch spadł za swojego partnera z ekipy, lecz otrzymał nowy komplet miękkich opon.
Kierowcy z czołówki wznowili rywalizację w kolejności Norris, Russell, Antonelli, Hamilton, Leclerc, Piastri.
Antonelli ruszył do odrabiania strat i prezentował tempo o ok. 1 sekundę szybsze niż swój partner z ekipy. Na 65. okrążeniu Mercedes podjął decyzję o zamianie pozycji w zakręcie numer 1. Russell posłuchał polecenia zespołu i przepuścił Kimiego, oddając mu drugą pozycję.
Za plecami Russella za chwilę znalazł się już Lewis Hamilton, który prezentował dużo lepsze tempo. Mimo to, kierowca Ferrari nie był w stanie uporać się z Russellem, mającym przewagę w prędkości na prostej.
Lewis przypuścił odważny, późny atak do "jedynki", lecz Russell zdołał obronić pozycję. W kluczowym momencie walki na kolejnym okrążeniu pojawiła się wirtualna neutralizacja potrzebna, aby posprzątać szczątki leżące na torze. Były to części pochodzące z obu samochodów Williamsa, które zderzył się w zakręcie numer 1.
Po 72 okrążeniach intensywnej rywalizacji Lando Norris zwyciężył Grand Prix Holandii z przewagę ponad 11. sekund nad Kimim Antonellim. Russell odparł ataki Hamiltona, za plecami którego na metę wpadł Charles Leclerc.
Czołową siódemkę uzupełnili Piastri i Lawson, a kolejne punkty w tym sezonie w znakomitym stylu dowieźli Nico Hulkenberg oraz Fernando Alonso. To ogromny sukces zarówno dla Niemca, jak i Hiszpana, którzy dotychczas w tym sezonie tylko po raz meldowali się w punktach.
© McLaren


23.08.2026 17:17
13
1
Russell oficjalnie został Bottasem
23.08.2026 17:20
4
9
To z całą pewnością nie miał prawa być błąd nieomylnego Holendra. On błędów nie popełnia. Zapewne albo znów skrzydło mu się otworzyło tam gdzie nie powinno, albo zamknęło zbyt późno. Możliwe również, że przez problemy zdrowotne kichnął biedak i zasmarkał cały kask, więc to też nie byłaby jego wina. Ewentualnie któryś z kierowców skórkę od banana mu rzucił pod koła i stąd te problemy. Pamiętajmy, że to nie mogła być jego wina.
23.08.2026 17:25
4
7
@NowyFormatNowyJa 100% zgodności, na bank auto, bo gdyby to było kichnięcie to mogła by byc fakt nie jego wina tylko kataru, albo wirusa.
23.08.2026 18:00 zmodyfikowany
3
1
komentarz usunięty
23.08.2026 18:14
2
2
@TZ4Z
Także przez grypę kolejny raz w sezonie rozbił samochód?
23.08.2026 18:16 zmodyfikowany
1
2
@Danielson92 chorowałeś na grypę? Ona bardzo osłabia koncentrację. I jakie kolejny raz? W zasadzie pierwszy raz rozwalił bolid, te poprzednie "rozwalenia" to były awarie mechaniczne, co rzetelni eksperci i telemetria potwierdzają. Oby do Monzy wyzdrowiał, poświęcił się dla rodaków, dlatego jest tam (w Holandii) traktowany jak bohater narodowy. Gdyby wyścig nie był w Holandii, tylko gdzie indziej, to by z pewnością nie pojechałby w ten weekend jak wcześniej wspomniałem.
23.08.2026 18:40
0
@TZ4Z
Ale czemu zakładasz, że nie mógł po prostu popełnić błędu sam z siebie. Tak się składa, że w tym roku Max ma trochę tych przygód. Każdy popełnia błędy tylko on jeden jest nieomylny?
No a w to, że by nie pojechał w tym Grand Prix gdyby to był inny wyścig także nie wierzę. Zwłaszcza po tym jak już Hadjar wypadł.
23.08.2026 19:14 zmodyfikowany
0
@Danielson92 błąd po części jego też był, jednak grypa bardzo wpływa na koncentrację, oczywiście nikt mu nie kazał jeździć. Jednak należy brać pod uwagę jego grypę, gdy się pisze komentarze, zwłaszcza patrząc tutaj.. Każdy to człowiek, każdy popełnia błędy, jedynie Pan Jezus ich nie popełniał. Nie wierzysz, że by nie pojechał, gdyby było inne GP? Ok, masz prawo, ja w to wierzę, widać było, że był osłabiony, Rebdull by nie zmusił go na siłę raczej przecież. Hadjar wypadł, ok, to nie znaczy, że kolega z zespołu też nie może wypaść. Redbull by wziął kierowców z VCARB (Lawsona i Lindblada), a do VCARB oprócz Tsunody daliby Tsolova, dałoby radę rozwiązać ten problem.
Dla mnie poświęcenie Maxa dla rodaków jest godne podziwu. Ojczyzna najważniejsza. Dla niego Holandia, dla nas Polska. Pytanie, czy to było mądre, czy to nie pogorszy znacznie jego choroby. Trochę się boję, że na Monzy może nie pojechać. Na Monzy może być niepowtarzalna okazja na zwycięstwo dla Maxa w tym sezonie. Zobaczy kto ma ile komponentów jednostki napędowej. Chociaż w tym Max jest w dobrej sytuacji. Każdy z czołówki z pewnością wymieni coś, najpewniej wszystko, aby mieć zastrzyk mocy. Każdy z czołówki już karnie musi wymienić, a Max może jeszcze wszystko bezkarnie wymienić. Jak by tak było, to by miał PP i wolniejsze bolidy za sobą. A ci czołówki albo +10 albo na koniec stawki. Zobaczymy oczywiście jak będzie, to nie jest pewne, ale najbardziej logiczne. Toto Wolf potwierdził już, że Antonelli na Monzy wysststuje dalej, pytanie tylko czy +10, czy na koniec stawki.
23.08.2026 18:00 zmodyfikowany
1
3
@NowyFormatNowyJa Verstappeniarze minusują i już się nawet nie odzywają. xD
Pokarało go za tą ostatnią wypowiedź że F1 stała się za łatwa jeśli Lawson i Tsunoda dają radę. xD2
Tak tak naczelny verstappeniarzu, w wywiadzie Maksiu ledwie stał na nogach, prawie tam zemdlał, co za cwaniak zmyślacz, jak inni się rozwalą to beka bo Maksiu najlepszy, a jak Maksiu się rozwali to zmyślanie wymówek. No niestety ale sam Maksiu przyznał że dzisiaj już się lepiej czuł także wsadź se te wymówki wiesz gdzie. xD3
23.08.2026 18:13 zmodyfikowany
2
3
@Markok nie przyznał, widać było, że jest osłabiony w wywiadach, nie kłam. Ty swój komentarz i kłamstwa możesz sobie wsadzić wiadomo gdzie mały człowieku. Za nic go nie pokarało. Pokarać to powinno się was i się to stanie, jak Max wygra.
23.08.2026 18:26
1
2
@TZ4Z Czytam tak te komentarze hejterów Maxa i nasuwa mi się jedno pytanie - czy każdy wielokrotny mistrz musi być gnojony? Tak jak teraz Verstappen, tak kiedyś Hamilton, Vettel, Schumacher, Prost czy Senna. Czy to tylko taka typowa polska cebula?
23.08.2026 18:53
1
0
@Thanos
Też jesteś w tym gronie. Pamiętasz co w ubiegłym roku Ty i paru innych pisaliście o Hamiltonie ? Odsyłałeś go na emeryturę co chwilę. Ja z kolei pisałem, że eksperci z kanapy nie są od skreślania takiego kierowcy. No i wyszło na moje bo Lewis w tym roku daje rady.
A skoro mówisz o hejterach Verstappena to poczytaj w archiwum co w latach 2021-25 wypisywali hejterzy Hamiltona to dopiero się zastanowisz dlaczego wielokrotny mistrz świata może mieć tylu wrogów.
23.08.2026 19:06
1
0
@Danielson92 Jak Lewis dobrze jedzie w tym roku to ja to doceniam a nie dalej trzymam klapki na oczach. Co nie zmienia faktu że przeskok od konstruktywnej krytyki wieku do masowego gnojenia każdego mistrza przez internetowe trolle to wciąż dwa różne światy
23.08.2026 18:20
0
2
@Markok aa, i powiedział naczelny hejter Maxa i kandydat na dzbana roku XD
23.08.2026 18:44
1
1
@Markok Avatar z Sainzem zobowiązuje. Tak samo jak w jego przypadku - ego wielkie a argumentów brak więc trzeba odpalić tryb płaczu i rzucać tanimi tekstami. Przeżywasz to mocniej niż własne życie a każda pomyłka mistrza to dla takich jak ty jedyne źródło radości w sezonie. Skoro tak cię piecze że ktoś śmie bronić czterokrotnego mistrza świata przed internetowymi hienami to może zmień pieluchę, weź głęboki oddech i idź popłakać w kąciku że twój ulubieniec Sainz zajmuje w tabeli odległe lokaty
23.08.2026 18:49
0
1
komentarz usunięty
23.08.2026 19:03 zmodyfikowany
0
2
@Markok ty nie masz żadnych argumentów, a my mamy, wywiad w eleven i nie tylko. Ty masz wyłącznie kłamstwa. My bronimy Maxa przed takimi hienami takimi jak ty i ich kłamstwami. Będziemy punktować każde wasze kłamstwo i to, kiedy się upokarzacie. Odklejencami są jedynie hejterzy Maxa twojego pokroju. Max jak by powiedział, że jest ładna pogoda, to go zaatakujesz. Na siebie popatrz z tą fiksacją mały człowieku, bez Maxa żyć nie możesz. Nie podpisał ci kiedyś czapeczki dziecko czy co że tak go nienawidzisz? Chorowałeś kiedykolwiek na grypę? Ona bardzo wpływa na koncentrację.
23.08.2026 19:19
0
1
@TZ4Z Nie popłacz się psychofanie modlący się do Św. Maksa, patrona marud i buców.
23.08.2026 19:23
0
1
@Markok ty nie płacz psychohejterze Maxa modlący są do Brytoli - patronów fałszu, kłamstwa, obłudy, marud i buców. Tylko Ruscy i Ukraińcy są od nich gorsi. Ja widzę i słyszę jedynie twój i tobie podobnych płacz ,że fakty są przeciwko wam i ktoś śmie psuć wasz świat
23.08.2026 18:37
1
4
@NowyFormatNowyJa Weź głęboki oddech, otwórz okno i idź przewietrzyć głowę bo fiksacja na punkcie Maxa zaczyna być niebezpieczna dla zdrowia
23.08.2026 19:13
0
2
@Thanos
Wisi mi szczerze ten Holender bo nigdy nie był i nigdy nie będzie taki cudowny jak fanatycy go opisywali. Zwyczajnie punktuje i celowo kąśliwie komentuję, aby zobaczyć jak bardzo zaboli takich jak ty i inny TZ, którzy mieli ubaw po pachy, gdy w zeszłym sezonie to Hamilton nie mógł się dogadać z samochodem. Wtedy można było cisnąć po Brytyjczyku, ale gdy ktoś punktuje Holendra to już należy interweniować? Po Norrisie też się przejeżdżaliście przy każdej możliwej okazji. W tym sezonie, gdy sytuacja się diametralnie odwróciła, to nagle twoich i tego drugiego dzbana komentarzy jakby mniej na forum. Obłuda i podwójne standardy panowie ;)
23.08.2026 19:21 zmodyfikowany
0
@NowyFormatNowyJa gdzie ja niby miałem ubaw z Hamiltona? Wręcz było mi go żal w zeszłym sezonie. Ja nigdy nie hejtowalem , nie kłamałem i nie przejeżdzałem się po nimim tak jak wy to robicie. Przestań kłamać i stosować projekcję. Ja tylko punktuje wasze kłamstwa, hipokryzję i jal to napisałeś "podwójne standardy" ;) I jak by ci wisiał ten Holender, to byś o nim bez przerwy nie pisał i nie kłamałbyś o nim ;) Ja zawsze piszę mniej więcej tyle samo komentarzy, zaglądam na to forum, jednak często sobie przerwę od pisania robiłem, czy to w czasie dominacji Maxa czy teraz. Wręcz w sumie od 2025 częściej piszę do teraz, w czasach dominacji Maxa rzadko pisałem. Nie wiem w jakim ty świecie zyjesz albo z kimś mnie pomyliłeś;)
23.08.2026 19:26
1
0
@NowyFormatNowyJa Aha czyli rozumiem że sam przyznajesz że po prostu nudzi Ci się w życiu i prowokujesz tylko po to żeby zwrócić na siebie uwagę? Bardzo dojrzale, nie ma co. Skoro "wisi Ci ten Holender" to po co marnujesz czas na pisanie elaboratów? I na sprawdzanie kto co komentował rok temu? Nie masz nic lepszego do roboty? To zasadź ziemniaki w doniczce i co godzinę je podlewaj. A najlepiej otwórz okno i się przewietrz.
23.08.2026 17:23
5
1
Szkoda że zabrakło okrążenia dla Hamiltona może by wyszarpał P3 :)
GG dla Norrisa😁
23.08.2026 17:24
7
1
@Forizoo VSC uratował gekona
23.08.2026 17:28
1
1
Co za wyścig (miała być procesja i zarezerwowana drzemka na czas trwania ;).Jak dla mnie jedno z najlepszych GP w tym sezonie.Miałem frajdę od startu do mety.Oto powody : mocny dzwon Maxa przed własną publiką,co pobudziło lepiej niż kawa.Następnie obrót Bortoleto i spektakularny manewr ominięcia przez Hulkenberga w oparach dymu,co jest cudem,bo kilku centymentrów brakło i oba Audi odpadłyby z GP.Potem ciekawa rywalizacja o wygraną i o podium między kierowcami McLarena,Mercedesa i Ferrari.Wygrał zasłużenie Norris,a Antonelli powiększył dużą przewagę nad Russellem.Inni bohaterowie wyścigu to 8 lokata dla Hulka,czyli najlepszy występ Niemca w sezonie i punkty dla Alonso,co jest dużym osiągnięciem.Nie zabrakło napięć w Ferrari.Nikt nie chce być tam numerem 2.Spoko wyścig i oby więcej takich !
23.08.2026 17:43 zmodyfikowany
3
0
@TRUSSER nie no, nie przesadzajmy. Ferrari skreslilo sie z rywalizacji o wygrana juz na etapie kwalifikacji. Potem juz tylko gorzej. Szkoda, ze LEC ma taka awersje do wykonywania sensownych polecen zespolowych. Moze gdyby jednak wtedy posluchal, puscil HAM, i pryz okazji tez sam zjechal szybciej to moze oboje skonczyliby przez RUS.Mozna bylo odniesc wrazenie, ze zespol nie do konca wrocil z wakacji, a czesc ekipy wciaz na nich przebywa ;-)
Wypada rowniez pogratulowac Alonso. Tak jak nie specjalnie za nim przepadam, tak dzisiaj wyciagnal calkiem niezly wynik, i solidnie bronil wywalczonego miejsca.
23.08.2026 18:35
0
@TRUSSER ja w tym GP nie widziałem nic spektakularnego . Cóż nie była to typowa procesja na Zandvort ale ten wyścig bez deszczu jest po prostu nudny jak flaki z olejem
23.08.2026 17:34
4
1
Szkoda ANT, coś nie zagrało, pewnie źle oszacowali dobór ciśnienia ale cóż bywa. Wygrywa i przegrywa zespół a nie kierowca.
Ferrari jak zwykle dało dupy. To powinny być szybkie proste decyzje a oni myślą nie wiem nad czym. Pomijając fart RUS z VSC to dawno powinno być po robocie gdyby nie blokowanie przez LEC.
23.08.2026 18:04
1
1
Czy ktoś w ogóle łyka ten kit że wyniki Landusia to zasługa czystego talentu a nie faworyzowania tatusiowego ulubieńca? To jest po prostu nie do wytrzymania. Człowieka krew zalewa kiedy patrzy na traktowanie Oscara, szóste miejsce Piastriego przy wygranej tego marudy to jakiś chory żart. Przecież Australijczyk to absolutna czołówka obecnej stawki a ekipa z Woking traktuje go jak piąte koło u wozu i zwykłe narzędzie do nabijania statystyk. Śmierdzi to na kilometr celowym podcinaniem skrzydeł i gorszym sprzętem, dokładnie tak samo jak pod koniec 2025 roku żeby tylko złote dziecko Zaka Browna mogło wyszarpać ten swój darmowy tytuł. Oscar chłopie, ratuj się stamtąd i uciekaj z tego ustawionego cyrku bo marnujesz swój talent w stajni skrojonej pod jednego płaczka!
23.08.2026 18:37
0
@Thanos pełna zgoda , niestety wszystkie wartościowe drzwi zamknięte
23.08.2026 18:44
0
@_Maniek_
Coś mi się wydaję, że Piastri może łatwiej znaleźć nowy zespół niż Verstappen.
23.08.2026 18:55
0
2
@Thanos Weź se jakieś leki na uspokojenie jak nie możesz z jakiegoś powodu wytrzymać widoku autek jeżdżących w kółko na ekranie przed sobą.. A jak cię krew zalewa to tym bardziej do szpitala czy na SOR odklejeńcu, może sporty przed telewizorem sobie na razie odstaw do czasu poprawienia stanu zdrowia..
"stajnia skrojona pod jednego płaczka", hmmm coś mi to przypomina, a bo regulacje złe, a bo bolid zły, a bo tory złe, a bo pogoda zła, a bo zdrowie złe, a bo.. Ahahahahahahahahahahahaha..
23.08.2026 19:10
1
1
@Markok Napisz jeszcze ze trzy akapity, może w końcu ktoś uwierzy że nie boli cię to co napisałem
23.08.2026 19:27
0
1
@Thanos Jak widać ty już napisałeś wystarczająco hipokryto, "uuu mojego Św. Maksia punktują po kolejnym jego wypadku, tak nie wolno!" (...) "A teraz posłuchajcie co mam do powiedzenia o tym płaczku Lando, o tym marudzie, o tym papierowym mistrzu, o tym złotym dziecku, o tym chorym żarcie!"
Hipokryta lvl milion pięćset sto dziewięćset, twoje zdanie nie znaczy absolutnie nic.
23.08.2026 19:22
0
Myślałem że Sainz to ma jednak trochę więcej oleju w głowie, ale odwala kolejny raz numer jak debiutant.
23.08.2026 19:26
0
Nikt nie wspomniał o kolejnym popisie Sainza. Węgry nic go nie nauczyły. Tym razem zapolował na kolegę zespołowego pakując się w niego. Jaki ten gość jest żałosny. Zawsze ma pretensje do każdego gdy ktoś z nim ostro postąpi a sam jeździ jak idiota.
Drugi dzban wyścigu to Leclerc. On za wszelką cenę stara się być przed Hamiltonem. Gdyby go puścił to Ferrari najpewniej miałoby dziś podium. No i ta próba ataku na ostatnim okrążeniu. Hamilton walczy z Russellem o podium dla zespołu a temu zachciewa się ataku. Będzie jeszcze nie jeden zgrzyt w Ferrari.
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się