Niedzielne zmagania na torze Zandvoort podsumowały nienajlepszy weekend w wykonaniu Red Bulla. Osamotniony Liam Lawson nie był w stanie nawiązać rywalizacji z czołową szóstką, natomiast wypełnił plan minimum, jakim było wywalczenie 7. miejsca. Biorąc pod uwagę tymczasowe zastępowanie Isacka Hadjara i jego zeszłoroczne problemy, ten wynik należy uznać za bardzo pozytywny w jego kontekście. W najgorszy możliwy sposób z holenderską publicznością pożegnał się Max Verstappen, który zaliczył potężną kraksę już na otwierającym okrążeniu.
Liam Lawson, P7
"To był dla mnie dość samotny wyścig. Nie mieliśmy zwyczajnie tempa, by walczyć z chłopakami z przodu, więc było trudno. Jestem zadowolony z wywalczenia punktów dla zespołu. Miałem świadomość, że może to być trudny weekend dla mnie, a już zwłaszcza na takim torze jak Zandvoort. Potrzeba na nim dużo pewności siebie w bolidzie, ale czuję, że wycisnęliśmy wszystko. Nieprzyjemnie było oglądać to, co wydarzyło się z Maxem. Ta część toru była niesamowicie śliska, a na slickach bardzo łatwo stracić kontrolę nad autem. Jechałem tuż za nim, więc był to dość przerażający moment. Cieszę się, że nic mu się nie stało. Nigdy łatwo nie wsiada się do nowego auta, aczkolwiek zespół wykonał dobrą pracę, jeśli chodzi o zapewnienie komfortu mi w nim. Jestem wdzięczny za tę szansę."
Max Verstappen, DNF
"Szkoda, że mój wyścig zakończył się w taki sposób, jednakże ze mną wszystko jest w porządku. Wyglądało na to, że w tym miejscu było już sucho, więc przyśpieszyłem i od razu straciłem przednią oś. Miałem trochę pecha, bo od razu uderzyłem w ścianę. Nie mieliśmy tempa podczas tego weekendu, by walczyć o wygraną i musimy nad tym jeszcze pracować. Mam mieszane odczucia. Z jednej strony miło oglądało się tak wielu kibiców tutaj po raz ostatni, a z drugiej to ogromna szkoda i rozczarowanie, że nie udało się ukończyć tych zmagań. Na szczęście mamy tak pozytywne wspomnienia z tego miejsca i osiągnęliśmy wiele dużych rzeczy, więc mogę tylko podziękować kibicom za to wsparcie. To było coś naprawdę wyjątkowego i liczę, że oni również czerpali z tego frajdę przez te wszystkie lata."
© Red Bull


23.08.2026 20:59
0
Lawson dostał za mało czasu w zeszłym roku. Dwa wyścigi to jest nic. Hadjar daje radę, ale Lawson był zbyt brutalnie potraktowany nawet jak na standardy Red Bulla.
23.08.2026 21:18
1
0
No i okazało się, że Max po prostu źle ocenił sytuację i stąd wziął się jego wypadek. Sam się przyznał do błędu nie szukał wymówek chorobą. Każdy może popełnić błąd. Nie ma ludzi nieomylnych.
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się