Media dotarły do powodów stojących za wizytą Raymonda Vermeulena i Josa Verstappena w motorhomie McLarena podczas piątkowych zajęć na torze w Spa. Do sprawy ewentualnych przenosin Holendra odniósł się także Andrea Stella.
Od kilku tygodni w padoku F1 nie znika temat ewentualnego transferu Maxa Verstappena do McLarena. Pierwsze doniesienia w tym temacie pojawiły się podczas weekendu wyścigowego w Spielbergu, a od tamtego czasu tylko przybrały na sile. Częściowo wynika to z faktu, iż sam Holender nie chce wprost zadeklarować startów w Red Bullu na sezon 2027.
Na torze Spa-Francorchamps nastąpiła kolejna odsłona tej telenoweli. Wszystko za sprawą piątkowej wizyty Raymonda Vermeulena i Josa Verstappena, czyli odpowiednio menadżera i ojca Maxa, w motorhomie McLarena. Dwója ta spędziła tam około 30 minut, co dla wielu obserwatorów było jasnym sygnałem, że rozmawiali o ewentualnym transferze.
Prawda okazała się nieco inna, o czym doniosło PlanetF1. Holendrzy rozmawiali bowiem z przedstawicielami aktualnych mistrzów świata nt. Driesa van Langendoncka, czyli ich juniora, który ostatnio został wzięty pod skrzydła zespołu Verstappena. W tych dyskusjach uczestniczyli m.in. rodzice młodego Belga.
Nie zmienia to jednak faktu, iż obie strony cały czas konsultują się ws. ewentualnego transferu. PlanetF1 poinformowało nawet o znaczących postępach w tym rozmowach i to do tego stopnia, że jeśli 28-latek nie znajdzie się w topowej dwójce mistrzostw świata do przerwy wakacyjnej, dzięki klauzulom zawartym w kontrakcie będzie mógł wybierać między Red Bullem a McLarenem.
Sporo do myślenia dała też pokwalifikacyjna wypowiedź Andrei Stelli, który nie skorzystał z okazji, aby uciąć wszelkie plotki nt. dyskusji z obozem Verstappena. Zamiast tego zasugerował, że brytyjski team musiałby przygotować dla niego trzeci bolid:
"Jak już mówiłem wcześniej, rozmawiamy o czterokrotnym mistrzu świata. To zawsze będzie niesamowita szansa, ale pod tym kątem musimy wprowadzić trzeci bolid. Na razie nie trzeba o tym rozmawiać. Musimy wejść na wyższy poziom tych dyskusji i jeśli do tego dojdzie, rozważymy tę opcję", powiedział włoski działacz, cytowany przez Motorsport.
Warto zaznaczyć, że - zdaniem mediów - to Oscar Piastri musiałby zrobić miejsce Verstappenowi w McLarenie i w związku z tym zapewne powędrowałby do Red Bulla. Sęk w tym, że ostatnio serwisowi Racer.com jasno zaprzeczył temu menadżer Australijczyka, Mark Webber:
"Oscar ma zapewnioną jasną przyszłością w McLarenie. Wiele fikcyjnych historii napisano o nim i innych ekipach. McLaren wielokrotnie mówił, że stawia na niego w kontekście długoterminowej przyszłości, a Oscar na tym się skupia", podkreślił były zawodnik Byków.
© Red Bull


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się