Ekipa z Maranello obiecująco rozpoczęła weekend wyścigowy w Monte Carlo. Jej kierowcy ustanowili dwa najlepsze czasy pierwszego treningu, a w bezpośrednim pojedynku lepszy okazał się Charles Leclerc. Czołową trójkę uzupełnił Max Verstappen. W trakcie sesji nie zabrakło typowych obrazków dla monakijskiego toru, czego najlepszym potwierdzeniem były dwie czerwone flagi.
Jeden z najbardziej wyjątkowych weekendów wyścigowych w całym kalendarzu rozpoczął się w słonecznych warunkach. Temperatura powietrza wynosiła 23 stopnie Celsjusza, natomiast nawierzchni 30. Radary pogodowe FIA nie dawały większych szans na jakiekolwiek opady deszczu.
Dzięki temu kierowcy mogli spokojnie skupić się na zapoznawaniu się z pewnymi odstępstwami regulacyjnymi, jakie pojawiły się na Circuit de Monaco. Z powodu kwestii związanych z bezpieczeństwem szybciej będzie im się kończyć energia elektryczna prostych, a FIA nie zezwoliła na korzystanie z aktywnej aerodynamiki.
W związku z tym zespoły przywiozły bardzo ciekawe rozwiązania techniczne zamontowane na tylnych skrzydłach. Te były intensywnie sprawdzane w treningu przy pomocy farby flow-vis. Z ważnych zmian należy też wspomnieć o wejściu w życie nowych zasad dot. stopnia sprężania, choć akurat monakijski obiekt nie będzie odpowiednim wyznacznikiem tego, czy wpłynie to na układ sił.
Jeszcze przed wybiciem godziny zero spora kolejka zawodników ustawiła się na końcu alei serwisowej, a na jej czele ustawił się Sergio Perez. Szybko też pierwsza przygoda została odhaczona na torze. Jej autorem okazał się Charles Leclerc, który wcześniej pozdrawiał swoich kibiców. Monakijczyk musiał wrzucić bieg wsteczny po przestrzeleniu zakrętu Mirabeau.
Cała stawka dość szybko zameldowała się na arenie zmagań, choć Lance Stroll już po jednym kółku zameldował się z powrotem w boksie. Kanadyjczyk i duet Cadillaca jako jedyni postawili na wyjazd na pośrednim ogumieniu. Reszta kierowców opuściła swoje garaże na twardych mieszankach.
Po 10 minutach zajęć na czele znajdował się Lewis Hamilton, a za nim plasowali się przedstawiciele Red Bulla. Zawodnicy zaskakująco stronili od większych wpadek z wyjątkiem ścinanej szykany Nouvelle'a. Wzajemne niezadowolenie z poczynań na torze wygłosili za to reprezentanci Haasa. Z kolei duet Racing Bulls narzekał na brak wystarczającego skrętu w nawrocie Loews.
Z każdą kolejną chwilą kierowcy coraz bardziej szukali limitów toru i jechali coraz bliżej barier. Po jednej z akcji Pierre'a Gasly'ego pojawiła się chwilowa wirtualna neutralizacja. Wystąpiła w okolicach połowy sesji, kiedy akurat kierowcy zjeżdżali do garażów, a najlepszymi czasami legitymowali się reprezentanci Ferrari. Wcześniej Lewis Hamilton mocno przestrzelił hamowanie do zakrętu Sainte Devote.
Niektórzy zawodnicy przesiedli się wówczas na pośrednią mieszankę, z czego pożytek zrobił m.in. Kimi Antonelli, wskakując na czoło tabeli z wynikami. Szybko jednak zespoły musiały przerwać swój harmonogram prac, a wszystko przez kraksę w sekcji basenowej Isacka Hadjara. Dyrekcja wyścigu musiała zarządzić wywieszenie czerwonej flagi.
Po około 9 minutach odpoczynku kierowcy ponownie zameldowali się na torze, a zdecydowana większość z nich została wyposażona w pośrednie gumy. Wyjątkiem okazał się Valtteri Bottas, który wyjechał na tor na ogumieniu z czerwonym paseczkiem.
Czołówka zaczęła mocniej naciskać w samej końcówce, dzięki czemu Antonellego wyprzedził Hamilton. Chwilę później na czoło listy z wynikami wskoczył Leclerc, który jako pierwszy zszedł poniżej 1:14.000. Włocha zdołał jeszcze wyprzedzić Max Verstappen. Swojego dobrego kółka nie był w stanie złożyć za to Oscar Piastri, który został przyblokowany przez Liama Lawsona.
Na tym zakończyły się szybkie przejazdy zawodników, o czym zadecydowała kolejna czerwona flaga. Tym razem była ona spowodowana porozrzucanymi częściami z bolidu Fernando Alonso przed szykaną Nouvelle'a. Hiszpan musiał kontrować tam swój samochód, przez co uderzył prawą stronę w barierę. Przed tą sytuacją Leclerc ponownie przestrzelił hamowanie do Mirabeau.
Dyrekcja wyścigu na kilkanaście sekund przed końcem zajęć wywiesiła zieloną flagę, ale tylko po to, aby kierowcy mogli przećwiczyć próbne starty. Przy okazji odnotowano opuszczenie alei serwisowej przy czerwonym świetle przez Lawsona, a do sędziów skierowano też jego incydent z blokowaniem Piastriego.
© Ferrari


05.06.2026 14:57
0
Jeszcze ze 2-3 takie manewry i Isack Hadjar będzie na cenzurowanym, w 1 treningu na zielonym torze to zbiera się dane a on po ścianach wali
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się