Czwartkowe zajęcia w Monako przysporzyły sporo frajdy ekspertom technicznym F1. Wszystko z powodu nietypowych rozwiązań na tylnych skrzydłach wynikających z braku aktywnej aerodynamiki na ulicach Księstwa.
Czwartkowa uwaga fotoreporterów zaskakująco nie skupiła się na tylko na całej otoczce towarzyszącej zawodom w Monte Carlo. W garażach zaroiło się bowiem od ciekawych rozwiązań technicznych znajdujących się na tylnych skrzydłach. Do takiego stanu rzeczy doprowadził brak aktywnej aerodynamiki w czasie monakijskich zawodów
W związku z tym ekipy zdementowały potrzebne do otwierania płatów sterowniki, a w ich miejsce - większość z nich - zamontowała rozbudowane elementy aerodynamiczne na wzór tego, z czym Alpine pojawiło się w Japonii. Pomysłowość zespołów okazała się naprawdę duża, a najciekawiej wyglądał patent McLarena składający się z trzech pionowo ułożonych wingletów.
Eksperci techniczni docenili też rozwiązania wymyślone przez Mercedesa czy Red Bulla. Inne zespoły ograniczyły się do montażu specjalnego zaczepu, czym wyróżnili się Racing Bulls, Cadillac czy Audi. W przypadku niemieckiego zespołu pojawiły się też zdjęcia przedniego skrzydła bez żadnych siłowników.
Warto dodać, że Regulamin Techniczny w żaden sposób nie zabrania wprowadzania takich części aerodynamicznych, o ile mieszczą się one w rozmiarze dozwolonym dla owiewek. Źródła The Race ujawniły jednak, że korzyści wynikające z takich elementów będą naprawdę znikome i liczyć się w częściach setnych sekundy. Z tego powodu m.in. Haas nie zdecydował się na realizację takiej koncepcji.
© Audi


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się