Ciekawie zrobiło się w padoku F1 po zakończeniu wyścigu na torze Spa-Francorchamps. Toto Wolff bez ogródek przyznał, że Mercedes posiada najmocniejszą jednostkę napędową w stawce, co zostało oczywiście podchwycone przez Red Bulla.
Jak można było się domyślać, ten komentarz wywołał duże poruszenie w padoku F1, gdyż wprost przeczy niespodziewanym wynikom analizy ADUO z pierwszej części sezonu 2026. Chociaż wciąż nie zostały oficjalnie opublikowane, z pierwotnych wniosków miało wynikać, że to Red Bull - a nie wbrew wszelkim oczekiwaniom Mercedes - dysponuje najlepszą jednostką spalinową.
Przedstawiciele Byków kilkukrotnie dawali do zrozumienia, że nie rozumieją, jaki mogli wyprzedzić Srebrne Strzały na tym froncie. Po wyścigu w Belgii dostali jednak mocny argument w kontekście rozmów z FIA. Opisując problemy ze wszystkimi niemieckimi silnikami, Toto Wolff wyjawił, że generują największą moc w całej stawce:
"Mamy tutaj dwie sytuacje. Przede wszystkim przez ten niefortunny wypadek straciliśmy wiele punktów w zarówno w kontekście sytuacji George'a, jak i klasyfikacji konstruktorów. Później mieliśmy problem ze wszystkimi silnikami Mercedesa, bo brakowało im mocy na prostych i to negatywnie też na niego wpłynęło", powiedział Austriak dla telewizji Sky Sports.
"Jest w tym 100% naszej winy, aczkolwiek jako zespół staramy się jak tylko możemy. Mamy najmocniejszy silnik. Mamy mocny bolid, którym można wygrywać. Każdy daje z siebie wszystko, by zminimalizować błędy, ale takie coś się zdarza, bo jesteśmy tylko ludźmi."
"Zawiedliśmy Kimiego na Silverstone, gdzie George stanął na podium i uzyskał lepszy wynik niż przypuszczał. Potem były jeszcze DNF-y w Montrealu oraz Barcelonie. Tak właśnie wygląda historia naszego sezonu."
Po takiej wypowiedzi do tablicy został naturalnie wywołany Laurent Mekies, który nie ukrywał, że oczekuje na wyniki drugiej analizy silnikowej, która odbędzie się po GP Węgier:
"Toto ma rację. Też uważam, że mają najmocniejszy silnik. Mieli widoczną przewagę na prostych w trakcie tego weekendu. Nie był to zresztą pierwszy taki weekend, bo mieli przewagę przez większość weekendów, a na tym torze to jeszcze bardziej się uwypukliło. Zobaczymy, co się wydarzy. Drugi okres kończy się po Budapeszcie, więc zobaczymy", przyznał Francuz, cytowany przez RacingNews365.
Swoim jednoznacznym komentarzem w Ardenach nt. ADUO podzielił się również Max Verstappen:
"Chciałbym też mieć poprawkę w silniku, aczkolwiek to nie ode mnie zależy. Nasz silnik miał być najlepszy, jednakże czasówka chyba tego nie pokazała, nieprawdaż? Nie mam pojęcia, co mam w zasadzie powiedzieć", dodał as Red Bulla dla Sky Sports.
© Mercedes


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się