Szef Astona Martina unaocznił skalę problemów swojego zespołu w czasie czwartkowego spotkania z mediami. Brytyjczyk potwierdził, że Zieloni mogą ograniczyć długość przejazdów na torze w Melbourne, mając na uwadze zdrowie kierowców.
Potężne problemy Astona Martina były jednym z głównych wątków poruszanych w czasie czwartkowych zajęć w Melbourne, tym bardziej że zespół zorganizował specjalną sesję medialną z Adrianem Neweyem i Kojim Watanabe z Hondy. Padło bowiem na niej niepokojące stwierdzenie o tym, że obecne problemy z samochodem mogą mieć szersze konsekwencje dla kierowców.
Wszystko przez potężne wibracje japońskiego silnika, które w czasie testów mocno miał odczuwać nie tylko samochód, lecz także Fernando Alonso i Lance Stroll. W związku z tym - mimo wypracowania pewnych środków zaradczych - szef teamu potwierdził plotki o tym, że Aston planuje ograniczać liczbę przejazdów w czasie australijskich zawodów:
"Kluczową kwestią jest to, że skupialiśmy się na akumulatorze, bo to jest krytyczny element. Nie wchodząc w szczegóły techniczne, udało nam się wypracować i sprawdzić na hamowni pewne rozwiązania podczas minionego weekendu, dzięki czemu wykorzystamy te zaproponowane przez nas tutaj w Melbourne", powiedział Newey, cytowany przez The Race.
"To skutecznie i znacząco zmniejszyło wibracje przenoszone na akumulator. W rzeczywistości jednak źródłem tych wibracji jest cała jednostka napędowa, czyli połączenie silnika spalinowego i możliwe że MGU-K, który działa jak wzmacniacz. W takiej sytuacji podwozie jest tylko odbiornikiem."
"Ponieważ jest ono stworzone z włókna węglowego, ma bardzo sztywną konstrukcję z niewielkim tłumieniem drgań. Z tego powodu nie zanotowaliśmy żadnego postępu, jeśli chodzi o przedostawanie się tych drgań na podwozie. Te natomiast doprowadzają do pewnych problemów z niezawodnością. Opadają lusterka, tylne światła i inne takie rzeczy. Z tym właśnie musimy się zmierzyć."
"Poważniejszy problem dotyczy jednak tego, że te wibracje przenoszą się finalnie na palce kierowcy. Fernando uważa, że nie może przejechać więcej niż 25 okrążeń z rzędu, zanim zacznie ryzykować trwałym uszkodzeniem nerwów w dłoniach. Lance'a opinia jest taka, że nie możemy przekroczyć granicy 15 kółek."
"Musimy zatem być szczerzy w naszych oczekiwaniach na czas tego spotkania. To niefortunna sytuacja, a ja z Kojim nie mieliśmy tak naprawdę okazji porządnie o tym porozmawiać przed spotkaniem. Zamierzamy mocno ograniczać liczbę okrążeń pokonywanych w wyścigu, dopóki nie poradzimy sobie z tym źródłem drgań i ich nie naprawimy."
Z potestowego okresu płynęła narracja, że motor Hondy wcale nie traci tak dużo na polu osiągów do pozostałych graczy, a wszelkie deficyty wynikają z problemów z niezawodnością. Jedna z wypowiedzi Neweya dała jednak do zrozumienia, że trudności dotyczą też silnika spalinowego. Notabene to właśnie o nich japońscy przedstawiciele mówili przed rozpoczęciem okresu testowego:
"Jednym z problemów tych regulacji jest to, że im mniej posiadasz mocy z silnika spalinowego, tym bardziej trzeba to nadrabiać energią elektryczną. Prowadzi to do tego, że gdy naprawdę potrzebuje się jej na prostych, akumulator jest po prostu rozładowany."
"W ten sposób powstaje samonapędzająca się spirala spadku wydajności. Prosta kalkulacja związana z tym, jak moc silnika spalinowego wpływa na czas okrążenia, jest dodatkowo komplikowana przez brak energii elektrycznej."
Co ciekawe, prezes HRC nie był w stanie wskazać konkretnego terminu naprawienia problemów z jednostką napędową, mimo że wprost został zapytany o kwestię ADUO (Dodatkowych Możliwości Rozwoju i Aktualizacji). Pierwszy z tych procesów zostanie przeprowadzony po GP Miami:
"Chciałbym, żeby było to szybciej, ale na razie trudno określić, kiedy i jak do tego dojdzie. W ten weekend wprowadzimy pewne środki zaradcze, które wierzymy, że są najskuteczniejsze na tym etapie", przyznał Watanabe.
"To jednak nie pozwoli na pełną jazdę w optymalnych warunkach na torze, w związku z czym zostaną wprowadzone pewne ograniczenia do pracy jednostki napędowej. Rozważne są kolejne kroki. Nie możemy ujawniać szczegółów technicznych. Z tego powodu prosimy o cierpliwość, a my dalej będziemy pracować nad wydobyciem pełnej wydajności."
W mediach szerokim echem odbiła się także wypowiedź Neweya o tym, że sam pakiet aerodynamiczny AMR26 posiada odpowiedni poziom osiągów. Łudząco przypominało to komentarze McLarena z okresu lat 2015-2017, gdy również Honda miała potężne trudności ze swoją jednostką napędową:
"Patrząc na nasz pakiet, nie mam wrażenia, że coś przegapiliśmy. W związku z tym uważam, że ten bolid ma ogromny potencjał do rozwoju. Oczywiście minie parę wyścigów, zanim w pełni go wykorzystamy. Mamy bardzo agresywny plan rozwoju i może pokusić się nawet o stwierdzenie, że tutaj w Melbourne na tym froncie jesteśmy tuż za czołówką."
"Prawdopodobnie mógłbym nawet powiedzieć, że jesteśmy piątym najlepszym zespołem i jeśli chodzi o samo podwozie, mamy potencjał na awans do Q3. Naturalnie to i tak nie jest miejsce, gdzie chcemy być. Mamy jednak potencjał na to, by w pewnym momencie być w czołówce."
© Aston Martin


05.03.2026 14:45
3
1
Powinni wrócić do jednostek Mercedesa. Żal patrzeć na to co współpraca z Hondą robi z zespołami.
05.03.2026 16:00
5
0
@Kojot321 Red Bull jakoś dobrze wyszedł na współpracy z Hondą. Problemem jest to, że powtórzył się dokładny scenariusz sprzed 11 lat, kiedy to McLaren zmusił Hondę do budowania silnika pod bolid. Tym razem Honda sama chciała, by to Newey zrobił bolid jaki chce, a oni się dostosują. Współpraca z Red Bullem zadziałała, bo dostali wtedy wolną rękę i nie mieli żadnych ograniczeń przy budowie silnika.
05.03.2026 14:55
3
0
Newey miał być gamechangerem w Astonie, i pewnie się nie przekonamy czy jest bo "klątwa Alonzy" znów wróciła, i znów z Hondą (prawdopodobnie znów się pomylili i zamontowali ten słynny silnik z GP2) :D
05.03.2026 19:19
1
0
czyli honda związała się z astonem tylko po to, żeby zemscić się na Alonso i zaprojektowali te wibracje
06.03.2026 23:21 zmodyfikowany
0
@ojciec3d Sezon 2022, Aston miał słaby winik niż 2023, tym w roku będzie podobne jak 2022
05.03.2026 23:57
3
0
Honda, po wypuszczeniu kolejny raz gniota w ciągu kilkunastu lat, powinna dostać dożywotniego bana na obecność w F1. To jest kpina i kompromitacja dla tego sportu.
To już Audi ze swoim silnikiem, z którym debiutują w F1 nie mają praktycznie żadnych problemów... A tutaj mamy z producentem, który ma o wiele większe doświadczenie. 🤦
06.03.2026 23:33
0
2021: Aston Martin 77 Pkt.
2022: Aston Martin 55 Pkt.
2023: Aston Martin 280 Pkt.
2024: Aston Martin 94 Pkt.
2025: Aston Martin 89 Pkt.
Sezon 2023 był udany.
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się