Przyjemna nowina spotkała zawodnika z Nastoli po przyjeździe do australijskiego padoku. Dzięki ostatnim zmianom w Regulaminie Sportowym nie będzie ukarany na starcie zawodów w Melbourne.
Kwestia kary przesunięcia na starcie o 5 pozycji Valtteriego Bottasa, którą nałożono na niego po GP Abu Zabi 2024, wzbudziła pewne wątpliwości, gdy ogłaszano jego powrót do F1 z Cadillakiem. Wszystko przez ograniczenie czasowe dla takich sankcji wynoszące 12 miesięcy od ostatniego wyścigu lub sprintu.
Zapis ten pojawił się jednak dopiero w 2025 roku, a ponieważ Fina taka nieprzyjemność spotkała jeszcze wcześniej, zastanawiano się, jak do tego tematu podejdzie FIA. Ta wydała w tej sprawie nawet specjalny komunikat, informując, że ta zasada nie ma mocy wstecznej, w związku z czym sam 36-latek był pogodzony z cofnięciem na starcie i dworował z tego jeszcze w czasie testów w Bahrajnie.
Po przyjeździe do Melbourne okazało się jednak, że rzeczona sankcja została anulowana. Wszystko przez nowy zapis w artykule B2.5.4 Regulaminu Sportowego, który mówi o tym, że takie nieobsłużone kary mają tylko zastosowanie względem tych nałożonych na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy.
Oznacza to zatem, że przesunięcie nałożone z grudnia 2024 roku nie będzie miało już zastosowania. To samo dotyczyłoby ewentualnych startów Jensona Buttona czy Roberta Szwarcmana, na których również czekały takie przesunięcia na starcie. Sam Bottas z kolei nie omieszkał o tym wspomnieć zarówno na swoim koncie instagramowym, jak i na konferencji prasowej:
"Nie obserwujecie mnie na Instagramie? Nie będzie obowiązywać, co zostało ogłoszone 20 minut temu. Najwyraźniej zniknęła. Dzięki nowym przepisom nie będzie tego przesunięcia na starcie", skwitował zawodnik Cadillaca.
© Cadillac


05.03.2026 13:11
0
Ufff, czyli jednak utrzyma PP.
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się