Podczas gdy do tej pory królowa motorsportu borykała się z różnymi problemami po stronie niewystarczających osiągów na prostych, runda w Monako zapowiada się na kompletne przeciwieństwo tej sytuacji. Na ulicach Księstwa kierowcy w ogóle nie będą korzystać z aktywnej aerodynamiki, a energia elektryczna będzie ograniczona.
O tym, że w Monako pojawią się niecodzienne ograniczenia związane z nowymi przepisami informowaliśmy już w zeszłym roku, gdy FIA rozesłała zespołom wstępne plany zarządzania energią na poszczególnych torach. Wszystko w ramach tego, aby kierowcy nie osiągali zawrotnych prędkości na takim wolnym torze.
Oczywiście jest to całkowite przeciwieństwo tego, z czym mierzyło się środowisko F1 w 2026 roku. Zawodnicy bowiem cały czas narzekali na niedobór energii, a Federacja zmodyfikowała nawet w tym celu przepisy. Monte Carlo - z racji krótkich prostych, ostrych stref hamowania i wolnych zakrętów - zapewni na tym polu zupełnie inne sposobności, które organ zarządzający ograniczy ze względów bezpieczeństwa.
Już w zeszłym roku do mediów przedostała się informacja, że na takich wolnych obiektach będzie stosowany tryb obniżonej mocy tzw. Rev1. Potwierdziło to teraz The Race, podkreślając, że możliwość jego zastosowania oparta jest na dystansie pokonywanym z ograniczeniem mocy. W Księstwie wyniesie on 1388 metrów. Dla porównania w Kanadzie ta wartość zatrzymała się na 2682.
Do czego zatem sprowadzi się tryb Rev1? Maksymalne wykorzystywanie mocy z MGU-K zacznie spadać z 350 kW już przy prędkości 200 km/h, podczas gdy normalnie dzieje się to w przypadku 290 km/h. Oznacza to, że osiągając 300 km/h, zawodnicy nie będą mogli korzystać już z energii elektrycznej z wyłączeniem zapasu - również ograniczonego - pozostawionego dla trybu wyprzedzania.
O ile jednak Overtake Mode będzie dostępny podczas monakijskiego weekendu wyścigowego, o tyle po raz pierwszy zostanie wyłączona aktywna aerodynamika. Z pierwszych opublikowanych map toru wynika, że FIA nie zdecyduje się na umieszczenie jakiejkolwiek strefy Straight Mode, choć zazwyczaj na ulicach Księstwa DRS był dostępny na prostej start/meta.
The Race wskazało kilka czynników za tym stojących. Przede wszystkim FIA nie chce wprowadzać trybu SM w miejscach, w których bolidy poruszają się na granicy przyczepności opon, a Monako takie wyzwanie zapewni. FIA miała wyznaczyć sobie także zasadę, w myśl której każde otwarcie aktywnej aerodynamiki musi trwać dłużej niż 3 sekundy.
Wszystko po to, aby uniknąć niepotrzebnego jej stosowania, które nałożyłoby większe obciążanie na samochód. Chodzi także o bezpieczną jazdę zarówno z małą ilością paliwa w czasówce, jak i z mocno zużytymi oponami w wyścigu. Ostatnia kwestia to wpływ prędkości maksymalnej na wejście w zakręt. Otwarcie trybu SM ma zmniejszać opór aero o 20%, a to może mieć negatywne konsekwencje dla kierowcy przy wchodzeniu w dany łuk. Tymczasem na Circuit de Monaco znajduje się aż 19 zakrętów.
© Ferrari


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się