WIADOMOŚCI

Perez: w Red Bullu wszystko było problemem
Perez: w Red Bullu wszystko było problemem © Red Bull

Zawodnik z Guadalajary podzielił się wieloma chwytliwymi cytatami odnośnie swojego epizodu spędzonego w Red Bullu. Meksykanin bez ogródek przyznał, że w szeregach Byków wszystko okazywało się problemem, jeśli nawet był szybszy od Maxa Verstappena.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Powracający do F1 z Cadillakiem, Sergio Perez, udzielił tych wszystkich ciekawych cytatów na falach podcastu Ovo Trava's Cracks. Poniekąd były one uzupełnieniem wypowiedzi z czerwca zeszłego roku, gdy dawał do zrozumienia, że Red Bull pożałował rozstania z nim po sezonie 2024. Tymczasem wcześniej uważał, że był to zespół, który mógł dominować w królowej motorsportu przez wiele lat:

"Mieliśmy najlepszy team. Niestety, wszystko zostało jednak zniszczone. To była ekipa, która mogła dominować w F1 przez kolejne 10 lat, ale to się skończyło. Byłem jednak w tym najlepszym, choć skomplikowanym zespole", przyznał Checo.
"Samo bycie zespołowym partnerem Maxa jest już bardzo trudne, aczkolwiek partnerowanie mu w Red Bullu to zdecydowanie najgorsza praca w F1. Wszyscy o tym prawdopodobnie zapomnieli. Gdy dołączyłem do Red Bulla, zacząłem dowozić wyniki, przez co wszyscy zapomnieli, jak trudno jest być na tym miejscu.
"Z drugiej strony byłem tego świadomy, kiedy tutaj przychodziłem. Red Bull posadził mnie u boku jednego z najlepszych kierowców w historii. Wiedziałem, w co się pakuję. To projekt stworzony pod Maxa. Gdy pierwszy raz spotkałem się z Christianem [Hornerem], powiedział mi tylko, że ścigają się dwoma bolidami, bo taki jest wymóg, to projekt stworzony pod Maxa i on jest ich talentem."
"To taka sama sytuacja, jakby Carlos Slim [sponsor Checo] stworzył zespół i byłbym w nim kierowcą. Gdyby zatrudnił chłopaka z Holandii, byłoby tak samo. Zdecydowałem się na wejście w takie coś i byłem tego jak najbardziej świadomy. Przekazałem mu jedynie, że nie ma to znaczenia, zamierzam wspomagać rozwój tego bolidu i wspierać cały team."

Perez potwierdził także doniesienia medialne o tym, że to poprawki dostarczane w trakcie lat 2022-2023 powodowały jego późniejsze duże straty do Verstappena:

"W sezonie 2022 przez pomyłkę samochód był bardzo ciężki, a rozkład masy był przesunięty mocno na przód. Przez to był bardziej stabilny, czego zawsze oczekiwałem. Pamiętam też, że wówczas byłem szybszy od Maxa w symulatorze i przyjeżdżając na dany weekend wyścigowy, myślałem tylko o zwycięstwie. Wszystko przychodziło naturalnie."
"Dla kierowcy, który nie musi myśleć o tym, w jaki sposób ma jeździć tym samochodem, wszystko przychodzi wtedy automatycznie. To nie było auto, które pasowało do stylu Maxa i walczyłem z nim o mistrzostwo, dopóki nie pojawiły się poprawki. Gdy one się pojawiają, zespół ma jasno określony kierunek, którego się trzyma i wtedy zaczynają się problemy."
"W takich okolicznościach nie wiem już, jak samochód zachowa się w zakręcie. Skupiam się tylko na tym, jak się nie rozbić, a później i tak dochodzą kraksy oraz wypadki. Nie ma się już 100% kontroli nad tym. To samo miało miejsce w 2023 roku. Zespół zbudował bardzo stabilny bolid dla obu kierowców i do momentu dostarczenia poprawek znowu zacząłem walczyć z Maxem o mistrzostwo."
"On wygrał jeden wyścig, ja kolejny, on wygrał drugi, ja następny. W ten sposób mieliśmy po dwa triumfy po czterech rundach, więc była to wyrównana rywalizacja. Potem przychodziła Barcelona i zamiast walczyć o wygraną, traciłem po sekundę na okrążeniu."
"Nie miałem kontroli nad bolidem i wtedy dochodziła też presja. To ogromna presja, bo przecież, kto jest winny. Kierowca. Sam z kolei nie jesteś skupiony, gdyż kręcisz za dużo reklam lub zajmujesz się innymi rzeczami."

Meksykanin nie ukrywał, że taka sytuacja miała też miejsce w 2024 roku, kiedy od samego startu miał problemy z bolidem RB20. Mimo wczesnego przedłużenia umowy już w czerwcu Red Bull chwilę później rozważał jego zerwanie.

Pewnym przełamaniem miały być poprawki dostarczone na GP Azerbejdżanu, gdy zaskakująco spisywał się lepiej od Verstappena. Kraksa z Carlosem Sainzem sprawiła natomiast, że później nie powrócił do takiej specyfikacji samochodu:

"Później nie mogłem już dotknąć tej podłogi. Aktualizacje się pojawiały, aczkolwiek wszystko było przeznaczane dla Maxa. Z tego powodu potem robiły się 2, 3, 4, 5 wyścigów do tyłu, przez co nigdy więcej nie ścigałem się w takim aucie. Co mogłoby się wtedy stać? Kto wie?"

Ostatecznie Byki postanowiły zerwać umowę z Perezem po sezonie 2024, a w jego miejsce awansować Liama Lawsona. Nowozelandczyk zaledwie po dwóch rundach został zastąpiony przez Yukiego Tsunodę, w którego miejsce po 2025 roku wszedł Isack Hadjar. Jak się okazało, Checo przewidział taki scenariusz:

"Kiedy żegnałem się z Christianem, zapytałem go, co zrobi, jak nie wyjdzie pomysł z Liamem. Odpowiedział, że jest jeszcze Yuki, na co dopytałem, co zrobi, jak to nie wyjdzie. Odpowiedział, że mają wielu kierowców. Powiedziałem mu, że skorzysta z nich wszystkich, a on oznajmił, że o tym wie."

35-latek opowiedział też pewną anegdotę związaną z jego problemami psychologicznymi, na które często wskazywał Helmut Marko. Checo trafił przez to do psychologa, a rachunek za tę wizytę kazał wystawić na nazwisko właśnie austriackiego doktora:

"Gdy tylko dołączyłem do Red Bulla i w pierwszych wyścigach nie dowoziłem wyników, powiedzieli mi, że potrzebuję psychologa i muszę do niego iść. W dodatku cały team zwrócił się przeciwko tobie i przy publice było to bardzo trudne. Pewnego dnia przyjechałem do fabryki i powiedzieli mi, że mają dla mnie rachunek od psychologa na 6000 funtów."
"Odpowiedziałem, żeby wysłali go do Helmuta i że on za to zapłaci. 6000 funtów za jedną rozmowę. Później Helmut zapytał mnie, jak poszło. Powiedziałem: "idealnie, wszystko jest już dobrze". I tak trwało to przez 3 lata. Psycholog cię leczy, a potem wyniki przychodziły. Wychodziło na to, że takie rozmowy się sprawdzały."

Na koniec Perez podkreślił, że w Milton Keynes wszystko okazywało się po prostu problemem:

"Dosłownie wszystko. W Red Bullu wszystko było problemem. Jeżeli byłem szybki, to pojawiał się kłopot, który powodował bardzo napiętą atmosferę. Jeśli byłem szybszy od Max, był to problem. Jeżeli byłem wolniejszy od Maxa, był to również problem. Wszystko było po prostu problemem."

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

17 KOMENTARZY
avatar
tytus83

07.01.2026 21:43

2

5

Po tym artykule nie wiem czy ktoś jeszcze sądzi, że Red Bull nie był toksycznym zespołem? Piszę był, bo najwięcej tam mieszali Horner i Marko. Teraz ich nie ma i kto wie jak to będzie wyglądać.


avatar
ojciec3d

07.01.2026 22:25

2

0

@tytus83  nie zrobiliby poprawek w 2022, to Lecerc byłby MŚ. Nie zrobiliby żadnych w 2024, to Norris (no może przesadzam, ale na pewno by nie rosła przewaga z najszbybszym makie, tylko malała). Max lubi auto z szybko skręcającym tyłem, to niech zatrudnią Alonso albo Michaela Schumachera, bo oni lubią również takie auta. 


avatar
Andrzej369

07.01.2026 23:44

0

@ojciec3d Domeną topowych kierowców jest to że dostosowują się do samochodu. Alonso od lat jeździ rewelacyjnie, chociaż wymagania samochodu zmieniały się wielokrotnie. Już dawno nie jeździ jak w Renault gdzie powodował podsterowność, to zwyczajnie by nie zadziałało w niektórych epokach regulacyjnych.

W warunkach które pasowały Perezowi czasem podgryzał Maxa, czasem. Mistrzostwa i tak by nie zdobył na długi termin. Przypomina się Bottas i jego wcielenia '2.0' i tak dalej kiedy zagrażał Hamiltonowi przez jakieś... 3-4 pierwsze wyścigi sezonu i z Perezem nie było inaczej.

Jednym z przykładów może być Vettel który w 2014 nie mógł się dostosować do nowych bolidów i przegrał z Ricciardo. Jednak dyspozycja Vettela w Ferrari znacznie się poprawiła. Dostosowywał się do nowych bolidów, które nigdy mu nie pasowały tak bardzo jak 2009-2013, ale w latach 2015-2018 był zdecydowanie dalej jednym z lepszych kierowców w stawce.


avatar
ojciec3d

08.01.2026 02:10

0

1

@Andrzej369  no chyba kilka pomyłek w tym co napisałeś. Alonso wywoływał podsterowność? Ale analizowali jego słynny styl jazdy, tzn kierownica na maxa, żeby narzucić tyłem? Aż mu ferrari wydłużało przekładnie, żeby była mniej czulsza pod nowe opony? Vettel odnazał się się w ferrari? Szczególnie, jak 2018 roku mu wyliczyli, że oddal Hamiltonowi 150punktów?


avatar
Andrzej369

08.01.2026 12:19

1

0

@ojciec3d Oglądnij w takim razie nagrania z jazdy Alonso w Renault, zwłaszcza na Hungaroringu widać jak atakuje zakręty bardzo wcześnie skręcając kierownicę do utraty przyczepności PRZEDNIEJ osi. Bolid początkowo skręca znacznie słabiej niż powinien przy tym skręcie kierownicy, przednie opony się mocno nagrzewają od podsterowności i w końcu zaczynają trzymać. Po drugie mówię o czasach Alonso w Renault, nie w Ferrari. O ile Alonso dalej się odnajduje dobrze w bokidzie który faworyzuje podsterowność, to nie jeździł w żadnym zespole z tak agresywną podsterownością jak w Renault - co właśnie udowadnia że Alonso się dostosowuje do bolidu.

A co do skrzyni o dłuższych przełożeniach w Ferrari, proszę rozwiń ten temat, w którym roku, bolid w jakich regulacjach. Bolidy 2009-2013 prowadziły się zupełnie inaczej od poprzednich, a Ferrari F14-T było nadsterowne i podsterowne naraz, więc mogli eksperymentować z najdziwniejszymi ustawieniami żeby bolid się zachowywał przynajmniej bardziej przewidywalnie.

Co do Vettela - tak, tracił dużo punktów przez błędy, błędy wynikające ze zbyt długiej jazdy na limicie samochodu. Wyciągał z bolidu znacznie więcej niż Raikkonnen ryzykując w każdym wolniejszym zakręcie, dodając znacznie wcześniej gaz, lub przejeżdżając zakręt z minimalnie wciśniętym gazem, ponieważ sprawiało to że bolid sprawniej reagował w wolnych zakrętach. Dostosowanie się do bolidu - a że to było bardzo ryzykowne i w długim terminie powodowało dużo błędów to inna sprawa, ale przynajmniej walczył regularnie o zwycięstwa w wyścigach w 2018, podczas gdy Raikkonnen wygrał raz, i do tego jego poprzednia wygrana była jeszcze w Lotusie. Owszem Raikkonnen od 2012 to już nie ten sam kierowca co Raikkonnen w McLarenie czy w swoim pierwszym stincie w Ferrari, ale jednak to dalej był poziom przynajmniej Bottasa, tyle że w znacznie słabszym bolidzie.


avatar
giovanni paolo

08.01.2026 08:55

0

1

@Andrzej369  mercedes bardzo "elegancko" usadził Bottasa po kilku wyścigach w 2019, gdy "za dużo mówił" a mercedes już miał russella w williamsie, na którego stawiali. Bottas by raczej nie walczył do końca 2019 bo oprócz dobrej jazdy i umiejętności, potrzeba dodatkowo zespołu, który cię wspiera, a zespół wspierał tego drugiego.

Red Bull słuchał się Maxa w tym jak rozwijać bolid, bo był kierowcą pewniejszym. Williams wprost stawiał na russella, bo dlaczego mieliby stawiać na Latifiego? Albo z Albonem i Loganem, bo chyba że chcecie mi powiedzieć, że ignorowali to co mówił Albon i wszyscy inżynierowie zbierali się w garażu Logana i słuchali czego on oczekuje od bolidu? Ferrari zatrudniło Sainza to był płacz na pełen regulator, że obaj kierowcy byli traktowani bez uprzedzeń, był płacz że zespół nie pomaga Leclercowi kosztem Sainza.

W waszych fantazjach Red Bull w 2023 rozwija bolid pod preferencje Pereza, w 2024 ich bolid jest o 1 sekundę szybszy od rywali przez cały sezon, a w 2025 o 2 sekundy szybszy od rywali.


avatar
Andrzej369

08.01.2026 12:29

0

@giovanni paolo  Ale gdzie twierdzę że bolid robili pod Pereza? Zdarzało się że zaczynali sezon z bolidem bardziej pasującym Perezowi, ale w trakcie rozwoju zwykle zmieniała się jego charakterystyka. (Jakoś przebłyski Pereza z początku 2024 trzeba wyjaśnić, a potem sezon pełen dołków które tylko się robiły coraz gorsze)

"W waszych fantazjach Red Bull w 2023 rozwija bolid pod preferencje Pereza, w 2024 ich bolid jest o 1 sekundę szybszy od rywali przez cały sezon, a w 2025 o 2 sekundy szybszy od rywali."

W czyich fantazjach, że tak się spytam?

RB19 to był potwór, który był znacznie szybszy od rywali i był dość stabilną konstrukcją z wyjątkiem Singapuru.

RB20 już nie miał takiej przewagi nad resztą stawki, więc logiczne że wyniki Pereza ucierpiały bardziej, bo jazda 0,5s na okrążenie wolniej od Maxa już nie oznaczała P2 czy P3, a P6 czy P8.

Bardziej bym powiedział że widać odsuwanie Neweya od konstruowania bolidów, Red Bull twierdził że już bez Neweya rozwijali RB19, i już były w Singapurze objawy przyszłych problemów. Z każdym kolejnym sezonem bolid stawał się generalnie trudniejszy do jazdy, nie tylko dla partnerów Maxa ale też dla niego.


avatar
Vicente

08.01.2026 11:02

1

0

@tytus83  teraz będzie mieszał Jos.


avatar
tytus83

08.01.2026 12:25

0

@Vicente  Może tak być.


avatar
Gumek73

07.01.2026 22:42

0

No to teraz Perez bedzie miał możliwość wykazania się. 


avatar
ojciec3d

08.01.2026 02:10

1

1

@Gumek73   w sensie w dojeżdzaniu 21 albo 22?


avatar
Gumek73

08.01.2026 08:47

2

1

@ojciec3d

 

Startują z Botasem jak równy z równym, zupełnie czysta karta. Może pokazać że jest wart tego co o sobie mówi. 


avatar
klarko

08.01.2026 21:28

0

@Gumek73   czyli 21. Superancko.


avatar
TomPo

08.01.2026 07:18

1

2

Powiedzial cos na glos, o czym wszyscy wiedzieli.

Kazdy sezon tak wygladal, ze na poczatku byly wyniki wyrownane, a pozniej, w miare rozwoju bolidu w 100% pod Maxa, Per zaczynal odstawac coraz bardziej, bo coraz bardziej bolid byl robiony pod styl jazdy Maxa, ktory ponoc jest bardzo specyficzny i wymaga skrajnych ustawien.

A to, ze RBR to najbardziej toksyczny zespol w stawce, to chyba nikogo nie trzeba przekonywac bo to oczywistosc. Miejmy nadzieje, ze bez Hornera i Marko sytuacja sie polepszy, ale zostal jeszcze Jos.


avatar
NowyFormatNowyJa

08.01.2026 08:46

2

4

W taki sposób nie sztuką być szybszym od partnera zespołowego, skoro nawet kolor zaworków dobierają tylko i wyłącznie pod jednego kierowcę. Powtarzałem to wcześniej i napiszę raz jeszcze. Jeśli Holender pójdzie do Mercedesa skonstruowanego neutralnie, lub bardziej pod styl Russella co nie byłoby niczym dziwnym z racji stażu w zespole to zderzy się z brutalną rzeczywistością zarówno on jak i jego wyznawcy.


avatar
Vendeur

08.01.2026 19:30

1

1

Czy można wprowadzić na stronie prostą zmianę, aby przy kolejnym logowaniu były w jakiś sposób inaczej zaznaczone / wyróżnione nowe komentarze, których jeszcze nie czytaliśmy?


avatar
devious

08.01.2026 22:10 zmodyfikowany

0

1

Czytając ten bełkot "Meksykańskiego Mistrza Świata", taka mi się nakreśla sylwetka Segio Pereza:

"Mitoman to osoba cierpiąca na mitomanię (patologiczne kłamstwo), czyli zaburzenie psychiczne polegające na kompulsywnym i niekontrolowanym wymyślaniu nieprawdziwych lub wyolbrzymionych historii na własny temat, często w celu poprawy swojego wizerunku, zdobycia uwagi i podziwu"

O jaki tytuł walczył Perez w 2022? :))) 

Może przypomnę?

-Leclerc wygrał 1 i 3 wyścig sezonu, w drugiej rundzie był drugi, Max miał 2xDNF i jedną wygraną. 

-Perez razem z Maxem odpadli w pierwszym wyścigu, w drugim był czwarty, potem drugi. 

Już po 3 wyścigach klasyfikacja wyglądała tak:

1. Leclerc 71 pkt2. Russell 373. Sainz 33 4. Perez 30Już po 3 rundach Perez był daleko za liderem (41 pkt)

-Następnie Max wygrał 3 wyścigi z rzędu, Perez ciułał punkty za 2 (dwa razy) i jedno czwarte miejsce. Leclerc co wyścig zdobywał PP, ale zaczął seryjnie przegrywać z Maxem, zaliczył też DNF.

Po 6 Grand Prix:1.Max 110 pkt2. Leclerc 104 3. Perez 854. Russell 74

Perez się trochę zbliżył, ale nadal to Max z Charlesem walczyli o tytuł.

W 7 rundzie w Monako Perez pokonał Maxa w qual (to już sukces), ale zajął tylko 3 miejsce. Pierwszy rząd dla Ferrari - ale zawalili strategicznie (jak to Ferrari) i oddali wygraną Perezowi. To powiedzmy jedyny moment sezonu, gdzie Perez można powiedzieć "waczył o tytuł":-Max 125 pkt-Leclerc 116 pkt-Perez 110 pktFaktycznie blisko! (Max miał 2xDNF, Perez i Leclerc po 1). 

Ale każdy wie, że po prostu dostał tę jedyną wygraną w prezencie od Ferrari. W każdym wyścigu od początku sezonu o wygraną walczyli tylko Max i Charles, reszta się nie liczyła. Kolejne 4 wyścigi to 2 wygrane Maxa i 2 wygrane Ferrari (Sainz i Leclerc). Perez zaliczył 2 DNF - awaria w Kanadzie i kolizja z Russellem w Austrii. 

Na półmetku sezonu, po 11 rundach (z 22 rund):

-Max 208 pkt-Charles 170 pkt-Perez 151 pkt-Sainz 133 pkt-Russell 128 pkt

Dalej było tak samo - Perez wygrał jeszcze w Singapurze, czyli łącznie zaliczył 2 wygrane - z czego jedna otrzymana w prezencie od Ferrari. W którym to momencie walczył o tytuł? Ani razu nie był wyżej niż na 3 miejscu w mistrzostwach! W pierwszej połowie sezonu to Max walczył z Leclerckiem, w drugiej Red Bull poprawił bolid i już nie było żadnej walki. Max wygrał 9 z 11 wyścigów w 2 połowie sezonu!

Prawdą jest jedynie, że Perez walczył o tytuł... Wicemistrza. I przegrał o 3 pkt. Może mu się pomyliło?

Klasyfikacja na koniec:

1.Max 454 pkt (15 wygranych)2. Charles 308 pkt (3 wygrane)3. Perez 305 pkt (2 wygrane)4. Russell 275 pkt (1 wygrana)5. Sainz 246 pkt (1 wygrana)

Perez cały sezon raczej walczył z Russellem, Leclerkiem i Sainzem o podium. Przed Maxem znalazł się tylko na początku, bo Max miał 2 awarie. Pod względem czystego tempa miał chyba 2 czy 3 konkurencyjne wyścigi w całym sezonie (2 runda Arabia Saudyjska i PP,7 runda Monako i 17 runda Singapur) - tak to Max mu zawsze odjeżdżał daleko. Więc o czym on bredzi?

W 2023 faktycznie na początku był bliżej - wygrał 2 wyścigi (Arabia i Baku - tory, które mu zawsze leżały) i po 4 rundach Max prowadził tylko 93 do 87 pkt. I to by było na tyle, bo potem Max juz nie przestał wygrywać, a Sergio juz w 6 rundzie zaliczył blamaż w Monako (ostatnie miejsce w qual, 16-pozycja i 2 okrązenia straty do Maxa w wyścigu) i przegrywał już 105 do 144. Max zdominował tamten sezon.Tak więc Segio dzielnie walczył o tytuły z Maxem... W swojej wyobraźni :D 

W 2022 w ogóle nie walczył o tytuł, w 2023 walczył przez 4 rundy. Prawdziwy bohater!!! 

Cóż, schizofrenia to ciężka choroba, jak widać dotyka nawet kierowców F1...


zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.