Dyrektor wykonawczy Alpine po raz pierwszy zabrał głos nt. składu swoich kierowców na sezon 2027. Włoski działacz przyznał zaskakująco, że najpierw chce zobaczyć, co wydarzy się w obozie Mercedesa.
Wielkimi krokami zbliża się europejska część sezonu F1, podczas której zespoły rozpoczną poważne rozmowy nt. swoich składów kierowców na sezon 2027. Oczywiście nasilą się przez to transferowe plotki. Już te z okolic weekendu w Kanadzie sugerowały potencjalną zamianę miejsc między Oscarem Piastrim a Maxem Verstappenem, do czego odnosili się przedstawiciele McLarena i Red Bulla.
Z Holendrem sytuacja jest o tyle interesująca, że - oprócz rozważań o całkowitym opuszczeniu mistrzowskiej serii - łączony jest regularnie z przenosinami do Mercedesa. Chociaż jego umowa z Bykami obowiązuje do 2028 roku, przyjmuje się, że ma zawarte w niej tzw. klauzule osiągów, które pozwalałyby na jej zerwanie.
W związku z tym ciekawą sugestią podzielił się Flavio Briatore z obozu Alpine, które posiada jeden wolny fotel na kolejną kampanię. Włoch chce poczekać ze wszelkimi działaniami dot. Franco Colapinto (Pierre Gasly ma ważny kontrakt do sezonu 2028) do momentu podjęcia odpowiednich decyzji w Mercedesie:
"Nie wiemy, co wydarzy się w Mercedesie. Nie wiemy, czy Mercedes weźmie Maxa lub kogokolwiek. Zobaczymy, jakie będziemy mieć opcje, zanim zaczniemy działać", powiedział 76-latek, cytowany przez The Race.
Briatore jasno jednak podkreślił zadowolenie z tegorocznego postępu Colapinto, który podczas rund w Miami i Kanadzie święcił kolejno najlepsze wyniki w karierze w F1:
"W poprzednim sezonie Colapinto był krytykowany przez wszystkich i ludzie zastanawiali się, dlaczego go wziąłem - "Colapinto to wielki błąd, to i to". Wierzę jednak, że Franco ma ten talent. Sporo czasu spędzamy razem i gdy z nim się rozmawia, jest znacznie bardziej dojrzały."
"W zeszłym roku był jeszcze dzieckiem. Ciążyła na nim też duża presja, bo po każdym wyścigu nie było wiadomo, czy zostanie czy wypadnie. Teraz jest bardziej spokojny. Wierzę w to, że Franco ma talent pozwalający na zostanie jednym z najlepszych kierowców."
"W Kanadzie wykonał świetną pracę. Nie wystąpił w treningu z powodu problemu z akumulatorem, a potem wskoczył do bolidu na kwalifikacje i wywalczył miejsce w czołowej dziesiątce. Na razie mamy w składzie Gasly'ego i Colapinto. Na sezon 2027 zostaje nam Gasly, bo podpisaliśmy z nim wieloletnią umowę, więc zobaczymy. Liczę, że Franco będzie wykonywał taką dobrą pracę do końca sezonu."
© Alpine


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się