komentarze
  • 8. hubert1
    • 2013-02-16 20:08:00
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Dobry jest ! Ambitny kibicuje mu !

  • 9. 6q47
    • 2013-02-16 21:03:21
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Jaime Alguersuari...

    Gapcio z Niego - nie zauważył momentu, w którym powinien zrezygnować ze swoich ambicji.
    Mam na myśli jego wywiad, w którym psioczył nie tyle na Toro Roso, co na... no właśnie - na kogo psioczył?

  • 10. Skoczek130
    • 2013-02-16 23:08:04
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @jack22 - ty - od kiedy ty interesujesz się F1?? Sądząc po tak beznadziejnym komentarzu, pewnie od tego roku... ;] Co do Algiego - na przykładzie di Grassiego mógł zauważyć, że posada testera Pirelli raczej wiele nie zmieni w jego kwestii. ;] A już na pewno komentowanie wyścigów w tym nie pomoże. To raczej krok przeciwny do F1 ;] Osobiście nie przepadam za typem - był niepokorny, to wyleciał. Mógł uważać, co robi i mówi. A w F1 zawsze chodziło o kasę. ;]

  • 11. Skoczek130
    • 2013-02-16 23:08:56
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @IAmSylar - kolejny "mondry" się znalazł... ;]

  • 12. Skoczek130
    • 2013-02-16 23:10:13
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    P.S. Poza tym uważam, że Jaime ma zbyt wysokie mniemanie o sobie. Nie jest to więc gość, który powinien być w F1.

  • 13. Martitta
    • 2013-02-17 00:15:06
    • *.warszawa.vectranet.pl

    @6.elin - Zgadzam się co do joty.

  • 14. Grzesiek 12.
    • 2013-02-17 09:23:15
    • *.162.240.99

    Niestety , to nie względy sportowe zadecydowały że Hiszpan pożegnał się z F1 ...
    Tylko chora polityka Helmuta , który nie tylko od Webbera oczekuje że będzie pomagierem Vettela ..... ale również od kierowców STR , którzy muszą zjeżdżać przed świętym Niemcem gdy ten tylko pokaże się z tyłu :/

    6. elin
    A co mógł więcej zdziałać Alguersuari mając taki a nie inny bolid .... skoro i tak w 2011 r zdobył prawie o 1/3 więcej punktów niż Buemi ....?

  • 15. IROE30
    • 2013-02-17 09:47:52
    • *.croy.cable.virginmedia.com

    Szkoda bo Jaime "zna" opony Pirelli lepiej niz ktory kolwiek driver F1.

  • 16. jenks
    • 2013-02-17 10:27:18
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    skoczek130-co u ciebie,nadal ze swoją przeogromną wiedzą nie załapałeś sie do żadnego teamu?

  • 17. dafxf
    • 2013-02-17 10:38:08
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    gdy tak od dluzszego czasu obserwuje "poczyniania"tego w/g jego mniemania bardzo dobrego kierowce a w szczegolnosci jego wylewane zale "placze" to przypomina mi to jote w jote pewnego kierowce ktory to takze kilka lat temu tak sie zachowywal.......a teraz jest w .........Mercedesie

  • 18. saint77
    • 2013-02-17 10:51:59
    • *.dynamic.chello.pl

    Z nim to trochę jak z bokserami przed walką: każdy jest pewny że zmiażdży rywala i pośle go na deski, tylko nie jest pewny w której rundzie. A potem trzeba oczy w ziemię wbijać. Po co oni tak się chwalą? Alqersuari ani wybitnym kierowca nie jest ani tez fortuny do zespołu nie wnosi, więc skąd była ta jego pewność?

  • 19. jack22
    • 2013-02-17 12:31:38
    • *.icpnet.pl

    @Skoczek130 - od 1993r., a co?

  • 20. krzysiek000
    • 2013-02-17 13:10:28
    • *.ostrowmaz.mm.pl

    12. Skoczek130 I tutaj pokazuje się twoja niewiedza. Wskaż chociaż JEDNEGO kierowcę z czołówki ostatnich lat, który nie miał wysokiego mniemania o sobie. Podpowiem ci: nie jest nim Alonso, który się prawie rozpłakał, że Massa go nie przepuszczał, ani Vettel który to najpierw jechał w Webbera, a potem jeszcze robił mu wyrzuty.
    Ale wiesz co? Do twoich postów można się przyzwyczaić. Do dziś pamiętam jak twierdziłeś, że wiesz lepiej jaka atmosfera panuje na Spa, pomimo tego, że sam nigdy tam nie byłeś. No i jeszcze przekonywanie mnie, że jestem fanem Hamiltona. Ze swoją gadaniną powinieneś zostać psychologiem, bo każdemu próbujesz mówić że rzeczywistość jest inna niż każdemu się wydaje.

  • 21. Skoczek130
    • 2013-02-17 13:34:44
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @jack22 - to powinieneś do cholery wiedzieć, że w F1 zawsze chodziło o kasę... ;)
    @jenks - a skąd wiesz, że nie mam już kontraktu??

  • 22. Skoczek130
    • 2013-02-17 13:39:06
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @krzysiek000 - tylko, ze Jaime najpierw niech coś osiągnie, a potem niech oczekuje, aby inni się o niego "bili". Co do Hamiltona - nie jesteś jego fanem?? Odniosłem inne wrażenie. A co do Spa - tu wychodzi twoje mierne rozumienie słowa pisanego. Pisałem jedynie o miejscach, będących daleko o boksów. Szczery las, co chyba zauważyłeś. Psychologiem?? Cóż, chyba się skuszę, ale obecnie rozpocząłem filologię polską. Może później... ;)

  • 23. Skoczek130
    • 2013-02-17 13:42:54
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    P.S. Jeżeli już poruszyłeś temat Spa - sam przyznaj, że nie jest to tor najlepszy do oglądania na żywo wyścigów F1. Widzisz jedynie daną część toru, a nie np., jak Interlagos. Częste opady deszczu i ogólnie ciężki klimat ze względu na górzyste tereny. Przynajmniej dla mnie jest to od tej strony ciężki teren do oglądania rywalizacji. Jeżeli miałbym wybierać, zdecydowanie pojechałbym na inny wyścig np. Monzę czy Hockenheim. Spa wolę oglądać w telewizji.

  • 24. krzysiek000
    • 2013-02-17 14:15:27
    • *.ostrowmaz.mm.pl

    Powinieneś zrozumieć że świat nie jest czarno-biały. To że nie kibicuję dla Vettela czy Alonso nie czyni mnie fanem Hamiltona. Tak samo obrona jego nie czyni mnie jego fanem. Po prostu wyjaśniam błąd w rozumowaniu.
    I osobiście to jedynie mógłbym oglądać wyścigi na żywo jedynie na amerykańskich owalach. Jedynie te tory są idealne do oglądania na żywo. Z pozostałych torów to bym zrezygnował. Telewizja jednak jest w stanie pokazać więcej...
    Filologia? Odważny jesteś, bo po tym kierunku raczej ciężko o pracę.

  • 25. ULTR93
    • 2013-02-17 16:13:22
    • *.internetdsl.tpnet.pl

    @ Skoczek130 po raz kolejny udowadniasz jakim jesteś młodym, niewyszczekanym ludzikiem. Rzucasz się jak bobas, który ma kupkę w pampersie. Przecież to zwykły artykuł, nie musisz wkładać tyle siły w komentowanie. OK, przeczytałeś- spoko, komentować nie musisz.

  • 26. elin
    • 2013-02-17 16:28:37
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    14. Grzesiek12. - w 2011 w kwalifikacjach Buemi był szybszy od Alguersuari - 12 do 7. W wyścigach ich poziom był dość wyrównany, ale Sebastian miał częściej problemy z bolidem.
    Konstrukcją STR cudów zdziałać się nie dało, ale tak samo jak wiedzieliśmy o tym my, tak samo wiedział Helmut. A przy wszystkim co możemy Marko zarzucić, nie wydaje mi się, aby wywalił zawodnika, który ma talent na miarę czołówki ( nawet jeśli ten buntował się przeciwko jego polityce ). Zresztą, to Jaime jako pierwszy dostał propozycję objęcia stanowiska testera RBR, ujął się honorem i odmówił ( dopiero wówczas zaproponowano to S. Buemi ). Nie chciał mieć z nimi nic wspólnego - w porządku. Jednak mógł poszukać podobnej posady w innym zespole F1 ( jak np. Hulkenberg ), ale jeśli było to poniżej jego ambicji ... - jego wybór...
    Tylko uważam, że jako trzeci kierowca, miałby większe szanse na powrót do stawki, niż jako tester Pirelli ..., który na każdym kroku jedynie przypomina - jakie ma wspaniałe umiejętności i nikt ich nie chce docenić.
    Sorry, ale jak napisał @ Mad89 dyktować warunki w zespole, mogą jedynie tacy jak Alonso, Hamilton, Vettel, czy Raikkonen ... Alguersuari za mało jeszcze pokazał, aby stawiać się na takiej pozycji.
    Mam nadzieję, że taka odpowiedź Kolegę satysfakcjonuje ... ;-)

    13. Martitta - cieszę się, że się zgadzamy :-)

  • 27. Tilion
    • 2013-02-17 19:38:20
    • *.akademiki.uni.torun.pl

    @26 elin: No, może niekoniecznie "problemy z bolidem" bo pourywane skrzydła i inne części w kolizjach to w większości przypadków wina kierowcy, a Buemi był jednym z tych, którzy woleli wylecieć z kimś wspólnie z toru, niż oddać pola. A to niekoniecznie dobrze, bo kończyło się jak widać.

  • 28. RyżyWuj
    • 2013-02-17 19:57:46
    • *.static.korbank.pl

    Co się stało z domeną? Co to za dziel-pasje.pl??!?

  • 29. Skoczek130
    • 2013-02-17 20:46:46
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @krzysiek000 - cóż, zwykle jesteś w błędzie, więc błędy w rozumowaniu to ty nie poprawisz. ;) A co do mojego kierunku - mam plany związane z dzinnikarstwem.
    @ULTR93 - jak dobrze, że wreszcie rzadko komentujesz - bo nigdy jeszcze nie napisałeś nic sensownego.

  • 30. elin
    • 2013-02-17 21:19:59
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    27. Tilion - zgadzam się, ale pod tym względem, raczej obaj kierowcy STR jeździli w podobny sposób.
    Bardziej chodziło o to, że Buemi 5 razy był NS.
    Z czego, Japonia - niedokręcone koło, Indie - awaria silnika, Abu Zabi - wyciek płynu z układu hydraulicznego.
    Alguersuari na 3 NS, tylko w Chinach odpadł z powodu niedokręconego koła.
    W wyścigach, w których obaj dojeżdżali do mety - Jaime 6 razy zajmował lepszą pozycję od zespołowego kolegi, tak samo jak Sebastian 6 razy pokonał Hiszpana. Czyli, ogólnie ich poziom ( pomimo różnicy w punktach ) był dość wyrównany.

  • 31. Michael Schumi
    • 2013-02-17 21:34:41
    • *.adsl.inetia.pl

    @28 ta zmiana zaszła od nowego roku.
    Nie wiem co jest z tym Helmutem, uwierzył chyba że skoro Vettel wygrał raz ich bolidem, to mogą też zdobyć jakieś podium a jak kierowcy nic nie osiągną to wystarczy się ich pozbyć.
    Polityka tego zespołu jest żałosna. Sezon 2010 był pierwszym całkowitym dla Jaimie i Buemi. Zdobyli mało punktów - ok: pierwszy sezon, czas nauki, niekonkurencyjny bolid, itp.
    Potem przyszedł 2011: znacznie lepszy, nawet na tak wymagającym torze, jakim jest Spa Jaimie zaliczył super kwalifikacje: P5. Niestety oberwał od Senny i dobry wynik poszedł.
    Zespół zdobył 41 punktów, najwięcej w historii. Co dalej? Oboje kierowcy zwolnieni. Na nowy sezon wrzucili nowicjuszy: Vergne i Ricciardo. Debiutanci, muszą wszystkiego się uczyć, poznać zespół, zrozumieć samochód.
    Efekt końcowy? 26 punktów. Śmiać mi się chciało z Marko, gdy przez pewien czas na początku ubiegłorocznego sezonu Caterham, który zaczynał 3 sezon, powoli zaczynał ich ogrywać. Żałosny incydent z Europy na Kovalainena był tego przykładem: Heikki zostawia mu miejsce od wewnętrznej na szerokości około dwóch bolidów, a on go ścina i niszczy ten wyścig: sobie i mu. Potem Ricciardo myślał że wciśnie się na siłę przed Petrova, a tylko urwał mu skrzydło. Zastanawiałem się, który byłby Heikki i Vitaly, gdyby nie te incydenty, skoro zajęli na mecie 13 i 14 miejsce. Rok wcześniej sam Jaimie zajął 8 miejsce...

  • 32. Grzesiek 12.
    • 2013-02-18 06:47:13
    • *.cdma.centertel.pl

    26. elin
    Tylko tutaj nikt nie mówi że Alguersuari to topowy kierowcy ....... Co nie zmienia faktu że padł ofiarą polityki Marko :) Żeby zadecydowały czysto sportowe aspekty ... to nikt by go nie zamieniał , chyba jeszcze gorszymi kierowcami . Nie od dziś wiadomo że Red Bull 2 jest tylko pomagierem dla pierwszego zespołu , a kto się sprzeciwia takiemu pomysłowi , ten już nie jest w zespole . Nie tylko mam na myśli tylko kierowców ale również szefa zespołu ......

    Oczywiście Hiszpan może szukać pracy gdzie indziej , ale tak jak piszesz nie jest w stanie dyktować swoich warunków , bo jeszcze nie ma wyrobionego nazwiska , Co również nie zmienia faktu że jest mnóstwo kierowców " płacących za jazdę " którzy są jeszcze gorsi od niego . Tym bardziej rozumiem jego frustrację :))
    Ot ... takie bolączki dzisiejszej F1 która dzięki rządom dziadków ... spada na psy :))

    Ps. Oczywiście że satysfakcjonuje .... nie wiem tylko dlaczego masz wątpliwości :D

  • 33. elin
    • 2013-02-18 17:26:19
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    32. Grzesiek12. - jeśli poczytać wypowiedzi Alguersuari ( nie tylko pod tym newsem ), to jednak wychodzi, że Jaime uważa siebie za topowego kierowcę, np.
    " ... wiem ile osiągnąłem na torze i jestem przekonany, że zasługuję na zwycięski samochód F1 ... ".
    Sorry, ale zdecydowanie więcej pokory, by się przydało. W F1 jeździło wielu lepszych od niego, którzy musieli odejść ... i nie robili aż takiej " afery " jak Hiszpan.
    Oczywiście, że jest mnóstwo pay-driverów jeszcze gorszych od niego ;-), ale jeśli Jaime nie ma zamiaru marnować swojego " niedocenionego talentu " zniżając się do roli trzeciego lub jeździć dla słabego teamu - cytuję - " ...chcę jeździć dla zespołu, który pozwoli mi walczyć o czołową piątkę ... ". To ja ( przeciwnie ) tym bardziej nie rozumiem jego frustracji ;-)).
    Bo jeśli chce wrócić, niech na razie powstrzyma ambicję i działa ..., a nie tylko mówi, mówi ... i mówi. Samym gadaniem do swojego talentu żadnego zespołu ( zwłaszcza topowego ) nie przekona.

    Co do Marko - właśnie nie mam takiej pewności jak Ty, że Alguersuari wyleciał TYLKO przez politykę ... Masz rację, STR pod każdym względem jest pomagierem RBR. Ale jest również zespołem od sprawdzania młodzików z juniorskiego programu ( i szukania kogoś, kto w przyszłości zastąpi Vettela ), więc nie wydaje mi się, aby Helmut pozbył się Hiszpana, jeśli ten by pokazał prawdziwy talent. Marko na tyle długo siedzi już w tym sporcie, że nawet w słabym bolidzie potrafi dostrzec to " coś " w zawodniku.
    Druga sprawa - STR nie jest zespołem, który latami trzyma kierowców i od początku istnienia stosowali taką taktyke. A zarówno Buemi, jak i Alguersuari jeździli dla nich na tyle długo, aby obaj mieli wystarczające szanse się pokazać ...

    PS : W celu uniknięcia zapowiedzianego rewanżu ..., wolę na razie nie podpadać ... ;-))), stąd wątpliwości ;-))
    Pozdro :-)

  • 34. Grzesiek 12.
    • 2013-02-18 18:12:03
    • *.cdma.centertel.pl

    33. elin
    E tam .... każdy sportowiec powinien być pewny siebie ... Ambicja też raczej nie jest wadą i nie tylko w sporcie :))
    W sumie też nie wiadomo jak by się spisywał Hiszpan w topowym zespole , myślę że spokojnie jeździł by na poziomie Webbera Kovalainena czy też Massy ... Ogólnie nie ma co skreślać chłopaka . Zobaczymy jak się dalej jego kariera potoczy , Chociaż oczywiście zgadzam się z Tobą , że tylko gadanie niewiele mu pomoże :))

    Co do Marko , to chyba raczej od kierowców STR oczekuje że będą pomagać temu pierwszemu w Red Bullu . Na dzień dzisiejszy "drugi Vettel " też nie jest mu potrzebny , przynajmniej do czasu gdy Niemiec tam będzie jeździł . Więc na razie kierowca z STR który nawet przejdzie do Red Bulla , dalej będzie tylko pomagierem i właśnie takiego typu kierowcy szuka Helmut . A już na pewno nie takiego który się "stawia " jak Alguelsuari .....Wcale też nie jest powiedziane że ten pierwszy kierowca musi pochodzić z zespołu juniorów . Raczej stawiam ze po odejściu Sebastianka , Marko postawi na sprawdzonego kierowcę :P
    Ale to tylko gdybanie ...zobaczymy :P

    PS Będziesz o tym "ciągle" pisać ... to dopiero podpadniesz :))) A rewanż przyjdzie w najmniej spodziewanym momencie ... na razie jest jeszcze za wcześnie , bo od razu byś się domyśliła :))
    Pozdrówki :)

  • 35. krzysiek000
    • 2013-02-18 18:56:34
    • *.60.netcom-computers.com.pl

    29. Skoczek130 To onet wymaga znajomości filologii? Nie wiedziałem...

  • 36. ULTR93
    • 2013-02-18 20:58:01
    • *.internetdsl.tpnet.pl

    @ 29. Skoczek130 nic sensownego w Twoim chorym rozumieniu.
    Ostatnio sugerowałem Ci wybranie się do poradni, dzisiaj robię to samo.

  • 37. elin
    • 2013-02-19 00:49:36
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    34. Grzesiek12. - jak najbardziej się zgadzam, pewność siebie i ambicja nie są wadami. Ale do wszystkiego trzeba podchodzić mądrze i nie przeginać w żadną stronę ;-).
    A Alguersuari ( według mnie ) ma " trochę " zbyt wysokie mniemanie o sobie. Do roli trzeciego kierowcy nie będzie się zniżał, w słabym zespole nie będzie jeździł ... itp. itd. ... Chyba nie tędy droga ... jest ambitny i chce wrócić do F1, to jak wspomniałam we wpisie 6. zamiast ciągle narzekać i marudzić, niech bierze przykład z Hulkenberga, który był w podobnej sytuacji.

    Zgadzam się również - obecnie " drugi Vettel " nie jest Marko potrzebny. Lider RBR jest tylko jeden i bez względu na to, jak bardzo szef koncernu próbuje nam wmówić, że obaj kierowcy mają równe szanse na tytuł ..., każdy wie jak jest ;-). Ale wcześniej, czy później Sebastian opuści team i wówczas dobrze byłoby mieć jego następcę na miejscu ( nawet jeśli do tego czasu będzie on tylko pomocnikiem Niemca ). Niż tak jak McLaren, który był pewny pozostania Hamiltona ..., a później szybko szukali innego kierowcy.
    Dodatkowo, chyba lepiej jeśli ich mistrz byłby jednocześnie ( kolejnym ) ich wychowankiem z programu juniorskiego, zamiast kimś " z zewnątrz ". Ale to też tylko moje gdybanie ..., jak będzie - zobaczymy ;-)

    PS : Racja, bez " ciągłego " pisania ... szybciej zapomnisz, że miał być jakiś rewanż ;-))). Więc koniec tematu ;-)).
    Dobranoc :-)

  • 38. Barti Moto.pl
    • 2013-02-28 16:03:30
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Algersuari po prostu przerasta swoje ambicje! Nie może być jednocześnie Dj'em i kierowcą więc niech wybierze jedno.W dodatku Algersuari wywyższa się nad innych dobrych kierowców np. Raikkonena.Jaime trzeba cie nauczyć skromności.Wypowiedź Wiem ile mam lat, znam swoje osiągnięcia i jestem przekonany, że zasługuję na zdolny do wygranych bolid F1. Będę o to cały czas walczył.” jest na niego banalna.Skoro jest taki dobry to dlaczego nie może znaleźć miejsca w czołowych zespołach?Kłamca na linii.Jeśli ma zamiar czekać obrażony aż RBR lub Mclaren go przyjmie,to już lepiej żeby jeżdził na gokartach.Algersuari to kolejna ciapurajda która uważa się za mistrza wyścigów samochodowych.Jaime wracaj do gokartów i tam zostań!!


Skomentuj artykuł

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

Zarejestruj się już teraz

Ogólnopolski serwis poświęcony Formule 1 - Dziel Pasję
© 2004 - 2019 GPmedia | Polityka prywatności
Kopiowanie treści bez zgody autorów zabronione.

Created by nGroup logo with ICP logo