Srebrne Strzały nie zawiodły swoich kibiców i z przytupem rozpoczęły nową erę silnikową w F1, podobnie jak przy okazji poprzednich takich zmian. W Australii sięgnęły po dublet zarówno ten kwalifikacyjny, jak i wyścigowy, choć w samych zmaganiach próbowało z nimi powalczyć Ferrari. Nietrafiona strategia Włochów ułatwiła jednak zadanie George'owi Russellowi i Kimiemu Antonellemu. Ci sięgnęli po premierowy dublet dla niemieckiego zespołu od GP Las Vegas 2024. Ponadto Brytyjczyk po raz pierwszy w karierze objął prowadzenie w mistrzostwach świata F1.
George Russell P1
"To nie było takie proste popołudnia, aczkolwiek ten triumf jest bardzo słodki! Gratulacje należą się całemu zespołowi, bo ci ludzie wykonali niesamowitą pracę i wygrana im się należy. Zaliczyliśmy trudny i chaotyczny start, a potem zamieniliśmy się pozycjami z Charlesem [Leclerkiem]. Być może mogłem rozsądniej wykorzystać energię w obronie, gdy po raz pierwszy go wyprzedziłem. Tak natomiast szybko mnie skontrował. Liczę, że w ten sposób zapewniliśmy kibicom dobre widowisko. Zjechaliśmy na pit stop dość wcześnie, gdy tylko pojawiła się wirtualna neutralizacja. Mieliśmy świadomość, że będziemy musieli do samego końca zarządzać ogumieniem. Nie mieliśmy jasności, czy będzie to jazda na jeden czy dwa pit stopy i która z nich pomoże nam odnieść zwycięstwo. Dział strategii podjął jednak właściwą decyzję i jestem zadowolony z wywalczenia tego dubletu. To idealny scenariusz na rozpoczęcie sezonu. Będziemy cieszyć się tą chwilą, aczkolwiek to dopiero początek mistrzostw i wiemy, że nasi rywale będą szybko nadrabiać straty. Nie było na pewno łatwo i zobaczymy, jakie będziemy prezentować osiągi w Chinach."
Kimi Antonelli, P2
"Co za popołudnie i co za weekend! Nie było łatwo po mojej stronie garażu tutaj w Melbourne, ale wyjeżdżamy stąd ze świetnym wynikiem. Chcę podziękować wszystkim pracownikom pracującym w fabrykach. Stworzyli naprawdę mocny bolid i platformę, na jakiej można się opierać. Ten podwójny triumf właśnie im się należy za wysiłek w ostatnich latach. Na polach startowych miałem mniejszy poziom naładowania akumulatora, przez co start był tak słaby. Szybko jednak się pozbieraliśmy, a tempo było mocne. Pozwoliło tam znaleźć się przed Ferrari i po pit stopach pomknęliśmy po dublet dla zespołu. W czasie weekendu wiele się nauczyliśmy nt. samochodu i tego, jak pracować z nim w ramach tych nowych przepisów. Owszem byliśmy najmocniejszym teamem w Melbourne, ale będziemy musieli ciężko pracować, by to utrzymać. Teraz nie mogę się doczekać Chin i tego, co tam możemy osiągnąć."
© Mercedes


08.03.2026 11:57
0
Brawo
08.03.2026 12:38
0
Russell będzie mistrzem świata 2026 podobnie jak Mercedes jako zespół.Przewaga nad resztą jest zdecydowana i będą dominować przez cały sezon.Wiadomo,to dopiero początek ale tak obstawiam,że utrzymają tą formę do końca ale inni kierowcy też coś zagarną z tego tortu i będą różne ekipy na podiach
09.03.2026 08:23
0
Przecież ostatni dublet Mercedesa był w Las Vegas 2024...
09.03.2026 09:07
1
0
@xPetrox
przepraszam za wpadkę. Nie wiem, jak mogłem to przeoczyć. Dzięki za zwrócenie uwagi.
09.03.2026 09:13
0
@ktrzosek19 Zdarza się :) Dobrze, że poprawione!
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się