Lando Norris i Kimi Antonelli w sobotę przełamali dominację Charlesa Leclerca na torze w Meksyku. Po godzinie przygotowań Monakijczyk tracił do nich nieco ponad 0,1 sekundy.
Zespół Ferrari świetnie rozpoczął weekend wyścigowy. Charles Leclerc uzyskał najlepsze czasy w dwóch piątkowych sesjach treningowych, ale dobra passa zakończyła się już w sobotni poranek.
Dobrą wiadomością dla fanów jest też to, że zarówno McLaren, Mercedes, jak i Red Bull wydają się być w zasięgu walki o najwyższe laury. Ten najwyższy jest jednak zarezerwowany w ten weekend dla Kimiego Antonello, który w zasadzie musi jedynie jutro dojechać do mety, aby zostać najmłodszym mistrzem świata w historii Formuły 1.
Po piątkowych zajęciach sędziowie ukarali przesunięciem o jedną pozycję zarówno Liama Lawsona, jak i Maksa Vestappena, którzy mieli sobie coś od udowodnienia w sekcji stadionowej.
Osobny wątek dotyczył również Isacka Hadjara, którego sprawę arbitrzy odłożyli na sobotni poranek. Francuz po przesłuchaniu w sprawie przepychanki z kibicem otrzymał jednak tylko formalne ostrzeżenie, po tym jak sędziowie wzięli pod uwagę okoliczności łagodzące jego przewinienie.
Największą sensacją sobotnich zajęć na torze Braci Rodriguez jest jednak decyzja Haasa, który postanowił zastąpić w ten weekend Estebana Ocona. W bolidzie Francuza w Meksyku swój debiut zaliczyć ma rezerwowy zawodnik ekipy, Ryo Hirakawa.
Japończyk był też pierwszym kierowcą, który wyjechał na tor w sobotę i przez dłuższą chwilę miał go całego do swojej dyspozycji, gdyż stawka nie śpieszyła się z wyjazdem.
Po kilku minutach dołączył do niego Gabriel Bortoleto, ale Brazylijczyk już na swoim pierwszym okrążeniu meldował o problemach z pracą jednostki napędowej, która wydawała dziwne dźwięki.
Po 10 minutach zajęć na torze oprócz Hirakawy i Bortoleto pojawili się tylko kierowcy Alpine, do których następnie dołączyli zawodnicy Cadillaca.
Chwilę później na torze zaczęli też meldować się pozostali kierowcy, w tym zawodnicy Mercedesa i McLarena.
Mimo spacerowego tempa na okrążeniu wyjazdowym Fernando Alonso zaliczył obrót po tym jak w środku zakrętu jego silnik nagle oddał zbyt dużo mocy na tylne koła. Bolid Astona nie został uszkodzony, a kierowca mógł kontynuować swoje przygotowania.
W stawce wyraźnie jednak było widać podział jeżeli chodzi o wykorzystanie ogumienia. W użytku były opony miękkie i pośrednie.
Kimi Antonelli na twardszym ogumieniu nie miał problemu, aby wskoczyć na pierwsze miejsce. George Russell stracił do niego nieco ponad 0,2 sekundy. Kierowcy Ferrari i Mclarena tracili do nich około 0,3 sekundy, z tym, że Norris i Leclerc na swoich szybkich okrążenaich popełnili błędy i odpuścili pierwsze szybkie próby.
Leclerc na kolejnym okrążeniu zdołał jednak wyprzedzić Antonellego, a Norris wskoczył na trzecie miejsce.
Na pół metku sesji kierowcy z okrążenia na okrążenie poprawili czasy a na czele raz był McLaren, raz Ferrari, a innym razem Mercedes. Blisko czołówki trzymał się też Max Verstappen. Liderzy na początku sesji korzystali z pośredniej mieszanki, zostawiając sobie miękką na końcówkę sesji.
Wysokość nad podziemiem morza cały czas jednak dawała o sobie znać, gdyż kierowcy mimo mocno pochylonych skrzydeł mieli problem z przyczepnością swoich bolidów, często łapiąc uślizgi na wyjściach z zakrętów. Jedna z takich przygód w ostatnim łuku nie przeszkodziła jednak Leclerkowi w uzyskaniu najlepszego czasu. Kierowcy Ferrari na pośrednim ogumieniu uzyskali najlepsze rezultaty.
Do Gabriela Bortoleto, który cały czas pozostawał w garażu po awarii silnika z początku sesji, dołączył na liście pechowców Sergio Perez. Meksykanin zrobił tylko jedno okrążenie wyjazdowe, a ekipa Cadillaca poinformowała, że w jego aucie dojdzie przed czasówką do wymiany układu napędowego. Nieco więcej szczęścia miał Lance Stroll, który przed koniecznością zajazdu do garażu w celu naprawy swojego bolidu zdążył pokonać 14 okrążeń. Mechanikom Astona udało się szybko wypuścić Kanadyjczyka z powrotem na tor, ale po kilku chwilach ponownie musiał zjechać do boksu i już z niego nie wyjechał.
Na niespełna 20 minut przed końcem sesji czołówka zaczęła wyjeżdżać z boksów wyposażona w miękkie opony. Sygnał do takiej zmian dali kierowcy Mercedesa. George Russell, który pokonał na takim zestawie dwa okrążenia rozgrzewkowe przez radio sugerował, że lepszą strategią może być przygotowanie opon na pojedynczym kółku. Mimo to Brytyjczyk wskoczył na pierwsze miejsce, ale z przewagą tylko 0,045 sekundy nad Leclerkiem.
Szybko jednak zdetronizował go Lando Norris, który śrubując rekordy w dwóch pierwszych sektorach wyprzedził rodaka o przeszło 0,2 sekundy.
Charles Leclerc i Lewis Hamilton po pierwszej próbie na miękkiej oponie tracili przeszło pół sekundy i znajdowali się na 5. i 6. pozycji.
Na drugiej szybkiej próbie Kimi Antonelli dość pewnie uzyskał najlepszy czas, wyprzedzając kierowców McLarena, których chwilę później zdołał przedzielić jeszcze Max Verstappen.
Charles Leclerc ze stratą 0,151 sekundy zdołał wskoczyć na drugie miejsce za Antonellego, podczas gdy Lewis Hamilton na swoim kółku złapał spory uślizg w ostatnim zakręcie przez co pierwszą szybko próbę zakończył z piątym wynikiem.
W końcówce Norris zdołał wyprzedzić o 0,001 sekundy Antonellego, a niezłą formą błysnęli też kierowcy Racing Bulls. Tym samym Lawson i Liandblad ponownie wskoczyli do czołowej dziesiątki.
Broni nie chciał też złożyć Charles Leclerc, który podjął jeszcze jedną próbę pokonania szybkiego okrążenia. Ostatecznie jednak sesję zakończył na trzecim miejscu, za Norrisem i Antonellim, ze stratą 0,1 sekundy.
Za czołową trójką plasowali się Piastri, Verstappen, Hamilton oraz Russell. Czołową dziesiątkę uzupełnili Hadjar, Lawson i Lindbald, a Nico Hulkenberg zapisał przy swoim nazwisku po raz kolejny 11. miejsce.
© McLaren


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się