WIADOMOŚCI

Bearman nie zgadza się z karą: moim zdaniem był to zwykły incydent wyścigowy
Bearman nie zgadza się z karą: moim zdaniem był to zwykły incydent wyścigowy © Haas

Ollie Bearman nie ukończył wyścigu o GP USA w dużej mierze z powodu uszkodzeń auta, jakich nabawił się już na samym początku rywalizacji po starciu z Pierre'em Gaslym. Jego partner z ekipy, Esteban Ocon dojechał na 14. miejscu. 

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Esteban Ocon, P14

"Zaliczyliśmy znakomity start, zresztą jak zawsze - jesteśmy pod tym względem liderami statystyk. Od początku roku w ten sposób regularnie zyskujemy po dwie lub trzy pozycje i powtórzyliśmy to po raz kolejny na torze w Austin. Jestem dumny z tego, jak dobrze dopracowaliśmy ten element. Sam zjazd do alei serwisowej również przebiegł bardzo sprawnie, ale podczas drugiego przejazdu z trudem przychodziło nam utrzymywanie rywali za plecami."
"Powróciły problemy, z którymi mierzyliśmy się przez cały weekend: nadal blokowałem przednie koła przy hamowaniu i borykałem się ze sporą podsterownością w szybkich zakrętach. Te wahania w zachowaniu bolidu to coś, nad czym naprawdę musimy popracować i co musimy dogłębnie zrozumieć, by mieć pewność, że pozbędziemy się ich przed zawodami w Meksyku. Pozytywem pozostaje fakt, że zdołaliśmy nieco zredukować te kłopoty samymi ustawieniami, ale to absolutne maksimum tego, co jesteśmy w stanie wycisnąć z obecnego pakietu części."

Oliver Bearman, DNF

"Po zakończeniu neutralizacji przy wirtualnym samochodzie bezpieczeństwa zaliczyłem udany restart i miałem dobrze naładowaną baterię, dzięki czemu błyskawicznie dogoniłem dwa jadące przede mną bolidy. To zmusiło Pierre'a do obrony pozycji przed dwunastym zakrętem, a w trzynastym zaatakowałem po wewnętrznej. Szczerze mówiąc, widział mnie, bo zostawił przestrzeń, ale w mojej ocenie było jej za mało. Zostawił miejsce zaledwie na pół szerokości bolidu, a ja byłem już w pełni zaangażowany w ten manewr, więc doszło do drobnego kontaktu. Mój samochód został bardzo poważnie uszkodzony i prawdopodobnie uszkodziłem też jego auto.
"Wielka szkoda, bo i tak czułem się ogromnie poszkodowany zrujnowaniem własnego wyścigu przez te uszkodzenia, a na dodatek otrzymałem karę. Moim zdaniem był to zwykły incydent wyścigowy. Zdecydowałem się na atak i uważałem, że należy mi się więcej miejsca, niż faktycznie dostałem. Nie straciłem panowania nad autem i musiałem wjechać na krawężnik, próbując uniknąć zderzenia. Nie żałuję tej próby, ponieważ na tym etapie sezonu, jeśli nie zrobimy czegoś nieszablonowego, nie dopisze nam trochę szczęścia i nie podejmiemy agresywnego ryzyka, po prostu nie zdobędziemy punktów, bo nie zawsze jesteśmy wystarczająco szybcy, by sięgać po nie wyłącznie dzięki czystemu tempu."

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

0 KOMENTARZY
zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.