Max Verstappen dojechał do mety GP USA na 3. miejscu po późnym ataku ze strony Charlesa Leclerca. Po wyścigu Holender narzekał na brak przyczepności, z którym mierzył się w wyścigu. Isack Hadjar spadł za obu kierowców Ferrari na starcie, a po zastosowaniu strategii jazdy na jeden pit stop, ukończył zawody na 6. pozycji.
Max Verstappen, P3
"To nie był mój najmocniejszy wyścig, ponieważ wiele rzeczy nie zagrało i mierzyliśmy się z różnymi problemami. Największym znakiem zapytania pozostaje to, dlaczego te opony właściwie nie działały, podczas gdy twardsze mieszanki spisywały się znakomicie - musimy to dokładnie przeanalizować. Przez cały wyścig borykaliśmy się z nierówną pracą silnika, nad czym będziemy musieli popracować, ale to wciąż miejsce na podium - patrząc na początek roku i punkt, w którym znajdujemy się obecnie, przyjmujemy ten rezultat."
"Mamy za sobą już całkiem sporą serię finiszów na podium, ale jednocześnie naszym celem niezmiennie pozostaje pierwsze miejsce i chcemy wygrywać częściej. Cieszy fakt, że awansowaliśmy na trzecią lokatę w klasyfikacji konstruktorów. Zadaniem na resztę sezonu będzie obrona tej pozycji. Zadanie nie będzie łatwe, lecz będziemy dalej ciężko pracować."
Isack Hadjar, P6
"To frustrująca końcówka weekendu. Nie zaliczyliśmy najlepszego startu i straciliśmy dwa miejsca na rzecz obu kierowców Ferrari, ale od tego momentu złapaliśmy właściwy rytm i odnaleźliśmy bardzo mocne tempo w pierwszym przejeździe. Czułem się pewnie na miękkiej mieszance i kręciłem czasy zbliżone do liderów, więc bolid dysponował odpowiednią prędkością. Bardzo ciężko pracowałem nad tempem wyścigowym, dlatego wspaniale było zobaczyć efekty tej pracy na torze."
"W miarę upływu rywalizacji zużycie opon okazało się łatwiejsze do opanowania, więc przeszliśmy na strategię jednego zjazdu do boksu. Niestety w alei serwisowej dopadła nas usterka systemowa, która potężnie skomplikowała naszą sytuację na resztę wyścigu. Wykonaliśmy dobrą robotę, dowożąc szóste miejsce i zdobywając cenne punkty dla ekipy po weekendzie pełnym wzlotów i upadków.
© Red Bull


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się