Drugi trening na torze Monza należał do George'a Russella, który na koniec sesji wyprzedzał o 0,12 sekundy Charlesa Leclerca i o 0,141 sekundy swojego zespołowego kolegę, Kimiego Antonellego. Kierowcom udało się uniknąć czerwonych flag, ale nie obyło się bez kilku mniej lub bardziej efektownych błędów.
Piątek na Monzy przywitał kierowców upaloną pogodą. W chwili rozpoczęcia drugiej sesji treningowej słupki rtęci wskazały aż 34 stopnie Celsjusza a nawierzchnia toru rozgrzana była do blisko 60 stopni.
FIA mając na uwadze takie prognozy zawczasu ogłosiła procedurę zagrożenie upałem w ten weekend, więc kierowcy mogą, ale nie muszą korzystać z dodatkowego chłodzenia w swoich kokpitach.
Na szybki tor firma Pirelli dostarczyła trzy najbardziej miękkie mieszanki opon ze swojej gamy, a FIA zdecydowanie ograniczyła możliwość odzyskiwania energii na ubogim w mocne hamowania torze.
Po zapaleniu się na końcu alei serwisowej zielonego światła kierowcy zbytnio nie zwlekali z wyjazdem na tor i już po kilku minutach większość stawki miała na swoim koncie pierwsze okrążenia. W garażach dłużej pozostali tylko Gasly, Perez i Alonso.
Kierowcy Ferrari, którzy w najlepszy możliwy sposób otworzyli zmagania z torem Monza w pierwszym treningu, drugą godzinę przygotowań do domowego wyścigu również mocno rozpoczęli, awansując na dwie pierwsze pozycje. Leclerc i Hamilton korzystali przy tym z opon pośrednich, a chwilę później do walki z nimi włączyli się kierowcy Mercedesa, korzystający na początku sesji z twardych opon Pirelli.
Anotnelli nieznacznie wyprzedził Leclerca, a Russell przedzielił rywali z Maranello. Po pierwszych przejazdach mistrz świata, Lando Norris, był dopiero 5.
Kilka chwil później już obaj kierowcy Mercedesa znaleźli się na prowadzeniu, a zawodników Ferrari przedzielał Arvid Lindblad z Racing Bulls.
W drugiej sesji kierowcy podkręcili nieco tempo i śmielej zaczęli szukać limitów toru. Bardzo szybko o trudach hamowania przed pierwszą szykaną przekonał się Alex Albon, który przestrzelił zakręt, a chwilę po nim w podobne problemy wpadł również Charles Leclerc.
Po niespełna 20 minutach Kimi Antonelli pojawił się na torze na miękkiej mieszance, ale po przyblokowaniu przez rywala przed ostatnim zakrętem zmuszony został do przerwania okrążenia.
Przed półmetkiem sesji wszyscy keirowcy zdążyli przejść na miękkie opony, szykując isę do sprawdzenia tempa swoich bolidów na pojedynczym okrążeniu.
W takich warunkach kierowcy Mercedesa wyśrubowali swoje czasy, a blisko 0,8 sekundy tracił do nich trzeci Arvid Lindblad. Wszyscy jednak oczekiwali na pokaz szybkości kierowców Ferrari, którzy w ten weekend mają do swojej dyspozycji nowy, poprawiony silnik, który posiada nieco większą turbosprężarkę.
Po pierwszej takiej próbie Charles Leclerc powrócił na pierwsze miejsce, wyprzedzając George'a Russella o zaledwie 0,007 sekundy. Lewis Hamilton tracił w tym momencie przeszło 0,3 sekundy i plasował na czwartej pozycji, szybką ją tracąc również na rzecz Lando Norrisa.
Monakijczyk reprezentujący barwy Ferrari nie nacieszył się jednak długo pierwszą pozycją, gdyż wyprzedził go George Russell, podczas gdy Lewis Hamilton przestrzelił hamowanie do… pierwszej szykany.
W końcówce sesji próżno było oczekiwać szybkich przejazdów. Kierowcy na ostatnie 10 minut sesji powrócili do sprawdzania swoich bolidów na twardszych mieszankach i przy większym obciążeniu paliwem. Czasy ponownie zeszły więc na dalszy plan, ale kierowcy dalej popełniali mniejsze lub większe błędy. Charles Leclerc np. obrócił swoje Ferrari w szykanie Ascari, a Franco Colapinto w tym samym miejscu wyratował się przed grubszą kraksą, po tym jak na wyjściu z zakrętu mocno nim rzuciło.
Sesja zakończyła się więc "zwycięstwem" George'a Russella, który wyprzedzał Charlesa Leclerca i Kimiego Antonellego. Za czołowa trójką uplasowali się Norris, Hamilton i Piastri. Max Verstpapen, który przez całą sesję narzekał na hamulce, przyczepność i zawieszenie swojego Red Bulla ostatecznie był 9 ze stratą 0,8 sekundy do lidera.
© Mercedes


04.09.2026 17:36
0
Zobaczymy jutro czy Gekon wytrzyma ciśnienie. Pewnie dostanie cień areo od Kimiego . Norris też się wmiesza o walkę o PP. Ale Ferrari ma dobre tempo na twardszych mieszankach i myślę że nad tym pracowali ostatnio. Top 4 kwalifikacji to Russell, Norris i 2 z Ferrari, różnice będą małe ale jak wszyscy psiocza że wyścig będzie mało ciekawy tak jak obstawiam, że może się dużo ciekawych rzeczy wydarzyć. Red Bull słabo, fajnie że MCL idzie w górę i to widać, że porównując początek a obecna fazę sezonu, bez patrzenia na specyfikację toru z czołówki zrobili największy postęp. Ja oczywiście wierzę w Ferrari ale zapowiada się fajna walka bo te 3 zespoły są bardzo blisko siebie i nie zdziwie się jak Kimi startując z końca stawki będzie w wyścigu przed Maxem
04.09.2026 17:52
0
Poprawcie Tsunode, jedzie w Racing Bulls, a nie Red Bullu, a Lawson odwrotnie. Ten sam błąd powtórzony w obu sesjach treningowych.
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się