Scuderia w najlepszy możliwy sposób rozpoczęła domowy weekend wyścigowy w Świątyni Prędkości. Jej kierowcy wykręcili dwa najlepsze czasy 1. treningu, przy czym w bezpośrednim pojedynku szybszy okazał się Charles Leclerc. Czołową trójkę uzupełnił George Russell. W trakcie zajęć jedyna awaria techniczna dopadła Coltona Hertę z Cadillaca.
Włoski klimat miał nie rozpieszczać środowiska F1 w trakcie całego weekendu wyścigowego i potwierdziło to się już w 1. piątkowej sesji. Wskazówki temperatury powietrza przekraczały 30 stopni Celsjusza, zaś nawierzchni przekraczały nawet 50.
W 1. treningu nie wystąpiła jednak cała etatowa stawka. Max Verstappen, Alex Albon, Pierre Gasly i Sergio Perez oddali bowiem kokpity swoim młodszym kolegom. Odpowiednio zastępowali ich Ayumu Iwasa, Luke Browning, Paul Aron oraz Colton Herta.
Jeszcze przed zapaleniem się zielonego świata na końcu alei serwisowej ustawiła się spora kolejka bolidów do wyjazdów na tor. Niektóre z nich były wyposażone też w urządzenia do pomiarów aerodynamicznych i farbę flov-vis, co było podyktowane sporą ilością poprawek dostarczonych na Monzę.
Taki sprzęt posiadał m.in. Iwasa, który wyprowadził całą stawkę na arenę zmagań. Z kolei McLaren od razu przystąpił do testów swojego obrotowego skrzydła. Przypomnijmy, że Pomarańczowi wymyślili dla niego zupełnie inną nazwę.
Pierwsze minuty zajęć upływały pod znakiem przejazdów kierowców skupiających się na odpowiednim rozkładaniu energii na całym torze. Kwestia ta będzie miała bardzo duży wpływ na włoską rywalizację ze względu na znikome możliwości do zyskiwania elektrycznej mocy. Aby ograniczyć różne nietypowe zjawiska - na czele z superclippingiem - FIA wprowadziła bardzo niskie limity odzyskiwania energii.
W związku z tym zawodnicy zostali wyposażeni w różne mieszanki, a Liam Lawson - zastępujący w ten weekend ponownie Isacka Hadjara - pojawił się od razu na miękkiej mieszance. Kierowcy stronili od większych przygód, ale nie przeszkodziło to w zarządzeniu wirtualnej neutralizacji po około 16 minutach.
Ta była spowodowana awarią układu hydraulicznego w aucie Herty, przez co musiał zatrzymać się na torze. Z racji jednak tego, że porządkowi nie mogli zepchnąć tego samochodu za bariery dyrekcja wyścigu postanowiła wywiesić czerwoną flagę. W tym czasie na czele tabeli z wynikami znajdował się Lando Norris, wyprzedzający George'a Russella oraz Lewisa Hamiltona.
Po wznowieniu rywalizacji niektórzy zawodnicy opuścili swoje garaże na miękkich oponach, a wśród nich znaleźli się przedstawiciele Mercedesa. Mimo to okazali się początkowo wolniejsi od Charlesa Leclerca, który - mimo korzystania z pośredniej mieszanki - wykręcił najlepszy rezultat. Przebić go nie był też w stanie Norris, przed którego wskoczył jeszcze Lawson.
Nowozelandczyk wyprzedził później jeszcze Kimiego Antonellego - który do domowych zawodów ruszy z końca stawki - a za plecy Leclerca wskoczył za to Hamilton, używający również opon z żółtym oznaczeniem. W końcowych minutach zajęć nie doszło do większych przetasowań w czołówce, a kierowcy jeździli z większym ładunkiem paliwa.
Mimo to nie brakowało różnych przygód, które występowały zwłaszcza na hamowaniu do szykany Variante. Przekonał się o tym dosadnie Browning, który zwiedził tamtejszy żwir. Kamyczki w Lesmo 2 porozrzucał też m.in. Antonelli. Iwasa narzekał z kolei mocno na tłok w środkowym sektorze. Najlepszym z juniorów okazał się natomiast Aron. Estończyk znalazł się w czołowej dziesiątce.
© Ferrari


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się