Bardzo dużych emocji dostarczyła pierwsza w historii sprinterska czasówka na holenderskim torze. Finalnie najlepiej w niej spisał się George Russell, który o 0,041 sekundy pokonał Lando Norrisa. Mniej niż 0,1 stracili jednak też Charles Leclerc oraz Oscar Piastri. Do SQ3 nie udało się awansować zastępującemu Isacka Hadjara, Liamowi Lawsonowi, do którego niewiele stracił Yuki Tsunoda.
Zdradliwe warunki panujące w jedynym treningu na Zandvoort Circuit nie pomogły zespołom w przygotowaniach do kolejnych zmagań sprinterskiego weekendu. Tak czy inaczej już po zaledwie 60 darmowych minutach musiały przystąpić do sprinterskiej czasówki. Ta oczywiście była rozgrywana na nieco innych zasadach z krótszymi segmentami i obowiązkiem korzystania z pośrednich gum w Q1 oraz Q2.
Warunki pogodowe znacząco poprawiły się względem wcześniejszych zajęć. Temperatura powietrza wzrosła do 20 stopni Celsjusza, zaś nawierzchni nawet do 33. Nie zelżały za to charakterystyczne nadmorskie podmuchy wiatru. Nie było też tak dużych szans na opady deszczu, zwłaszcza że na niebie nie było żadnych chmur w momencie rozpoczęcia kwalifikacji.
SQ1: Ferrari i McLaren na czele, Lawson szybszy od Verstappena, Alonso ostatni
Kierowcy nie zaczęli masowo meldować się na arenie zmagań po wybiciu godziny zero. Uczynili to jedynie reprezentanci Mercedesa i Sergio Perez. Okazało się, że był to celowy zabieg tej trójki, aby wykonać dwa przygotowawcze okrążenia. To pierwsze pomiarowe nie wyszło jednak Kimiemu Antonellemu, który zwiedził pobocze żwirowe na wyjściu z Kumho i zameldował się od razu w pit lane.
Dzięki temu na 1. miejsce wskoczył George Russell, ale nie nacieszył się zbyt długo tym osiągnięciem. Jego wynik znacząco przebili przedstawiciele Ferrari i McLarena, przy czym lepsi okazali się ci drudzy. Max Verstappen nie był w stanie wyprzedzić Russella, ale ta sztuka udała się za to niespodziewanie Gabrielowi Bortoleto.
W międzyczasie Peter Bonnington przekazał Antonellemu, że w jego aucie nie doszło do żadnych uszkodzeń. Pozwoliło mu to spokojnie wskoczyć do czołowej dziesiątki. Dużą przygodę na swoim pierwszym szybkim kółku miał też Fernando Alonso, który całkowicie przestrzelił hamowanie do Tarzana.
W związku z tym znajdował się w strefie zagrożenia przed decydującymi próbami i ostatecznie nie udało mu się z niej wydostać. Co więcej, dał się pokonać nawet duetowi Cadillaca, przez co zamknął listę wyników. Szybko jednak okazało się, że w aucie Hiszpana nie działało otwieranie tylnego skrzydła.
Mimo to było to spore rozczarowanie, biorąc pod uwagę uzupełniony pakiet poprawek i nowy silnik Hondy. Wpisał się w to także 19. wynik. Lance'a Strolla. Z kwalifikacjami na tym etapie pożegnali się również Oliver Bearman i Carlos Sainz.
W czołówce doszło do zmiany na najwyższej lokacie, z której Lando Norrisa zepchnął Charles Leclerc. Warto było też zwrócić uwagę na lepszy czas Liama Lawsona od Verstappena. Ponadto Holender przeszkodził Lewisowi Hamiltonowi na pomiarowym okrążeniu, na co ten drugi mocno narzekał przez radio.
SQ2: mocne okrążenie Piastriego, Lawson bez awansu
Kolejny etap piątkowych zawodów od dwóch przygotowawczych okrążeń rozpoczęli zawodnicy McLarena i Mercedesa. Gdy w końcu przeszli do pomiarowych kółek, mocne uderzenie najpierw wyprowadził Norris, a później Oscar Piastri. Wynik Australijczyka 1:12.026 był o 0,488 sekundy lepszy od zespołowego partnera.
Między nich zdołali jednak wskoczyć kierowcy Ferrari i Mercedesa w kolejności: Leclerc, Russell, Hamilton i Antonelli. Verstappen oraz Lawson tracili już trochę więcej do tego grona. Dość zaskakująco przed finałowymi okrążeniami na miejscach premiowanych awansem znajdowali się Franco Colapinto i Esteban Ocon.
W ostatecznym rozrachunku żadnemu z nich nie udało się jednak przebrnąć dalej, natomiast taką przepustkę otrzymali Pierre Gasly, Arvid Lindblad oraz Bortoleto. Dlaczego akurat trzech? Ponieważ z czołowej dziesiątki wypadł jeszcze Lawson, zajmując 11. miejsce.
Zaledwie 0,009 sekundy stracił do niego 12. Yuki Tsunoda, który wykonał plan minimum, jakim było przebrnięcie przez SQ1. W finałowym segmencie zabrakło jeszcze Nico Hulkenberga oraz Alexa Albona. Jeśli chodzi o końcowe rezultaty w samej czołówce, to Piastri utrzymał najlepszy czas, ale za jego plecami wylądował ponownie Norris.
SQ3: Russell najszybszy i czołowa czwórka w 0,1 sekundy
W sprinterskim finale czasówki kierowcy długo zwlekali z wyjazdami na tor, a wszystko po to, aby wykonać jedną decydującą próbę w samej końcówce - naturalnie już na miękkich oponach. Po raz kolejny reprezentanci McLarena i Mercedesa postawili na dwa okrążenia przygotowawcze, aczkolwiek podobnie postąpili też inni zawodnicy z czołówki.
Jako pierwszy na mecie wpadł Norris i wyśrubował swój wynik do poziomu 1:11.608. Recepty na niego nie znalazł Antonelli, ale udało się to Russellowi. Brytyjczyk pokonał swojego rodaka 0,041 sekundy i wywalczył pole position do sprintu. Czołową trójkę uzupełnił Leclerc, tracąc zaledwie 0,055 sekundy do zawodnika Mercedesa.
Mniej niż 0,1 stracił do niego 4. Piastri. Z tego powodu dopiero 5. lokatę zajął Antonelli, za którego plecami uplasował się Verstappen. Holender dość zaskakująco okazał się lepszy od Hamiltona. W środku stawki najlepszy rezultat wykręcił Gasly, będąc przed Bortoleto oraz Lindbladem.
© Pirelli


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się