WIADOMOŚCI

Verstappen: udane występy Lawsona i Tsunody potwierdzają, że F1 stała się zbyt łatwa
Verstappen: udane występy Lawsona i Tsunody potwierdzają, że F1 stała się zbyt łatwa © Red Bull
Na torze Zandvoort doszło do niespodziewanej zamiany miejsc. Kontuzjowanego Isacka Hadjara w Red Bull zastąpił Liam Lawson, a miejsce Nowozelandczyka w Racing Bulls zajął, powracający Yuki Tsunoda.
2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Obaj kierowcy póki co prezentują niezły poziom na Zandvoort. Lawson, który cały czas ma w pamięci degradację z Red Bulla po zaledwie dwóch wyścigach, podczas wczorajszej czasówki był tylko 0,115 sekundy wolniejszy od doświadczonego Maksa Verstappena.

Yuki Tsunoda również nieźle się spisywał chociaż nie udało mu się awansować do Q3. Japończyk w drugim segmecnie kwalifikacji był o tylko 0,102 sekundy wolniejszy od Arvida Lindblada, a przecież nigdy nie miał okazji poprowadzić bolidu opartego o tegoroczne przepisy techniczne, a przed przyjazdem na Zandvoort miał możliwość spędzić tylko jeden dzień w symulatorze.

Max Verstappen uważa, że tak udane "wejścia" stanowią dowód na to, że obecna Formuła 1 stała się zbyt łatwa jeżeli chodzi o wyciskanie limitów z bolidu, a odpowiadają za to wyjątkowe wymagania energetyczne nowych jednostek napędowych.

"Zwłaszcza w kwalifikacjach uważam, że obecnie, w tych bolidach, znacznie łatwiej jest znaleźć limit, ponieważ w kilku miejscach brakuje również energii z akumulatora i wszystko staje się trochę łatwiejsze do opanowania" tłumaczył Verstappen, zapytany, czy różnice między Lawsonem i Tsunodą są dowodem na to, że w tym roku kierowcy mają mniejszy wpływ na osiągi.
"Myślę, że w ten weekend zostało to bardzo dobrze pokazane w porównaniu z poprzednimi bolidami. Dla mnie nie jest to żadną niespodzianką. Widać to zresztą przez cały sezon - wszyscy są zazwyczaj w granicach jednej, dwóch dziesiątych sekundy. Jeśli masz naprawdę słabe kwalifikacje, tracisz trzy dziesiąte. Różnice są zawsze niewielkie."

Nieco inne spojrzenie na obecną sytuację ma szef ekipy McLarena. Andrea Stella przekonuje, że obecnie kierowcy mają znacznie więcej zmiennych, które mogą ich zaskoczyć w trakcie pokonywania okrążenia, a zarówno Oscar Piastri, jak i Lando Norris określają bolid MCL40 jako trudny w prowadzeniu.

"Obaj nasi kierowcy określają te bolidy jako trudne w prowadzeniu - nie wiem, jak oceniają je inni" mówił Stella pytany o tę kwestię przez The Race.
"Zdecydowanie w zeszłym roku mogliśmy zaobserwować znacznie mniejsze różnice między naszymi dwoma kierowcami. Tutaj, kiedy kierowca jest w trochę gorszej sytuacji, może to mieć ogromne znaczenie."
"To trudne bolidy do prowadzenia z kilku powodów. Na początku sezonu problem dotyczył zarówno zakrętów, jak i prostych. W zakrętach chodziło o niski poziom przyczepności, znacznie mniejszy docisk i mniejsze opony, natomiast na prostych - o niestabilność w dostarczaniu mocy albo sytuacje, w których przed hamowaniem nagle pojawia się superclipping i tracisz punkt odniesienia do hamowania. Czasami frustrujące jest też to, że wcześnie zaczynasz przyspieszać na wyjściu z szybkiego zakrętu, a później tracisz możliwość korzystania z dodatkowej mocy."
"Tak więc było kilka powodów, dla których prowadzenie tegorocznego auta było trudniejsze. Jeśli chodzi o kwestie związane z jednostką napędową, kierowcy i inżynierowie są już z nimi bardziej zaznajomieni i lepiej przygotowani, by sobie z nimi radzić. Mimo to podczas odprawy po tych kwalifikacjach kierowcy nadal zwracali uwagę na elementy zachowania jednostki napędowej, które wpływają na możliwość utrzymania stałego tempa podczas jazdy na granicy możliwości. Problem więc nie zniknął całkowicie, ale jest znacznie mniejszy niż na początku sezonu."
"Ale powód związany z zakrętami i przyczepnością wciąż pozostaje aktualny. Nawet jeśli wszystkie zespoły zwiększyły poziom docisku, kierowcom bardzo trudno jest przewidzieć, jaki problem pojawi się podczas hamowania albo czy samochód nagle straci przyczepność przy przyspieszaniu."
"W poprzedniej generacji bolidów było znacznie, znacznie więcej docisku aerodynamicznego i znacznie więcej przyczepności generowanej przez opony, więc było łatwiej. Owszem, dla kierowców było to trudne, ponieważ wszystko działo się znacznie szybciej, ale jednocześnie było łatwiej, bo zazwyczaj trzeba było poradzić sobie tylko z jednym konkretnym problemem. Tutaj z punktu widzenia stabilności przyczepności w każdej chwili może wydarzyć się bardzo wiele. Bolidy są też bardziej wrażliwe na wiatr, co na Węgrzech - i tutaj - odegrało dużą rolę w tym, że podczas kwalifikacji nikt nie był w stanie przejechać całkowicie czystego okrążenia."

Stella zapytany wprost o wnioski wyciągane przez Maksa Verstappena odpierał:

"Nie jestem tego pewien, naprawdę nie jestem, i byłbym nieprecyzyjny, gdybym wypowiadał się na temat innego zespołu. Jeśli jednak odniosę się do tego, co zaobserwowałem w McLarenie, bazując na tym, co powiedziałem wcześniej, stwierdziłbym, że w tym roku jest nawet trudniej."
"W przeszłości, na przykład w 2025 roku, trzeba było przyzwyczaić się do prędkości i tego, jak szybko wszystko się działo. W tym roku natomiast trzeba przyzwyczaić się do tego, że może pojawić się praktycznie każdy rodzaj problemu, ponieważ bolid bardzo mocno się ślizga."
"Być może zależy to od charakterystyki auta, a nawet od charakterystyki kierowcy. Jeśli jednak wezmę pod uwagę doświadczenia McLarena, uważam, że w tym roku jest trudniej."

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

0 KOMENTARZY
zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.