Lider mistrzostw świata nie pozostawił złudzeń rywalom, kto był najlepszym kierowcą sobotnich zmagań na torze Silverstone. Po wygranej w sprincie jego łupem padła też główna czasówka. Za jego plecami uplasowali się zawodnicy Ferrari, przy czym to Charles Leclerc w końcu pokonał Lewisa Hamiltona.
Po sprinterskich zmaganiach na Silverstone Circuit zespoły miały chwilę przerwy, aby wprowadzić odpowiednie korekty w ustawieniach przed głównymi sesjami całego weekendu. Zagadką pozostawało to, czy przełoży się to jakieś zmiany w układzie sił w stawce i czy ktoś włączy się do rywalizacji z Kimim Antonellim oraz Lewisem Hamiltonem.
Warunki pogodowe nie zmieniły się zbytnio w porównaniu do dotychczasowych zajęć. Temperatura powietrza wynosiła 25 stopni Celsjusza, natomiast nawierzchni 42. Czołowe podmuchy wiatru utrzymywały się na poziomie 3 m/s.
Q1: Hadjar i Lawson na czele, problemy Russella, odpadnięcie Colapinto
W przeciwieństwie do sprinterskiej czasówki, jeszcze przed zapaleniem się zielonego światła na końcu alei serwisowej ustawiła się spora kolejka kierowców chętnych do wyjazdu na tor. Przewodzili jej przedstawiciele Cadillaca. Od razu można było też zauważyć różne podejście strategiczne ekip.
Niektóre stajnie wypuściły bowiem swoich zawodników na używanych zestawach miękkich opon, a w przypadku Audi pojawiła się nawet pośrednia mieszanka. Gabriel Bortoleto nie ukończył jednak premierowej pomiarowej próby. Pierwszy poważniejszy błąd przytrafił się Carlosowi Sainzowi, który przestrzelił hamowanie do Village.
Podczas gdy czołówka, na czele z prowadzącym duetem Ferrari, kończyła swoje początkowe okrążenia, na torze pojawiły się żółte flagi. Okazało się, że ich winowajcą był George Russell, który wypadł z trasy po wyjściu z Luffield. Po paru podskokach na żwirze minimalnie uderzył w bandę, czym uszkodził swoje przednie skrzydło. Był jednak w stanie samodzielnie powrócić do garażu.
Kierowcy z King's Lynn udało się jednak później wydostać ze strefy zagrożenia, a w tabeli z wynikami dochodziło do sporych przetasowań. Wszystko dzięki wyjazdom na świeżym ogumieniu, z którego skorzystali m.in. Isack Hadjar i Liam Lawson. Dwójka ta finalnie wykręciła dwa najlepsze wyniki pierwszego segmentu.
Z kwalifikacjami na tym etapie - oprócz standardowego kwartetu stworzonego z reprezentantów Cadillaca i Astona Martina - pożegnali się Esteban Ocon oraz (po raz pierwszy w tym roku) Franco Colapinto. W przypadku Argentyńczyka zadecydowało o tym wypadnięcie z toru w sekcji Maggotts-Becketts, które wywołało chwilową żółtą flagę.
Rozpoczęcie Q2 zostało nieco opóźnione z powodu konieczności posprzątania żwiru. Dyrekcja wyścigu wykorzystała tę przerwę do skierowania przed oblicze sędziów domniemanego przewinienia Ocona w warunkach żółtych flag i blokowania Lance'a Strolla przez Pierre'a Gasly'ego. Wystąpiło też zamieszenie z najlepszym wynikiem Sergio Pereza, który najpierw został anulowany, a parę chwil później przywrócony.
Q2: top 10 bez zaskoczeń
Gdy tylko ponownie otworzono aleję serwisową, natychmiastowo na arenie zmagań zameldowali się kierowcy Red Bulla. W bezpośrednim pojedynku lepszy znowu okazał się Hadjar, ale szybko do czołowej trójki wskoczyli przedstawiciele Ferrari i Russell. Antonelli z kolei nie poskładał dobrego pierwszego kółka, przestrzelając hamownie do Village i narzekając na pracę jednego z pedałów.
Druga próba była już właściwa ze strony lidera mistrzostw świata, który przesunął się na 3. miejsce. Przed finałowymi próbami w strefie zagrożenia znajdował się za to Oscar Piastri, który musiał mocno walczyć ze swoim bolidem na wyjściu na prostą im. Hamiltona.
Australijczykowi udało się jednak złożyć później na tyle dobre kółko, że awansował do Q3. W tym kontekście znowu nie doszło do żadnych niespodzianek, ponieważ czołową czwórkę ekip uzupełniło Racing Bulls. Niewiele do takiego osiągnięcia zabrakło jednak Bortoleto, który do 10. Norrisa stracił raptem 0,032 sekundy. W końcówce na czoło tabeli z rezultatami przesunęli się jeszcze Antonelli i Charles Leclerc.
Q3: Antonelli przed Leclerkiem, Hadjar pokonuje Verstappena
Po otwierających przejazdach w wielkim finale kwalifikacji kolejność w stawce układała się zespołowo. Najlepszymi czasami legitymowali się Antonelli i Russell, a dalej plasowali się Hamilton - i to pomimo pomyłki w Village - oraz Leclerc. Dalej znajdował się Hadjar, który zaskakująco wyprzedzał o blisko 0,4 sekundy Verstappena oraz kierowców McLarena.
Na ostatnich próbach Antonelli ponownie pokazał swoją moc, śrubując swój wynik do poziomu 1:28.111. Co ważne, za jego plecami nie znalazł się ostatecznie Russell, a zawodnicy Ferrari, przy czym tym razem to Leclerc pokonał Hamiltona.
Drugi kierowca Mercedesa znalazł się na 4. pozycji przed Hadjarem. Dla Francuza była to bardzo dobra czasówka, ponieważ okazał się lepszy od Verstappena, który przegrał jeszcze z Norrisem. 8. lokata przypadła Piastriemu. W bezpośrednim starciu duetu Racing Bulls zwycięsko wyszedł Arvid Lindblad.
© Mercedes


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się