Dyrektor techniczny Mercedesa zabrał głos nt. tegorocznego planu rozwojowego swojego zespołu, który odbiega nieco od innych ekip z czołówki. Brytyjczyk zobrazował też, jak duże korzyści daje wprowadzenie poprawek na froncie aerodynamiki względem poprzedniego sezonu.
Mercedes obrał nieco inną taktykę rozwojową na pierwszą część sezonu 2026, do czego zresztą nie tak dawno odnosił się Bradley Lord. Postawił na mocne przygotowanie pierwotnej wersji bolidu, którą uzupełnił tylko jednym dużym pakietem poprawek wprowadzonym w Miami. Na tym polu odstawał od Ferrari, McLarena czy Red Bulla, którzy wprowadzili co najmniej dwa takie większe zestawy.
Odbije się to oczywiście na planach rozwojowych w drugiej części zmagań, bowiem Srebrne Strzały też zaczną mocniej modyfikować bolid W17. Będzie miało to istotne przełożenie na tor, gdyż w tym roku zespoły ewidentnie przyśpieszają po wprowadzeniu odpowiednich ulepszeń. James Allison na falach podcastu Nu Sillver Arrows zilustrował, jakie daje to wymierne korzyści:
"Jedną z charakterystycznych cech tych przepisów jest to, jak one wciąż są niedojrzałe. Tempo rozwoju jest ogromne w zestawieniu z poprzednimi latami. Na polu samej aerodynamiki zyski, które obserwuje w tunelu aero, są 6-7 razy większe niż w poprzednim roku. To około 0,5 sekundy co dwa miesiące, więc to naprawdę dużo", powiedział brytyjski inżynier.
"Zrobiliśmy wszystko, aby na początek sezonu przygotować samochód, który będzie mocny. Na szczęście to nam się udało. Jedną z cech naszej strategii rozwojowej było jednak to, że na polu aerodynamiki i nadwozia pracowaliśmy dłużej niż kiedykolwiek wcześniej. Chodziło o kilka tygodni dłużej."
"Postawiliśmy na plan, który praktycznie nie przewidywał żadnego marginesu bezpieczeństwa. Dzięki temu zyskaliśmy już naprawdę dużo w pierwszym bolidzie i wyścigu. Wykorzystaliśmy dużą część bardzo stromej krzywej rozwoju jak tylko było to fizycznie możliwe. Wykorzystaliśmy w tym celu absolutnie wszystko, co mieliśmy."
Allison nie ukrywał też, że takie, a nie inne podejście do kwestii rozwojowych pozwoliło rywalom dogonić Mercedesa przed wakacyjną przerwą:
"Zatankowaliśmy nasze zbiorniki do pełna, żeby zyskać więcej i znaleźliśmy się teraz trochę poza fazą. Z powodu naszego programu rozwojowego mamy teraz opóźnienie o jeden lub dwa wyścigi względem tempa ulepszeń wprowadzonych przez innych. Bazując na czasach okrążeń, wszyscy trzymają się tej samej krzywej rozwojowej, która daje mniej więcej 0,5 sekundy na 2 miesiące."
"Jeden cykl rozwojowy może całkowicie zniwelować tę przewagę, a to jest dość przerażające. W zbiorniku wciąż mamy mnóstwo paliwa i teraz wszystko rozchodzi się o to, kiedy wprowadzimy te poprawki."
"Nasza strategia rozwoju zakłada utrzymanie tej przewagi i upewnienie się, że kolejna porcja ulepszeń przywróci status quo i dobrą passę z początku sezonu. Musimy tylko przetrwać te nerwowe chwile, kiedy inni wprowadzają nowe ciekawe poprawki."
© Mercedes


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się